• Tomasz Mironczuk, Piotr Mielus

Ujawniają się skutki uboczne podatku bankowego

29.02.2016
Nowy, podyktowany celami fiskalnymi podatek bankowy, objął także transakcje na rynku międzybankowym. Ujemne tego skutki mogą okazać się bardziej dotkliwe niż opodatkowanie kredytów udzielanych klientom. Uzysk podatku może nie pokryć szkód systemowych, jakie spowodowałaby dewastacja systemu międzybankowego. Warto na spokojnie się temu przyjrzeć.

BGK jest zwolniony z podatku bankowego, ale uczestniczy w tworzeniu WIBOR. Może to zaburzać rynek. (Fot. PAP)


Dyskusja o podatku bankowym koncentrowała się dotychczas na relacjach banków z ich klientami. Analiza przyjętej konstrukcji podatku bankowego ujawnia daleko dalej idące konsekwencje. Warto spojrzeć, jaki będzie wpływ tak szeroko zakreślonego podatku od aktywów bankowych na zmianę wartości informacyjnej stopy procentowej i wynikające z tego reperkusje dla wszystkich uczestników życia gospodarczego.

Ważny nośnik informacji

O istocie wartości informacyjnej stóp procentowych słyszymy ostatnio w związku z ujawnieniem skandalu związanego z manipulacjami londyńskimi stopami LIBOR. Zainteresowanie LIBOR wzrosło, gdy okazało się, że banki, które były zaangażowane w tworzenie stóp referencyjnych, porozumiewały się, aby kontrolować ich wysokość. Problemu nie byłoby w latach 80., gdy LIBOR używany był tylko przez profesjonalistów. W ciągu ostatnich 20-tu lat szerokie rzesze uczestników rynku finansowego, jak również podmiotów nie zajmujących się finansami, zaczęły używać tego indeksu do określenia kwot płatności odsetkowych.

Stopa LIBOR stała się niezwykle ważnym nośnikiem informacji. Wartość nominalna instrumentów powiązanych ze stopami LIBOR wynosi obecnie w świecie ponad 150 bilionów dolarów. Powszechność LIBOR powoduje, że są to stopy procentowe w praktyce ważniejsze niż stopy określane przez banki centralne. Stopy banków centralnych nie są używane do bezpośredniej indeksacji tak wielu znaczących transakcji.

Tak powszechne wykorzystywanie stóp typu –IBOR (ang. Interbank Offered Rate) nie wynika z obowiązku zapisanego w powszechnie obowiązującym prawie. Przez wiele lat praktyka rynkowa sprawiła, że stały się wartościowe i popularne ze względu na uniwersalną i syntetyczną informację, jaką w sobie niosą.

Wpływ podatku na stopy międzybankowe

W Polsce główną stopą referencyjną jest WIBOR. Szacunki wskazują, że stopa WIBOR stanowi podstawę do wyznaczenia oprocentowania transakcji o charakterze kredytowym na kwotę około 600 mld złotych i transakcji pochodnych na kwotę około 6,6 bln złotych. Jest to około pięć razy więcej niż łączna suma bilansowa sektora bankowego w Polsce. Znaczenie stopy referencyjnej WIBOR jest nie mniejsze niż powszechnie cytowany indeks giełdowy WIG czy też kurs wymiany złotego względem głównych walut.

Ustawa o podatku bankowym nakłada podatek na transakcje lokacyjne zawierane pomiędzy bankami. W związku z tym od każdej lokaty złożonej w innym banku będzie musiał być  zapłacony podatek na poziomie 0,44 proc. w skali roku. Nie będzie motywacji do zawierania takich transakcji. Relatywne obciążenie transakcji międzybankowych dodatkowym kosztem 0,44 proc. rocznie jest bardziej dotkliwe niż opodatkowanie kredytów klientowskich.

