Chińskie firmy w pętli wzajemnych długów

05.02.2016
Piętrzą się problemy, wobec których władze Chin pozostają bezsilne. Dobrym przykładem jest rosnące zadłużenie firm – po trzech kwartałach 2015 r. przekroczyło 12,5 bln dol. Pekinowi wyraźnie brak koncepcji walki z tym długiem, a spowalniająca gospodarka i niska rentowność dużych przedsiębiorstw nie pomagają.

(CC By SA AK Rockefeller)


W ostatniej dekadzie zobowiązania chińskich korporacji rosły w średniorocznym tempie 16 proc. Generują największą część zadłużenia kraju.

Szacunki Goldman Sachs i Ludowego Banku Chin wskazują, iż w 2015 r. dług przedsiębiorstw stanowił prawie 180 proc. chińskiego PKB. Zdaniem Standard & Poor’s było to 160 proc. PKB. Rozbieżności w wyliczeniach wynikają z trudności jednoznacznego rozróżniania długu rządowego od korporacyjnego.

Nawet w wariancie bardziej optymistycznym udział długu firm w PKB szybko rośnie. Jeszcze w połowie 2014 roku, wg McKinsey, było to bowiem 125 proc. PKB. Już wówczas dawało to Państwu Środka mało chlubną pozycję lidera w świecie pod względem relacji zadłużenia korporacji do PKB (przed Francją i Hiszpanią).

Niezależnie, które szacunki są bliższe rzeczywistości ponad 40 proc. zobowiązań przedsiębiorstw stanowią wzajemnie pożyczki udzielane sobie przez korporacje niefinansowe (15 lat wcześniej ten rodzaj długu stanowił tylko 20 proc.) Wielkość zadłużenia i wzajemne kredytowanie się mało rentownych podmiotów mogą wprowadzić Chiny w pułapkę deflacji długu.

Podłoże teoretyczne

Zjawisko deflacji długu wywodzi się z teorii Irvinga Fishera powstałej po Wielkim Kryzysie. Zdaniem ekonomisty wszelkie zakłócenia w gospodarce stanowią efekt zadłużenia oraz zmian poziomu cen. Występowanie tych zjawisk osobno nie zagraża koniunkturze i jest uleczalne. Natomiast jeżeli pojawiają się w duecie, to dla gospodarki oznacza poważne tarapaty.

Deflacja długu rozpoczyna się w momencie konieczności spłaty zadłużenia przekraczającego bieżące wpływy kredytobiorców, co powoduje szybką wyprzedaż aktywów i spadek wartości depozytów na skutek regulowania zobowiązań w bankach. W efekcie dochodzi do spowolnienia tempa obiegu pieniądza w gospodarce. Następuje obniżka poziomu cen oraz stopniowe uszczuplanie wartości netto przedsiębiorstw, co utrudnia refinansowanie i ostatecznie prowadzi do licznych bankructw. Zyski korporacji kurczą się, a obroty handlowe, produkcja i zatrudnienie maleją. Sytuacja ta wywołuje falę pesymizmu w społeczeństwie, które gromadzi coraz więcej środków, obniżając w ten sposób jeszcze szybkość obiegu pieniądza w gospodarce. Przedstawiona sekwencja zdarzeń prowadzi do spadku nominalnych stóp procentowych przy jednoczesnym ich wzroście w ujęciu realnym w wyniku wystąpienia deflacji.

Zaprezentowany w latach 30. XX w. mechanizm krachu gospodarczego wywołany nadmiernym zadłużeniem stanowił znaczne uproszczenie rzeczywistości. Biorąc jednak pod wzgląd tylko szkielet tej teorii, trudno nie dostrzec podobieństwa do obecnej sytuacji panującej w Chinach. Zgodnie z obliczeniami Chińskiej Akademii Nauk Społecznych w latach 2000-2014 zadłużenie korporacji wzrosło ponad 8-krotnie. Z kolei aktywa netto przedsiębiorstw zwiększyły się w analogicznym okresie prawie 11-krotnie.

W ostatnich latach powiększa się jednak luka pomiędzy tempem wzrostu zadłużenia, a dynamiką zwiększania się aktywów netto firm, czyli przedsiębiorstwa zgłaszają coraz większe zapotrzebowanie na kapitał podczas, gdy ich wewnętrzne przepływy pieniężne są zbyt niskie, aby sfinansować przeprowadzane inwestycje. Oznacza to, że kraj stoi przed realnym ryzykiem wpadnięcia w spiralę deflacji długu.

