Elastyczność rynków pracy pomogła naprawić gospodarki po recesji

Redukcje płac są pomocne w wyjściu z recesji, bo wzmacniają bodźce dla firm do inwestowania i tworzenia miejsc pracy. Są jednak inne argumenty, które opisują możliwe negatywne konsekwencje takiego ruchu. Niskie płace mogłyby bowiem oznaczać niski popyt, ale też spadek wydajności pracowników.
Elastyczność rynków pracy pomogła naprawić gospodarki po recesji

W ciągu ostatnich dziesięciu lat wzrost realnej stawki godzinowej kształtował się różnie w zależności od kraju. Niniejszy artykuł przedstawia pogląd większości uczestników ostatniej ankiety eksperckiej Centrum Makroekonomii (CFM) oraz CEPR, iż niski wzrost płac realnych miał pozytywny wpływ na wskaźnik zatrudnienia w Europie podczas fazy ożywienia gospodarczego po wielkiej recesji. Zdecydowana większość respondentów zgadza się również z tym, iż bardzo słaby wynik Wielkiej Brytanii w zakresie wzrostu płacy realnej w porównaniu do dużych gospodarek strefy euro wynika głównie z brytyjskiej polityki rynku pracy, która zapewnia pracownikom stosunkowo słabą ochronę.

W swoim raporcie „Perspektywy zatrudnienia 2016” OECD dokumentuje, iż wzrost realnej stawki godzinowej kształtował się różnie w zależności od kraju w ciągu ostatnich dziesięciu lat (OECD 2016).

Odnosi się to nawet do dużych europejskich gospodarek. Porównanie poziomu realnej stawki godzinowej w czwartym kwartale 2015 r. z wartością alternatywną bazującą na założeniu, iż stawka ta wzrastała po czwartym kwartale 2007 r. zgodnie ze stopą wzrostu sprzed kryzysu, ujawnia znaczne różnice. Ta łączna różnica płac wynosi: +14,6 proc. w Niemczech, -1,6 proc. we Francji, -3,9 proc. we Włoszech, +1,0 proc. w Hiszpanii i -26,3 proc. w Wielkiej Brytanii (OECD 2016).

Niektóre z tych różnic wynikają z czynników strukturalnych, lecz nie może być to pełny obraz sytuacji. Od 2007 roku Wielka Brytania doświadczyła również ogromnego spadku w zakresie względnych jednostkowych kosztów pracy ważonych konkurencyjnością, podczas gdy w przypadku Francji, Niemiec i Włoszech pomiar ten nie zmienił się znacznie (Dustmann i in. 2014). W Hiszpanii również zaobserwowano spadek, lecz mniejszy niż zaobserwowany w Wielkiej Brytanii.

Płace realne i poziom zatrudnienia podczas naprawy gospodarczej

Pierwsze pytanie najnowszej ankiety eksperckiej CFM-CEPR skupia się na ustaleniu wpływu płac na ogół działalności gospodarczej, a w szczególności poziom zatrudnienia w trakcie i po recesji. Można przypuszczać, iż redukcje płac realnych są pomocne w wyjściu z recesji, jako że zwiększają zyski oraz wzmacniają bodźce dla firm do inwestowania oraz tworzenia miejsc pracy. Obniżenie poziomu wzrostu płac faktycznie stymulowałoby zatrudnienie w wielu modelach makroekonomicznych.

Są jednak inne argumenty, które opisują możliwe negatywne konsekwencje niskiego tempa wzrostu płac. Niskie płace mogłyby oznaczać niski popyt, a obawy związane z popytem mogłyby być uznane podczas wielkiej recesji za bardziej istotne niż te związane z kosztami płac.

Instytut Analiz Podatkowych dokumentuje, iż młodzi brytyjscy pracownicy doświadczyli najbardziej drastycznej obniżki zarobków (Cribb, 2017). Ci pracownicy mogą mieć wysokie krańcowe skłonności do konsumpcji. Co więcej, niskie tempo wzrostu płac nie musi oznaczać większych zysków. Trudności w pozyskaniu środków finansowych na inwestycje oraz poprawę efektywności mogły obniżyć produktywność pracowników.

Na pytanie odpowiedziało 62 członków zespołu ekspertów. Liczba członków odpowiadających twierdząco wzrasta do 70 proc., gdy pytania ważone są przy pomocy subiektywnie określonych poziomów ufności.

Pomimo faktu, iż osób niezgadzających się z postawioną tezą jest niewiele, wielu członków zespołu podkreśla, że jest to trudne pytanie. Jednym z aspektów, które utrudniają zrozumienie roli płac w zatrudnieniu jest endogeniczność obu zmiennych. Na przykład Roel Beetsma z Uniwersytetu w Amsterdamie zauważa, iż „skoro wzrost płac jest endogeniczny, nie można stwierdzić a priori, iż jest on korzystny dla zatrudnienia”.