Dotychczas całkowita różnica pomiędzy oprocentowaniem depozytów i kredytów kształtowała się na poziomie około 2,2- 2,4 proc. Z marży tej banki pokrywały zarówno koszty operacyjne jak również ryzyko kredytobiorców. Wprowadzenie podatku spowoduje, że marża automatycznie zostanie zmniejszona o 0,44 proc. w skali roku, czyli o jedną piątą. Przy nowych transakcjach banki będą zapewne musiały wyznaczyć ceny w taki sposób, aby chociaż częściowo pokryty został ubytek w przychodach. Zgodnie z zasadami działania prawa popytu i podaży, wprowadzenie podatku spowoduje, że cena kredytów wzrośnie a oprocentowanie depozytów spadnie.

Oprócz ogromnego salda pasywów i aktywów wynikających z relacji z klientami, istnieje segment transakcji międzybankowych. Wielkość rynku transakcji międzybankowych to szacunkowo kilka miliardów złotych dziennie. Przy sumie bilansowej banków na poziomie 1,5 bln złotych saldo transakcji międzybankowych jest drobne. W transakcjach międzybankowych marża pomiędzy środkami przyjętymi a ulokowanymi wynosi od 0,1 do 0,3 proc. rocznie. Wprowadzenie podatku automatycznie powoduje, że transakcje międzybankowe zawierane na dotychczasowych warunkach są deficytowe i generują straty.

Z punktu widzenia banków są trzy możliwe rozwiązania:

Pierwsze, to zaniechanie transakcji lokacyjno-depozytowych na rynku międzybankowym.

Drugie, to zwiększenie marży do wysokości stopy podatku albo o stopę podatku tak, aby nie generować strat na transakcjach międzybankowych.

Trzecie rozwiązanie to zawiera transakcje z dotychczasową marżą, ale na poziomie wyższym o stopę podatku.

W praktyce będziemy zapewne świadkami kombinacji tych działań. Jakie będą tego skutki? Odpowiedz jest dość prosta. Rynek międzybankowy pomimo tego, że po roku 2008 bardzo się skurczył, to teraz skurczy się jeszcze bardziej. Z punktu widzenia statystyki bankowej, zmniejszenie wolumenu o kilka mld złotych w skali systemu bankowego nie będzie istotne. Ale to tylko pozornie nieznacząca zmiana.

Zmniejszenie albo zanik transakcji międzybankowych spowoduje, że podstawa transakcyjna do wyznaczenia stóp WIBOR będzie bardzo mała lub nie będzie jej wcale. Dodatkowo to, co będzie stanowiło podstawę wyznaczenia stóp referencyjnych będzie zniekształcone przez podatek. Transakcje międzybankowe na okresy dłuższe niż 1 dzień najprawdopodobniej przestaną być zawierane. Stopa referencyjna POLONIA określana na podstawie rzeczywistych jednodniowych międzybankowych transakcji depozytowych będzie funkcjonowała prawie bez zmian. Poza tym, że w dniu naliczenia podatku zapewne będziemy świadkami jednorazowych „wyskoków”. Jednakże zanik transakcji na okresy dłuższe zrodzi pytania: Jak określić stopę WIBOR? Jak zweryfikować, czy stopa referencyjna WIBOR, ma potwierdzenie w rzeczywistości? Zarówno efekt braku podstawy transakcyjnej, jak również wzrost stóp WIBOR z tytułu podatku bankowego, jest bardzo poważnym zagrożeniem nie tylko dla systemu bankowego, ale również systemu gospodarczego.

Wzrost stóp WIBOR będzie oznaczał, że kredyty indeksowane do tej stopy automatycznie będą droższe. Artykuł 14 ustawy wprowadzającej podatek mówi, że wejście podatku nie uprawnia do zmiany warunków transakcji już istniejących. WIBOR jest stopą zmienną zaakceptowaną przez kredytobiorców, trudno w tym przypadku mówić o zmianie warunków. Kredytodawca nie ma bezpośredniego wpływu na wartość indeksu. Polski rynek nie posiada wielu kredytów na stopy stałe, które zabezpieczałyby przed powyższymi niedogodnościami.

