Odsetkowa stabilizacja w bankach

Oprocentowanie bankowych depozytów utknęło na rekordowo niskich poziomach. W ostatnim miesiącu w zasadzie nie zmieniły się również marże kredytów hipotecznych. Wciąż rosną za to ceny różnych usług bankowych, a wraz z nimi znikają przywileje w postaci programów moneyback. W ten sposób banki przygotowują się do obniżki interchange.
Odsetkowa stabilizacja w bankach

(grafika Darek Gąszczyk)

Przeciętne oprocentowania lokat już kilka miesięcy temu spadło do poziomu 2,5 proc. i na dobre się tam zadomowiło. Klienci będą musieli poczekać co najmniej kilka miesięcy na wyraźnie lepsze oferty. Jak podają analitycy Open Finance średnia stawka dla kwartalnych depozytów to obecnie 2,44 proc. w skali roku, czyli zaledwie 0,01 punktu procentowego mniej niż miesiąc wcześniej. Na lokatach półrocznych banki płacą średnio 2,54 proc., a za roczne 2,61 proc. W porównaniu z poprzednim miesiącem stawki te również zmieniły się o minimalną wartość 0,01 p.p.  Jedynie w przypadku lokat dwuletnich zaobserwowano większy wzrost, bo o 0,08 p.p. do 3,05 proc.

Krótki termin to niskie oprocentowanie

Bankowcy spodziewając się jeszcze w tym roku podwyżek stop procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej są w stanie zaoferować wyższe oprocentowanie w przypadku lokat długoterminowych. Jednak na wzrost oprocentowania depozytów na krótsze terminy przyjdzie jeszcze poczekać, tym bardziej że klienci przyzwyczaili się do obowiązujących stawek i przestali wycofywać środki z lokat.

Najlepsze depozyty przewyższają oczywiście powyższe średnie, ale często wymagają spełnienia dodatkowych warunków. W Idea Banku można założyć kwartalną lokatę na 4,5 proc., ale dotyczy to wyłącznie nowych klientów i kwot poniżej 10 tys. zł. Najlepszy półroczny i roczny depozyt oferuje FM Bank płacąc odpowiednio 3,61 proc. i 3,75 proc.  w skali roku. Najwyższą stawkę dla lokat dwuletnich ma Santander Consumer Bank, i wynosi ona 4,1 proc.

Mimo, że środki przestały odpływać z bankowych depozytów, to wcale nie popłyną one szerokim strumieniem, bo banki mają sporą konkurencję na rynku bezpiecznych produktów. Niektóre spółdzielcze kasy oszczędnościowo-rozliczeniowe potrafią nadal płacić nawet 5-6 proc. w skali roku. Oczywiście wiąże się to z dodatkowymi kosztami uczestnictwa w kasie, ale może to być atrakcyjne dla oszczędzających.

Skarb Państwa również aktywnie zabiega o oszczędności osób indywidualnych, bo znów przygotował specjalną emisję obligacji. Lutowa 7-ka, sprzedawana w tym miesiącu to inwestycja na siedem miesięcy z roczną stopą zwrotu na poziomie 2,62 proc. To mniej niż oferta najlepszych banków, ale z drugiej strony klienci cenią sobie bezpieczeństwo związane ze skarbowymi papierami. Na ich korzyść przemawia również minimalna kwota wpłaty, która w przypadku obligacji wynosi 100 zł. Do założenia bankowej lokaty trzeba mieć często co najmniej 1 tys. zł.

Program mieszkaniowy się rozkręca

Na rynku kredytów hipotecznych również widać stabilizację jeśli chodzi o warunki cenowe. Z wyliczeń DK Notus wynika, że na początku lutego średnia marża kredytu na 250 tys. zł, dla osoby dysponującej 20-proc. wkładem własnym, wzrosła nieznacznie, bo o 0,01 punktu procentowego do 1,73 p.p. Dużo się jednak dzieje jeśli chodzi o prawne otoczenie tego rynku. Kolejne banki dołączają do programu Mieszkanie dla Młodych. Na początku roku rządowe wsparcie do kredytu można było dostać korzystając z oferty Pekao i PKO BP. Ostatnio do tego grona dopisano Alior Bank, BOŚ, Getin Noble Bank oraz dwie instytucje zrzeszające banki spółdzielcze: BPS i SGB.

