Projekt regulacji finansowych Kongresu jest słaby

22.06.2010
Tak twierdzi prof. Simon Johnson, czempion reformy rynków finansowych i były główny ekonomista Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Prof. Johnson, autor bestsellera „13 Bankierów”, w ostrych słowach krytykuje administrację za brak m.in. regulacji dotyczących derywatów w projekcie przedłożonym Kongresowi. Angry Bear, Econblog, Fed Watch i Robert Reich o propagandowym wymiarze zapowiedzi aprecjacji yuana. Prof. John Cohrane w bardzo ciekawej analizie nakreśla scenariusz inflacyjny dla gospodarki wychodzącej z kryzysu. Prof. Mark Copelovitch o prawdopodobieństwie udzielenia pomocy Hiszpanii przez MFW i Unię. A ekonomista z Kanady opowiada, jak wyglądała redukcja deficytu tego kraju w latach 90., na którą zdecydował się tamtejszy rząd.

  • Powiązane tematy:

Ta wiadomość zelektryzowała ekonomistów. Dyrektor Biura Finansów i Budżetu przy Białym Domu dr Peter Orszag poinformował 22 czerwca o swojej rezygnacji. Odchodzi w lipcu. Orszag był de facto szefem zespołu ds. ekonomicznych najbliższych współpracowników prezydenta Baracka Obamy. New York Times przypomina, że nikt nie utrzymuje się na tym stanowisku dłużej niż 2 lata (Orszag był przez 1,5 roku). Jednak 8 na 10 ekonomistów, z którymi rozmawiał Metablog, stwierdziło, że może to być zapowiedź odwrotu administracji od keynesowskiego kursu.

Zdaniem prof. Simona Johsona zwrot ten już widać w projekcie nowego prawa regulacyjnego. Prof. Johnson wręcz wieszczy nową odsłonę globalnego kryzysu kredytowego. Bo jego zdaniem zaproponowane przez administrację regulacje nie będą w stanie mu zapobiec. A część, jak „mechanizm likwidacji globalnych przedsiębiorstw”, zbyt ogólnie sformułowane, by mogły zostać przyjęte przez G20. Podobnie jak regulacje dotyczące derywatyw, o które bój przegrał już Biały Dom.

„More transparency and disclosure” sounds fine but this is just empty rhetoric. Where is the application – or strengthening if necessary – of anti-trust tools so that concentrated market share in over-the-counter derivatives can be confronted. The White House is making something of a show from Jamie Dimon falling out of favor, but all the points of substance that matter, Dimon’s JP Morgan Chase has won. The Securities and Exchange Commission is beginning to push in the right direction, but the reconciliation conference looks likely to deny them the self-funding – CFTC and FDIC, for example, collect fees from the industry – that could help build as a regulator. At the same time, the conference legislation would send a large number of important questions to the SEC „for further study”. None of this makes any sense – unless the goal is to block real reform.

Reform zbyt szybko też nie można spodziewać się w Europie. Zdaniem prof. Marka Copelovitcha z University of Wisconsin, Hiszpania otrzyma pomoc jeszcze szybciej i bardziej szczodrą niż Grecja. Copelovitch na podstawie najnowszego raportu Bank for International Settlements przeanalizował, na stronach Econbrowser, możliwość uzyskania przez Hiszpanię pomocy z MFW i Unii. Copelovitch, autor The International Monetary Fund in the Global Economy: Banks, Bonds, and Bailouts, twierdzi, że istnieją przynajmniej dwa powody, dla których Unia udzieli takiej pomocy: obawa przed utratą zaufania inwestorów do eurostrefy (to była motywacja dla wypracowania pakietu pomocy dla Grecji) i poważne straty Niemiec (109 mld USD) i Francji (97 mld) w wypadku krachów banków hiszpańskich i kryzysu niebankowego, prywatnego sektora. Ponadto Hiszpanie winni są 248 mld USD francuskim i 202 mld USD niemieckim bankom.

we are also likely to see tensions within the IMF over the size and terms of any contribution to future PIGS rescue packages, given that American and Japanese views about the importance of eurozone bailouts are colored by their own, less extensive, financial interests in these countries. Ultimately, whether the „core” countries in the EU and the IMF view a rescue package as a „bailout” or a worthy endeavor depends not only on whether the borrower in question has been „profligate”, but also on their own domestic financial interests and the vulnerability of their own commercial banks to a potential financial crisis.

