Autor: Jerzy Rutkowski

Były radca ministra w Ministerstwie Gospodarki i Ministerstwie Rozwoju

Co do Rosji z ropy wpłynie, kapitałem wycieka

Rosja od prawie dekady zgarnia profity z dobrej koniunktury na światowym rynku paliw i surowców. Dzięki rekordowo wysokim cenom ropy i gazu notuje w obrotach handlu zagranicznego nadwyżki. Ale od czterech lat odpływ kapitału zabiera Rosji większość twardej waluty, jaką zarobi. To ważny sygnał. Kapitał pierwszy wyczuwa zagrożenia.
Co do Rosji z ropy wpłynie, kapitałem wycieka

(oprac.graf. DG/CC BY-SA by Ed Yourdon)

Po raz pierwszy dodatnie saldo obrotów towarowych Rosji przekroczyło 100 mld dol. (118,4 mld dol.) w 2005 r. W 2008 r. wynosiło już 179,7 mld dol., a swój rekordowy poziom osiągnęło w 2011 r. – 198,2 mld dol. Napływający do Rosji szeroki strumień środków finansowych szybko powiększał rezerwy dewizowe kraju. Maksymalny stan, ponad pół biliona dolarów (598 mld dol.), bank centralny wykazał na początku sierpnia 2008 r. I był to moment przełomowy.

W następnych latach, pomimo rosnących cen ropy naftowej i innych surowców energetycznych oraz utrzymywania się wysokiej nadwyżki w handlu zagranicznym, poziom rezerw dewizowych w Rosji nawet nie zbliżył się do notowań z 2008 r. W 2012 roku sytuacja podobna. Przy wysokich cenach ropy, pozostających w granicach od 105 do 110 dol. za baryłkę, i dodatnim saldzie handlowym, które od stycznia do końca września doszło do 150,1 mld dol., rezerwy dewizowe Rosji wzrosły jedynie o 28,2 mld dol. W końcu października szacowano je na 526,8 mld dol.

Głównym powodem tej dysproporcji jest znaczący odpływ kapitału z Rosji. Trwa on od czterech lat, a jego początki sięgają kryzysowego 2008 r.

Ile kapitału odpłynęło z Rosji?

Według oficjalnych danych Banku Centralnego Rosji (CBR), przed kryzysem, w warunkach ciągłej podwyżki cen paliw i surowców, Rosja była atrakcyjnym rynkiem dla inwestorów. W 2006 r. z zagranicy wpłynęło tu 41,4 mld dol. Rok później prawie dwa razy więcej – 81,7 mld dol. Jednak w następnych czterech latach trend ten uległ radykalnemu odwróceniu. Rosję co roku opuszczają teraz dziesiątki miliardów dolarów.

Na początku 2012 roku władze oczekiwały znaczącego wyhamowania tego procesu. CBR  prognozował w maju, że odpływ dewiz nie przekroczy 10 mld dol. przy cenie ropy naftowej 100 dol. za baryłkę, a przy stawce 125 dol. spadnie wręcz do zera. Jedynie w przypadku obniżki notowań do 75 dol. za baryłkę, bank przewidywał, że inwestorzy wycofają z Rosji od 10 do 25 mld dol.

>>Którędy przepływa kapitał z Rosji można przeczytać tutaj.

Prognozy okazały się nadmiernie optymistyczne. Choć ceny ropy przez większą część roku oscylowały w przedziale 100 – 110 dol. za baryłkę (średnia za cały 2012 rok wyniesie zapewne 109 dol.), kapitał wartkim strumieniem wypływał poza rosyjskie granice. W I kwartale było to 34,6 mld dol., w II – 9,7 mld dol. oraz w III – 13,6 mld dol., według ostatnich szacunków.

Trzeba przy tym pamiętać, że we wrześniu zrealizowano w Rosji „transakcję roku”, a była nią sprzedaż 7,58 proc. pakietu akcji Sbierbanku (największego rosyjskiego banku), za 5,2 mld dol. CBR zakładał, że w związku z tym kontraktem saldo przez pewien okres będzie dodatnie. Tymczasem we wrześniu wywóz kapitału przekroczył 5,9 mld dol., a w październiku 5 mld dol.