Program może w pewnym stopniu zwiększyć kredytowy ruch w tych bankach, choć trzeba pamiętać, że liczba osób, które mogą z niego skorzystać, jak i mieszkań, które się do niego kwalifikują jest ograniczona. Nie pozostanie jednak bez znaczenia dla rynku, bo tylko w styczniu zaakceptowanych zostało ponad 1,3 tys. wniosków o dopłaty. Dopłata może również posłużyć jako pokrycie wymaganego od stycznia 5-proc. wkładu własnego.

Banki szybko dostosowały ofertę do nowych zaleceń Rekomendacji S, również w części depozytowej, proponując klientom programy oszczędnościowe. BOŚ zachęca do odkładania pieniędzy na 3-letniej lokacie, kusząc dodatkowo obniżką marży przy kredycie hipotecznym w zależności od wysokości zgromadzonego wkładu. Z kolei Credit Agricole uczestnikom programu systematycznego oszczędzania proponuje wybór: obniżkę marży lub podwyżkę oprocentowania depozytu.

Kolejny aspekt wprowadzenia Rekomendacji S jest taki, że z 25 do 30 lat wydłużono maksymalny okres, na podstawie którego banki mogą badać zdolność kredytową. Ten czynnik nieco równoważy konieczność posiadania wkładu własnego i będzie pozytywnie wpływać na rynek. Jak podaje Open Finance średnie dochody netto potrzebne do otrzymania 270 tys. zł kredytu na 90 proc. wartości nieruchomości wyniosły w styczniu 3912 zł w przypadku trzyosobowej rodziny, w której pracuje oboje rodziców. Gdyby nie wydłużenie okresu wyliczania zdolności, to przykładowi klienci musieliby zarabiać średnio co najmniej 3981 zł.

Ta korzystna zmiana pozwala przypuszczać, że w najbliższym czasie ruch na rynku kredytów hipotecznych nie ustanie. Tym bardziej, że klienci będą się obawiali wzrostu oprocentowania, zarówno związanego ze wzrostem stóp procentowych, jak i z ryzykiem wzrostu marż kredytowych. Eksperci DK Notus spodziewają się, że mogą one skoczyć do poziomu 2 p.p. Drożeć mogą również same mieszkania, bo skoro rynek kredytów się ożywił, to wygląda na to, że kupujący przestali już czekać na dalsze spadki cen.

Politycy z odsieczą dla kredytobiorców

Warto również wspomnieć o tym co się dzieje w sprawie kredytów we frankach szwajcarskich, gdzie aktywizują się ich niezadowoleni posiadacze. Do sądu w Krakowie trafił wniosek klienta przeciwko Raiffeisen Polbankowi.  Zarzuca on, że pracownik banku nie poinformował go o związanym z kredytem ryzyku, i chciałby przewalutowania długu na złotówki, po kursie po jakim kredyt zaciągał. Może się okazać, że pozew ten to dopiero początek, bo wspomniany klient założył Stowarzyszenie Obrony Poszkodowanych Hipotekami „Pro Futuris”, które chce podejmować działania w imieniu innych posiadaczy kredytów walutowych.

Niewykluczone, że dojdzie więc do kolejnych pozwów. Klienci liczą zapewne na podobne decyzje, jak te, które podjęły sądy w Hiszpanii, czy w Chorwacji, które zdjęły z klientów ryzyko związane ze wzrostem kursu franka i przerzuciły je na banki, umożliwiając przewalutowanie kredytu po starym kursie. Nastroje te podsycają politycy, bo ostatnio Polskie Stronnictwo Ludowe zaapelowało do banków o podjęcie negocjacji z klientami, którzy mają kredyty w szwajcarskiej walucie. Według przedstawicieli partii banki powinny zmienić warunki umów na korzystniejsze dla klientów. Wcześniej, jeszcze w ubiegłym roku, Prawo i Sprawiedliwość domagało się aktywnej roli państwa w sprawie kredytów we frankach, a jego przedstawiciele sugerowali wprowadzenie odpowiednich rozwiązań ustawowych. Można się spodziewać, że im bliżej wyborów, tym takich pomysłów będzie przybywać.

Nadzorcy przyglądają się klauzulom

Podczas kiedy kwestie świadomości ryzyka walutowego podlegają dyskusji, tak niektóre zapisy frankowych umów kredytowych są wprost kwestionowane przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W 2010 roku uznał on za niedozwoloną klauzulę w umowach Banku Millennium, które zawierały zbyt ogólne zasady przeliczania walut przy wypłacie i spłacie kredytu. I teraz grupa klientów przygotowuje się do złożenia pozwu zbiorowego.