Ekonomista John Cochrane przedstawia w swojej najnowszej pracy „Understanding Policy in the Great Recession: Some Unpleasant Fiscal Arithmetic” analizę rozwoju gospodarki w czasie obecnego kryzysu, postawił diagnozę i podjął się dokonania prognozy. Nazywa ją scenariuszem, ale brzmi on jak ostrzeżenie już od początku: „scenariusz wydarzeń prowadzący do inflacji zaczyna się od słabego wzrostu, zwiększania podatków, i polityki niepewności”. A niższy wzrost odbija się negatywnie na budżecie. Następnie rząd musi zapewnić o swojej wiarygodności wierzycieli długu. Stąd już prosta droga do wykupów. Potem następuje reakcja inwestorów chcących sprzedać obligacje i idący za tym wzrost stóp procentowych. Dalej już inflacja. I co ciekawe, jak pisze Cochrane, te wydarzenia zakoczą ekonomistów i Fed.

When investors see that path coming, they will quite suddenly try to sell government debt and dollar-denominated debt. We will see a rise in interest rates, reflecting expected inflation and a higher risk premium for U.S. government debt. The higher risk premium will exacerbate the inflationary decline in demand for U.S. debt. A substantial inflation will follow — and likely a „stagflation” not inflation associated with a boom. The interest rate rise and inflation can come long before the worst of the deficits and any monetization materialize. As with all forward-looking economics, no obvious piece of news will trigger these events. Officials may rail at „markets” and „speculators”. Economists and the Fed may scratch their heads at the sudden „loss of anchoring” or „Phillips curve shift”.

Nie zaskoczyły jednak ekonomistów zapowiedzi aprecjacji yuana przez Chiny. Angry Bear niemal wzrusza ramionami, obojętnie przypominając zdarzenia z niedalekiej przeszłości.

But this has happened before and it had little impact. From 2004 to 2007 the yuan appreciated some 20%. But the net impact was about a 1% rise in the price index for US imports from China and essentially no impact on the US trade deficit with China.

Tim Duy z Fed Watch uważa, że rynki nie uważają, iż jest to dramatyczna zmiana. Nastąpił tylko niewielki ruch na rynkach azjatyckich. Do niczego więcej nie doszło.

While China appears willing to adjust the parity rate, changes are likely to be more window dressing than anything else.  The industrial base shifted from the US to China over the past twenty years, a transition aided by the Clinton Administration’s commitment to a strong dollar, and it is not going to come rushing back for a for percentage points of currency value.  The structural shift has happened, and it won’t reverse easily.  Still, the story is not over yet. With this much praise, the Administration is clearly looking for something else from China. Further support on Iran? North Korea? Time will tell.

Doradca ds. ekonomicznych byłego prezydenta Billa Clintona Robert Reich podkreśla, że w USA nie przybędzie z tego powodu więcej miejsc pracy. Bo większa część bogactwa Chin nie trafia do konsumenta. A ten jest oszczędny. Po pierwsze ze wzgledu na brak opieki zdrowotnej, edukacji i systemu emerytalnego gwarantowanych przez państwo. A także ze względu na rosnącą liczbę ludzi starszych, które są na utrzymaniu pracujących domowników. I ponadto, jak zauważa Reich, Chiny są nastawione na produkcję, a nie konsumpcję.

Here’s the awkward truth that’s not openly discussed on either side of the Pacific: Both the United States and China are capable of producing far more than their own consumers are capable of buying. In the United States, the root of the problem is a growing share of total income going to the richest Americans.

Inequality is also widening in China, but the root of the problem there is a declining share of fruits of economy growth going to average Chinese and increasing share going to capital investment.

Both our societies are threatened by the disconnect between production and consumption. In China, the threat is civil unrest. In the United States, it is a prolonged jobs and earnings recession which, when combined with widening inequality, could create a political backlash.

Bardzo ciekawej lekcji z zakresu historii ekonomii udziela Worthwile Canadian Initiative w kontekście wypowiedzi niektórych brytyjskich i niemieckich polityków na temat redukcji deficytu budżetowego przez Kanadę w latach 90.

WCI przypomina, że sytuacja kanadyjskiej gospodarki w latach 90. była zasadniczo odmienna od obecnego kryzysu. Ponadto rząd czekał na zakończenie recesji, nim wprowadził program oszczędnościowy. Nie obyło się bez kosztów – zamknięcia niektórych szpitali i szkół. A jak obrazuje wykres, gospodarkę pociągnął eksport. Jednak na wzrost zatrudnienia w prywatnym sektorze trzeba było czekać 5 lat.

If you’re going to count on exports to sustain aggregate demand while your government cuts back, you have to figure out which foreign economy is supposed to absorb all that extra production. Canada’s response to that question in 1995 was an expanding US economy that was ten times as large. It’s hard to see what sort of answer US and European policy makers can come up with.

Czytaj na temat regulacji finansowych:

Ściąga dla reformatorów rynków finansowych – Relacja z  konferencji The Squam Lake Group Report na University of Columbia

Ben Bernanke, szef Fed: Regulatorem powinien być bank centralny

Charles Plosser, dyrektor Fed: Likwidacja i bankructwo

A także blisko 30 tekstów na temat regulacji finansowych, które opublikował Obserwator

Artykuły powiązane


Tagi

Popularne artykuły

test