Rosyjska broń nie obędzie się bez silników z Ukrainy

23.04.2014
Ukraina zadeklarowała zerwanie współpracy sektora zbrojeniowego z Rosją, a to oznacza trudności w produkcji broni w Rosji. Bez ukraińskich silników opóźni się liczony w setkach miliardów dolarów program modernizacji rosyjskiego wojska. Dlatego Rosja próbuje podporządkować sobie kolejne terytoria Ukrainy.

Bez zaporoskich zakładów małe szanse wzbić się ma ponad 10 modeli rosyjskich wojskowych śmigłowców. (CC By ND Pavel Kazachkov)


Pod koniec marca Ukraina zadeklarowała zerwanie współpracy swojego sektora zbrojeniowego z Rosją. Eskalację napięcia we wschodniej części Ukrainy można widzieć właśnie w tym kontekście. Tam bowiem właśnie zlokalizowane są ukraińskie fabryki pracujące dla sektora zbrojeniowego.

– Pytanie, na które musimy sobie obowiązkowo odpowiedzieć – wojenna współpraca z Rosyjską Federacją. Już dziś ze zrozumiałych powodów do Rosji nie dostarczamy broni i techniki wojskowej. Do momentu deeskalacji konfliktu nasze relacje pozostaną zamrożone. Poniesiemy straty ekonomiczne, ale czy to rozumne uzbrajać armię przeciwnika – komentował szef koncernu Ukroboronprom Jurij Tereszczenko.

Rosja i droga, i zacofana

25 lutego – tuż po obaleniu prezydenta Wiktora Janukowycza i w przededniu rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Krymie wydawany w Moskwie miesięcznik „Sowierszienno Siekrietno” opublikował analizę, z której jednoznacznie wynika, że bez współpracy z ukraińskimi zakładami maszynowymi Rosja w ciągu kilku lat zostanie rozbrojona bez jednego wystrzału a jej sektor zbrojeniowy nie będzie w stanie prowadzić produkcji kluczowych typów uzbrojenia.

– Rosja oczywiście ma własną szkołę technologii budowy uzbrojenia i techniki wojskowej. W przypadku wielu systemów nie posiada jednak własnego, zamkniętego cyklu produkcyjnego. Nawet w produkcji strategicznych jądrowych środków ataku Rosja zależy od Ukrainy. Odnosi się to także do techniki rakietowej i lotniczej oraz wielu innych aspektów – uważa ukraiński admirał Ihor Kabalenko. Eksperci przemysłu zbrojeniowego przypominają zaś, że w wielu dziedzinach Rosja współpracowała z fabrykami przemysłu zbrojeniowego państw należących do NATO. Byt np. rosyjskich fabryk zbrojeniowych w ogromnej mierze zależy od dostaw niemieckich obrabiarek  precyzyjnych.

Jak przypomniał miesięcznik „Sowierszienno Siekrietno” w 2010 r. Kreml ogłosił Państwowy program zbrojeniowy na lata 2011-2020, na realizację którego ma pójść w sumie 664 mld dolarów. Według pierwotnych założeń lwia jego część miała być realizowana siłami rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego. Już wkrótce okazało się jednak to zadaniem niewykonalnym.

– Nasze zakłady są teraz przeciążone. Już teraz nie nadążamy z wykonywaniem zamówień zlecanych przez ministerstwo obrony – przyznał rosyjski wicepremier Dmitrij Rogozin.

W grę wchodzi także aspekt oszczędnościowy. W warunkach kryzysu Ministerstwo Obrony Rosji zostało zobowiązane do poszukiwania, jak twierdzi Sowierszienno Siekrietno, tańszych źródeł dostaw tych podzespołów, które wytwarzane są w Rosji „po fantastycznych cenach, jakich żąda rosyjski producent”.

Inna sprawa, że nawet gdyby Rosja dysponowała wolnymi mocami produkcyjnymi to nie ma zaplecza intelektualnego zdolnego do pociągnięcia rozbudowanego programu. Setki miliardów dolarów otrzymywanych ze sprzedaży surowców zamiast służyć do budowy nowoczesnej gospodarki są przejadane przez Putina i grono związanych z nim rosyjskich oligarchów.