Powiązanym aspektem jest fakt, iż znaczenie mają czynniki odpowiedzialne za różnice między płacami realnymi w różnych krajach. Fabien Postel-Vinay (University College London) pisze: „Zgadzam się, że przy założeniu stałości produktywności ograniczenie wynagrodzeń w pewnym stopniu może zachęcić do zatrudnienia. Uważam jednak, że różnice we wzroście płac między krajami – szczególnie bardzo słaby wynik Wielkiej Brytanii – częściowo wynikają z rodzajów stworzonych miejsc pracy. Jestem bardzo przychylny stwierdzeniom, iż „niskie tempo wzrostu płac nie musi oznaczać większych zysków”, oraz że „trudności w pozyskaniu środków finansowych na inwestycje oraz poprawę efektywności mogły obniżyć produktywność pracowników”.

Sytuację danego kraju oraz politykę jego rządu także uznaje się za istotne. Jordi Gali z Uniwersytetu Pompeu Fabra twierdzi, iż „rola ograniczenia wzrostu bądź obniżki wynagrodzeń w poprawie niekorzystnej sytuacji gospodarczej nie może być niezależna od obowiązującego systemu monetarnego. Mechanizm ten będzie bardzo efektywny, jeśli powiązanemu z nim spadkowi inflacji towarzyszy wystarczająco ekspansywna polityka pieniężna. Przy występującym problemie zerowego ograniczenia nominalnych stóp procentowych lub w unii walutowej warunek ten może nie być spełniony”.

Dzięki tym odpowiedziom można zauważyć, że zadane pytanie ma wiele aspektów. Mimo tego istnieje silne poparcie dla poglądu, iż niski wzrost płac miał pozytywny wpływ na wskaźnik zatrudnienia podczas fazy ożywienia gospodarczego po wielkiej recesji. Sir Charles Bean z London School of Economics twierdzi, że „[brytyjskie] ograniczenie płac w latach 2009-2010 było absolutnie kluczowe dla ograniczenia wzrostu bezrobocia w okresie po upadku Lehman Brothers. Kontynuowanie umiarkowanej polityki płacowej również tłumaczy późniejszą siłę wzrostu zatrudnienia oraz obniżenie wskaźnika bezrobocia do rekordowo niskiego poziomu”.

John Van Reenen z MIT pisze podobnie: „Wielka Brytania poradziła sobie całkiem dobrze w porównaniu z innymi krajami w kwestii wskaźnika zatrudnienia podczas wielkiej recesji. Bardzo możliwe, iż było to związane z większą elastycznością płac realnych, co pomogło „stworzyć zapotrzebowanie na miejsca pracy”.

Panicos Demetriades z Uniwersytetu Leicester, który odpowiedział przecząco, twierdzi, że „w gospodarce o niskich płacach często występuje stagnacja, niska produktywność i nakład sił oraz niewystarczające bodźce skłaniające do kształcenia i szkolenia, niski zagregowany popyt, niewielkie inwestycje i wysoki wskaźnik bezrobocia”. Inni członkowie zespołu, w tym również zgadzający się z postawioną tezą, także zauważają, iż umiarkowany wzrost płac może mieć także negatywne konsekwencje dla zatrudnienia.

Sylvester Eijffinger, Uniwersytet w Tilburgu, który zdecydowanie się zgadza, argumentuje: „niższy wzrost płac realnych może być korzystny dla rozwoju gospodarki oraz zatrudnienia w perspektywie krótko- i średnioterminowej, lecz może być szkodliwy dla wzrostu gospodarczego i zatrudnienia w (bardzo) długim okresie, jako że utrudnia innowację konieczną dla zwiększenia poziomu wzrostu efektywności oraz produktywności”.

Kilku respondentów wskazuje, że pozytywny wpływ niższego wzrostu płac na zatrudnienie nie musi oznaczać, iż jest to pożądane zjawisko ani że nie przynosi również negatywnych konsekwencji. David Miles z Imperial College twierdzi: „Świadczenia społeczne w przypadku nieco wyższych płac realnych mogłyby być wyższe, nawet jeśli oznaczałoby to nieco niższe zatrudnienie – wszystko zależałoby od tego, o ile zwiększyłaby się wydajność pracy w wyniku zintensyfikowania bodźców podnoszących godzinową produktywność pracownika”.

Jonathan Portes z King’s College London pisze: „W zakresie, w jakim niski wzrost płac realnych był oparty na zwiększeniu niepewności i braku bezpieczeństwa zatrudnienia, mogło to skutkować ogólnym zmniejszeniem jakości zatrudnienia dla wielu osób”. Aczkolwiek dalej twierdzi, że: „W zakresie, w jakim niski wzrost płac realnych był skutkiem niezmiennie niskiej produktywności (zależnej od innych czynników), zapewne korzystniej jest rozłożyć wynikające z tego nieuniknione cierpienie na wszystkich, a nie tylko koncentrować je na bezrobotnych”.

Czy polityka rządu jest istotna w kontekście niskiego wzrostu płac realnych w Wielkiej Brytanii?

