• Martin Jacques

Jacques: Chiny nie będą demokracją zachodnią

02.03.2010
Państwo Środka stworzy swój własny system gospodarczy jak inne kraje w Azji.


Państwo Środka będzie nadal błyskawicznie się rozwijać, ale czerpiąc z doświadczeń zachodniej cywilizacji, wypracuje swój własny gospodarczy model, podobnie zresztą jak wiele innych krajów wschodniej Azji, przekonuje na łamach „Global Finance” Martin Jacques, autor książki pt. „Kiedy Chiny zawładną światem”.

Chiny to 5 tysięcy lat niezwykle bogatej historii i tradycji. Chińczycy kojarzą swój kraj bardziej z cywilizacją, którą przez wieki budowali, niż państwem narodowym, a obecny rozwój gospodarczy postrzegają jako szansę powrotu do statusu giganta dominującego w regionie. Im silniejsza jest ich gospodarka, tym bardziej uzależniają od swojego rynku sąsiadów. Dla nich to swoisty akt dziejowej sprawiedliwości, coś co się Chinom należy ze względu na historię. Dlatego nawet jeśli będziemy wkrótce świadkami demokratyzacji chińskich rządów i uniezależnienia się sądownictwa, to proces ten nie przemieni Państwa Środka w zachodnią demokrację. Chiny będą się rozwijać na własnych warunkach, tym bardziej że od Zachodu tak wiele je różni.

Tylko kilka państw na świecie zajmuje, tak jak Chiny, praktycznie cały kontynent. Dlatego Chińczycy muszą się rządzić inaczej niż większość krajów. Mogą sobie na przykład pozwolić na wprowadzenie w jednym państwie kilku systemów, czego najbardziej jaskrawym przykładem było włączenie do Chin Hong-Kongu. Poza tym Chiny to kraj, w którym zarówno cesarz, jak i obecnie władza komunistyczna nigdy, w przeciwieństwie do choćby Europy, nie dzielili się władzą z żadną inną instytucją, a obywatele ich z rządzenia nie rozliczali. Także chińska partia komunistyczna mocno różni się od sowieckiej nieboszczki. Okazała się być o wiele bardziej elastyczna i pragmatyczna. Udało jej się na powrót zjednoczyć Chiny, pokonać japoński kolonializm i wreszcie przygotować grunt pod budowę światowego mocarstwa.

Nowoczesnym Chinom będzie więc bliżej do azjatyckich tygrysów, z tą różnicą, że Tajwan czy Korea Południowa w niespełna 30 lat przemieniły się z krajów rolniczych w przemysłowe, a Chinom, ze względu na rozmiary, może to zająć trochę więcej czasu. Kiedy już jednak staną się światowym mocarstwem, mają szansę zmienić świat w sposób, w który nie udało się nikomu przez ostatnie dwieście lat. Na razie Chińczycy przezornie starają się przekonać Zachód, że w ich kraju zmiany idą wolno i nie stanowią dla nikogo żadnego zagrożenia. Jednak nie wolno zapominać, że Chińczycy są cierpliwi, a wielowiekowe doświadczenie przekonuje ich, że historia jest po ich stronie.


Tagi


Artykuły powiązane

test