Zmiana jakości informacyjnej stóp procentowych jest jeszcze bardziej skomplikowana. Banki, które uczestniczą w tworzeniu stopy WIBOR, z założenia powinny być bankami o dobrej jakości kredytowej, o dobrej reputacji. Zgodnie z wytycznymi ustawy banki takie, co do zasady, nie są objęte zwolnieniem z płacenia podatków. Wobec tego zaniechają transakcji międzybankowych i/lub będą uwzględniać koszt podatku w zawieranych transakcjach.

Równocześnie banki objęte postępowaniem naprawczym lub banki spółdzielcze są zwolnione z podatku i nie będą odczuwały problemu z zawieraniem transakcji i nie będą wliczać kosztu podatku do transakcji międzybankowych. Dotychczasowa praktyka pokazuje jednak, że tego typu instytucje nie są aktywnymi uczestnikami rynku międzybankowego. Ich ryzyko jest trudne do zaakceptowania. Wśród banków zwolnionych z podatku jest też Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK). Jest to instytucja, jako bank państwowy, o najwyższej na polskim rynku jakości kredytowej. Ale BGK również uczestniczy w tworzeniu stopy referencyjnej WIBOR. W związku z tym powstaje jednak pytanie, jak należy interpretować stopę WIBOR, gdy pula banków tworząca WIBOR działa w skrajnie różnych uwarunkowaniach?

Gdyby teoretycznie założyć, że instytucje niepodlegające opodatkowaniu potrafiłyby wykreować rynek międzybankowy, to cena na takim rynku będzie niższa niż cena pieniądza w obrocie pomiędzy najbardziej wiarygodnymi instytucjami. Taka sytuacja wybiega poza ramy standardowej logiki ekonomicznej. Na naszych oczach z tytułu podatku bankowego zmianie ulega jakość informacji, która jest zawarta w stopie WIBOR.

Konsekwencje mogą być poważne

W tym miejscu wchodzimy w jeszcze większy poziom komplikacji i jednocześnie rozpoczynamy analizę nowego poważnego zagrożenia. Potencjalny wzrost stóp rynku międzybankowego, wpłynie na zwiększenie obciążeń kredytowych.

Transakcje pochodne, które używają stopy WIBOR i odnoszą się do rynku międzybankowego to nie tylko transakcje, w których banki płacą według indeksu WIBOR. W transakcjach tych naliczane są również odsetki do otrzymania. Transakcje pochodne odnoszące się do WIBOR tylko w jednej trzeciej znajdują się w bankach w Polsce. Pozostałe dwie trzecie wolumenu (około 4 bln złotych) jest w księgach banków zlokalizowanych poza Polską. Większość transakcji banków polskich jako kontrahenta ma bank zagraniczny. Transakcje banków polskich są prawie w całości zawarte jako zabezpieczenie ryzyka. Transakcje pochodne zabezpieczają ryzyko stóp procentowych oraz kursu walutowego. Są zawierane także w celu zabezpieczenia finansowania (ryzyko płynności) kredytów polskich klientów w walutach zagranicznych.

Wbrew obiegowym opiniom, że banki polskie udzielały finansowania we frankach i nie posiadały tej waluty, warto przypomnieć, że na profesjonalnych rynkach finansowych, w przypadku finansowania aktywów w walutach obcych (np. kredyty w frankach) w celu pozyskania finansowania długoterminowego, używa się transakcji CIRS (ang. Cross-Currency Interest Rate Swap), w której strony fizycznie wymieniają się walutami na okresy nawet do 30 lat (w Polsce do 10 lat). W Polsce transakcje CIRS franka do złotego (CHF/PLN) oparte są o WIBOR dla płatności w złotych i CHF LIBOR dla franków szwajcarskich.

Transakcje pochodne w większości podlegają wycenie i wyznaczana jest ich wartość godziwa. Wartość godziwa opiera się o zdyskontowanie przyszłych oczekiwanych przepływów pieniężnych. Czy stopa podatku, która wpływa na WIBOR powinna być użyta do dyskontowania?