Wstępne oceny banku centralnego wskazują, że w ciągu pierwszych 10 miesięcy 2012 r. z Rosji odpłynęło 61 mld dol. W ciągu ostatnich niecałych czterech lat wywieziono w sumie 365 mld dol. kapitału, co stanowi równowartość prawie 110 proc. rosyjskiego budżetu oraz ok. 20 proc. PKB za 2011 r.

Wysokie tempo odpływu kapitału stawia pod znakiem zapytania ogłoszone niedawno kolejne prognozy dotyczące 2012 roku. Według CBR w 2012 r. inwestorzy wywieźli 67 mld dol., według zaś Ministerstwa Gospodarki Rosji 70 mld dol. Ale statystyka ostatnich lat wskazuje, że w IV kwartale odpływ kapitału z Rosji wyraźnie przyspieszał (w 2010 r. w ostatnim kwartale wycofano z kraju 20,1 mld dol. z 34,4 mld dol. w całym roku, a w 2011 r. analogicznie 35 mld z 80,5 mld dol.). Biorąc pod uwagę skalę tego zjawiska oczekiwać należy w 2012 roku wywozu co najmniej 75 – 80 mld dol.

Do tej statystyki dopisać trzeba znaczące sumy dewiz wywożonych nieoficjalnie, w tym nielegalnie. Według wyliczeń ekspertów w okresie 2007 – 2012 było to 221,5 mld dol. Jak wynika z ich szacunków w 2011 r. poza oficjalną statystyką wywieziono 42,2 mld dol., z tego 9,9 mld dol. w ramach struktur kryminalnych. Dla 2012 r. analogiczne dane to odpowiednio 37  i 21 mld dol.

Spory udział w nieoficjalnym wywozie kapitału z Rosji ma szybko rozwijająca się turystyka zagraniczna. W ciągu ostatnich 5 lat liczba Rosjan wyjeżdżających za granicę wzrosła o ponad 50 proc., a ich wydatki  w krajach pobytu z 26,5 mld dol. w 2010 r., zwiększyły się do 32,5 mld dol. w 2011 r.

Kto wywozi kapitał?

Najwięcej dewiz z Rosji wycofuje jednak wielki biznes. Na największe banki i podmioty sektora niefinansowego przypada 70 – 80 proc. całego, oficjalnie notowanego, wywozu kapitału. Transfer wiąże się tu przede wszystkim ze spłatą wcześniej zaciągniętych kredytów i pożyczek.

Według danych banku centralnego zadłużenie zagraniczne Rosji wzrosło w roku 2012 z 545,4 mld dol. do 597,7 mld dol. na koniec września. Podstawowa część zadłużenia przypada na podmioty sektora niefinansowego (60 proc.) oraz na banki (30 proc.). Zgodnie z grafikiem publikowanym przez CBR, jego spłaty w II półroczu powinny wynieść 93,2 mld dol. (80,8 mld kapitał podstawowy i 12,3 mld dol. odsetki), w tym w IV kwartale – 43,5 mld dol. Szczególnie wysoka kumulacja spłat przypada na grudzień – 22 mld dol. raty podstawowe oraz 2,1 mld dol. odsetki.

Kolejny „tytuł” do wywozu środków to inwestycje w zagraniczne aktywa gospodarcze. Do tego dochodzi zatrzymywanie na rachunkach zagranicznych należności za zrealizowany eksport.

W wywozie kapitału do podmiotów biznesowych aktywnie dołączają obywatele Rosji, którzy wykupują nieruchomości poza granicami. Szacuje się, że to za ich sprawą opuszcza Rosję ok. 15 proc. wycofanego kapitału. Tylko w 2011 r. popyt Rosjan na zagraniczne nieruchomości podwoił się. Rosjanie, zaliczani według norm międzynarodowych do narodów o średnim standardzie zamożności, szczególnie interesują się domami i mieszkaniami w krajach, przygotowujących się do wstąpienia do Unii Europejskiej.

