Greckie doświadczenia mogą pomoc Portugalii

28.03.2012
Po wykupie obligacji i umorzeniu części długów, niekontrolowane bankructwo Grecji zostało odroczone. Ministrów eurogrupy teraz najbardziej martwi sytuacja Portugalii. Będzie ona tematem ich spotkania w Kopenhadze w najbliższy piątek - mówi Obserwatorowi Finansowemu Francois Head z biura prasowego Rady Unii Europejskiej.

Pedro Passosa Coelho, premier Portugalii i Christine Lagarde, szefowa MFW (CC By-NC-ND European Council)


W związku z napływającymi danymi makroekonomicznymi oraz napiętą sytuacją społeczną w kolejnej toczonej kryzysem długu gospodarce południa Europy, pilna wydaje się dyskusja na temat tego, czy kryteria dostosowania fiskalnego, jakie Unia Europejska narzuciła Portugalii w zamian za pomoc finansową, mogą być nieco złagodzone. Już w lutym wybuchł wokół tego tematu medialny skandal, gdy dziennikarze jednej z portugalskich stacji telewizyjnych nagrali prywatną rozmowę niemieckiego ministra finansów Wolfganga Schauble z portugalskim szefem tego resortu, Vitorem Gasparem. „Po kluczowych decyzjach dotyczących Grecji, jeśli zajdzie potrzeba renegocjowania warunków umowy z Portugalią, jesteśmy na to gotowi”, szeptał Gasparowi Niemiec. Od „załatwienia” sprawy Grecji minęły już ponad dwa tygodnie.

W lutym, w trakcie procedowania w sprawie Grecji, przedstawiciele międzynarodowej Trojki (Komisji Europejskiej, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Europejskiego Banku Centralnego) badali wskaźniki ekonomiczne Portugalii i orzekli, że kraj na razie wywiązuje się ze zobowiązań danych członkom eurogrupy. Komunikat Trojki brzmiał tak:

The programme is on track, but challenges remain. Policies are generally being implemented as planned, and economic adjustment is underway. In particular, the large fiscal correction in 2011 and the strong 2012 budget have bolstered the credibility of Portugal’s front-loaded fiscal consolidation strategy. Financial sector reforms and deleveraging efforts are advancing, while steps are taken to ensure that credit needs of companies with sound growth prospects are met. Reforms to increase competitiveness, growth, and jobs have also progressed, although many reforms still await full implementation. The broad political and social consensus that is underpinning the programme is a key asset.

Brukselscy oficjele milczą wciąż na temat ewentualnej renegocjacji pomocowej umowy. Tymczasem w ubiegłym tygodniu w czwartek w całej Portugalii przetoczył się pierwszy w tym roku strajk generalny przeciw cięciom, wprowadzanym przez rząd. Największe miasta zostały sparaliżowane w wyniku akcji działaczy centrali związkowej CGTP – przestało funkcjonować metro, miejski transport wodny, porty morskie i koleje państwowe. „Związki zawodowe są przeciwne deregulacji rynku pracy oraz wprowadzaniu niskich płac. To próba likwidacji prawa pracy w ogóle”, komentował Armenio Carlos, związkowy przywódca CGTP.

Cięcia wydatków publicznych i deregulacja prawa pracy są niezbędnym elementem sprostania przez rząd premiera Pedro Passosa Coelho kryteriom narzuconym mu wiosną ubiegłego roku przez eurogrupę. Portugalia, której dług publiczny wynosi dziś 107,2 proc. PKB, zgłosiła chęć uzyskania pomocy od Unii Europejskiej w kwietniu 2011 roku. 10 maja 2011 roku zapadła decyzja o przyznaniu jej pakietu wartego 78 mld euro .

Wypłata kolejnych transz bail-outu ufundowanego przez Komisję Europejskią (EFSM), z Europejski Bank Centralny (w ramach EFSF) oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy uzależniona została od realizacji programu, opracowanego dla Portugalii na lata 2011-2013 i podpisanego przez Ecofin w Brukseli kilka dni później. Na trzyletni plan składa się obowiązek przeprowadzenia reform strukturalnych, które wesprą wzrost gospodarczy, wzrost powstawania miejsc pracy i zwiększą konkurencyjność. Nałożony został także obowiązek konsolidacji fiskalnej, która w 2013 roku ma doprowadzić do 3-procentowego deficytu względem PKB oraz delewarowanie i rekapitalizacja sektora finansowego. Program uwzględnia podwyżkę podatków, podwyżkę VAT oraz cięcia świadczeń.

Kryteria związane z deficytem budżetowym są dla rządu Coehlo wyjątkowo trudne: do końca 2011 miał on wynieść najwyżej 5,9 proc., w 2012 roku ma być równy 4,5 proc., a w 2013 ma osiągnąć 3 proc. PKB. Portugalii będzie trudno spełnić te warunki w następnych miesiącach i latach z uwagi na zahamowanie wzrostu gospodarczego oraz wysokie bezrobocie. Sytuacji nie sprzyja też wysoki deficyt sektora prywatnego.

