Ile potrwa kryzys – powie cena ropy

Aż o 85 proc. spadła cena baryłki ropy naftowej w świecie pomiędzy 22 stycznia, kiedy potwierdzono zaraźliwość koronawirusa, a 21 kwietnia, gdy wygasały kontrakty na czerwiec. To najgłębszy spadek w historii kryzysów w ostatnich 70 latach. Historia podpowiada, że kryzys szybko się nie skończy.

Pierwszoplanową twarzą najgłębszego od wielu dziesięcioleci kryzysu gospodarczego na świecie jest epidemia koronawirusa. Zastosowana niemal przez wszystkie kraje obrona przed rozprzestrzenianiem się wirusa, poprzez trwający przez kilka tygodni lockdown obywateli i gospodarek, głębiej zachwiała równowagę na światowym rynku paliw niż jakikolwiek inny kryzys w przeszłości. Wychodzenie z niego może potrwać znacznie dłużej niż sama epidemia.

Eksperci Banku Światowego, przy okazji swojej najnowszej prognozy gospodarczej dla świata (Global Economic Prospects, June 2020), przyjrzeli się bardziej szczegółowo sytuacji na rynku ropy naftowej. Niskie ceny ropy obniżają wprawdzie koszty produkcji wśród jej importerów, dezorganizują jednak finanse krajów eksportujących, co ma konsekwencje nie tylko dla wielkości produkcji, ale także dla globalnego handlu, konsumpcji i inwestycji. Prowadzi to do generalnego obniżenia tempa wzrostu gospodarczego w świecie.

Cena ropy naftowej jest dobrym termometrem stanu koniunktury gospodarczej w świecie. Historia ostatnich największych kryzysów – na to zwracają uwagę eksperci Banku Światowego – wskazuje, że utrzymywała się ona przez wiele miesięcy, a nawet przez lata poniżej poziomu sprzed szoków wywołanych nagłymi wydarzeniami politycznymi lub gospodarczymi. Największy dotychczas taki szok nastąpił po wybuchu globalnego kryzysu finansowego jesienią 2008 r. Cena ropy naftowej spadła wówczas w ciągu 6 miesięcy o 70 proc.

Produkcja ropy musi spadać, aby rynek odzyskał równowagę

Od 1970 r. cena ropy spadała w tak krótkim okresie o 30 i więcej procent aż siedem razy. W pięciu przypadkach, w latach 1990-1991, 1998, 2001, 2008-2009 oraz w 2020 r. do szoku cenowego w największym stopniu przyczynił się nagły spadek popytu na ropę. Dwukrotnie, w latach 1985-1986 oraz w latach 2014-2016, główną przyczyną był nadmiar jej podaży. Spadki cen wynikające ze zmniejszenia aktywności gospodarczej w świecie (lata 1998 i 2001), jak wynika z analiz Banku Światowego, były bardziej krótkotrwałe i cena ropy powracała do poziomu sprzed kryzysu w okresie kolejnych 4 lat. Szoki cenowe, które wynikały z nadmiaru podaży były bardziej długotrwałe.

Obecny kryzys na rynku ropy ma podłoże wybitnie popytowe, z istotnym jednak akcentem podażowym. Na początku marca, gdy większość rządów w świecie przymierzała się do wprowadzenia restrykcji w transporcie i do zamrażania swoich gospodarek, państwa należące do OPEC wraz z Rosją (czyli OPEC+) nie porozumiały się w sprawie ograniczenia swojej produkcji. Cena ropy spadła wówczas poniżej 20 dolarów za baryłkę. Dopiero w kwietniu OPEC+ podjął decyzję o zmniejszeniu od maja do czerwca wydobycia ropy o 9,7 mln baryłek dziennie. Na początku czerwca decyzja ta przedłużona została o kolejny miesiąc, dzięki czemu cena ropy wydźwignęła się 8 czerwca powyżej 40 dolarów za baryłkę.

W całym 2020 r. gospodarka światowa będzie potrzebowała o 9 proc. mniej ropy niż rok wcześniej.

Do cenowego punktu wyjścia, czyli mniej więcej 60 dolarów za baryłkę, droga jeszcze daleka. Zamrożenie od marca gospodarek, wyhamowanie produkcji –powodujące także zmniejszenie potrzeb transportowych, a w kontaktach międzyludzkich ograniczenie podróżowania – już w pierwszym kwartale obecnego roku zmniejszyło popyt na ropę o ok. 5 proc. Eksperci Banku Światowego szacują, że w drugim kwartale popyt ten będzie niższy w świecie aż o 20 proc. W całym 2020 r. gospodarka światowa będzie potrzebowała o 9 proc. mniej ropy niż rok wcześniej.

Przy tak znacznym spadku popytu na ropę, przy jednocześnie dużych możliwościach zwiększenia jej wydobycia w najsilniej dotkniętych obecnym kryzysem krajach rozwiniętych (będą one zainteresowane utrzymaniem niskiej ceny by pobudzić wzrost gospodarczy po pandemii) mogą minąć lata zanim cena ropy powróci w pobliże 60 dolarów za baryłkę.

Gospodarki na ropę potrzebują hybrydowego silnika

Jak ten czas wykorzystają kraje wydobywające ropę, z których większość (zwłaszcza na Bliskim Wschodzie) nadal mocno subsydiuje konsumpcję paliw przez rodzime przedsiębiorstwa i społeczeństwa poprzez utrzymywanie zaniżonych cen na rynku wewnętrznym? Eksperci Banku Światowego zwracają uwagę, że poprzedni okres niskich cen ropy naftowej – w latach 2014-2016 – wykorzystany został przez niektórych jej producentów (m.in. przez Arabię Saudyjską) do trwałego zmniejszenia subsydiowania własnej konsumpcji.

Przeprowadzane były w tym czasie także inne reformy prowadzące do zmniejszenia uzależnienia rozwoju krajów od wydobycia ropy i kaprysów cenowych na tym rynku. Arabia Saudyjska, Katar i Oman złagodziły regulacje rynku pracy, Arabia Saudyjska wprowadziła rozwiązania wspierające prywatne i zagraniczne inwestycje, Malezja podjęła inwestycje infrastrukturalne, Azerbejdżan zaangażował się w rozwój źródeł odnawialnej energii. Obecny kryzys też może przynieść pozytywne skutki w postaci np. trwałego obniżenia cen paliw.

>>> prognoza Banku Światowego

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Małe moce wydobywcze, wysokie ceny ropy naftowej

Kategoria: Analizy
Sankcje USA wobec Iranu oraz kłopoty gospodarcze Wenezueli utrudniają producentom ropy zaspokojenie stale rosnącego popytu. Skutkiem niskiego poziomu zapasowych mocy wydobywczych jest wzrost cen ropy.
Małe moce wydobywcze, wysokie ceny ropy naftowej

Brazylijska ropa coraz ważniejsza

Kategoria: Analizy
Główny ekonomista Międzynarodowej Agencji Energetycznej Fatih Birol stwierdził, że świat jest tak zapatrzony w rewolucję łupkową w Ameryce Północnej, że pomija inne ważne wydarzenia. Jednym z nich jest wzrost znaczenia Brazylii jako eksportera ropy.
Brazylijska ropa coraz ważniejsza