• P.R.

Pekao SA ma nowego kapitana

14.01.2010
Alicja Kornasiewicz stanie 15 lutego na czele Pekao SA, jednego z dwóch – obok PKO BP - naszych bankowych supertankowców. Ma do tego wielkie predyspozycje: ogromne doświadczenie bankowe i polityczne. Największym wyzwaniem będzie dla Kornasiewicz utrzymanie dotychczasowej autonomii banku.


Na miejsce byłego premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego na stanowisku prezesa Włosi z UniCredit, największego akcjonariusza Pekao, wybrali teraz byłą wiceminister skarbu państwa z lat 1997-2000.

– Ma wybitną pozycję wśród europejskich bankowców – tak w TVN CNBC uzasadniał wybór Kornasiewicz przewodniczący rady nadzorczej Pekao, prof. Jerzy Woźnicki.

O kandydaturze Kornasiewicz na to stanowisko mówiło się już od tygodni. Po pierwsze, od niemal 10 lat pracuje we włoskiej grupie finansowej UniCredit, która jest właścicielem Pekao. Do tej pory była szefem biura maklerskiego UniCredit CAIB w Polsce i austriackiego banku inwestycyjnego CAIB. Zarządzała też w grupie całym obszarem bankowości inwestycyjnej w Europie Środkowo-Wschodniej. Nie zarządzała nigdy bankiem uniwersalnym, ale wielokrotnie zasiadała w radach nadzorczych największych banków w Polsce.

Nieoficjalnie mówi się,  że decyzja o wyborze Kornasiewicz zapadła w centrali UniCredit w Mediolanie już w październiku ubiegłego roku – jeszcze zanim złożył rezygnację Jan Krzysztof Bielecki.

Najgroźniejszym jej rywalem był Luigi Lovaglio, wiceprezes banku z ramienia UniCredit. Lovaglio nauczył się nawet polskiego i zdał egzamin przed Komisją  Nadzoru Finansowego, co umożliwia mu kierowanie instytucją finansową w Polsce. Włosi woleli jednak Kornasiewicz, bo na szefów banków w różnych krajach wybierają zawsze lokalnych menedżerów.

Kobieta bardzo wpływowa

– Na pewno jako prezes Pekao nie będzie szefem malowanym. Celowo wybrali jednak ją, bo ma dobre układy z polskimi przedsiębiorcami i politykami – uważa Michał Macierzyński, szef portalu Bankier.pl.

Kornasiewicz należy do prestiżowego Klubu „22„, nieformalnego stowarzyszenia wpływowych kobiet ze świata polskich mediów, polityki, biznesu i kultury, które w 1993 roku założyły Henryka Bochniarz i Barbara Labuda. Członkami klubu są też m.in. Hanna Gronkiewicz-Waltz i Hanna Suchocka. W 2004 Alicja Kornasiewicz została wybrana przez magazyn „Home Market” czwartą, najbardziej wpływową kobietą w Polsce.

Ze światem polityki jest związana od 20 lat. W latach 1989–1991 była posłem na Sejm kontraktowy. Została wówczas wybrana z listy Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego. W latach 90. należała do Unii Demokratycznej i Unii Wolności.

Bez wątpienia ma silną  osobowość. Uchodzi za ostrą, a nawet bezwzględną w działaniu, nie boi się podejmowania decyzji. Jej byli pracownicy wspominają  ją dobrze. – Jest perfekcjonistką. Zdarzało się,  że siedem razy chodziłem do niej nanosić poprawki w zwykłym liście. Ma niesłychaną chęć do nauki, zawsze chce być ze wszystkim na bieżąco. Potrafi wyłuskiwać najlepszych pracowników i budować z nimi relacje. Zawsze pamiętała, kiedy kto ma urodziny i jakie ma dzieci – wymienia były podwładny z CAIB i dodaje: – To Alicja rozkręciła na dobre działalność tego banku w Polsce.