W okresie 2007-2015 Wielka Brytania była wyjątkiem jako jedyna zaawansowana gospodarka, która doświadczyła wzrostu gospodarczego oraz redukcji płac realnych. Gdy w 2014 roku płace realne były wciąż o prawie 10 proc. niższe niż siedem lat wcześniej, PKB osiągnął poziom sprzed kryzysu w roku 2013. W tym okresie płace realne we Francji i w Niemczech wzrastały o ok. 1 proc. rocznie.

Pierwsze pytanie koncentruje się na możliwych konsekwencjach różnic w zachowaniu płac.

Drugie dotyczy możliwych powodów stojących za odmiennym zachowaniem płac w Wielkiej Brytanii w porównaniu do innych gospodarek europejskich.

Jednym z możliwych powodów jest to, że brytyjski rynek pracy jest bardziej elastyczny, w związku z czym wzrost stopy bezrobocia w większym stopniu spowalnia wzrost płac. Innymi słowy wybór polityki mógł ukształtować rynek pracy i ta polityka jest istotna w kontekście zachowania się płac.

Kolejną możliwością jest, iż odmienna sytuacja w Wielkiej Brytanii wynika z odmiennych doświadczeń z inflacją. W Wielkiej Brytanii stopa inflacji przekraczała cel Banku Anglii wynoszący 2 proc. przez większość czasu trwania wielkiej recesji, osiągając maksymalny poziom powyżej 4 proc. w kilku kwartałach. We Francji i w Niemczech stopa inflacji w tym okresie wynosiła ok. 1 proc.

Istnieje też inna możliwość – że brytyjska gospodarka jest po prostu odmienna lub, że kryzys finansowy wpłynął na nią inaczej niż na resztę dużych gospodarek europejskich.

Na pytanie odpowiedziało 63 członków zespołu ekspertów.

Wouter den Haan z London School of Economics, który zgadza się z postawiona tezą, argumentuje: „Rynek pracy w Wielkiej Brytanii różni się w kluczowych aspektach od rynków pracy gospodarek strefy euro. Szczególnie tym, że jest dość surowy i zapewnia pracownikom słabszą ochronę. Wynika to z wyboru polityki i najprawdopodobniej wpływa na ustalanie płac, na przykład określając pozycję negocjacyjną pracowników”.

Polityka rządu nie musi być jedynym powodem większej elastyczności (płac) na rynku pracy. David Cobham, Heriot-Watt University, twierdzi: „Różnica w zachowaniu musi wiązać się ze znaczącą zmianą układu sił na rynku pracy, co z kolei związane jest nie tylko z polityką – zniesieniem praw pracowników i związków zawodowych – ale również szerszymi zmianami społecznymi pod postacią upadku autonomicznej kultury klasy robotniczej”.

Jonathan Portes argumentuje, iż „zmiany w technologii i praktykach pracy wpłynęły na zmiany strukturalne na brytyjskim rynku pracy, a w szczególności na zwiększenie liczby zawodów niepewnych i z brakiem bezpieczeństwa zatrudnienia”, co mogło z kolei być istotne dla ustalania płac.

Nikt z członków zespołu nie twierdzi, iż różnice w polityce rynku pracy nie miały żadnego wpływu. Członkowie zespołu, którzy nie zgadzają się lub nie mają zdania, argumentują, iż inne czynniki są również istotne lub znaczą więcej. Michael McMahon, Uniwersytet w Warwick, który odpowiedział przecząco, pisze: „Jestem pewny, iż elastyczność [brytyjskiego] rynku pracy miała tu wpływ. Podobnie jak różnice w inflacji – nietrudno sobie wyobrazić, iż niechęć firm do dalszego zwiększania cen w wymagających warunkach popytu podczas mierzenia się z presją cięcia kosztów na wszystkich frontach oraz ograniczenia płac mogła mieć na to wpływ. Słaby wzrost produktywności w dalszym stopniu ograniczył możliwości podwyżek płac (co jest kolejną różnicą w porównaniu z wyżej wymienionymi krajami, takimi jak Niemcy)”.

Stefan Gerlach (BSI) również twierdzi, iż „wprawdzie Wielka Brytania ma bardziej elastyczny rynek pracy niż większość strefy euro, lecz różnica w zachowaniu się inflacji jest również istotna”.

Wouter den Haan – profesor ekonomii w London School of Economics.

Martin Ellison – profesor ekonomii w Oxfordzie.

Ethan Ilzetzki – wykładowca w London School of Economics.

Michael McMahon – wydział ekonomii na Uniwersytecie Warwick; współpracuje także z LSE i CEPR.

Ricardo Reis – profesor ekonomii w London School of Economics. 

Artykuł po raz pierwszy ukazał się w VoxEU.org (tam dostępna jest pełna bibliografia). Tłumaczenie i publikacja za zgodą wydawcy.


Tagi


Artykuły powiązane

Brexit może obniżyć PKB Polski

Kategoria: Trendy gospodarcze
Import Wielkiej Brytanii w przypadku brexitu z umową obniży się o 11 proc. – szacują naukowcy z londyńskiego National Institute of Economic and Social Research. W przypadku twardego brexitu, spadek będzie większy – wyniesie 19 proc.
Brexit może obniżyć PKB Polski