Nie potrzeba nowych aut do garażu

O ponad 4,2 miliony zmniejszyła się w 2020 r. z powodu pandemii produkcja samochodów w krajach Unii Europejskiej. W porównaniu z 2019 r. spadek sięgnął 26,8 proc. Kryzys silnie odczuwają kraje Europy Środkowej z racji dużego znaczenia tej branży dla ich gospodarek. 2021 rok może nie być lepszy.

Sytuację na rynku motoryzacyjnym na bieżąco śledzi ACEA, Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów (European Automobile Manufacturers Association). Z jego podsumowania danych za 2020 rok wynika, że dwie ubiegłoroczne fale pandemii koronawirusa zmniejszyły produkcję aut w krajach UE z ponad 15,8 mln w 2019 r. do niespełna 11,6 mln sztuk w 2020 r. Dane te – dla prostszych porównań z rokiem poprzednim – obejmują także Wielką Brytanię.

Najbardziej zmniejszyła się w 2020 r. produkcja samochodów w Niemczech (o blisko 1,2 mln sztuk), ale w porównaniu z liczebnością wytwarzanych aut przez tamtejszy przemysł motoryzacyjny spadek ów (o 25,6 proc. w porównaniu z 2019 r.) nie był aż tak dotkliwy jak we Francji. U zachodnich sąsiadów Niemiec produkcja samochodów obniżyła się w 2020 r. więcej niż o połowę (z 1,7 do 0,8 mln sztuk).

Obok Francji najsilniejsze na naszym kontynencie procentowe spadki produkcji zanotowali w 2020 r. wytwórcy samochodów osobowych w Polsce (o ponad 44 proc.), w Austrii (o ponad 40 proc.), w Holandii (o blisko 37 proc.), w Wielkiej Brytanii (o 29,7 proc.) i w Słowenii (o 29,3 proc.). Obronną ręką wyszła pod tym względem Belgia (spadek o niespełna 9 proc., ale samochodów w tym kraju wytwarza się niewiele), Rumunia (spadek o ok. 11 proc.) oraz Słowacja (ok. 12 proc.), która jest akurat jednym z największych w Europie centrów produkcji motoryzacyjnej.

Elektryki odporne na kryzys

Nie tylko na Słowacji i w Rumunii, ale również w Czechach i na Węgrzech firmy motoryzacyjne nie poniosły aż tak dużych strat jak w Polsce. Eksperci OECD w opublikowanym w marcu specjalistycznym dokumencie dotyczącym sytuacji w przemyśle motoryzacyjnym w naszej części kontynentu (The impacts of the COVID-19 crisis on the automotive sector in Central and Eastern European Countries) zwracają jednak uwagę na ujemne dla środkowo i wschodnioeuropejskiego przemysłu motoryzacyjnego konsekwencje zmian zachodzących obecnie w kierunkach rozwoju motoryzacji.

Branża motoryzacyjna odgrywała w kilku ostatnich dziesiątkach lat ważną rolę w transformacji gospodarczej regionu środkowoeuropejskiego jako źródło napędzające wzrost zatrudnienia i zwiększanie wydajności pracy. Ponieważ produkcja samochodów nastawiona została w dużym stopniu na eksport była ona też i nadal jest czynnikiem wpływającym na poprawę bilansów płatniczych tych krajów. Według obliczeń OECD przemysł motoryzacyjny tworzy ok. 4 proc. PKB krajów środkowoeuropejskich, zatrudnia razem ponad 1 mln pracowników i ma 14-procentowy udział w wydatkach przemysłu na badania i rozwój. Zapewnia też 18 proc. wartości eksportu – głównie do krajów europejskich (trafia tam 67 proc. eksportu motoryzacyjnego), w tym zwłaszcza do Niemiec (30 proc.).

Branża motoryzacyjna ma szczególnie duże znaczenie w mniejszych krajach – w Czechach, Słowacji i na Węgrzech. W tych trzech krajach produkcja samochodów (wraz z wytwarzanymi w tych krajach podzespołami) tworzy ponad 10 proc. PKB. Zatrudnienie przy niej znajduje od 2,5 proc. (na Węgrzech) do 3,6 proc. (w Czechach) rodzimej siły roboczej. Do trójki tej szybko zmierza Rumunia, gdzie zatrudnienie w branży motoryzacyjnej wzrosło w drugiej dekadzie XXI wieku o blisko 9 proc.

W Polsce branża motoryzacyjna także ma znaczący, ale jednak wyraźnie mniejszy udział w zatrudnieniu, tworzeniu wartości dodanej i w eksporcie. Według obliczeń OECD jej udział w tworzeniu wartości dodanej sięga ok. 5 proc., w przypadku zatrudnienia wynosi niespełna 2 proc. Nie była ona też w ostatnich latach – co zapewne wynika z zaawansowania technicznego wytwarzanych modeli aut – czynnikiem wzrostu wydajności pracy w polskim przemyśle.

