Sprzedaż ubezpieczeń została szczegółowo uregulowana na szczeblu unijnym. Dyrektywa o dystrybucji ubezpieczeń (Insurance Distribution Directive – IDD) została opublikowana w Dzienniku Ustaw Unii Europejskiej i weszła w życie 23 lutego. Kraje członkowskie mają na jej wdrożenie dwa lata.

Prace nad IDD trwały do wielu lat. Początkowo projekt nosił tytuł Dyrektywa w sprawie pośrednictwa ubezpieczeniowego 2 (Insurance Mediation Directive – IMD2). Zmieniono go w trakcie prac, ponieważ akt ten odnosi się do wszystkich kanałów i podmiotów dystrybuujących ubezpieczenia.

– Nowe prawo oznacza zgodnie z intencją twórców większe bezpieczeństwo klientów, np. zabezpieczenie przed finansową niezdolnością przekazania składki zakładowi ubezpieczeń przez pośrednika, konieczność informowania o charakterze wynagrodzenia dystrybutora, kosztach doradztwa itp. – wyjaśnia Marcin Tarczyński, analityk z Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Broker czy agent?

Klient będzie musiał otrzymać takie informacje, jak dane ubezpieczyciela i dystrybutora ubezpieczenia wraz z danymi rejestrowymi, rozbudowaną informację o produkcie ubezpieczeniowym, o charakterze działania pośrednika (czy jest brokerem, czy agentem), a także o procedurach składania skarg i reklamacji. Wymogi te odnoszą się wszystkich kanałów dystrybucji, w tym sprzedaży własnej zakładów ubezpieczeń.

Szeroki zakres obowiązków informacyjnych nałożonych na dystrybutorów ubezpieczeń wynika z tego, że w wielu krajach europejskich – inaczej niż u nas – pośrednicy mogą występować w dwóch rolach: agenta albo brokera ubezpieczeniowego. W Polsce role te są rozdzielone, więc klient wie, czy pośrednik jest brokerem, który ma dbać o jego interes, czy też przedstawicielem zakładu ubezpieczeń.

– Dyrektywa nie przewiduje ujawniania wysokości wynagrodzeń. Mówi natomiast o konieczności przekazania klientowi napisanej prostym i przejrzystym językiem karty informacyjnej produktu. Część tych rozwiązań funkcjonuje już w Polsce, np. w postaci dobrych praktyk stworzonych w PIU – mówi Tarczyński.

Sprzedawca ubezpieczeń będzie więc musiał przekazać klientowi krótki, przejrzysty i łatwy do zrozumienia dokument zawierający informacje o produkcie ubezpieczeniowym, gdzie znajdą się informacje o rodzaju ubezpieczenia: krótki opis ochrony ubezpieczeniowej, główne rodzaje ubezpieczanego ryzyka, suma ubezpieczenia. Więcej informacji trzeba będzie przekazać przy sprzedaży ubezpieczeń z funduszem inwestycyjnym.

Dystrybutor przed sprzedażą polisy będzie musiał też rozpoznać potrzeby klienta.

Jasne reguły

System wynagradzania dystrybutorów ubezpieczeń powinien byś skonstruowany w taki sposób, żeby pośrednik nie proponował klientom polisy, która jest mniej dopasowana do potrzeb klienta, ale przynosi większy zysk dystrybutorowi.

Uregulowany został też cross-selling, czyli sprzedaż finansowych produktów łączonych, w których polisę ubezpieczeniową oferuje się z produktem inwestycyjnym lub innym produktem. Przy sprzedaży ubezpieczenia łącznie z inną usługą klient powinien być poinformowany, czy komponenty te można kupić oddzielnie. W miarę możliwości dystrybutor powinien dostarczyć klientowi rzetelny opis ich charakteru i kosztów.

Pośrednicy będą musieli uzupełniać swoje kwalifikacje. IDD ustala minimalny wymiar szkoleń obowiązkowych dla wszystkich dystrybuujących ubezpieczenia.

Minimalna harmonizacja pozwala iść dalej

Unia Europejska chce zagwarantować bezpieczeństwo środków przekazywanych pośrednikowi ubezpieczeniowemu. Dlatego kraje członkowskie będą mogły wprowadzić m.in. obowiązek utworzenia stałej rezerwy finansowej przez pośredników. Poziom takiego zabezpieczenia wynosiłby 4 proc. składki zebranej w roku (min. 18 750 euro).

