Mamy potop okolicznościowych tekstów i rozmów na temat 10 lat w Unii, w tym z Aleksandrem Kwaśniewskim i Jerzym Buzkiem m.in. o euro. A ponadto w przeglądzie ciekawych opinii i wiadomości z kraju i świata warto przeczytać m.in. o ekspozycji banków zachodnich w Rosji, czy Chiny będą w tym roku największą gospodarką świata oraz gdzie bąble inwestycyjne są najbardziej nadmuchane.

wywiady - KopiaW PAP okolicznościowy wywiad Aleksandra Kwaśniewskiego. Były prezydent mówi m.in. tak: „Myślę, że temat euro powinien być jednym z głównych tematów kampanii parlamentarnej w 2015 roku. Trzeba też spróbować stworzyć w tej sprawie ponadpartyjny konsensus oraz rozstrzygnąć, w jakim trybie przyjmować euro. Czy powinna to być tylko zmiana konstytucji, czy też referendum, choć to ostatnie nie powinno być konieczne z uwagi na referendum akcesyjne. Jednak zmieniły się okoliczności i jest wiele argumentów, żeby takie referendum przeprowadzić. Jestem dość spokojny o jego wynik, będzie on pozytywny, jeśli kampania byłaby sensowna”.

W rozmowie ciekawy jest także wątek ukraiński i rosyjski.

I rozmowa z Jerzym Buzkiem, byłym premierem. Też fragment o euro: „Strefa euro najprawdopodobniej wyjdzie ostatecznie z kryzysu wzmocniona. I to ona będzie tym rdzeniem Unii Europejskiej, który będzie się opierał ewentualnym przyszłym zagrożeniom kryzysowym dzięki m.in. silnym gospodarkom Niemiec, Francji czy Włoch. Powinniśmy zatem wejść do klubu euro szybciej niż później – oczywiście po tym, jak spełnimy wszystkie kryteria. Już dziś przygotowujmy się jednak w pełni do tego członkostwa – to samo w sobie da nam siłę gospodarczą i umożliwi tworzenie miejsc pracy. [2020 rok] wydaje się być realną datą, chociaż nie powinniśmy się do niej sztywno przywiązywać. Powtórzę: politycznie – im szybciej, tym lepiej, bo to wzmocni naszą pozycję; gospodarczo – powinniśmy zrobić wszystko, żeby spełnić kryteria i wtedy określić precyzyjnie termin naszego wejścia. Pamiętajmy też o konieczności zmian w konstytucji”.

W Nowej Konfederacji unijna rozmowa z profesorem Aleksandrem Surdejem z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Fragment wypowiedzi: Infrastruktura w sensie dróg i lotnisk jest potrzebna, tylko chodzi o to, by była budowana szybciej i taniej oraz bez przerostów. (…) Jeśli natomiast chodzi o przedsiębiorstwa, to niesłychanie trudno jest wpłynąć na ich rozwój. Innowacyjność nie jest łatwa do osiągnięcia poprzez programy administracyjne. Gdybyśmy mogli przy pomocy pieniędzy publicznych wpłynąć na pojawienie się nowych produktów rynkowych, bez zniekształcenia konkurencji, to mielibyśmy skuteczne narzędzie kreowania przewagi konkurencyjnej. Ale nie mamy.

Z kolei socjolog Ruta Śpiewak z Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN w relacji PAP: „Bilans integracji z UE jest zdecydowanie pozytywny dla polskiej wsi” – mówi PAP dr Ruta Śpiewak. „Wystarczy pojechać i zobaczyć, że jest ładniej, czyściej, są lepsze drogi niż np. w 2004 roku” – mówi. Jej zdaniem maleją różnice między miastem a wsią. Jako przykład podaje wzrost przeciętnych dochodów na wsi – dziś to 80 proc. tego, co mają mieszkańcy miast. Jednak według Śpiewak system finansowania wsi przyczynia się do tego, że tzn. średnia wielkość gospodarstw jest nadal niewystarczająca, jeżeli chodzi o ich ekonomiczną wydolność. A to efekt m.in. tego, że mamy duży transfer socjalny, czyli dawanie pieniędzy drobnym rolnikom, renty strukturalne czy na finansowanie obszarów o niekorzystnych warunkach gospodarowania, a równocześnie są dopłaty bezpośrednie.

