Narzędziem, które pozwala odpowiedzieć na to pytanie tzw. policzalny model równowagi ogólnej (computable general equilibrium model- CGE). Model jest uproszczonym opisem gospodarki. Stanowi zbiór równań równowagi na rynkach: dóbr, usług oraz czynników produkcji. Zakłada się początkowo, że wszystkie rynki znajdują się w równowadze to znaczy cena na każdym z rynków odpowiada równości popytu i podaży. Na układ równań narzuca się następnie zaburzenie, np. podwyżkę VAT, która wytrąca gospodarkę z równowagi i model poszukuje nowej równowagi, która odzwierciedla efekty tej podwyżki.
Jan Hagemejer, Tomasz Jędrzejowicz i Zbigniew Żółkiewski rozważają dwa scenariusze. Jeden z nich obejmuje wyłącznie podwyżki podatków – podniesienie składki rentowej o 7 proc. płacy brutto oraz wprowadzenie 3 progu podatkowego w wysokości 40 proc. Chodzi tu więc o cofniecie obniżek podatków i parapodatków dokonanych w latach 2007-2009.
To byłoby jednak za mało, aby osiągnąć założony cel deficytu sektora finansów publicznych nieprzekraczający poziom 3 proc. w 2013 r. Wymienione wyżej zmiany mogą przynieść budżetowi dodatkowe dochody w wysokości 2,1 proc. PKB. Żeby osiągnąć założony cel w modelu wprowadzona jest więc podwyżka VAT o 3 pkt proc. we wszystkich stawkach. Miałoby to dać dodatkowe dochody w wysokości 1,3 proc. PKB. Symulacja została przygotowana w oparciu o sytuację gospodarczą i fiskalną prognozowaną w NBP w 2010 roku oraz o aktualne w tym okresie plany rządu.
Drugi scenariusz opiera się na cięciu wydatków. Zakłada się w nim redukcję zasiłku chorobowego i pogrzebowego, oszczędności wynikające z lepszego kierowania pomocy społecznej, zmianę formuły indeksacji emerytur, podniesienie wieku umożliwiającego pobieranie renty rodzinnej. Łącznie efekt sięgałby około 0,9 proc PKB. Dalsze 0,9 proc. PKB oszczędności można byłoby otrzymać ze zmniejszenia dyskrecjonalnych wydatków rządowych na zakup towarów i usług oraz płac w trakcie tego trzyletniego horyzontu.
Autorzy badania uważają, że w analizowanym terminie nie będzie szans na wprowadzenie dalej idących reform, takich jak zmiany zasad emerytalnych dla służb mundurowych i górników oraz podniesienie wieku emerytalnego. Ze względu na ochronę praw nabytych rezultaty finansowe takich zmian i tak nie byłyby odczuwalne w krótkim okresie. Dlatego też w modelu badawczym cięcia wydatków uzupełnione są podwyższeniem VAT o 3 pkt proc. w przypadku każdej stawki. Podsumowując, ten wariant zacieśnienia fiskalnego w 60 proc. polegałby na cięciu wydatków, a w 40 proc. na podniesieniu podatków.
Gdyby wybrany został scenariusz pierwszy (z podniesieniem VAT) należałoby się liczyć zwiększeniem cen konsumpcyjnych i podniesieniem kosztów produkcji. Jeżeli przyjmiemy dość optymistyczne założenie o krótkookresowej giętkości płac, to negatywny wpływ konsolidacji na aktywność gospodarczą i zatrudnienie będzie łagodzony redukcją płac.
W obu scenariuszach wpływ założonych zmian na wzrost gospodarczy byłby dodatni, także ze względu założoną w badaniu niezmienność stopy oszczędności gospodarstw domowych. Dzięki oszczędnościom rządu, wzrost oszczędności całej gospodarki wpłynąłby na przyrost inwestycji, co prowadziłoby do znacznego przyrostu zasobu kapitału.
Wyniki symulacji pokazują, że redukcja wydatków (scenariusz drugi) byłaby bardziej korzystna niż samo podnoszenie podatków. Skumulowany dodatkowy wzrost PKB wynikający z redukcji wydatków wyniósłby1,1 punkta procentowego, a w przypadku wyboru scenariusza opartego jedynie na podwyżce podatków – tylko 0,3 punkta procentowego. Redukcja wydatków socjalnych spowodowałaby aktywizację zawodową części ludności, która do tej pory utrzymuje się z transferów socjalnych. Dzięki zwiększonej podaży pracy spadłyby płace, co pobudzi aktywność gospodarczą.