Najbogatsi, jak informowała ostatnio prasa rosyjska, powołując się na publikację Financial Times, preferują Londyn. Wywóz kapitału z Rosji na wyspy ożywiła decyzja rządu angielskiego, z kwietnia 2011 r., która uprościła zasady przyznawania wiz i obywatelstwa inwestorom zagranicznym lokujących na rynku brytyjskim minimum 1 mln funtów (z tego 25 proc. w nieruchomości). Od połowy 2011 do połowy 2012 r. liczba wydanych takim inwestorom wiz zwiększyła się o 78 proc., a największy udział w tej grupie, 24 proc., mają Rosjanie.

Rosnący udział w „eksporcie” kapitału mają pracujący w Rosji gastarbeiterzy z krajów WNP. Według szacunków przesyłają oni do swoich krajów co najmniej 25 – 30 mld dol. rocznie. W ocenie Banku Światowego przekazy z Rosji stanowią 50 proc. PKB Tadżykistanu, 30 proc. Mołdawii oraz 25 proc. Kirgizji.

Dlaczego kapitał ucieka?

Wycofywanie środków jest zwykle związane z pogarszającą się sytuacją gospodarczą i negatywną oceną perspektyw rozwoju kraju. Te argumenty do Rosji średnio pasują.

W okresie 2010-2011 Rosja notowała średnioroczne tempo wzrostu PKB na poziomie 4,3 proc. W 2012 roku oczekuje się 3,5 – 3,8 proc. Dynamika jest więc znacząco wyższa niż w większości rozwiniętych krajów świata.

Utrzymują się również korzystne uwarunkowania zewnętrzne wzrostu gospodarczego Rosji. Wysokie ceny ropy naftowej były w ostatnich latach tym czynnikiem, który przyciągał kapitał do kraju, poszerzał skalę inwestycji, osłabiał tendencje do wywozu kapitału. W tym zakresie podstawy, czyli tendencje cenowe, także się nie zmieniły.

Wszystko wskazuje więc na to, że powodów ucieczki kapitału należy szukać nie w uwarunkowaniach makroekonomicznych, ale w otoczeniu towarzyszącym działalności gospodarczej.

Według Banku Światowego, pod względem wskaźnika klimatu inwestycyjnego Rosja zajmuje 120 miejsce w świecie. Sytuację polityczną w Rosji inwestorzy postrzegają jako niestabilną i mało przewidywalną. Ich obawy wzbudza walka klanowa w ekipie rządzącej oraz brak pomysłu na inny niż surowcowy model rozwoju gospodarczego. Jedynym lekarstwem na wszelkie bolączki jest w dalszym ciągu centralizacja, w imię hasła więcej „państwa w państwie”. Skutkuje to – powszechnie notowanym – brakiem poszanowania prawa własności, rozpasaniem korupcyjnym urzędników różnych szczebli oraz kryminalizacją gospodarki. Gwarantem sukcesu biznesowego staje sie „opieka” i możliwość dotarcia do administracyjnych kręgów decyzyjnych.

Tymczasem spadające tempo PKB, mimo wysokich cen ropy naftowej, wskazuje jednoznacznie na wyczerpanie się możliwości kontynuowania szybkiego wzrostu gospodarczego w oparciu o dotychczasowy model surowcowo – eksportowy. Wyniki finansowe podmiotów działających na rynku rosyjskim pogarszają się i są znacząco mniejsze od oczekiwanych. To wpływa na stopniowe wycofywanie się z rosyjskiego rynku wielu międzynarodowych funduszy inwestycyjnych, które postrzegają rynki innych krajów BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny, Południowa Afryka), jako bardziej obiecujące.

Niska efektywność nakładów inwestycyjnych również podmioty rosyjskie zachęca do wychodzenia w świat. Do „emigracji” skłaniają ich nie tylko coraz większe wydatki na „obsługę” rozrastającej się i wszechwładnej korupcyjno–administracyjnej nadbudowy okołobiznesowej, ale również znacząco wyższe niż w innych krajach koszty bezpośrednie prowadzenia działalności gospodarczej. Wskazuje się na przykład, że w Niemczech kredyty inwestycyjne na rozwój działalności gospodarczej można uzyskać ze stawką oprocentowania 4 proc. w skali roku, w USA – 5,6 proc., w Japonii – 6,2 proc. W Rosji jest to 15 proc. i więcej.