makroekonomiaI jak zawsze ciekawe podsumowanie Witolda Gadomskiego (w tym pouczające wykresy), który w zakończeniu tekstu pisze m.in. tak: „Niewiele powodów do zadowolenia z ostatniego ćwierćwiecza mają Węgrzy. Zaczynali transformację jako naród zdecydowanie bogatszy od Polaków. Dziś zrównali się z nami pod względem PKB na głowę mieszkańca. W ciągu 25 lat rośli w wolnym tempie, coraz bardziej uświadamiając sobie, że przez wiele lat żyli ponad stan.
Czechy były i pozostały krajem stosunkowo zamożnym, choć warto pamiętać, że przed II wojną światową były bogatsze od Austrii i większości krajów Europy Zachodniej. Dziś wciąż są poniżej średniej europejskiej. Przeżyły dość ciężką recesję, z której wyszły dopiero w połowie ubiegłego roku. Ale za to mają stabilne finanse, co rynki finansowe nagradzają niskim oprocentowaniem czeskiego długu.
My na tle naszych sąsiadów wypadamy bardzo dobrze. Najszybciej rośliśmy, najkrótszy był okres spadku PKB na początku transformacji i uniknęliśmy recesji w ostatnich latach. To nie znaczy, że jesteśmy wiecznie skazani na sukces. Przed nami kłopoty kraju o średnim poziomie rozwoju”.

Ciekawy szczegół na temat kredytów hipotecznych wynika z danych Lion’s Banku. Dziś średnie oprocentowanie wynosi ok. 5 proc., w roku akcesji było o połowę wyższe (7,5 proc.), Ale w tym samym czasie ceny nieruchomości podwoiły się.

Odszedł Turgot polskiej gospodarki – pisze o śmierci Mieczysława Wilczka profesor Witold Kwaśnicki. Anne Robert Turgot to zapomniany francuski XVIII wieczny reformator gospodarczy, zwolennik wolnego rynku i handlu, także minister, który ideowo wyprzedził Adama Smitha

rynki-finansowe - KopiaTeraz kilka doniesień ze świata, już w skrócie. Ambrose Evans-Pritchard z Daily Telegraph pisze o kolosalnym bąblu spekulacyjnym, większym niż w 2008, na rynku obligacji państwowych, zwłaszcza z państw „które nie mają banku centralnego, wiecie kogo mam na myśli”…

Z kolei o bąblu na rynku akcji w USA pisze Jeremy Grantham, znany weteran inwestorów i twórca firmy zarządzającej aktywami GMO (112 miliardów dol. aktywów). Bąbel giełdowy pęknie jego zdaniem około wyborów prezydenckich 2016 roku.

Dla porządku warto przypomnieć jaka jest ekspozycja banków świata zachodniego w Rosji, Według materiału Rady Stosunków Międzynarodowych (Hagel, Zakaria, Jolie) mniejsza niż można by się spodziewać. Francuskie: 50 mld dol., włoskie i amerykańskie po 30 mld dol., niemieckie 20 mld dol., szwedzkie 10 mld dol. Warto też spojrzeć kto redukuje ekspozycję, a kto gra w rosyjską ruletkę.

Profesor Tyler Cowen komentuje (dając liczne linki do materiałów źródłowych) doniesienia, że w tym roku gospodarka Chin będzie już największa na świecie. Być może tak się stanie jeśli liczyć PKB według siły nabywczej, ale by kupić samochody, statki czy iPhony trzeba płacić pieniądzem według kursów wymiany, a nie według PPP.