W swoim gabinecie w siedzibie CAIB miała duże lustro. Przywiązywała ogromną wagę do tego, by dobrze wyglądać. I rzeczywiście robiła wrażenie na współpracownikach i partnerach biznesowych. – Jest podobna do amerykańskiej aktorki Lee Remick – mówi wieloletni prezes warszawskiej giełdy Wiesław Rozłucki.

Na Kornasiewicz zwrócił  uwagę przy okazji prac nad ustawą o publicznym obrocie papierami wartościowymi. I zapamiętał jako osobę bardzo ambitną i aktywną. – Mam szacunek dla osób, które nie stały z boku, ale aktywnie włączyły się w polską transformację. Była w ZSL, ale miała poglądy zdecydowanie rynkowe – mówi Rozłucki.

– Dobra merytorycznie, konkretna. Dobrze nam się współpracowało, choć często miała inne zdanie i potrafiła długo go bronić – wspomina z kolei Emil Wąsacz, były minister skarbu państwa i zwierzchnik Kornasiewicz.

W ministerstwie nadzorowała prywatyzację w sektorach bankowym i telekomunikacyjnym.

Sprywatyzowała i została szefem

Nominacja Kornasiewicz na prezesa Pekao wzbudziła jednak kontrowersje. Jako wiceminister skarbu w rządzie AWS-UW w latach 1997–2000 nadzorowała prywatyzację banku, odgrywając ważną rolę w negocjacjach z Włochami. Teraz zaś  u nich pracuje. – To naruszenie standardów – ocenia doradca prezydenta Ryszard Bugaj.

Innego zdania jest Wiesław Rozłucki: – Jeśli minister przechodzi do firmy, na którą miał wpływ, po roku, to jest to problem, i takie sytuacje miały miejsce. Ale od prywatyzacji Pekao minęło 13 lat. Nie widzę tu związku – podkreśla Rozłucki.

Kornasiewicz nadzorowała też największą prywatyzację w ostatnim dwudziestoleciu, czyli sprzedaż France Télécom akcji Telekomunikacji Polskiej za ponad 20 mld zł. Resort skarbu zgodził się wtedy na zapisy spowolniające liberalizację rynku telekomunikacyjnego.

Wielkim wygranym prywatyzacji TP SA był jeden z najbogatszych Polaków Jan Kulczyk, który razem z Francuzami kupił pakiet akcji operatora, by po kilku latach sprzedać go z zyskiem. Grażyna i Jan Kulczykowie z wielką estymą traktują Kornasiewicz. „Doktor Jan” przyszedł na obronę jej pracy doktorskiej, a Grażyna Kulczyk uhonorowała ją laurem milionowego klienta w poznańskim Starym Browarze.

Niejasna pozostaje rola Alicji Kornasiewicz przy prywatyzacji PZU w 1999 r. Przed sejmową komisją śledczą ds. PZU oświadczyła, że nie naciskała, by Eureko zostało inwestorem PZU. Jednak za prywatyzację największego polskiego ubezpieczyciela sejmowa komisja śledcza skierowała przeciw Kornasiewicz doniesienie o popełnieniu przestępstwa do prokuratury.

Szefowa drugiego największego polskiego banku, którego właścicielem są Włosi, zarządzać nim będzie najpewniej z Londynu, w którym mieszka. Wygląda na to, że na ważniejsze spotkania, jak posiedzenia zarządu, przylatywać będzie samolotem.

Już na początku swej kadencji będzie musiała zająć stanowisko wobec włoskich planów ograniczenia autonomii polskiego banku. Chodzi o wprowadzenie w całej grupie UniCredit tzw. dywizjonalizacji, polegającej na podporządkowaniu poszczególnych pionów banków lokalnych centrali w Mediolanie. Być może też już  w tym roku Włosi będą chcieli zmienić nazwę Pekao SA na Pekao Grupa UniCredit.

P.R.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test