Zapisz się do newslettera, aby otrzymywać najnowsze informacje.
Tagi
UE
To jeszcze nie koniec kłopotów Europy
„Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy krok do przodu!” – chwalił osiągnięcia swojej ekipy po objęciu władzy Władysław Gomułka. Z najnowszego biuletynu EBC wynika, że na początku maja strefa euro, a wraz z nią cała Europa znalazły się nad przepaścią. Groziła nam zapaść nie mniejsza niż katastrofa wywołana upadkiem Lehman Brothers. Od tego czasu w UE podjęto wiele gospodarczych decyzji, które unijni przywódcy zachwalają jako postępy w walce z kryzysem. Ale czy naprawdę idziemy w dobrą stronę? Czy już jesteśmy bezpieczni?
Bruksela nie zgodziła się na Unię dwóch prędkości
Regularnych szczytów krajów strefy euro wewnątrz UE nie będzie. Francuski postulat przepadł. Szczyt Unii potwierdził gotowość państw członkowskich do solidarnej walki z zapaścią w strefie euro.
Estonia: przyjęcie euro wymusi konieczne reformy
Kryzys w strefie euro to nie jest najlepszy moment do wprowadzania wspólnej europejskiej waluty. Estonia, która przyjmie euro już w przyszłym roku, dokonuje jednak pod wieloma względami racjonalnego wyboru.
Szkielety w węgierskiej szafie
Premier Węgier Viktor Orbán, zachowuje się jak nowy prezes zadłużonej spółki, który w bilansie tworzy nadmierne rezerwy na potencjalne ryzyka, by po jakimś czasie je rozwiązać i odtrąbić sukces. Zachodnioeuropejscy analitycy są zdumieni. - To śmieszne, nienormalne i bardzo niebezpieczne – komentują.
Strefa euro stanie się ekskluzywnym klubem
Euro nam się opłaci, o ile spełnimy wyższe niż sądziliśmy wymagania. I nie tylko te formalne; chodzi o przygotowanie gospodarki do konkurowania w eurolandzie. Kryzys pokazał na przykładzie Grecji, że napływ kapitału może być niebezpieczny, jeżeli kraj nie ma zdolności dostosowywania się do zewnętrznych szoków w inny sposób niż przez zmianę kursu walutowego lub inflację. Rozważając decyzję o wejściu lub nie do strefy, trzeba zdawać sobie sprawę z kosztów pozostawania poza nią - wiele decyzji dotyczących Europy zapada w eurolandzie.
Dezintegracja strefy euro jest całkiem realna
Nie sądzę, by powrót do walut narodowych był możliwy, ale może nastąpić rozłam na kredytujące kraje Północy i zadłużone Południe. Tego typu rzeczy już się działy, np. podczas rozpadu Czechosłowacji, i nie była to jakaś wielka katastrofa. Szanse na to, że w 2 lub 3 lata Grecja uporządkuje swoje sprawy i unikniemy rozlania się kryzysu na Hiszpanię, Portugalię czy Włochy, oceniam na 40 procent.
Europa zaciska pasa
Kolejne kraje Unii Europejskiej ogłaszają programy oszczędnościowe. Francuzi i Niemcy po to, żeby zwiększyć konkurencyjność swych gospodarek i dać przykład. Kraje południa Europy – z musu. A u nas? U nas jest kampania wyborcza i małe kroki w stronę poszerzania bazy podatkowej. Czy to wystarczy?
Europa utknęła w walce z kryzysem
Szanse na zdyscyplinowanie finansów krajów strefy euro są niepewne wobec oporu Francji i słabości gospodarczej południa Europy. Bruksela szuka więc rozwiązań zastępczych, proponując zamykanie europejskiego rynku dla graczy spoza UE. Pojawił się także pomysł porzucenia tradycyjnej osi Berlin-Paryż na rzecz sojuszu Niemcy-kraje Beneluksu-Polska, Czechy i Finlandia, opartego na silnej walucie.
Niskie inflacja i wzrost; witajcie w małej stabilizacji
Inflacja w kwietniu liczona r/r wyniosła 2,4 proc. i jest poniżej celu inflacyjnego RPP. Na razie nie widać niekorzystnych tendencji. Będziemy toczyć się w tempie 2 proc. PKB; żeby gonić kraje starej UE, potrzebujemy wzrostu 5-procentowego. Taką lokomotywą napędzającą gospodarkę mogłoby być na przykład budownictwo mieszkaniowe. Ale by Polacy kupowali mieszkania, muszą dysponować odpowiednio wysokimi dochodami. Wtedy będą zaciągać kredyty w bankach i je spłacać, ale do tego potrzebna jest polityka wspierająca wzrost dochodów ludności.
Linki
- > Media
- > Blogi
- > Think Tanki
Kontakt
Redakcja obserwatorfinansowy.pl
Warszawa 00-919 ul.Świętokrzyska 11/21Redaktor naczelny:
Krzysztof BieńRedakcja