Transakcje bilansowe, z kolei, zawierane są z klientami banków. Stopa procentowa w tych transakcjach wyznacza poziom przepływów pomiędzy sektorem finansowym a pozostałą częścią gospodarki.

Transakcje zawierane z kontrahentami zagranicznymi, są zwykle oparte o umowy ramowe. Na mocy tych umów od prawie 30 lat rynek finansowy reguluje wzajemne zobowiązania, prawa i obowiązki. W określonych przypadkach, gdy następuje istotna zmiana na rynku (zdarzenie kredytowe, podatkowe lub np. działanie siły wyższej), umowy te dają każdej ze stron prawo do rozwiązania żyjących transakcji pochodnych. Ostatnio na skalę masową taka sytuacja wystąpiła przy upadku banku Lehman Brothers. Zdarzenia, takie jak upadek firmy ENRON, niewypłacalność Grecji, Argentyny, wprowadzenie podatków lub istotna obiektywna zmiana warunków prowadzenia działalności mogą stanowić podstawę rozwiązania transakcji.

Analizy prawne i ekonomiczne prowadzone przez krajowe i zagraniczne instytucje trwają. Trudno obecnie powiedzieć, czy zmiana wprowadzona przez podatek bankowy w Polsce zostanie uznana za powód wystarczający do rozwiązania istniejących transakcji. Jednakże, gdyby do tego doszło, konsekwencje będą bardzo poważne. Rozwiązanie transakcji oznacza wypłatę jednorazowej wartości, na jaką oszacowane są dotychczasowe transakcje. Oznacza to również ogromne trudności lub wręcz niemożność dalszego zabezpieczania ryzyka. Ryzyka, które było zabezpieczane przez rozwiązywane transakcje pochodne. Wypadnięcie z tego łańcucha istotnych graczy sprawia, że dalszą konsekwencją jest wzrost skali ryzyka rynkowego i płynności oraz ryzyka kredytowego. W finansach międzynarodowych takie zdarzenia należą do wydarzeń ekstremalnych.

Czy wiemy jak uniknąć problemów?

I tu dochodzimy do pewnego niuansu, który różni polski podatek bankowy nałożony na aktywa, od podatków bankowych wprowadzonych w innych krajach. Stopa podatku wprowadzonego w Polsce jest bardzo wysoka. Dodatkowo podatek ten dotyczy aktywów i obejmuje rynek międzybankowy. Wobec tego pojawiło się bardzo duże zagrożenie zmiany jakości informacji o stopie procentowej, zmiany kanałów krążenia pieniądza i struktury rynku.

We wszystkich krajach, w których wprowadzano podatek bankowy, albo jego skala była znacznie mniejsza, albo z założenia segment transakcji rynku międzybankowego był wyłączony. W niektórych krajach obydwie okoliczności wystąpiły łącznie. Dlatego w żadnym kraju, w którym podatek bankowy został wprowadzony, nie wybuchł kryzys związany ze stopami procentowymi na rynku międzybankowym i stopami referencyjnymi. W Polsce to ryzyko jest obecnie istotne.

W listopadzie 2015 roku na Kongresie Bankowości Detalicznej po szerokiej dyskusji sformułowane zostało Stanowisko Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową wobec opodatkowania banków w Polsce. Jednym z istotnych wątków, który został wskazany w tym dokumencie, to zbilansowanie funkcji fiskalnej podatku przy zapewnieniu wzrostu stabilności systemu finansowego. Powyżej opisany ciąg przyczynowy może zagrozić stabilności systemowej. Materializacja ryzyka wskazanego przez IBnGR może przyjść znacznie szybciej niż wielu uczestników rynku się spodziewa.

Jeżeli celem jest uniknięcie kryzysu i nie doprowadzenie do deformacji tej części rynku, która ma kluczowe znaczenie dla stabilności systemu finansowego, to należy bardzo uważnie prześledzić mechanizmy rządzące rynkiem finansowym. Regulatorzy w innych krajach starali się uniknąć wprowadzania szokowych impulsów w takie miejsca, z których poprzez efekt dźwigni może nastąpić niekontrolowane rozlanie się niepożądanych i groźnych efektów.