Rodzaje długu

Przy porównaniu różnych rodzajów długu firm, pożyczki udzielane sobie nawzajem stanowią najwyższy odsetek. Od wybuchu globalnego kryzysu kształtują się na poziomie 40-44 proc., podczas, gdy udziały kredytów krótko- i długoterminowych wyraźnie spadają i obecnie wynoszą po 15 proc. Na skutek zmniejszającej się sprzedaży, co powoduje nadwyżki podaży i kumulację zapasów w wielu branżach, przedsiębiorstwa opóźniają płatności lub dokonują ich w niepełnym wymiarze. Ostatecznie korporacje wzajemnie się kredytują.

Większość długu generują przedsiębiorstwa działające na rynku nieruchomości i w przemyśle ciężkim. Zgodnie z danymi Chińskiego Stowarzyszenia Przemysłu Stali i Żelaza tylko w tej branży wskaźnik zadłużenia przekracza 70 proc., co daje około 485 mld dol. długu. (>>czytaj także: Wyboje na Jedwabnym Szlaku)

Wskaźnik zadłużenia utrzymuje się od kilku lat na tym samym poziomie pomimo, iż zamknięto wiele nierentownych małych i średnich zakładów działających w tym sektorze. Dodatkowo około 60 proc. zadłużenia w branży pochodzi z nieformalnych instytucji finansowych. Oznacza to, iż firmom coraz trudniej uzyskać kredyt z banków państwowych. Ponadto oprocentowanie zadłużenia w instytucjach bankowości nieformalnej kształtuje się znacznie powyżej stopy oferowanej przez banki, co znacznie podnosi koszty obsługi długu.

Odpowiedzialni

Powiązania kredytowe pomiędzy przedsiębiorstwami istnieją w Chinach od dłuższego czasu, jednak zjawisko eskalowało w ostatniej dekadzie. Za wzajemne zadłużanie się korporacji w dużej mierze ponoszą odpowiedzialność władze lokalne i ich firmy „wydmuszki” powstałe po wstrzyknięciu w gospodarkę pakietu stymulacyjnego w latach 2008-2009. Również giganty państwowe (typu CNOOC czy China Mobile), które zdominowały strategiczne sektory gospodarki nie pozostają bez winy.

Do końca trzeciego kwartału minionego roku zadłużenie przedsiębiorstw państwowych zwiększyło się o ponad 19 proc. w porównaniu z analogicznym okresem w 2014 r. i zamknęło się na kwocie przekraczającej 12,5 bln dol.

Długi generują zarówno przedsiębiorstwa państwowe nadzorowane centralnie, jak i należące do władz lokalnych. Szacuje się, iż centralnie kontrolowane firmy (106 przedsiębiorstw nadzorowanych przez specjalny organ podlegający bezpośrednio Radzie Państwa State-owned Assets Supervision and Administration Commission, SASAC) obciąża dług w wysokości prawie 7 bln dol., natomiast przedsiębiorstwa lokalne (około 140 tys. podmiotów) zadłużone są na ponad 5,6 bln dol.

Jednocześnie obserwuje się stopniowy spadek udziału przedsiębiorstw nadzorowanych przez SASAC w ogólnym długu korporacyjnym. Zobowiązania przedsiębiorstw kontrolowanych przez samorządy zwiększają się w znacznie szybszym tempie (roczny wzrost w ciągu dwóch ostatnich lat wynosił 15,4 proc.) niż długi podmiotów pod zarządem SASAC (10,5 proc. wzrost w analogicznym okresie). Stanowi to efekt agresywnej polityki rozwoju prowadzonej przez rządy lokalne.

Ekonomistów szczególnie interesują koszty wynikające z zadłużenia korporacji. Wskaźnik długu przedsiębiorstw przekraczający 60 proc. to poziom alarmujący, gdy weźmie się pod uwagę, iż zyski generowane przez te podmioty pokrywają średnio zaledwie 2,2 proc. zadłużenia. Profity przedsiębiorstw należących do samorządów pokrywają niewiele ponad 1 proc. zaciągniętego długu, a zyski firm z SASAC: prawie 3 proc.

Jak długo firmy te będą w stanie utrzymywać płynność? Ponadto dynamika wzrostu zadłużenia rośnie, a przychody i zyski w ostatnich latach kurczą się. W trzecim kwartale minionego roku przychody wszystkich przedsiębiorstw państwowych zmalały rok do roku o 6,1 proc, a ich zyski zredukowały się o 8,2 proc. Przy czym większe spadki rentowności obserwowano w przypadku podmiotów nadzorowanych przez władze centralne.

Chociaż w Chinach głośno się mówi o długach obciążających korporacje, to Pekin pozostaje bezsilny w walce z tą dźwignią finansową. Co więcej, wydaje się, iż władze porzuciły głoszoną wcześniej politykę oddłużania przedsiębiorstw, skoro nadal pozwalają na zadłużanie rosnące w dwucyfrowym tempie.