Rosyjskie firmy wywożą więc środki finansowe za granicę, bo to zwiększa ich zdolności kredytowe. Zaciągnięte kredyty przeznaczają następnie na inwestycje zagraniczne, które zapewniają im zwrot zainwestowanego kapitału na podobnym poziomie, co w Rosji. Za to bez ryzyka politycznego i szeroko rozumianego ryzyka nierynkowego.

Oczekiwanie na cud

Rosyjskie władze liczą, że w perspektywie najbliższych 1 – 2 lat ucieczka kapitału zostanie zahamowana i przejdzie w napływ netto kapitału do Rosji. Wydaje się to przysłowiowym oczekiwaniem na cud.

Odpływ kapitału ma głęboko sięgające uwarunkowania strukturalne, jest wyrazem dezaprobaty wobec realizowanego od wielu lat polityczno–gospodarczego modelu kierowania państwem. Do jego charakterystycznych cech należą: utrzymywanie barier administracyjnych oraz niska efektywność infrastruktury instytucjonalnej, obsługującej całą sferę życia społeczno–gospodarczego, w tym systemu sądownictwa w szczególności.

Co więcej Rosja, według wielu ocen, wchodzi w okres stagnacji gospodarczej. Nie bez wpływu na to jest wzrastający udział w gospodarce sektora państwowego, źle zarządzanego i mało efektywnego. Instytut Gajdara szacuje, że w latach 2006-2012 udział w PKB sektora państwowego wzrósł z 38 do 50 proc. Eksperci uważają, że pomimo zapowiadanych przez rząd planów prywatyzacji, w najbliższych latach udział przedsiębiorstw państwowych w tworzeniu PKB jeszcze wzrośnie.

Nasilanie się starych i wyrastanie nowych barier w działalności gospodarczej w Rosji, przy spadającej jej efektywności i rosnącej konkurencji zagranicy, prowadzi do formułowania niekorzystnych dla Rosji scenariuszy dotyczących perspektyw rozwoju. Odpływ kapitału wydaje się być wymiernym skutkiem takich ocen i akceleratorem negatywnych tendencji.

Niezadowolenie społeczne związane z ostatnimi wyborami do Dumy wskazuje, że z krytycznymi ocenami stanu obecnego i perspektyw rozwoju społeczno–gospodarczego Rosji, zgadzają się coraz szersze kręgi rosyjskiego społeczeństwa. Oprócz nasilających się dolegliwości życia codziennego, wpływ na te oceny ma niewątpliwie postępujące rozwarstwienie społeczne. Według Global Wealth Report, Rosja pod względem nierówności w podziale dochodów jest jednym z liderów wśród krajów rozwiniętych gospodarczo. Z raportu wynika, że w rękach 1 proc. obywateli koncentruje się ok. 71 proc. aktywów rosyjskich.

Może się więc okazać, że to nie odpływu kapitału Moskwa powinna się obawiać najbardziej, w perspektywie najbliższych lat. Jest on jednak sygnałem ostrzegawczym, bo narastające niezadowolenie i zagrożenia kapitał wyczuwa pierwszy.

OF

(oprac.graf. DG/CC BY-SA by Ed Yourdon)

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Juan i złoto nie zastąpią dolara w rosyjskiej gospodarce

Kategoria: Analizy
Sankcje oraz ciągła groźba ich pogłębienia skłoniły Rosję do rozpoczęcia procesu zmniejszania zależności i skali powiązań gospodarki z dolarem. Ale mimo wielu zabiegów, dolar rosyjskiej gospodarki szybko nie opuści.
Juan i złoto nie zastąpią dolara w rosyjskiej gospodarce

Kryzys demograficzny w Rosji

Kategoria: Analizy
Pomimo zwiększenia współczynnika dzietności między 2005 r. a 2018 r. nie udaje się zahamować kryzysu demograficznego w Rosji. Jego głównymi przyczynami są wysoka śmiertelność i zły stan zdrowia mieszkańców. Najszybciej spada liczba ludności w wieku produkcyjnym, co będzie miało negatywne implikacje dla rosyjskiej gospodarki.
Kryzys demograficzny w Rosji