Autor: Aleksander Piński

Autor recenzji książek i przeglądów najnowszych badań ekonomicznych.

Jak ekonomiści wygrali II wojnę światową

„II wojna światowa była wojną ekonomistów” – powiedział w 1945 r. późniejszy zdobywca Nagrody Nobla z ekonomii Paul Samuelson. O ich roli w największym konflikcie zbrojnym w historii świata pisze Jim Lacey w książce „Keep From All Thoughtful Men: How U.S. Economists Won World War II”.
Jak ekonomiści wygrali II wojnę światową

Jak opisuje autor w publikacji (jej polski tytuł to „Trzymać z dala od wszelkich rozsądnych ludzi: Jak ekonomiści wygrali drugą wojnę światową”) w 1941 r. ok. 40-letni niepozorny, amerykański statystyk z nadwagą Stacy May wsiadł na statek w Dublinie, w Irlandii, wysiadł w Baltimore, w USA, a następnie wziął taksówkę do Waszyngtonu. Cały czas podróżował bez obstawy, choć miał ze sobą dokument, który zaważył na historii świata.

Mowa o ważącej prawie 18 kilogramów księdze nazywanej Anglo-Amerykańskim Skonsolidowanym Sprawozdaniem. Zawierała ona szczegółowe wyliczenia, ile brytyjska, amerykańska i kanadyjska gospodarka produkują, a ile potencjalnie mogą wyprodukować. 4 grudnia 1941 r. (na 3 dni przed atakiem Japończyków na Pearl Harbour) May wysłał ten raport do szefa Zarządu Produkcji Wojennej USA (ang. War Production Board) Donalda Nelsona.

Ekonomia okresu wojennego

Ekonomiści a działania militarne

I to ten dokument posłużył za podstawę negocjacji między ekonomistami z administracji rządowej a dowódcami amerykańskiej armii, m.in. odnośnie terminu otwarcia drugiego frontu w Europie. A już w grudniu 1941 r., w momencie przystępowania USA do II wojny światowej, ekonomiści wiedzieli, że lądowanie w Normandii nie będzie możliwe wcześniej, niż w 1944 r. „Trzy czwarte programu „Victory” może zostać osiągnięte do września 1943 r. Wierzymy, że cały program może zostać wykonany do wiosny 1944 r.” – pisał May w swoim raporcie.

To o tyle istotne, o ile wojskowi przywódcy aliantów chcieli rozpocząć ofensywę w Europie w 1942 r., a najdalej w 1943 r. Dopiero ekonomiści musieli im uświadomić, że to niemożliwe. Co więcej, May wyliczył, że zaplanowane do września 1943 r. przez wojskowych wydatki militarne w wysokości 75 mld dol. są zbyt małe, by osiągnąć cele.

W 1942 r. 42 proc. wydatków wojskowych zostało sfinansowane przez kreację pieniądza, 24 proc. z podatków, a 34 proc. środków pozyskano ze sprzedaży obligacji.

May zarekomendował zwiększenie ich do 150 mld dol., czyli o 100 proc., choć niektóre ze szczegółowych podkategorii wydatków zostały zwiększone o 500 proc. Z raportu Maya wynikało także, że USA są w stanie sfinansować swoje przygotowania do II wojny światowej bez kosztów dla społeczeństwa. Statystyk wyliczył, że nawet w przypadku maksymalnej produkcji na potrzeby wojska – na konsumpcję cywilną pozostanie 60 mld dol. A to było mniej więcej tyle, ile wynosiła średnio konsumpcja w latach 1935 – 1939. Tak więc USA sfinansowały wojnę, zwiększając PKB o koszt prowadzenia działań wojennych.

II wojna światowa była unikatowa także z innego powodu. W historycznych wojnach prawie zawsze zwyciężał ten, kto miał więcej pieniędzy, ponieważ mając pieniądze, można je zawsze było wydać na zatrudnienie najemników. W czasie II wojny światowej pieniądze nie były problemem. Autor podaje, że na przykład w 1942 r. 42 proc. wydatków wojskowych zostało sfinansowane przez kreację pieniądza, 24 proc. z podatków, a 34 proc. środków pozyskano ze sprzedaży obligacji.

„II wojna światowa była wojną ekonomistów” – powiedział w 1945 r. późniejszy zdobywca Nagrody Nobla z ekonomii Paul Samuelson. Tak więc tuż po zakończeniu największego konfliktu zbrojnego w historii świata zdawano sobie sprawę z tego, jak dużą rolę w jego rozstrzygnięciu odegrali ekonomiści. A jednak z czasem ta wiedza została zapomniana. Świadomość, że wojnę mogą wygrywać „księgowi” siedzący w garniturach przy biurkach i liczący coś na kalkulatorach czy komputerach jest po prostu mało atrakcyjna dla opinii publicznej.