Nic więc dziwnego, że już dwa tygodnie po rozpoczęciu się w Ukrainie fali demonstracji Rogozin, odpowiedzialny za sektor zbrojeniowy, wizytował kluczowe ukraińskie zakłady zbrojeniowe. Wśród nich znalazły się Południowe Zakłady Budowy Maszyn „Jużmasz” i Biuro Konstruktorskie „Jużnoje” w Dniepropietrowsku – zajmujące się projektowaniem i budową techniki rakietowo-kosmicznej, Czarnomorskie Zakłady Budowy Okrętów i wytwarzający silniki dla okrętów wojennych Naukowo-Produkcyjny Zespół Budowy Turbin Gazowych „Zoria – Maszprojekt”, zakłady Motor Sicz w Zaporożu produkujące m.in. silniki do rosyjskich śmigłowców bojowych i zakłady lotnicze „Antonow” w Kijowie.

Flota w bezruchu

Program rozbudowy rosyjskiej armii przewiduje budowę w najbliższych latach 54 okrętów wojennych i 24, a nawet 40 łodzi podwodnych za 166 miliardów dolarów. Program jest jednak na granicy załamania. Wszystko dlatego, że Rosja nie jest w stanie wyprodukować tych okrętów. Wiedzę o tym jak je konstruować, a także moce produkcyjne zdolne zrealizować tak ogromne zamówienie ma tylko południowo-zachodni sąsiad dysponujący wyspecjalizowanymi stoczniami w Sewastopolu, Kerczu, Chersonie i Mikołajowie. Dwie pierwsze wskutek aneksji Krymu znalazły się już pod kontrolą Kremla, na dwie pozostałe putinowska Rosja ostrzy sobie zęby.

31 z 54 nowych okrętów miało zostać wyposażonych w silniki turbinowo-gazowe najnowszej generacji, jakich Rosjanie nie budują i mimo podejmowanych prób nie udało im się stworzyć dotąd własnej konstrukcji. Silniki takie powstają w ukraińskich zakładach „Zoria – MaszProjekt” w Mikołajowie.

Rakiety na kłódkę

Dwa dni przed krymskim pseudoreferendum, jakie posłużyło Kremlowi za alibi do aneksji Krymu rosyjskie specjalistyczne wydanie „Nowoje Wojennoje Obozrienie” w czarnych barwach rysowało przyszłość rosyjskiego arsenału nuklearnego bez ukraińskiego przemysłu i specjalistów znad Dniepru.

Ukraińscy specjaliści odpowiadają za utrzymanie przeszło połowy rosyjskich naziemnych międzykontynantalnych rakiet balistycznych, które w razie konfliktu nuklearnego miałyby wynieść aż 83 proc. ogólnej liczby rosyjskich głowic atomowych. To w ukraińskim Dniepropietrowsku powstały najpierw projekty (Biuro Konstruktorskie „Jużnoje”) a potem i same rakiety SS-18 Satan, zdolne wynieść na odległość 16 tys. km przeszło 8 ton ładunków (zakłady „Jużmasz”), utrudniające dzięki swoim właściwościom budowę amerykańskiej tarczy przeciwrakietowej. Z kolei systemy sterowania do nich wytwarza fabryka „Chartron” z Charkowa. Pod znakiem zapytania staje też dalszy los sytemów rakiet SS-19 Stiletto.

Bez specjalistów z Ukrainy do dziś na bieżąco konserwującym wybudowane w Dniepropietrowsku rakiety i dostarcających części zamiennych, jak twierdzą eksperci wojskowości, rosyjski potencjał atomowy zamieni się w niebezpieczną stertę złomu, a każda rakieta z głowicami atomowymi w potencjalny nowy Czarnobyl.

– Mamy międzyrządową umowę w tym zakresie. Nie przewiduję, że zostanie ona zerwana. – były szef głównego sztabu Rakietowych Wojsk Specjalnego Przeznaczenia Wiktor Jesin, jednocześnie dodając, że gdyby jednak do zerwania umowy doszło „trudności będą, bo cała dokumentacja znajduje się w Ukrainie, ale to problem rozwiązywalny”.

Jak może wyglądać owo „rozwiązanie” problemu jasno pokazał Putin w czasie swojej kwietniowej konferencji prasowej kwestionujący prawo Ukrainy do terenów, na których znajdują się kluczowe z punktu widzenia rosyjskiego programu zbrojeniowego zakłady.

Bez Ukrainy Rosjanie nie polecą

Samych tylko silników do śmigłowców produkowanych w zaporoskich zakładach Rosja już dziś potrzebuje 800 sztuk rocznie. Motor Sicz wytwarza aż 70 proc. silników dla rosyjskich śmigłowców.

