Mit polaryzacji: struktura pracy w Europie ulega poprawie

W latach 1992-2015 wzrost zatrudnienia w Niemczech, Hiszpanii, Szwecji i Wielkiej Brytanii był najsilniejszy w najbardziej prestiżowych zawodach i, z wyjątkiem Wielkiej Brytanii, najsłabszy w zawodach z „dolnej półki”.
Mit polaryzacji: struktura pracy w Europie ulega poprawie

(©Envato)

W ciągu ostatnich kilku lat wśród ekonomistów powszechne stało się przekonanie, że północnoamerykańska i europejska struktura zatrudnienia ulega polaryzacji (Autor i Dorn 2013, Goos i in. 2014). Polaryzację definiuje się jako wzrost zatrudnienia zarówno w zawodach wymagających wysokich, jak i niskich kwalifikacji, przy jednoczesnym spadku zatrudnienia w zawodach o średnim poziomie płac. Powoduje to powstanie wyrwy w strukturze zatrudnienia oraz, przypuszczalnie, zanik klasy średniej (OECD 2017).

Polaryzacja pracy byłaby zjawiskiem niezwykłym, ponieważ kontrastuje z doświadczeniami europejskimi z ostatnich 40 lat, podczas których technologia stale zwiększała zapotrzebowanie na wysoko wykwalifikowanych pracowników kosztem pracowników nisko wykwalifikowanych i kiedy na skutek globalizacji masowa pracochłonna produkcja została przeniesiona z Północy na Południe, a rozwój edukacji znacznie zwiększył podaż siły roboczej o średnich i wysokich kwalifikacjach. Z tego powodu polaryzacja wydaje się być paradoksalna, ponieważ jest sprzeczna z głównymi siłami, które kształtowały strukturę zatrudnienia w niedawnej przeszłości.

Metodologia badania

W naszym nowym artykule rozwiązujemy ten paradoks, dowodząc, że empiryczne argumenty za polaryzacją są dla Europy Zachodniej słabe (Oesch i Piccitto 2019). Korzystamy w nim z europejskiego badania aktywności ekonomicznej ludności (LFS) i badamy strukturę zmian zawodowych dla Niemiec, Hiszpanii, Szwecji i Wielkiej Brytanii w latach 1992-2015.

Klasa średnia w odwrocie

Zawody z początku okresu 1992-2015 uporządkowaliśmy na podstawie ich mediany dochodu (z europejskiego badania struktury wynagrodzeń) oraz średniego wykształcenia. Następnie te uporządkowane pod względem rangi zawody zostały zgrupowane w pięciu tej samej wielkości kwantylach jakości pracy. Kwantyl 1 obejmuje zawody najwyżej opłacane/z najwyższym wykształceniem, a kwantyl 5 ‒ zawody najsłabiej opłacane/z najniższym wykształceniem.

W przeciwieństwie do wcześniejszych badań (Goos i in. 2014, OECD 2017) w naszym badaniu wykorzystano szczegółowe miary zawodów (z 3-cyfrowym ISCO), określono dochody z pracy i poziom wykształcenia w zawodach dla każdego kraju z osobna oraz uwzględniono w analizie całą siłę roboczą, zwłaszcza pracowników rolnych, osoby pracujące na niepełny etat, migrantów, osoby pracujące na własny rachunek oraz urzędników służby cywilnej. Uwzględnienie całej siły roboczej ma kluczowe znaczenie, ponieważ udział zatrudnienia w tych kategoriach nie był nigdy stabilny. Na przykład, pomijając rolnictwo, nie uwzględnia się spadku liczby miejsc pracy w zawodach z „dolnej półki” we wszystkich tych krajach, w których w latach 90. XX wieku nadal istniały duże sektory rolnicze.

Wyniki nie wskazują na polaryzację rynków pracy

Uzyskane przez nas wyniki wskazują, że najsilniejszy wzrost miejsc pracy we wszystkich czterech krajach zanotowano w zawodach najwyższego kwantyla, w którym mediana zarobków jest najwyższa. Proporcja zatrudnienia w tych zawodach najwyższego szczebla wzrosła o 9 do 12 punktów procentowych – z 20 proc. na początku lat 90. do około 30 proc. w 2015 r. Równocześnie udział dolnych kwantylów spadł we wszystkich tych krajach o 3 do 5 punktów procentowych, z wyjątkiem Wielkiej Brytanii, gdzie wzrósł i doprowadził do polaryzacji.

Powielamy tę samą analizę z zawodami uporządkowanymi w kwantyle jakości pracy na podstawie średniego wykształcenia. Wyniki pokazują jeszcze silniejszy trend wzrostowy w Niemczech i Hiszpanii, ale słabszy w Szwecji.

Główna zmiana dotyczy Wielkiej Brytanii, gdzie w tym przypadku nie zaobserwowano polaryzacji. Różnica ta wynika z kilku zawodów, przede wszystkim z silnie rosnącej liczby pracowników opieki osobistej. Chociaż zawód ten, w przeważającej mierze wykonywany przez kobiety, należy do zawodów najsłabiej opłacanych, nie należy on do zawodów o najniższych wymaganiach w zakresie wykształcenia. Odwrotny scenariusz dotyczy pracowników biurowych zajmujących się rejestrowaniem materiałów i ich transportem, gdzie w ostatnich dziesięcioleciach zanotowano spadek zatrudnienia. Ten kurczący się i w przeważającej mierze męski zawód wymaga bardzo mało formalnych kwalifikacji, ale nie należy do najmniej płatnych.