Zaskakujące kulisy powstania Nagrody Nobla z ekonomii

Koncepcja PKB i PNB

Warto zdać sobie sprawę z tego, że jeszcze 50 lat przez II wojną światową w amerykańskim rządzie pracował tylko jeden ekonomista. Gdy ostatni światowy konflikt zbrojny się rozpoczął takich osób było już pięć tysięcy. Do powszechnego użytku weszła koncepcja Produktu Krajowego Brutto i Produktu Narodowego Brutto. Szacunki PKB USA opracował w latach 30. XX w. emigrant z Polski i późniejszy (z 1971 r.) zdobywca Nagrody Nobla z ekonomii Simon Kuznets razem ze swoim byłym studentem Robertem Nathanem.

Z tych szacunków wynikało, że od 1929 r. do 1932 r. PKB w USA spadło o ponad 50 proc. Raport na ten temat – 261 stron tabelek z wyjaśnieniami – stał się bestsellerem w senacie USA. Sprzedano błyskawicznie wszystkie 4500 egzemplarzy, po 20 centów za sztukę. Kuznets opracował metodologię oceniania PKB, która później posłużyła Mayowi w szacowaniu i planowaniu produkcji wojennej aliantów. Autor opisuje w książce, jak amerykańskim dowódcom wojskowym trudno było zaakceptować ekonomiczne ograniczenia.

Wskaźnik PKB jak demokracja – nic lepszego nie wymyślono

Jeden z dowodzących amerykańską armią w czasie II wojny światowej Brehon B. Somervell uważał, że ma dwóch wrogów. Jeden to Niemcy, Włochy i Japonia, drugi – to cywilni ekonomiści w amerykańskiej administracji, którzy uniemożliwiali mu robienie tego, co uważał za słuszne.

PKB w USA od 1929 r. do 1932 r. spadło o ponad 50 proc.

W 1943 r. Robert Nathan podał, że maksymalne całkowite wydatki związane z wojną w USA w tym roku nie mogą być wyższe, niż 90 mld dol. Somervell uznał, że to niewystarczające, choć było to więcej niż wynosił całkowity PKB USA w 1934 r. „Skoro nie potraficie panowie poprowadzić tej wojny za 90 mld dol., to może powinniśmy poszukać kogoś, kto będzie potrafił?” – usłyszeli wojskowi.

Wojenne wydatki na R&D katalizatorem dla powojennych innowacji

Planowanie ekonomiczne a przyspieszenie wygrania wojny

Tytuł książki „Trzymać z dala od wszelkich rozsądnych ludzi: Jak ekonomiści wygrali drugą wojnę światową” to też komentarz, jakiego udzielił generał Somervell, widząc szacunki Kuznetsa. Druga część tytułu jest lekką przesadą, dlatego że ekonomiści nie tyle „wygrali” wojnę, co przyspieszyli jej wygranie. Choć trzeba przyznać, że to przyspieszenie było kluczowe dla losów świata.

Bez planowania produkcji militarnej przez ekonomistów lądowanie w Normandii miałoby miejsce kilka miesięcy później. A to oznacza, że wojska Stalina zajęłyby większą część Europy Zachodniej. I nie jest wykluczone, że terenów tych radziecki dyktator nie chciałby oddać, w związku z czym więcej krajów znalazłoby się po 1945 r. w strefie wpływów Związku Radzieckiego.

Lądowanie w Normandii bez planowania produkcji militarnej przez ekonomistów miałoby miejsce kilka miesięcy później.

Autor publikacji jest wojskowym historykiem i książka została wydana przez oficynę Naval Institute Press, która specjalizuje się w historii militarnej. Publikacja dotyka fascynującej historii, ale jest bardzo mało atrakcyjnie napisana i trzeba się przebijać przez tony militarnych faktów, by wydobyć ją na światło dzienne. Tak więc temat ciągle czeka, by ktoś potrafiący pisać w sposób bardziej atrakcyjny dla przeciętnego czytelnika nim się zajął. A zatem publikacja warta jest uwagi, ale trzeba zdawać sobie sprawę z jej wad.

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Juan i złoto nie zastąpią dolara w rosyjskiej gospodarce

Kategoria: Analizy
Sankcje oraz ciągła groźba ich pogłębienia skłoniły Rosję do rozpoczęcia procesu zmniejszania zależności i skali powiązań gospodarki z dolarem. Ale mimo wielu zabiegów, dolar rosyjskiej gospodarki szybko nie opuści.
Juan i złoto nie zastąpią dolara w rosyjskiej gospodarce

Tani pieniądz odmroził rynki IPO

Kategoria: Analizy
Wartość pierwszych publicznych ofert przeprowadzonych w połowie czerwca 2020 r. w USA i Europie była o blisko 1/3 niższa niż rok wcześniej. Zaważyła wielotygodniowa przerwa spowodowana pandemią COVID-19. Rynki IPO po obu stronach Atlantyku ożyły dopiero w połowie maja.
Tani pieniądz odmroził rynki IPO

Podczas kryzysu inwestorzy premiują dojrzałe start-upy

Kategoria: Analizy
Rynek venture capital (VC) wydaje się odporny na COVID-19, ale dostęp do finansowania dla wielu start-upów wyraźnie się zmniejszył. Inwestorzy preferują duże, dojrzałe firmy, ponieważ nie umieją oszacować ryzyka inwestowania w nowe start-upy w warunkach pandemii.
Podczas kryzysu inwestorzy premiują dojrzałe start-upy