Bardziej konserwatywne założenia nie wpływają na wnioski dotyczące przewagi redukcji wydatków nad podnoszeniem podatków, lecz znacząco podnoszą szacunek kosztów całego przedsięwzięcia. Jeżeli gospodarstwa domowe ograniczą oszczędności w krótkim okresie, zahamuje to przyrost oszczędności i spowoduje spadek PKB, co widać w obu rozpatrywanych scenariuszach. W scenariuszu redukcji wydatków jest on niższy (0,2 punkta procentowego w stosunku do 0,6 punkta procentowego w scenariuszu podniesienia podatków).
Gdy z kolei alternatywnie założymy, że w krótkim okresie płace pozostają sztywne, redukcja wydatków nie wpłynie znacząco na poziom PKB, a podwyżka podatków spowoduje skumulowany spadek PKB o 0,7 proc. Należy jednak zwrócić uwagę, że w sytuacji, gdy płace są sztywne, redukcja wydatków socjalnych powoduje większy przyrost bezrobocia niż wzrost opodatkowania, ze względu na zwiększającą się aktywność zawodową.
Jan Hagemejer, Tomasz Jędrzejowicz, Zbigniew Żółkiewski, „Fiscal tightening after the crisis. A scenario analysis for Poland”, Bank i Kredyt 2011.





Komentarze do wiadomości "Cięcie wydatków przyniesie większe korzyści niż wzrost podatków"
Re: Cięcie wydatków przyniesie większe korzyści niż wzrost podatków
Krzysztof Nędzyński W tym tekście najlepiej jak potrafiłem opowiedziałem o wnioskach jakie wynikają z modelu opracowanego przez ekonomistów w NBP. Ja nie zgadzam się z jedną z tez – tą mianowicie, że wielkie podniesienie podatków prawie nie spowolni gospodarki. Uważam, że skutki byłyby bardzo negatywne. Na poparcie tego stanowiska nie mam żadnych systematycznych badań, lecz jedynie bezpośrednią znajomość uwarunkowań, w jakich funkcjonują polscy przedsiębiorcy. Cofnięcie obniżek podatków i parapodatków z lat 2006-2007 oraz podniesienie VAT o 3 pkt proc. w każdej stawce przesunęłoby polską gospodarkę daleko poza optymalny punkt krzywej Laffera. Rentowności polskich obligacji skoczyłyby do góry, tak samo jak było przy ogłaszaniu wielkich podwyżek podatków we Włoszech i Portugalii w ubiegłym roku. Mam nadzieję, że się o tym nie przekonamy:-)Re: Cięcie wydatków przyniesie większe korzyści niż wzrost podatków
Czy z tego zatem wynika, że na obniżkę podatków nie możemy w kolejnych latach liczyć? z co z możliwością zmniejszenia biurokracji wskutek cyfryzacji w najbliższych latach? czy jeśli większość spraw będzie można załatwić za pomocą internetu czy nie przełoży się na zmniejszenie biurokacji? pozdrawiam DamianRe: Cięcie wydatków przyniesie większe korzyści niż wzrost podatków
1. To nie jest pytanie ekonomiczne, tylko polityczne. Zawsze może pojawić się, który z faktu że w Polsce szara strefa to 25 proc. PKB, wyciągnie właściwe wnioski. Taki scenariusz jest najbardziej prawdopodobny jeśli kryzys się zaostrzy. Potrzeba i widmo bankructwa są matką wynalazków - także w polityce. 2. Cyfryzacja niekoniecznie zwiększa efektywność pracy. Słyszałem historię o długoletnim pracowniku instytucji publicznej. Zapytany kiedy najbardziej wzrosła w niej biurokracja, odpowiedział bez chwili wahania - kiedy wprowadzono komputery. Oprócz prowadzenia papierowych rejestrów, w których można złożyć odręczny podpis, zaczęto prowadzić ewidencję komputerową. Bez wdrożenia ludzi, sama technologia niewiele zmienia. Ten temat jest świetnie opisany w "Od dobrego do wielkiego" Jima Collinsa.