Jak Stany Zjednoczone powinny się zachować wobec inwazji Władimira Putina na Ukrainę?  Należy zastosować politykę, której Ronald Reagan użył wobec Związku Radzieckiego. Potrzebna jest polityka „silnego dolara” żeby zmniejszyć dochody Rosji z ropy naftowej i gazu.

Stara i sprawdzona zasada polityki mówi: „Kiedy skarb państwa jest pusty, rząd upada.” Jeśli wzmocnimy dolara to, co się stało z ZSRR, spotka też Rosję Władimira Putina. Należy skończyć z nadmiernie ekspansywną polityką pieniężną i ustabilizować wartość dolara.

To nie wyścig zbrojeń prowadzony przez Reagana, ani jego program Gwiezdnych Wojen sprawił, że pokonaliśmy Związek Radziecki. Prawdziwą przyczyną upadku i rozpadu ZSRR był spadek cen ropy naftowej. A to był wynik polityki prezydenta Reagana i prezesów Rezerwy Federalnej Paula Volckera i Alana Greenspana, która doprowadziła do umocnienia dolara.

W latach 1950-72 cena baryłki ropy, liczona jako średnia ceny na koniec roku, wynosiła 17,66 dolarów.  Do czasu, kiedy Reagan objął urząd, w 1980 roku wzrosła pięciokrotnie do 85,98 dolarów. Droga ropa sfinansowała sowiecką ekspansję w latach siedemdziesiątych.

Reagan wiedział, że wysokie ceny ropy naftowej w 1980 roku nie były „naturalne”. Były one wynikiem osłabienia dolara, który między 1969 i 1980 rokiem stracił 94 proc. swojej wartości względem złota.

Po przejęciu władzy Reagan natychmiast uwolnił w Stanach Zjednoczonych ceny ropy, co uruchomiło stronę podażową amerykańskiej gospodarki. Co jednak ważniejsze, mocno wsparł kampanię prezesa Rezerwy Federalnej Paula Volckera, która miała na celu wzmocnić i ustabilizować wartość dolara.

Pod koniec drugiej kadencji prezydentury Reagana ceny ropy spadły do 27,88 dolarów za baryłkę. ZSRR, podobnie jak dziś Rosja uzależniony był od przychodów z eksportu ropy naftowej. Były one głównym źródłem finansowania importu, jak również przychodów budżetu państwa. Spadek cen ropy naftowej o 68 proc. w latach prezydentury Reagana doprowadził ZSRR do bankructwa.

W maju 1990 roku, Gorbaczow zadzwonił do kanclerza Niemiec Helmuta Kohla i błagał go o pożyczkę w wysokości 12 miliardów dolarów, aby zażegnać katastrofę finansową. Kohl zgodził się jedynie na 3 miliardy. W sierpniu 1990 roku Gorbaczow ponowił prośbę o kredyty. W grudniu 1991 roku Związek Radziecki został rozwiązany.

Politykę „silnego dolara” prowadził też prezydent Bill Clinton. Dzięki temu w latach 90. utrzymywała się niska ceny ropy naftowej, pomimo rosnącego na świecie popytu na ropę. Średnia cena ropy naftowej w czasie kadencji Clintona średnio wyniosła tylko 27,16 dolarów za baryłkę. Przy takich cenach ropy Rosji nie stać na to, aby robić innym kłopoty.

Nieudolna polityka „słabego dolara” George’a W. Busha i Baracka Obamy doprowadziła do wypuszczenia rosyjskiego dżina z butelki. Od końca 2000 r. do końca 2013 roku, wartość dolara spadła o 77 proc. względem ceny złota, a realna cena ropy się potroiła, średniorocznie do 111,76 dolarów za baryłkę. To właśnie te sztucznie wysokie ceny ropy naftowej napędzają agresywną politykę Putina.

W rosyjskim budżecie na 2014 r. założono przychody w wysokości 409,6 miliarda dolarów, wydatki 419,6 miliarda dolarów, deficyt 10 mld dolarów, czyli 0,4 proc. przewidywanego na 2,5 biliona dolarów PKB.

W przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych, które ciągle mogą finansować swój deficyt budżetowy na rozwiniętych rynkach finansowych i są emitentem światowej waluty rezerwowej, Rosja nie może pozwolić sobie na duży deficyt budżetowy bez obawy o hiperinflację. Biorąc pod uwagę, że Rosja uzyskuje około połowy swoich przychodów podatkowych z przemysłu naftowego i gazowego, jest jasne, że spadek światowych cen ropy stworzy Rosji poważne trudności finansowe.

Przy cenach z końca 2013 r. łączne przychody rosyjskiego przemysłu naftowego i gazowego to 660 miliarda dolarów (26,5 proc. PKB). Wpływy z eksportu rosyjskiej ropy naftowej i gazu wynoszą 360 mld dolarów, czyli 14,5 proc. PKB. Oczywiste jest zatem, że spadek ceny ropy dla rosyjskiej gospodarki i Kremla będzie bardzo bolesny.

W ciągu ostatnich 64 lat średnia cena złota wynosiła 544,91 za uncję., a średnia ceny ropy naftowej 38,85 dolarów za baryłkę. Zwykle za uncję złota można nabyć około 14 baryłek ropy i ta relacja, w przeciwieństwie do cen złota i ropy, jest dosyć stabilna.

>> czytaj więcej: Złoto jeszcze się zaświeci

Gdybyśmy skończyli z nadmiernie ekspansywną polityką pieniężną, możemy spodziewać się spadku ceny złota do poziomu 550 dolarów za uncję i spadku cen ropy do poziomu 40 dolarów za baryłkę. Obecna zawyżona wycena złota i ropy wynika z tego, że są one zabezpieczeniem przed ryzykiem związanym z niestabilnością dolara.

Gdyby zreformować nasz system monetarny, tak by realna wartość dolara została zagwarantowana, to ryzyko zostałoby wyeliminowane. W miarę jak nowy system monetarny będzie zyskiwał wiarygodność, ryzyko, które odpowiada za podwyższone ceny ropy naftowej i złota będzie maleć do zera, a ceny ropy i złota spadną do bardziej naturalnych poziomów.

Nie potrzeba byłoby spadku cen ropy do 40 dolarów za baryłkę, aby położyć kres awanturnictwu Kremla. Nawet spadek cen ropy do 80 dolarów pozbawiłby rosyjski przemysł naftowy 120 mld dolarów przychodów, co przełożyłoby się na wielkie problemy rosyjskiego fiskusa. Rosyjskie dochody z eksportu spadłyby o 83 mld dolarów rocznie.

Aby dać sobie radę przy cenach ropy na poziomie 80 dolarów za baryłkę (a co dopiero przy 40 dolarach) Rosja będzie musiała ograniczyć wydatki na wszystkich frontach. Jeśli rząd rosyjski zdecydowałby się na „dodruk” rubli jeszcze pogorszy sytuację Rosji. Kapitał będzie uciekał z kraju, a gospodarkę zniszczy szalejąca inflacja. Władimir Putin musiałby mieć dużo szczęścia, aby w takim scenariuszu utrzymać władzę.

Co więc należy zrobić, aby wypchnąć Rosję z Ukrainy?

Kongres powinien przyjąć ustawę autorstwa kongresmena Teda Poe o reformie monetarnej. Ustawa ta nakazuje Rezerwie Federalnej wskazanie momentu w przyszłości. Cena złota jaka wówczas będzie kształtowała się na rynku stanie się punktem odniesienia w prowadzeniu polityki pieniężnej. Na mocy ustawy Fed zostanie zobowiązany do zwiększania podaży pieniądza, gdy cena złota rośnie i zmniejszania podaży, gdy cena złota spada, tak aby wahania nie były większe niż +-2 proc.

Reforma walutowa uzdrowi dysfunkcjonalną politykę pieniężną naszego kraju. Jako efekt uboczny, reforma walutowa w Stanach Zjednoczonych pozbawi Władimira Putina przychodów i dewiz, które pozwalają mu prowadzić agresywną politykę.

W Teksasie, nazywamy to „dwa w jednym”.

Louis Woodhill jest publicystą Forbesa, gdzie artykuł ukazał się po raz pierwszy.