Pierwsze podsumowanie roku 2009 w polskiej gospodarce dla wyborczej.biz przedstawia Piotr Kuczyński, analityk firmy Xelion. Koniec roku zbiega się z zakończeniem pierwszej fazy kryzysu, wygląda na to, że „mieliśmy więcej szczęścia niż rozumu”. Zdaniem Kuczyńskiego żaden rząd nie przyczynił się w zauważalnym stopniu do niezłej kondycji gospodarki, niepokojonej globalnym kryzysem finansowym. Polska jest dużym krajem, o sporym popycie wewnętrznym, a dodatkowo w znacznym stopniu niezależnym od eksportu. Paradoksalnie własna, osłabiająca się waluta pomogła podnieść konkurencyjność chwiejącego się eksportu. Olbrzymie znaczenie miał też strumień funduszy unijnych bezpośrednio lub pośrednio (np. niemieckie dopłaty do nowych samochodów) stymulujący popyt inwestycyjny. Nie należy się spodziewać widocznych reform finansów publicznych, najbliższe dwa lata wyborcze skutecznie zniechęcają rządzących do wysiłków, bo te mogą nie spodobać się wyborcom. Pojawiające się ostatnio pomysły rządu na utrzymanie deficytu finansów publicznych pod kontrolą są oceniana jako szkodliwe, np. ograniczenie wpływu składek do OFE, lub jako pobożne życzenia, np. dotyczące planowanych wpływów z prywatyzacji.

video wywiad