Polska największym eksporterem baterii samochodowych w UE

Wybuch pandemii koronawirusa i działania zaradcze podejmowane w różnych, zwłaszcza najbogatszych krajach zrodził kilka silnych, ale często sprzecznych ze sobą trendów w dalszym rozwoju przemysłu motoryzacyjnego. Powszechny wzrost poczucia zagrożenia przyczynił się do generalnego obniżenia popytu na nowe samochody. Po co bowiem kupować nowe auto skoro i tak są ograniczenia w przemieszczaniu się. Na krótką jednak metę widać zainteresowanie małymi, miejskimi autami. W produkcji mniejszych i prostszych modeli aut wyspecjalizowani są zwłaszcza środkowoeuropejscy producenci.

Na dłuższą metę istotniejsze znaczenie może mieć jednak coraz silniej widoczny trend zamiany  samochodów z tradycyjnymi silnikami spalinowymi, a zwłaszcza Diesla, na samochody hybrydowe i w pełni elektryczne. Trend ten wzmacniany jest przez rządy najbogatszych krajów europejskich finansowym wsparciem popytu konsumenckiego, który poprawia sytuację producentów bardziej zaawansowanych modeli samochodów. Pośrednio obniża się popyt na samochody wytwarzane w naszej części Europy.

Środki na wsparcie są niemałe. Rządy Niemiec i Francji przeznaczyły na nie w 2020 r. po 8 mld euro, co odpowiada 0,2 proc. PKB Niemiec i 0,3 proc. PKB Francji. Korzystający z dofinansowania nabywcy mogą liczyć na warte 6 tys. euro (w Niemczech), a nawet 7 tys. euro (we Francji) przy zakupie elektrycznego samochodu. W obu krajach producenci samochodowi korzystają także z mniej lub bardziej bezpośredniego wsparcia inwestycyjnego. Mniejsze, ale znaczące środki na wsparcie elektrycznej motoryzacji wyasygnował także rząd Hiszpanii.

Sprzedaż samochodów pół- i w pełni elektrycznych wzrosła – pomimo pandemii – o 20 proc.

Trend przesiadania się z samochodów spalinowych na elektryczne wyraźnie jest widoczny już w statystykach motoryzacyjnych. Skutki pandemii dotykają przede wszystkim spalinowej motoryzacji. W pierwszym półroczu 2020 r. (okresu tego dotyczy dokumentacja OECD) europejscy producenci samochodów notowali 38-proc. spadek sprzedaży aut spalinowych. Sprzedaż samochodów pół- i w pełni elektrycznych wzrosła w tym czasie – pomimo pandemii – o 20 proc.

Europejskie prognozy motoryzacyjne na 2021 r. nie są zbyt optymistyczne. OECD zakłada, że sprzedaż samochodów wprawdzie wzrośnie w porównaniu z katastrofalnym 2020 r., nadal jednak pozostanie 8 proc. poniżej wyników 2019 r. Według najnowszych statystyk ACEA, obejmujących dane z dwóch pierwszych miesięcy 2021 r., liczba rejestracji nowych samochodów zmalała w krajach Unii Europejskiej w porównaniu z 2020 r. o 21,7 proc. (najsilniej w Portugalii – o 47,1 proc.). Straty nadal ponoszą praktycznie wszyscy europejscy producenci samochodów – relatywnie mniejsze wytwórcy małych samochodów miejskich (np. Smart) oraz bardzo luksusowych (np. Porsche).

Jedynym krajem unijnym gdzie liczba rejestracji nowych samochodów wzrosła w 2021 r. w porównaniu z 2020 r. jest Szwecja (o 12,8 proc.). Dodatni wynik (plus 5,4 proc.) ma też pozaunijna Norwegia. W Polsce – według ACEA – zarejestrowanych zostało w pierwszych dwóch miesiącach 2021 r. nieco ponad 70 tys. nowych samochodów, o 10,2 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2020 r.

>>> Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów o spadkach produkcji aut

>>> OECD o produkcji samochodów w Europie Środkowej i Wschodniej


Tagi


Artykuły powiązane

Elektryki odporne na kryzys

Kategoria: Analizy
Mogłoby się wydawać, że spowodowany przez pandemię kryzys gospodarczy i gwałtowny spadek cen ropy pogrąży rynek aut elektrycznych. Ale wszystko wskazuje na to, że tak nie będzie. Dlaczego?
Elektryki odporne na kryzys

Brak chipów ograniczy produkcję aut

Kategoria: Analizy
Tlące się od jesieni ub.r. ryzyko niedoboru półprzewodników wykorzystywanych w motoryzacji zmaterializowało się. Od początku tego roku producenci aut albo ograniczają produkcję, albo wręcz ją zawieszają.
Brak chipów ograniczy produkcję aut

Europejska motoryzacja na zakręcie

Kategoria: Trendy gospodarcze
Rok 2020 będzie kolejnym trudnym rokiem dla europejskiej branży motoryzacyjnej. O ile w 2019 r. największe piętno na wynikach branży odcisnął brexit, wojna handlowa Chin z USA i nowe normy emisji spalin, o tyle od początku 2020 r. niepokój budzi to, czy klienci zaczną kupować samochody elektryczne.
Europejska motoryzacja na zakręcie