Firma „Iwczenko-Progress” z Zaporoża pracuje nad nowm silnikiem dla rosyjskich myśliwców jakie powstaną na bazie szkolno-bojowej maszyny Jak-130, która lata dziś na silnikach innej zaporoskiej fabryki – Motor Sicz. Bez zaporoskich zakładów małe szanse wzbić się w niebo mają rosyjskie wojskowe śmigłowce Mi-8, Mi-171, Mi-24, Mi-35, Mi-26, Mi-28, Ka-27, Ka-29, Ka-32, Ka-50, Ka-52. W zdecydowanej większości wyposażone są one w silniki budowane na Ukrainie, bądź montowane z ukraińskich podzespołów. Czysto rosyjska produkcja jest przy tym o kilka klas gorsza od ukraińskiego oryginału – kiedy żywotność silników z Zaporoża wynosi 5000 godzin lotu rosyjskie nadają się na złom po 1500 godzinach.

Plan rozbudowy rosyjskiej armii przewiduje zakup 1000 nowych śmigłowców bojowych, co zdaniem specjalistów wymaga minimum 3000 silników. Tymczasem rosyjscy producenci są w stanie rocznie dostarczyć ich zaledwie 50 sztuk. Do zastąpienia ukraińskich silników rosyjskimi potrzeba minimum 3-4 lat i idących w miliardy dolarów inwestycji. Zdaniem rosyjskiego eksperta wojskowego Ilii Kramnika w razie zerwania współpracy przez Ukrainę rosyjscy producenci śmigłowców będą musieli radykalnie zmniejszyć skalę produkcji i zawalą plan przezbrojenia rosyjskiej armii.

Katastrofalnych konsekwencji dla swojego przemysłu zbrojeniowego Rosja mogłaby uniknąć, gdyby prezydent Putin zamiast rozpoczynać konflikt z Ukrainą przyjął do wiadomości odsunięcie ekipy Janukowycza i spróbował się dogadać z nowymi władzami w sprawie kontynuacji współpracy w sektorze zbrojeniowym. Tym bardziej, że były ku temu wszelkie przesłanki, a nowa ekipa nie miałaby raczej nic przeciwko temu.

Niestety Putin wybrał drogę konfrontacji. Skala rosyjsko-ukraińskich powiązań produkcyjnych w kluczowym dla Rosji przemyśle obronnym każe w tej sytuacji oczekiwać dalszej eskalacji napięcia, prowadzącego do przejęcia kontroli nad znaczną częścią Ukrainy i znajdującymi się tam fabrykami. Będzie temu zapewne towarzyszyć argumentacja, że tereny, na których one się znajdują nigdy nie były przecież częścią Ukrainy.

OF


Tagi


  • x1 pisze:

    co za pierdoły, autor tego „artykułu” nie wie jak działa przemysł zbrojeniowy w Rosji i pisze głupoty…

  • ~Ławrow pisze:

    „Jeśli interesy rosyjskie będą na Ukrainie zagrożone, Rosja odpowie w ten sam sposób jak w Gruzji w 2008 roku, gdy jej czołgi wjechały do tego kraju”
    „Gdyby nasze interesy, legalne interesy, interesy Rosji, były bezpośrednio zagrożone, tak jak były zagrożone na przykład w Osetii Południowej, zgodnie z prawem międzynarodowym nie widzę innego sposobu niż odpowiedź” – powiedział minister spraw zagranicznych Rosji, nawiązując do separatystycznego terytorium w Gruzji, dokąd Rosja wysłała swe oddziały w sierpniu 2008 roku.

    Ławrow podkreślił, że atak na Rosjan jest jednocześnie atakiem na Rosję.”

  • j pisze:

    Swietna analiza.
    Szkoda, ze nie mozna na FB zlinkowac.

  • kamil pisze:

    Dobre!

  • OF pisze:

    Można.

  • tj pisze:

    Ciekawe czy Ukraińcy zaminowali kluczowe wydziały fabryk? Dokumentacja z całą pewnością została wyprowadzona w bezpieczne miejsce.

  • koko pisze:

    Nie jest to jedyny komentarz. W amerykańskich portalach piszą to samo. Czasem wystarczy mały drobiazg, żeby unieruchomić dużą maszynę. Wystarczy tylko monopol, uzależnienie, zerwana współpraca.
    Bez gazu też możemy się obejść. Ale nie dzisiaj.