Redukcja długów i wycena ryzyka kredytowego miały stanowić w najbliższych latach jedne z głównych punktów reform, a obecnie stoją pod znakiem zapytania. Zmiana strategii może świadczyć o tym, iż Pekin postanowił wykorzystać korporacje do zatuszowania rządowego zadłużenia. Po przerzuceniu zobowiązań rządowych na przedsiębiorstwa coraz trudniej będzie rozróżniać dług centralny lub/i lokalny państwa od długu korporacyjnego. Zresztą już teraz klasyfikacja tych zobowiązań pozostaje niejednoznaczna. Ponadto ewentualny zabieg przerzucenia długów sugeruje, iż problem zadłużenia w Chinach może być znacznie poważniejszy niż ukazują dane publikowane przez tamtejsze władze.

Powtórka z historii

Obecna sytuacja w Chinach stanowi powtórkę z lat dziewięćdziesiątych minionego wieku, kiedy to wystąpiło zagrożenie deflacją długu i paraliżem finansowym. Wówczas przeprowadzono dogłębną, jak na warunki chińskie, restrukturyzację przedsiębiorstw państwowych. Tym razem takie rozwiązanie może okazać się niewystarczające. Prawdopodobnie nie obejdzie się bez likwidacji wielu podmiotów państwowych, potocznie nazywanych „firmami zombie”, które hamują rozwój niektórych branż, szczególnie tych ze znaczną nadprodukcją. Ich zamknięcie przyczyni się do poprawy wydajności w całych gałęziach gospodarki.

Skoro nie zanosi się na sprywatyzowanie strategicznych sektorów gospodarki, to Pekin nade wszystko powinien stale monitorować poziom dźwigni finansowych w systemowo ważnych korporacjach i znacznie ograniczać dostęp do kredytów przedsiębiorstwom o wysokich wskaźnikach długu. Badacze z Chińskiej Akademii Nauk Społecznych nie pozostawiają wątpliwości – jeżeli dalsze zadłużanie się przedsiębiorstw nie zostanie powstrzymane, to zgodnie z przeprowadzoną symulacją, do 2020 r. poziom długu korporacyjnego wyniesie dwukrotność PKB Kraju Środka.


Tagi


  • […] on 5 lutego 2016 by 13mhz Chińskie firmy w pętli wzajemnych długów – Obserwator Finansowy Chińskie firmy w pętli wzajemnych długówObserwator FinansowyPiętrzą się problemy, wobec […]

  • [ja!] pisze:

    Jak już pisałem jakiś rok temu: Chiny w najbliższych latach trochę przygasną (skumulowane negatywne skutki interwencjonizmu przewyższą gigantyczne ekonomie skali), ale za to wolne gospodarki Dalekiego Wschodu tym bardziej rozkwitną (na ile im starczy zasobów). Nie można wiecznie stosować metod nieprzeszkadzających gospodarce niskokosztowej będąc już samemu gospodarką średniokosztową.
    ———————————————————————————————————————————————
    Albo rząd w Chinach będzie pompował tę bańkę do czasu zużycia całej poduszki finansowej (bardzo wątpliwe), albo wcześniej nastąpi zaplanowany krach oczyszczający gospodarkę ze zbyt słabych podmiotów.
    ———————————————————————————————————————————————
    ———————————————————————————————————————————————
    „Redukcja długów i wycena ryzyka kredytowego miały stanowić w najbliższych latach jedne z głównych punktów reform, a obecnie stoją pod znakiem zapytania.”
    ———————————————————————————————————————————————
    Można ręcznym sterowaniem symulować wolnorynkową gospodarkę — przez jakiś czas. I można wolnorynkową gospodarkę oszukiwać ręcznymi interwencjami — bez końca. Ale nie można bez końca symulować wolnorynkowej gospodarki ręcznym sterowaniem!

  • Leon Orlikowski pisze:

    O powstawaniu długów prywatnego i publicznego oraz o ich szybszym wzrastaniu od wzrostu dochodu krajowego

