Najbardziej zagrożeni na liście płac

Z 6,4 proc. w marcu do 6,6 proc. w kwietniu wzrosła stopa bezrobocia w krajach Unii Europejskiej. Komisja Europejska w swojej najnowszej prognozie przewiduje, że sięgnie ona w tym roku 9,0 proc. Mniej optymistyczne prognozy mówią, że skutki pandemii dla rynku pracy będą jednak o wiele większe.

Liczba osób bezrobotnych – jak wynika z oficjalnych danych Eurostatu – wzrosła w krajach Unii Europejskiej z 13,7 mln osób w marcu 2020 r. do niespełna 14,1 mln osób miesiąc później. Jak na drugi miesiąc pandemii koronawirusa wydaje się to niewiele. Pamiętać jednak trzeba o przyjętej przez UE, wedle rekomendacji Międzynarodowej Organizacji Pracy (MOP), rygorystycznej definicji bezrobotnego jako osoby (w wieku od 15 do 74 lat), która nie tylko aktualnie jest bez pracy, ale także od czterech tygodni aktywnie jej poszukuje. Gotowa jest jednocześnie – to kolejny warunek –  podjąć pracę w okresie najbliższych dwóch tygodni.

Trudno zostać oficjalnym bezrobotnym

W warunkach lockdownu jakiemu poddana została niemal cała Europa oficjalna statystyka bezrobocia może być jedynie wierzchołkiem pandemicznej góry lodowej na rynku pracy. Tracący pracę w tym okresie, z powodu trudności w znalezieniu i podjęciu nowej, zasilili szeregi biernych zawodowo. Ta część społeczeństwa badana jest jednak statystycznie znacznie rzadziej (raz na kwartał), a ostatnie pełne dane opisują sytuację w czwartym kwartale 2019 r., czyli jeszcze przed wybuchem pandemii.

Aktywność gospodarcza wróciła na 85 proc.

Nawet okrojona definicja bezrobotnego wskazuje na dużą dynamikę zmian w krajach, które najsilniej dotknięte zostały wirusem. Wśród krajów unijnych najtrudniejsza sytuacja była w Hiszpanii, gdzie bez pracy było w kwietniu 3,4 mln osób, o 149 tys. więcej niż w marcu, a stopa bezrobocia osiągnęła poziom 14,8 proc. Największy przyrost liczby bezrobotnych (o 353 tys. osób) nastąpił jednak we Francji, gdzie stopa bezrobocia osiągnęła w kwietniu poziom 8,7 proc. Zmalała natomiast, i to o blisko pół miliona osób, oficjalna liczba bezrobotnych we Włoszech.

W Polsce, wedle miary przyjętej przez Eurostat, liczba bezrobotnych wzrosła zaledwie o 8 tys. osób, z 495 tys. w marcu do 503 tys. w kwietniu. Stopa bezrobocia pozostała na dotychczasowym poziomie 2,9 proc. W naszym kraju w przypadku bezrobocia częściej operuje się liczbą zgłoszonych do urzędów pracy. Tych – wedle danych GUS – było w końcu kwietnia 2020 r. 965,8 tys., o 56,4 tys., więcej niż w końcu marca. Stopa bezrobocia wedle statystyki GUS wzrosła z 5,4 do 5,8 proc. W końcu poprzedniego tygodnia Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej informowało, że pod koniec maja liczba bezrobotnych wzrosła w Polsce do 1 011,7 tys. osób, a stopa bezrobocia do 6,0 proc. Ośrodki badawcze szacują, że dane te mogą być jednak zaniżone.

Co zobaczymy po rozmrożeniu

Dalsze prognozy są gorsze. Gospodarki Polski i innych krajów europejskich stopniowo są „rozmrażane”, ale obraz ich stanu, jaki może się objawić po pandemii nie jest wyraźny. W krajach Unii Europejskiej przyjęty został, w przeciwieństwie niż np. w USA, model walki z kryzysem poprzez ratowanie miejsc pracy, kosztem wzrostu zadłużenia publicznego. Nie wiadomo jednak jak będą postępować utrzymujące obecnie zatrudnienie przedsiębiorstwa, gdy już skończy się budżetowe ich wspomaganie. A kiedyś się skończy.

Koronawirus, histereza i przyszłość pracy

Z obaw tych wynika ostrożność oficjalnych przewidywań. Komisja Europejska w swojej najnowszej prognozie ekonomicznej zwraca uwagę, że przedsiębiorstwa i instytucje po wybuchu pandemii masowo zmieniały tryb pracy na zdalną, ale są dziedziny, takie zwłaszcza jak hotele, restauracje, usługi, handel, a po części także produkcja i budownictwo, gdzie takich możliwości nie ma. Nie wiadomo ile związanych z tym miejsc pracy zostanie trwale uratowanych.