– Sprostanie tym warunkom jest możliwe, ale społecznie nieakceptowalne. Technokraci mogą sobie założyć dowolne ścieżki, ale w warunkach pogłębiającej się recesji – a to nas czeka i w Portugalii, i w innych krajach południa Europy, poziom cięć wydatków potrzebny by osiągnąć te cele, jest niemożliwy z punktu widzenia społeczeństwa. Uważam więc, że dojdzie do takiej sytuacji, do jakiej doszło niedawno w Hiszpanii: cele budżetowe zostaną przestrzelone i że zostanie podjęty dialog między Portugalią a Komisją Europejską, mający na celu rozłożenie dostosowania fiskalnego na większe odstępy czasu – ocenia w rozmowie z Obserwatorem Finansowym prof. Krzysztof Rybiński, rektor uczelni Vistula.

Rzeczywiście sami przedstawiciele Trojki oszacowali, że gospodarka Portugalii skurczy się w tym roku o 3,3 proc. PKB. Bezrobocie do końca roku powinno osiągnąć wysoki poziom 14,5 proc. W tych warunkach krajowi niezwykle trudno będzie spełnić warunki, by dalej korzystać z międzynarodowej pomocy. Plan wychodzenia z kryzysu długu publicznego miał, zdaniem premiera Portugalii Pedro Passosa Coelho, zająć pięć lat.

Już we wrześniu 2011 r. Fatima Bartos z Katolickiej Szkoły Biznesu i Ekonomii w Lizbonie oceniała ten termin, jako nierealny.

– Moim zdaniem może to potrwać jeszcze dłużej, bo na przykład założenie, że nasze PKB rośnie o 2,2 procent, kiedy przez ostatnie 10 lat nie był w stanie przekroczyć 1 procenta jest trochę sztuczne. Szczególnie, że cała strefa euro teraz nie rośnie – mówiła w rozmowie z Obserwatorem Finansowym.

Złe sygnały płyną także z rynku finansowego.  – Portugalia będzie następnym krajem, który restrukturyzuje swoje długi w sposób podobny do Grecji. Oba kraje prawdopodobnie opuszczą strefę euro – powiedział w marcu w wywiadzie dla CNBC Nouriel Roubini (za PAP), szef firmy konsultingowej Roubini Global Economics.

W podobnym tonie wypowiada się Mohamed El-Erian, prezes Pimco, jednej z największych na świecie instytucji, inwestujących w obligacje.

– Portugalia będzie potrzebowała kolejnego bail-outu – mówił El-Erian w ubiegłym tygodniu tygodnikowi Der Spiegel.

Rentowność portugalskich rządowych papierów dłużnych wynosi wciąż dużo powyżej 13 procent. Aby kraj mógł usamodzielnić się i powrócić na rynek obligacji, powinna ona spaść do poziomu 7 procent. Droga ku temu jest bardzo daleka. Eksperci wskazują, że władze europejskie nie doceniają problemu, jakim jest w Portugalii zadłużenie sektora prywatnego. Pisze o tym na swoim blogu Edward Harrison, specjalista bankowości i rynku finansowego w firmie konsultingowej Global Macro Advisors:

In Portugal, the government has adopted steep austerity measures as a condition of its aid package. However, the country’s economy will now shrink because European policy makers fail to understand the dynamics of debt inflation. What they miss is that the Portuguese private sector is highly indebted. When the economy contracts, indebted individuals and companies in an indebted private sector have an overwhelming incentive to save to reduce debt burdens and prevent default and bankruptcy. This means that the private sector will always attempt to increase its net savings position irrespective of the government balance. When government then attempts to move to a net savings position as well by cutting spending and increasing taxes, it is met with cuts in the private sector which still wants to net save and pay down debt. Irresistible force meet immovable object! The result, then, of government cuts or tax increases when the private sector is indebted and the economy is stalled is debt deflation, as more and more parties cut back, threatened by insolvency due to the decreased economic output.

Czy pomiędzy eurogrupą a Portugalią zacznie być wypracowywany kompromis, dotyczący złagodzenia kryteriów warunkujących pomoc? Prawdopodobnie jest to jedyna szansa, by w przypadku Portugalii nie powtórzyć błędów jakie popełniono w przypadku Grecji (naciskanie na dalsze zaciskanie pasa w przypadku zahamowanego wzrostu).

– Kiedy recesja się pogłębia, dalsze zacieśnianie polityki fiskalnej może stanowić istotny problemem – twierdzi prof. Rybiński. Ekonomista dodaje też, że jego zdaniem także zdrowsze kraje eurogrupy, które niedawno uzgodniły ramy Paktu Fiskalnego, nie będą w stanie wypełnić jego założeń. – Moim zdaniem  cała grupa krajów wyłamie się z tego paktu, albo nie wejdzie ona w życie – twierdzi.

Kolejny przegląd wskaźników portugalskiej gospodarki i sposobu realizacji program naprawczego odbędzie się w maju 2012 roku. Do tej pory kraj otrzymał cztery transze z pakietu, na łączną kwotę 48,8 mld euro (z tego 4,3 mld euro na dokapitalizowanie banków).


Tagi


Artykuły powiązane