Autor: Marek Pielach

Dziennikarz Obserwatora Finansowego, specjalizuje się w makroekonomii i finansach publicznych

Gospodarka zacznie rozwijać się szybciej dopiero w przyszłym roku

W 2013 r. wzrost PKB o 1,1 proc, w przyszłym o 2,4 proc., a w 2015 r. o 3 proc. – to prognoza z Raportu o inflacji przygotowanego przez NBP. Nawet przy takim wzroście inflacja ma przekroczyć 1,5 proc. dopiero w II kwartale 2015 r. Ekonomiści nie są zgodni co do przyszłego tempa wzrostu gospodarczego, ale spodziewają się szybszego wzrostu inflacji.
Gospodarka zacznie rozwijać się szybciej dopiero w przyszłym roku

(infografika D. Gąszczyk)

„Polska znajduje się w fazie wyraźnego spowolnienia gospodarczego. Piąty raz z rzędu odnotowano spadek dynamiki PKB, która obniżyła się do 0,5 proc. licząc rok do roku. Zgodnie ze scenariuszem centralnym bieżącej projekcji, w kolejnych kwartałach oczekiwana jest jedynie umiarkowana poprawa koniunktury. W konsekwencji tempo wzrostu gospodarczego w 2013 r. wyniesie 1,1 proc., a więc będzie najniższe od 1991 r.” – czytamy w raporcie przygotowanym przez Instytut Ekonomiczny Narodowego Banku Polskiego.

– Gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa zdały sobie sprawę, że rzeczywiście mamy kryzys. Tego nie było w 2008 i w 2009 roku. Wtedy wszyscy zakładali, że spowolnienie będzie krótkotrwałe i nas nie dotyczy. Byliśmy trochę na fali przygotowań do Euro 2012. Dzisiaj wydaje nam się, że ten kryzys jest głównie w polskiej gospodarce i tego kanału oczekiwań nie można zignorować – wyjaśnia Jacek Kotłowski, szef pionu prognoz IE NBP.

Poza pesymistycznymi oczekiwaniami są i inne czynniki przemawiające za słabym wzrostem w tym roku: niekorzystna koniunktura za granicą, ograniczenie wydatków konsumpcyjnych przez gospodarstwa domowe, zacieśnienie polityki fiskalnej oraz spadek inwestycji publicznych finansowanych napływem funduszy strukturalnych z UE.  Przy ujemnej dynamice nakładów na środki trwałe przedsiębiorstw oraz bliskim zeru wkładzie zapasów do wzrostu, czynnikiem łagodzącym skalę spadku dynamiki PKB w tym roku będzie tylko dodatni wkład eksportu netto.

Pozytywną informacją jest to, że w 2014 i 2015 roku niemal wszystkie negatywne czynniki powinny się odwrócić. Warunkiem jest poprawa koniunktury za granicą, która sprawi, że dynamika popytu krajowego przyśpieszy, nastąpi poprawa na rynku pracy, a wraz z nią wzrost konsumpcji prywatnej oraz inwestycji przedsiębiorstw. Skończyć powinno się także zacieśnianie polityki fiskalnej, a w 2015 roku dodatkowym czynnikiem wspierającym wzrost będzie napływ funduszy z nowej perspektywy finansowej UE na lata 2014-2020.

W efekcie 1,1 proc. wzrost PKB  prognozowany na ten rok będzie kontrastował ze wzrostem o 2,4 proc. w 2014 roku i o 3 proc. w 2015 roku.

(infografika Darek Gąszczyk)

(infografika Darek Gąszczyk)

– Nad tym wszystkim wisi oczywiście pewne ryzyko. Jeśli chodzi o ożywienie w strefie euro nie widać żeby było ono wspierane dzięki wzrostowi konsumpcji (…) Gospodarki wschodzące są w trudnej sytuacji, bo ciężko im na razie zamienić ten motor wzrostu jakim były nadwyżki eksportowe osiągane ze Stanami Zjednoczonymi, z Wielką Brytanią, z Hiszpanią, na popyt krajowy. (…) Chińczycy podejmując decyzję, żeby nie maksymalizować tempa wzrostu, pozwolili żeby rynkowe stopy procentowe wzrosły. Jest to sygnał dla banków, że Bank Chin nie zamierza stymulować wzrostu kosztem destabilizacji gospodarczej, jaką mógłby czynić boom kredytowy – wymieniał prof. Andrzej Sławiński, dyrektor Instytutu Ekonomicznego NBP.

– Jestem większym pesymistą jeśli chodzi o rok 2013 i większym optymistą jeśli chodzi o następne lata – komentuje prognozę NBP Ignacy Morawski, główny ekonomista Polskiego Banku Przedsiębiorczości.