Stąd prognoza Komisji, że w kolejnych miesiącach stopa bezrobocia w krajach unijnych będzie wzrastać. W skali całej UE może ona zwiększyć się z obecnego poziomu 6,6 proc. do 9,0 proc. Najwyższy poziom bezrobocia (19,9 proc.) grozi Grecji. Obecna sytuacja na tamtejszym rynku pracy z powodu opóźnienia danych nie jest znana. Ostatnie pochodzą z lutego, stopa bezrobocia wynosiła wówczas 16,1 proc. Krajem niewiele mniej narażonym na wzrost liczby osób bez pracy jest Hiszpania, gdzie stopa bezrobocia może jeszcze wzrosnąć z zanotowanego w kwietniu poziomu 14,8 proc. do 18,9 proc.

Jeśli chodzi o Polskę, przewidywania unijne są znacznie bardziej optymistyczne. W przypadku naszego kraju Komisja prognozuje wzrost stopy bezrobocia do 7,5 proc. Pamiętajmy jednak, że chodzi tu o stopę bezrobocia liczoną według metodologii MOP. Według definicji stosowanej przez GUS będzie ona o kilka pkt. proc. wyższa.

Zawodowe grupy ryzyka

Więcej o zagrożeniach na europejskim rynku pracy mówią bardziej szczegółowe analizy, głębiej wnikające w dane ilustrujące sytuację poszczególnych grup zawodowych. Oceny takiej dokonali eksperci firmy doradztwa strategicznego McKinsey & Co, którzy podzielili europejski rynek pracy na trzy kategorie zagrożenia ryzykiem utraty zatrudnienia wskutek pandemii koronawirusa.

Wśród 219 mln pracowników w krajach unijnych największą grupę (160,5 mln) stanowią osoby nieznacznie jedynie narażone na utratę pracy. Do grona tego należą pracownicy fizyczni, kierowcy, pracownicy służby zdrowia, pracujący przy wyrobie, transporcie i sprzedaży żywności, nauczyciele, pracujący w usługach komunalnych, a także wszyscy ci, których praca nie zależy od aktywności innych zagrożonych dziedzin. Na przeciwnym biegunie (54,8 mln pracujących) są zatrudnieni, których praca polega na kontakcie z innymi ludźmi. Do grona tego zaliczają się przede wszystkim kasjerzy i inni pracownicy handlu detalicznego, pracownicy hoteli, restauracji i usług turystycznych.

Wedle eksperckiej analizy skutkami koronawirusa – nie chodzi tu wyłącznie o całkowitą utratę pracy, ale także o ograniczenie jej wymiaru, wraz z redukcją wynagrodzenia, tymczasowe zwolnienia – zagrożonych jest w sumie w krajach UE aż 58,8 mln miejsc pracy. Najwięcej – 14,4 mln – dotyczy pracowników zajmujących się bezpośrednio obsługą klientów. Najbardziej ryzykownymi w czasie pandemii profesjami okazało się hotelarstwo (74-proc. ryzyko utraty pracy), działalność artystyczna i w rozrywce (50 proc. ryzyka), handel hurtowy i detaliczny (44 proc. ryzyka utraty pracy),

Najmniejsze ryzyko utraty pracy i poniesienia strat związanych z koronawirusem dotyczy pracowników usług profesjonalnych, ubezpieczeń, informatyki i rolnictwa. W tych dziedzinach wirus większych szkód nie poczyni.

>>> Eurostat o sytuacji na europejskim rynku pracy

>>> Prognoza Komisji Europejskiej

>>> McKinsey & Co. o zagrożeniach na rynku pracy

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

BIEC: Rynek pracy pod presją ograniczeń podażowych

Kategoria: Raporty
Wskaźnik Rynku Pracy (WRP) informujący z wyprzedzeniem o przyszłych zmianach wielkości bezrobocia w lutym zmalał – informuje Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC). Tendencja spadkowa trwa już pięć miesięcy, ale w lutym skala spadku była ponad dwukrotnie mniejsza niż w styczniu.
BIEC: Rynek pracy pod presją ograniczeń podażowych

Przez COVID-19 wzrośnie bezrobocie na Ukrainie

Kategoria: Analizy
Zamknięcie związane z pandemią COVID-19 uderzyło w gospodarkę i Polski, i Ukrainy, jednak już widać, że z różną siłą. Różne też będą długoterminowe skutki w obu krajach. Największym problemem może być bezrobocie.
Przez COVID-19 wzrośnie bezrobocie na Ukrainie

Polityka rynku pracy po pandemii musi chronić kapitał ludzki

Kategoria: Trendy gospodarcze
Absolutnym priorytetem jest obecnie zachowanie poczucia przywiązania pracowników do dotychczasowych miejsc pracy. Trwała realokacja zatrudnienia po obecnym przejściowym i nietypowym wstrząsie może doprowadzić do utraty kapitału ludzkiego właściwego dla poszczególnych firm.
Polityka rynku pracy po pandemii musi chronić kapitał ludzki