– Na razie nie wiadomo, czy polski rząd zdecyduje się na wprowadzenie takiego dodatkowego obciążenia dla brokerów i agentów ubezpieczeniowych – mówi Nina Kuczyńska z porównywarki ubezpieczeń Ubea.pl.

Dyrektywa wyznacza minimalną harmonizację, co oznacza, że państwa członkowskie mogą stworzyć przepisy idące dalej niż zapisy dyrektywy, nie mogą być jednak one sprzeczne z przepisami i celami dyrektywy. Minimalna harmonizacja pozwala na praktyczne pogodzenie obowiązywania rożnych rozwiązań krajowych z koniecznością ustalenia jednolitych reguł rynkowych na poziomie unijnym.

Niektóre zapisy dyrektywy są już w Polsce stosowane. I tak np. każdy pośrednik ubezpieczeniowy działający na terenie Unii Europejskiej będzie musiał zostać uwzględniony w specjalnym rejestrze, tymczasem u nas rejestry brokerów i agentów ubezpieczeniowych działają od dawna. Poza tym w Polsce pośrednicy ubezpieczeniowi muszą kupić obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej z wyższą sumą gwarancyjną niż wymagane przez dyrektywę 1,25 mln euro rocznie w odniesieniu do jednej szkody i 1,85 mln euro rocznie w odniesieniu do wszystkich szkód.

IDD odnosi się nie tylko do agentów i brokerów ubezpieczeniowych. Nowa regulacja dotyczy wszystkich pośredników ubezpieczeniowych, w tym także porównywarek, ubezpieczycieli i ich pracowników czy pośredników, dla których sprzedaż polis stanowi działalność uboczną.

Spod przepisów dyrektywy będą wyjęci pośrednicy, którzy dystrybuują ubezpieczenia uzupełniające do sprzedawanych przez siebie towarów i usług, w szczególności usług turystycznych, a ich składka nie przekracza 600 euro rocznie (w przypadku polis wykupywanych na okres do trzech miesięcy obowiązuje limit składki na osobę wynoszący 200 euro).

Nie tylko IDD zmienia branżę

Dla branży najważniejsze skutki wynikają nie tyle z samej treści dyrektywy, ile z nakładających się na siebie różnych aktów prawnych.

– Mamy nową dyrektywę IDD, a jednocześnie wchodzące w życie w 2017 r. PRIIPs, już istniejące i nowe wytyczne KNF, nową ustawę o działalności ubezpieczeniowej czy nowelizację ustawy o UOKiK. Opóźnienia we wdrożeniu IDD, a także brak koordynacji z innymi działaniami legislacyjnymi, oznaczają większe koszty wdrażania regulacji i ryzyka prawne, wynikające z rozbieżności lub nakładania się na siebie różnych rozwiązań – podkreśla Marcin Tarczyński.

Można się spodziewać dużych zmian.

– Dyrektywa może zmienić cały rynek pośrednictwa w Polsce – mówi Łukasz Zoń, prezes Zarządu Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych. – Rozstrzygnięcie, jaką drogą powinien pójść polski ustawodawca, będzie więc miało kluczowy wpływ nie tylko na przyszły kształt rynku dystrybucji ubezpieczeń, lecz również na zakres obowiązków informacyjnych – podkreśla.

Dyrektywa IDD ma zapewnić skuteczną kontrolę nad sprzedawcami produktów ubezpieczeniowych oraz zagwarantować mechanizm oceny ich kompetencji. Korzyści powinni dostrzec wszyscy klienci, którzy będą lepiej chronieni przy zakupie polis i mniej narażeni na ryzyko, że wydadzą pieniądze na niepotrzebne produkty. Problem zakupu takich produktów był widoczny w Polsce przy okazji polis z UFK, błędnie choć powszechnie nazywanych polisolokatami, w których brak należytej ochrony konsumentów poskutkował częstymi zakupami polis, które klientom nie mogły się opłacić albo były niedostosowane do ich potrzeb.

Nowe regulacje wiążą się z dodatkowymi obowiązkami dla ubezpieczycieli oraz wszystkich dystrybutorów ubezpieczeń, a co za tym idzie, z kosztami dla branży. Nawet daleko idące zmiany w dystrybucji ubezpieczeń nie będą natomiast panaceum na nieprawidłowości przy sprzedaży polis. Jeśli „jakość” umowy będzie kiepska, to nie pomogą nawet najwyższe standardy obsługi klientów.