    W napisanych i wydanych książkach: „Pieniądz, procent i równowaga”, Poznań 1999; „Pieniądz endogeniczny czy egzogeniczny?”, Poznań 2006; „Produkcja i sprzedaż towarów oraz obieg pieniężny w gospodarce dynamicznej”, Warszawa 2013 wykazałem i udowodniłem w oparciu o model, którego zbudowałem jako wyprowadzoną i udoskonaloną wersję z modelu przepływów międzygałęziowych W.W. Leontiefa, że każda gospodarka wzrostowa wytwarza stałą nadwyżkę wartości podaży towarów w stosunku do dochodów/przychodów pieniężnych realizowanych przy wytwarzaniu i obrocie globalnego produktu społecznego. W warunkach obiegu pieniądza towarowego, którym były monety wybijane z kruszców szlachetnych: złota i srebra, nadwyżka owej podaży była absorbowana przez koszty wydobywania tych kruszców w kopalniach oraz wybijania z nich monet w mennicach. Natomiast w warunkach obiegu pieniądza nietowarowego, jakim są papierowe banknoty oraz depozytowy pieniądz bankowy obiegający w postaci przelewów pomiędzy rachunkami bankowymi posiadających je podmiotów, koszty kreacji tego pieniądza są znikome, nieproporcjonalnie niskie w stosunku do jego nominalnej wartości oraz zdolności do zwalniania z finansowych zobowiązań. Cała różnica pomiędzy wartością wykreowanego pieniądza nietowarowego a kosztami jego kreacji stanowi dodatkową oszczędność, którą w sposób nieświadomy Keynes potraktował jako nadmierną podaż oszczędności z realizowanych dochodów. Jego postulat, aby państwo wypożyczało tę nadwyżkę na warunkach komercyjnych, czyli za oprocentowaniem i finansowało swoje deficyty budżetowe, oznaczało, że faktycznie powinna być upłynniana tylko nadwyżka podaży, której nie absorbują niskie koszty wartości przyrostu podaży pieniądza nietowarowego. Gdyby nadwyżka podaży była upłynniana poprzez finansowanie wydatków budżetowych na warunkach niekomercyjnych, czyli z kredytów nieoprocentowanych, wtedy dług publiczny wzrastałby równolegle, proporcjonalnie do wzrosty dochodu krajowego. Ponieważ kredyty udzielane państwu przez bankowość prywatna są oprocentowane a oprocentowanie to jest kapitalizowane, dług państwa z tytułu absorbowania nadwyżki podaży narasta, bo musi narastać w sposób przyspieszone, albowiem oprócz tego że dług państwa wzrasta proporcjonalnie do przyrostu podaży pieniądza, jeszcze dodatkowo w przyspieszonym tempie przyrasta z tytułu naliczanego i kapitalizowanego oprocentowania od udzielanego budżetowi kredytu na finansowania nim tych wydatków, których celem jest absorbowanie nadwyżki podaży. W podobny sposób powstają i wzrastają długi prywatne, gdy banki komercyjne udzielają podmiotom gospodarczym dodatkowych kredytów, dla których nie maja pokrycia w depozytach oszczędnościowych.
    Aby nie powstawały i nie narastały w przyspieszonym tempie długi z powodu kreacji i wzrostu podaży pieniądza nietowarowego, nadwyżka wartości podaży, jaką permanentnie wytwarza gospodarka wzrostowa, powinna być absorbowana nie poprzez kreację pieniądza kredytowego, a skarbowego, czyli to bank centralny powinien finansować odpowiednią część wydatków budżetowych do wysokości nadwyżki podaży, a wykreowany na ten cel pieniądz banku centralnego powinien dopiero stanowić bazę do kreowania pieniądza przez banki komercyjne. Oczywiści, w tych warunkach upłynniania nadwyżki podaży bank centralne nie mógłby już udzielać żadnego kredytu bankom komercyjnym na powiększanie ich zdolności płynnościowych. Konieczny wzrost płynności banki komercyjne musiałyby sobie same zabezpieczyć z gromadzenia pieniądza kreowanego przez bank centralny. Przy takich regułach „gry” bank centralny nie mógłby też manipulować poziomem stopy procentowej. Jej wysokość byłaby określana wyłącznie przez wolny rynek.

  • Wiesław PILCH pisze:

    To cały czas będzie DŁUG WEWNĘTRZNY. Z którym w chińskich warunkach można zrobić WSZYSTKO
    Autorka: (Prawdopodobnie nie obejdzie się bez likwidacji wielu podmiotów państwowych, potocznie nazywanych „firmami zombie”).
    Ja: Teraz premier Li wyraźnie powiedział o cięciach sektora stali i węgla do 2020r. i likwidacji tych przedsiębiorstw.

  • tytuska pisze:

    No słyszałem właśnie niby szybko się rozwijają a są tak zadłużeni że głowa małą, przydać się może w tym chinski dla firm poznań poprzez portal Preply http://kursy-angielskiego-za-granica.pl/poznajcie-ukrainski-start-up-preply

  • […] Chińskie firmy w pętli wzajemnych długów […]

  • […] była do przewidzenia: najbardziej efektywne są chińskie publiczne przedsiębiorstwa kontrolowane przez kapitał prywatny (średni wskaźnik ROA z badanego okresu wyniósł 6,79 […]

Dodaj komentarz


1 + jeden =

Popularne artykuły

Related Posts


Artykuły powiązane