Wprowadzony w Polsce podatek bankowy niewątpliwie ma na celu funkcję fiskalną. Banki zapewne wypełnią cel, który postawił im parlament. Istnieje jednakże obawa, czy wstrząsy, które podatek bankowy wprowadza do systemu finansowego i do całego systemu gospodarczego nie zdewastują tego systemu trwale, tak że uzysk nie pokryje szkód systemowych.

Autorzy są pracownikami Instytutu Badań nad Gospodarka Rynkową, od polowy lat 90-tych byli pracownikami banków. Od 4 lat prowadzą projekty związane z analizą stóp procentowych. Są ekspertami rynkowymi w zakresie reformy wskaźników referencyjnych.


Tagi


  • Kazimierz pisze:

    W artykule jest stwierdzenie,że stopa podatku wprowadzonego w Polsce jest bardzo wysoka.Natomiast przedstawiciele rządu mówią że podatek bankowy jest bardzo niski i nie zagraża finansom banków.Kto więc ma rację a kto jest kłamcą?

  • jas pisze:

    :Dotychczas całkowita różnica pomiędzy oprocentowaniem depozytów i kredytów kształtowała się na poziomie około 2,2- 2,4 proc.”

    To dotyczy raczej tylko kredytów hipotecznych. W pozostałyh kredytach jest to nawet 5-10% i więcej.

  • OS pisze:

    Polski podatek jest absurdalnie wysoki (najwyższy na świecie w chwili obecnej – co więcej nie jest on kosztem w CIT, więc nominalna stawka to nie 44 bps a 53 bps!). Przerażająca jest ignorancja złotoustego wiceministra finansów – przykłady:
    – polskie banki są b.dobrze skapitalizowane i można ja „skubnąć” (niestety nie wg KNF, który narzucił na banki komercyjne domiary kapitałowe w wys. ok. 25 mld zł !!!, czyli ok. 1/6 stanu w górę – W 1 ROOOKKK!!!!);
    – banki są mało obciązone i porównuje stawki CIT Polski do Europy Zachodniej (…szkoda, że zapomniał, że Polska to jednak nadal Emerging Markets i że taką stawką CIT są opodatkowane inny firmy)
    – ceny usług bankowych są najdroższe i porównuje znowu do Europy Zachodniej – helooooł a stopy procentowe na Zachodzie, a koszt kapitału polskich banków i zachodnich?
    Kolejny pseudoekspert w postaci GE SKOK-ów, który jako ekonomista (!!!) rzuca argumenty w postaci odchudzenia z tłuszczyku tłustych bankowych kotów i robi pseudo-aferę z tego, że banki zawierały(ją) transakcje FX Swap, IRS i CIRS (!!!!)
    Rany boskie, rozumiem jak takie brednie plecą laicy na forach, ale nie decydenci !!!
    Pan Morawiecki chce aby inwestycje osiagneły 25% PKB – 5 mld zł podatku bankowego w l. 2016-2017 jakieś 40 mld zł kredytów – gdzie tu logika? NBP uruchomi polskie LTRO? KNF zmieni rekomendacje i pozwoli na zwiększenie ryzyka kredytowego bankom?
    Podatek bankowy w naszej postaci jest totalnie głupi – to czysty fiskalizm i próba zbicia ceny banków, który odbijał się zawsze czkawką w krajach jakie je wprowadzały (Węgry z max. 1.5% wzrostem PKB za cudów Orbana mają być dla Nas wzorem??? ja p…dramat jakiś). Amator je wprowadzał, ignoranci akceptowali.

  • […] transakcji depozytami międzybankowymi znalazł się na huśtawce i bardzo trudno przewidzieć, jak banki tę zmienność przełożą na […]

  • […] drugie, podatek może zaburzyć funkcjonowanie rynku międzybankowego. Nowe, niejasne regulacje opodatkowują bowiem także transakcje zawierane pomiędzy bankami. […]

Dodaj komentarz


trzy + 6 =

Popularne artykuły

Related Posts


Artykuły powiązane