  • Tezcatlipoca2014 pisze:

    @Ławrow Cóż, Rosja realizuje najprostszy schemat interwencji, ale w dłuższym okresie tymże „chronionym” Rosjanom odbije się to ciężką czkawką. Każdy kraj będzie traktował mniejszość rosyjską jako putinowską piątą kolumnę: pełna izolacja od jakichkolwiek stanowisk państwowych, czy to cywilnych czy wojskowych, zakaz funkcjonowania jakichkolwiek instytucji mających choćby szczątkową afiliację w Moskwie, zakaz osiedlania się i nadawania obywatelstwa rosyjskim imigrantom. Pierwszy odzew dał już Łukaszenka w swoim telewizyjnym wystąpieniu, gdzie jednoznacznie odciął się od interwencji na Ukrainie („na czołgu w Kijowie mnie nie zobaczycie”) i wyraził – politycznie rozumianą – sympatię wobec obecnych ukraińskich władz. Czyszczenie struktur państwowych z obecności Rosjan zakończył też w zasadzie Nazarbajew i, co zabawniejsze, czeczeński Kadyrow, który werbalnie bije pokłony Putinowi, ale starannie pilnuje, aby w jego otoczeniu nie było żadnych Rosjan.

  • ~Ławrow pisze:

    Termin, znany jako „mjateżowojna”, ukuł Jewgienij Messner: znany strateg-teoretyk początku XX wieku, pułkownik Sztabu Generalnego armii imperialnej, a po roku 1917 – jeden z rzeszy emigrantów rosyjskich. Jeszcze w sporządzanych w Petersburgu pracach Messner zapowiadał nadejście epoki wojny-chaosu, przeanalizował możliwy kształt i dynamikę nowej formuły konfliktów zbrojnych i – raczej bezskutecznie – starał się dotrzeć do polityków sprawujących władzę w międzywojennej Europie z apelem o solidarne przeciwstawienie się nowemu zagrożeniu.

    Wojna-chaos, w odróżnieniu od zmagań epoki nowożytnej, nie uznaje bowiem żadnych norm czy choćby szablonów postępowania. Niewiele też w niej patosu szarż kawaleryjskich czy ataków pancernych. W obliczu nadciągania masowych armii ich przeciwnicy sięgają po „taktykę komara” lub inne, najskuteczniejsze w danej chwili środki: terror, bandytyzm, powstania, wywoływanie chaosu ulicznego, demonstracje i manifestacje na tyłach wroga. Wspólne są jedynie fazy rozwoju wojny-chaosu: od demoralizacji i nieporządków ulicznych wrogowie danej społeczności przechodzą do terroru, werbowania zwolenników ruchów rewolucyjnych, a wreszcie „zawładnięcia umysłami”, co w epoce czwartej generacji mediów i po dokonaniach masowej propagandy znacznie łatwiej wyobrazić sobie nam niż emigrantowi z carskiego Petersburga. Ostatecznym celem wojny-chaosu jest bowiem nie fizyczne zniszczenie, lecz zburzenie dotychczasowych struktur. Ostatecznie, jak uczy powracający do łask strategów Sun-Tzy, „państwo, które raz uległo rozpadowi, nie może być odtworzone, podobnie jak trup nie powstaje z martwych”.

  • Miś pisze:

    Myślę, że w związku z tym wschodnia Ukraina zostanie wzięta przez Rosję i te całe pogróżki junty z Kijowa skończą się na niezliczonych delegacjach do USA a potem kolejną rewolucją na Majdanie.

  • anlityk pisze:

    Pytanie co zrobi Ukraina z tymi zakładmai w przypadku agresji? Grzecznie je odda, czy jak kazdy patriotyczny naród zlikwiduje żeby nie dostało isę w rece wroga. Ukraina to jednak niezdolny to samoistnienia naród. Całkowity brak przewidywalności. Polacy w 1939 roku zdolni byli w czasie trwania działań wojennych ewaukować przemysł na rubieże wschodnia, Ukraina jak dizecko we mgle oddaje bez walki 25 zakładów zbojeniowych na Krymie, w tym ten co produkuje optykę do czołgów T-84 OLOT. No ta władza jacyniuka to władza mieczaków. Juz powinny być prowadozne prace ewakuacyjne personelu i sprżetu z zakłądów o znaczneiu strategicznym , i to nawet nie do zachodniej Ukrainy, ale do jendego z krajów NATO. Ukrainę stać na zakup komleksu, budynkowego,. np. w Polsce i zainstalowanie tam urządzeń produkcji i personelu, za cichą zgoda Polskiego rzadu

Dodaj komentarz


pięć − = 0

Popularne artykuły

Related Posts


Artykuły powiązane