• Marek Chądzyński

Ekonomiści: to tylko przerwa w podwyżkach stóp

02.03.2011
Rada Polityki Pieniężnej może wrócić do cyklu podwyżek dopiero w maju, a do końca roku główna stopa NBP może wzrosnąć jeszcze o 50-100 pkt bazowych – uważają ekonomiści. Ich zdaniem brak podwyżki w marcu to tylko przerwa w cyklu zacieśniania polityki pieniężnej.

Rada Polityki Pieniężnej fot. J. Deluga-Góra


Brak decyzji o podwyżce stóp oznacza, że w rada postanowiła dać sobie więcej czasu na analizę kolejnych danych makro. Już wcześniej część członków RPP – z prezesem banku Markiem Belką na czele – sygnalizowała, że ich zdaniem wzrost inflacji to efekt tzw. szoków podażowych, a efektów drugiej rundy na razie nie widać. Prezes Belka mówił w wywiadzie dla Obserwatora Finansowego, że podwyżka stóp w styczniu nie oznacza scenariusza węgierskiego, czyli  kaskadowego podnoszenia stóp w kolejnych miesiącach. W podobnym tonie wypowiadali się inni członkowie RPP – Elżbieta Chojna-Duch i Adam Glapiński.  W oficjalnym komunikacie RPP stwierdziła, że styczniowa podwyżka na razie wystarczy tym bardziej, że nie ma pewności co do trwałości przyspieszenia popytu konsumpcyjnego, a inwestycje na razie nie ruszyły. Nie ma też sygnałów narastającej presji płacowej, a do tego bezrobocie nadal rośnie – co zmniejsza ryzyko utrwalenia inflacji powyżej celu inflacyjnego NBP (czyli 2,5 proc.) w średnim okresie.

Rada dała jednak wyraźnie do zrozumienia, że duży wzrost bieżącej inflacji może być groźny, jeśli doprowadzi do utrwalenia podwyższonych oczekiwań inflacyjnych. Jeśli tak miałoby się stać, to wymagałoby kolejnych podwyżek stóp – uznała RPP. Czy to prawdopodobne? Rada ma już nową projekcję inflacyjną sporządzoną przez Instytut Ekonomiczny NBP. Wynika z niej, że analitycy banku centralnego zrewidowali swoje wcześniejsze prognozy tegorocznej inflacji. Teraz tzw. centralna ścieżka inflacji wskazuje, że wskaźnik w tym roku wyniesie około 3,25 proc. W projekcji z października było to około 3 proc. Jednak w przyszłym roku inflacja ma rosnąć wolniej, niż IE szacował w październiku. Centralna ścieżka na przyszły rok to 2,8 proc. (w październiku prognozowano około 3 proc.).

Ekonomiści, których poprosiliśmy o komentarz do środowej decyzji rady są zdania, że na kolejną podwyżkę możemy czekać do maja. Nikt nie ma wątpliwości, że RPP jest w cyklu zacieśniania polityki pieniężnej, co zresztą przypomniał prezes Belka. Jego zdaniem nie należy traktować epizodycznie wzrostu stóp w styczniu, a większość członków RPP uważa styczniową podwyżkę za początek procesu.

OPINIE

Piotr Bujak, BZ WBK

Po uzasadnieniu braku podwyżki w marcu nie jesteśmy wcale przekonani, że druga podwyżka nastąpi już w kwietniu. W ciągu miesiąca wątpliwości, jakie rada miała w marcu nie zostaną rozwiane. Nie wyklaruje się sytuacja w inwestycjach, nie będzie mocnych argumentów przemawiających za utrwaleniem się wzrostu konsumpcji prywatnej, nadal nie będzie do końca znany wpływ podwyżki VAT na tempo sprzedaży detalicznej i na przykład pogody na wyniki produkcji budowlano-montażowej. Presji płacowej też raczej nie zobaczymy, co więcej możemy się spodziewać spadku dynamiki wynagrodzeń w lutym. Skoro RPP skupia się obecnie na tych czynnikach prawdopodobieństwo podwyżki stóp w kwietniu jest znikome. Choć trzeba też pamiętać, że rada zostawiła sobie furtkę w postaci stwierdzenia, że groźny jest duży wzrost bieżącej inflacji, którym może spowodować konieczność dalszego zacieśniania polityki pieniężnej. Nadal uważamy, że w tym roku stopy procentowe wzrosną jeszcze o 100 pkt bazowych – po 25 pkt w każdym z kwartałów.

Dariusz Winek, BGŻ

Z komunikatu wynika, że duży wzrost inflacji nie jest dla rady problemem numer jeden. Rada większą wagę przywiązuje do takich czynników, jak konsumpcja, inwestycje czy wzrost bezrobocia. Nie sądzę, żeby coś się tu zmieniło do kwietniowego posiedzenia, należy więc zakładać, że w kwietniu stopy nie wzrosną. W takim układzie decyzja o podwyżce zapadnie najwcześniej w maju, może w czerwcu. Na dodatek rada będzie musiała się opierać na danych szczątkowych, czyli np. na wynikach sprzedaży detalicznej czy informacjach z rynku pracy. Nie może czekać na pełne dane o PKB, bo ryzyko opóźnienia w polityce pieniężnej znacznie by wzrosło. Kolejne decyzje to będzie wypadkowa danych o bieżącej inflacji, która w kolejnych miesiącach może przekroczyć 4 proc., wzrostu oczekiwań inflacyjnych i poprawy na rynku pracy. Oceniamy, że stopy wzrosną w tym roku jeszcze o 50 pkt bazowych. Kolejna podwyżka nastąpi pod koniec II kwartału. Kolejna dopiero w IV kwartale.

Maja Goettig, BPH

Mimo wszystko uważam, że podwyżka stop już w kwietniu jest prawdopodobna. Kluczowe będą dane o inflacji i rynku pracy. Niewykluczone, że inflacja niebawem wzrośnie powyżej 4 proc., jeśli nadal będzie szła w górę, to wtedy spirala cenowo-płacowa może się nakręcać, na co rada zwraca uwagę w swoim komunikacie. Brak decyzji o podwyżce w marcu mógł wynikać z tego, że RPP chciała ostudzić rosnące oczekiwania rynkowe na szybkie zacieśnianie polityki monetarnej. Gdyby stopy NBP wzrosły w marcu mogłoby to doprowadzić do umocnienia złotego i wzrostu stop rynkowych. W sumie jednak nadal oczekujemy, że RPP podniesie w tym roku stopy o 100 pkt bazowych.

Notował Marek Chądzyński


Tagi


Artykuły powiązane