– W tym roku wzrost może być niższy niż zakładane 1,1 proc. przez zacieśnienie fiskalne. Z kolei przyszły rok w globalnej gospodarce moim zdaniem będzie lepszy niż się oczekuje. To prawda, że Chiny zwalniają i to główny punkt niepewności, ale jeżeli nie przyjmie to formy twardego lądowania będzie niosło także korzyści. Zwalniające Chiny to niskie ceny surowców, a te mogą pomóc krajom rozwiniętym poprzez wzmożenie konsumpcji. Ponadto Stany Zjednoczone będą sobie dobrze radzić, także sytuacja w strefie euro powinna być lepsza. Wszystko to poprzez kanał eksportowy powinno sprawić, że Polska będzie rozwijać się szybciej niż wskazują obecne prognozy. Zakładam, że PKB wzrośnie o 2,7 proc. w 2014 i o 3,5 proc. w 2015 roku – przewiduje Morawski.

Trochę niższe prognozy, niższe nawet niż w raporcie NBP, przedstawia Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska.

– W 2013 wzrost powinien wynieść 0.8 proc., a w 2014 roku 2,1 proc. więc ta ścieżka jest nieznacznie poniżej tej przedstawionej przez bank centralny. Jeśli chodzi o strukturę wzrostu to też jest ona zbliżona z jednym wyjątkiem – spodziewam się trochę szybszego ożywienia inwestycji prywatnych w przyszłym roku dzięki wejściu w życiu rekomendacji S oraz programu Mieszkanie dla Młodych – wyjaśnia.

Ekonomistów wyraźnie zaskoczyła prognoza inflacji. Wskaźnik CPI w tym roku ma wynieść tylko 0,8 proc., w 2014 roku – 1,2 proc., a dopiero w 2015 roku ma się zbliżyć do dolnej granicy celu inflacyjnego i wynieść 1,5 proc.

– Prognoza tak niskiej inflacji jest dla mnie zaskakująca. Ja przewiduję, że w 2014 roku może ona wynosić 2,3 proc., a w 2015 roku 2,5 proc. i trafić dokładnie w cel, a nie w dolne pasmo ograniczeń – mówi Ignacy Morawski.

– Zakładam jednak jeszcze wyższy wzrost PKB,  wyższe tempo wzrostu cen żywności i biorę pod uwagę, że walki cenowe choćby w branży operatorów komórkowych odbiją się silniejszym efektem bazy w przyszłym roku – wyjaśnia.

– Inflacja będzie wyższa niż w projekcji NBP  – zgadza się Jakub Borowski. – Po pierwsze projekcja nie uwzględnia osłabienia kursu złotego, które się dokonało w drugiej połowie czerwca. Po drugie zakładam silniejsze umocnienie dolara związane z rozejściem się cykli w polityce monetarnej FED i EBC. Po trzecie na świecie należy się jednak spodziewać wyższych cen żywności w miarę polepszania się sytuacji gospodarczej, a nie ich spadku lub stabilizacji jak zakłada NBP.  Moja prognoza inflacji to 0,8 proc. w tym roku i 1,6 proc. w przyszłym.

>>pełny raport NBP

OF

(infografika D. Gąszczyk)
(infografika Darek Gąszczyk)
Centralna-ścieżka-projekcji-inflacji-i-PKB

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Spowolnienie w strefie euro mocno nie zaszkodzi Polsce

Kategoria: Trendy gospodarcze
Wzrost gospodarczy będzie szybszy niż w projekcji z listopada 2018 r., ale inflacja będzie rosła wolniej. Dynamika PKB obniży się przez słabą koniunkturę globalną, głównie w strefie euro, która będzie również ograniczała presję inflacyjną. Inflację obniży także brak podwyżek cen energii, które zakładaliśmy w listopadzie - mówi Jacek Kotłowski, zastępca dyrektora DAE.
Spowolnienie w strefie euro mocno nie zaszkodzi Polsce

Powracające kłopoty fiskalne

Kategoria: Analizy
Dobra koniunktura międzynarodowa pozwoliła utrzymać przez kilka lat silny wzrost gospodarczy w Polsce. Dzięki temu poprawiła się też sytuacja finansów publicznych. Spowolnienie, które nas czeka w najbliższych miesiącach oraz konieczność zwiększenia wydatków dla wsparcia zamrożonej gospodarki pogorszą sytuację budżetu.
Powracające kłopoty fiskalne

Spowolnienie coraz bliżej

Kategoria: Analizy i badania​
Szczyt koniunktury gospodarka Unii Europejskiej osiągnęła w 2017 roku - oceniają eksperci KE. W tym roku i w dwóch kolejnych nastąpi spowolnienie, ale nie recesja.
Spowolnienie coraz bliżej