Wzrost znaczenia stanowisk kierowniczych i specjalistów

Zmiany w strukturze zawodowej w latach 1992-2015 były głównie spowodowane wzrostem zatrudnienia w obrębie (wyższej) klasy średniej. Dotyczyło to kadry kierowniczej (wraz z prawnikami i konsultantami) oraz specjalistów dziedzin technicznych (np. informatyków i inżynierów) i specjalistów z obszaru społeczno-kulturowego (takich jak lekarze i nauczyciele).

Więcej robotów i mniej pracowników w europejskim przemyśle

Z drugiej strony w ciągu ostatnich dwudziestu lat udział dwóch klas zawodowych w całkowitym zatrudnieniu spadł. Dotyczyło to pracowników biurowych i, przede wszystkim, pracowników produkcyjnych. W okresie od lat 90. XX w. do 2015 r. pracownicy produkcyjni stanowili od ponad 30 proc. do 20 proc. siły roboczej w Niemczech i Hiszpanii oraz od 20 proc. do mniej niż 15 proc. w Szwecji i Wielkiej Brytanii. Odsetek zatrudnienia pozostawał prawie stały wśród osób samozatrudnionych (z wyjątkiem Hiszpanii, gdzie znacznie się zmniejszył) i pracowników usług interpersonalnych. Rynek pracy ulega polaryzacji tylko wtedy, gdy nastąpi znaczny wzrost liczby miejsc pracy wymagających niższych kwalifikacji ‒ warunek ten jest spełniony tylko w Wielkiej Brytanii.

Nasze ustalenia pokazują, że w Niemczech, Hiszpanii i Szwecji zatrudnienie w zawodach „z górnej półki” w najwyższym kwantylu (Kwantyl 5) rosło szybciej niż w trzech dolnych kwantylach łącznie. Sytuacja w Wielkiej Brytanii wskazuje na polaryzację pracy podobną do występującej w Stanach Zjednoczonych (Autor and Dorn 2013, Dwyer and Wright 2019).

Polaryzacja w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii może wynikać z ich systemów edukacji, instytucji ustalających płace i z polityki migracyjnej, niż ze zmian technologicznych.

Zanik klasy pracującej

Możliwości na rynku pracy poszerzyły się dla przedstawicieli klasy średniej otrzymujących stałą pensję.

Nasze ustalenia są wyraźnie sprzeczne z tezą o zaniku klasy średniej. Jeśli już, to możliwości na rynku pracy poszerzyły się dla przedstawicieli (wyższej) klasy średniej otrzymujących stałą pensję. Z drugiej strony zmniejszyła się liczebność podstawowej klasy pracującej, a także podrzędnych pracowników umysłowych. Rozwinięte gospodarki nadal odnoszą największe sukcesy w automatyzacji i offshoringu stanowisk niskopłatnych, o niskich kwalifikacjach i niskim statusie, takich jak robotnicy rolni i montażyści, urzędnicy zajmujący się wprowadzaniem danych i asystenci sprzedaży. Równocześnie najbardziej dynamicznie rozwijają się zawody najwyższego kwantyla, czyli menedżerów i specjalistów.

Oznacza to również, że zmiany technologiczne są nadal ukierunkowane na umiejętności. To, co może nie być w pełni doceniane w ekonomice pracy to fakt, że prace o najniższych kwalifikacjach są również zazwyczaj pracami polegającymi głównie na wykonywaniu rutynowych zadań. Ostatnie badania wyraźnie pokazują, że im bardziej rutynowy jest zawód, tym niższe są wymagania dotyczące umiejętności (Fernandez-Macias i Hurley 2017, Hendsvik i Nordström 2019).

Apokaliptyczny scenariusz polaryzacji może trafiać na nagłówki gazet, ale nie odzwierciedla on dominującego trendu w strukturze zatrudnienia w Europie Zachodniej, która ulega poprawie. Jest to dobra wiadomość, kiedy weźmie się pod uwagę szeroki zakres ekspansji w zakresie edukacji w ostatnich dekadach. Uniwersytety i wyższe szkoły techniczne nie tylko zapewniały większą podaż wysoko wykwalifikowanych pracowników, podczas gdy kohorty słabiej wykwalifikowanych pracowników odchodziły na emeryturę; na szczęście gospodarka generowała więcej miejsc pracy w profesjach wymagających wyższego wykształcenia.

 

Daniel Oesch – Profesor, Life Course and Inequality Research Centre, University of Lausanne

Giorgio Piccitto – Scientific Collaborator, Dondena Centre for Research on Social Dynamics and Public Policies, Bocconi University

(©Envato)

Tagi


Artykuły powiązane

Jaka jest polska klasa średnia?

Kategoria: Raporty
Niemal 12 milionów Polaków należy do klasy średniej – piszą w najnowszym raporcie eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Zdaniem Bohdana Wyżnikiewicza, prezesa Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych, dane te są zawyżone, gdyż opierają się na przyjętym przez PIE szerokim przedziale dochodów uznanych za „średnie”.
Jaka jest polska klasa średnia?

Klasa średnia w odwrocie

Kategoria: Makroekonomia
Z 64 do 61 proc. zmalał w ciągu ostatnich trzech dekad udział klasy średniej w społeczeństwach najbardziej rozwiniętych krajów świata. Pod względem osiąganych dochodów coraz trudniej z niej awansować do naprawdę bogatych, coraz łatwiej za to znaleźć się poniżej zdobytego już wcześniej poziomu.
Klasa średnia w odwrocie

Polityka rynku pracy po pandemii musi chronić kapitał ludzki

Kategoria: Trendy gospodarcze
Absolutnym priorytetem jest obecnie zachowanie poczucia przywiązania pracowników do dotychczasowych miejsc pracy. Trwała realokacja zatrudnienia po obecnym przejściowym i nietypowym wstrząsie może doprowadzić do utraty kapitału ludzkiego właściwego dla poszczególnych firm.
Polityka rynku pracy po pandemii musi chronić kapitał ludzki