UOKiK ostatnio wytropił nieprawidłowości również w innych bankach, bo nałożył na Citibank Handlowy i Bank BPH kary w łącznej wysokości ponad 3,7 mln zł. Chodziło o to, że oba banki zostawiły w umowach o kredyt konsumencki furtki pozwalające im na dysponowanie pieniędzmi klientów w przypadku nie spłacania tych długów bez wyraźnego wyróżnienia takich zapisów. Klienci mogli je łatwo przeoczyć w długim i zawiłym dokumencie umowy.

Dużo większą karę, bo 6,7 mln zł nałożono na Getin Noble Bank, który wprowadzał w błąd swoich klientów zawierających umowy o długoletni produkt inwestycyjno-oszczędnościowy. Zabrakło bowiem najważniejszej informacji – o ryzyku utraty nawet wszystkich oszczędności oraz o wysokich kosztach rozwiązania umowy. Urząd przyznaje, że dostaje wiele skarg właśnie na produkty inwestycyjno-oszczędnościowe, najczęściej sprzedawane w formie ubezpieczeń. Obecnie UOKIiK prowadzi 10 postępowań dotyczących tego typu produktów. I w przypadku polis klienci również przeszli do działania, bo do sądów trafiły pozwy zbiorowe klientów Skandii i Aegona. Tematem zainteresowała się również Komisja Nadzoru Finansowego, które pracuje nad nową rekomendacją dotyczącą sprzedaży ubezpieczeń inwestycyjnych.

Fala podwyżek i likwidacji przywilejów w bankach jeszcze się nie skończyła. Jak donosi portal PRNews.pl Bank BGŻ ma wycofać z oferty „Konto z Premią”, gdzie klienci mogli otrzymać 1 proc. pensji zasilającej konto, do 50 zł miesięcznie. To kontynuacja obowiązującego na rynku trendu wycofywania rachunków z premiami. Warto dodać, że wraz z końcem marca Alior Sync kończy program zwrotów za internetowe zakupy. Z kolei Bank BPH zdecydował się ponieść od marca opłaty za działające jeszcze rachunki, które już wycofano z oferty. Klienci zapłacą również więcej za aneksy do umów o kredyt hipoteczny, inspekcje nieruchomości, czy bankowe opinie i zaświadczenia.

Powodów do zadowolenia nie mają również klienci Alior Banku, którzy przyzwyczaili się do darmowego opłacania rachunków w bankowym okienku. Teraz będą musieli płacić 2 zł miesięcznie za tę usługę, chyba że zaczną na konto przelewać pieniądze z wynagrodzenia czy emerytury. W Getin Banku rosną zaś opłaty za karty płatnicze. Zmiany te to już nie efekt kryzysowych cięć, ale raczej przygotowywanie się na obniżkę stawek interchange, które spadną w połowie roku. Banki zawczasu szukają sposobu, by zalatać dziurę w przychodach.

OF

(grafika Darek Gąszczyk)

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Ryzyko kredytowe dla banków z Europy Południowo-Wschodniej

Kategoria: Analizy
W regionie Europy Środkowo-Wschodniej nastąpiły znaczące zmiany w bankowości. Przed kryzysem w 2008 r. największy wzrost aktywów dotyczył kredytów mieszkaniowych, natomiast dziś zauważalny jest przede wszystkim wzrost kredytów gotówkowych „niecelowych”.
Ryzyko kredytowe dla banków z Europy Południowo-Wschodniej

Polskie banki dobrze przygotowane na skutki pandemii

Kategoria: Rynki kapitałowe
Obecny kryzys jest kryzysem sfery realnej gospodarki, który może, ale nie musi, przeistoczyć się w kryzys bankowy. Na szczęście w obecny kryzys polskie banki wchodzą dobrze przygotowane, z wysokimi buforami na kapitale, w ciężar których można absorbować straty – mówi prof. Marcin Liberadzki z Kolegium Zarządzania i Finansów Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.
Polskie banki dobrze przygotowane na skutki pandemii

Zróżnicowany obraz cyfrowy banków

Kategoria: Analizy
Digitalizacja dla tradycyjnych banków ciągle jest wyzwaniem i niewiele z nich osiąga sukces, który przekłada się na wyniki finansowe. Powstała cała klasa w pełni cyfrowych graczy o różnej proweniencji i realizujących zarówno strategie globalne, jak i lokalne czy usługowe. Sama digitalizacja niekoniecznie jednak stanowi paszport do zwycięstwa.
Zróżnicowany obraz cyfrowy banków