Pieniądze przestały odpływać z banków do funduszy

Odpływ pieniędzy z lokat w sierpniu zatrzymał się, a ich saldo wzrosło o ponad 330 mln zł. Rynek kredytowy również ma się nieźle, gdyż mimo wakacji zadłużenie z tytułu złotowych kredytów hipotecznych wzrosło o ponad 2,2 mld zł – wynika z danych o należnościach i zobowiązaniach banków opublikowanych przez NBP.
Pieniądze przestały odpływać z banków do funduszy

(infografika D. Gąszczyk)

Po pięciu miesiącach kurczenia się sumy środków zgromadzonych na depozytach terminowych, sierpień przyniósł pewną odmianę. Wartość lokat wzrosła nieznacznie, bo o 332 mln zł i sięgnęła na koniec miesiąca 251,1 mld zł. Wygląda na to, że najbardziej aktywni klienci przenieśli już swoje pieniądze do funduszy, przeganiani z banków spadającym oprocentowaniem.

Oczywiście w sierpniu nic się nie zmieniło jeśli chodzi o wysokość stawek i nadal oscylują one wokół 2,5 proc. Jednak spora część klientów i tak nie zwraca uwagi na wysokość oprocentowania lokat, trzymając pieniądze w dużych bankach zawsze oferujących stawki poniżej średniej rynkowej. Ta grupa nie jest specjalnie wrażliwa na zmianę cen.

Z drugiej strony w funduszach również widać zmniejszony napływ środków. Saldo wpłat i umorzeń w sierpniu było dodatnie, ale plus był niewielki, bo wyniósł 240 mln zł. Pieniądze napływały głównie do funduszy rynku pieniężnego, które są bezpośrednią alternatywą dla lokat. Oszczędności nie przyciągały zbyt mocno fundusze akcji, ale to może mieć związek ze spadkiem indeksów, który trwał od połowy sierpnia. Od tego czasu do końca sierpnia WIG20 stracił ponad 3 proc.

Stan rachunków bieżących, czyli kont oszczędnościowych i ROR-ów wyniósł na koniec sierpnia 272,3 mld zł, był więc o 2,2 mld zł większy niż miesiąc wcześniej.  To mniej niż w poprzednich miesiącach, ale tłumaczyć to można zmniejszonym odpływem środków z lokat, które wcześniej trafiały w dużej mierze na depozyty bieżące. Warto zauważyć, że w tej kwocie są 722 mln zł, o które zwiększyło się saldo bieżących depozytów walutowych. Nie stoi za tym zmiana kursu złotego, bo w sierpniu nasza waluta osłabiła się tylko o ok. 0,5 proc. do euro i franka i o niecały proc. do dolara, podczas gdy saldo walutowych depozytów bieżących wzrosło o ponad 3 proc. W lipcu zwiększyło się ono jeszcze bardziej, chociaż umocnienie złotego oddziaływało w przeciwnym kierunku. Z tych danych widać, że Polacy na czas wakacji gromadzą na swoich rachunkach zagraniczne waluty. Część banków oferuje bowiem rachunki walutowe, do których wydawane są karty płatnicze. Do zabrania plastiku na wakacje zamiast gotówki klientów zachęcają niższe koszty spreadu.

Pomimo wakacji rynek kredytów hipotecznych jest w całkiem niezłej formie. W sierpniu zadłużenie z tytułu kredytów na nieruchomości wzrosło o ponad 2,2 mld zł do 338,7 mld zł. Niewielka zmiana kursu złotego i brak nowych kredytów walutowych spowodowały, że ich saldo prawie się nie zmieniło i wyniosło 174,3 mld zł. Motorem rynku były kredyty złotowe, których przybyło prawie 2,2 mld zł i zadłużenie na koniec miesiąca sięgnęło 164,4 mld zł.

Widać, że rynek ten wychodzi na prostą, bo przez ostatnie trzy miesiące saldo wzrastało o ponad 2 mld zł. Tym bardziej, że były to miesiące wakacyjne, które dla rynku nieruchomości tradycyjnie są gorszym okresem. Wydaje się, że niskie oprocentowanie kredytów złotowych zachęca klientów do podejmowania hipotecznych zobowiązań, a co więcej daje im to szanse na wyższą zdolność kredytową.

W przypadku kredytów konsumpcyjnych również widać pewne ożywienie, bo zadłużenie z ich tytułu wzrosło o 689 mln zł do 128,4 mld zł.  W lipcu sytuacja wyglądała podobnie i można stwierdzić, że rynkowi służy zmieniona Rekomendacja T. Zliberalizowano w niej zasady udzielania szybkich  pożyczek i kredytów ratalnych.

I to właśnie one powodują, że zadłużenie z tytułu kredytów konsumpcyjnych rośnie. Na pewno nie jest to zasługa kart kredytowych, bo w ich przypadku zadłużenie od kilku miesięcy tkwi nieco powyżej 12 mld zł. Odrobinę większy ruch widać w przypadku kredytów w rachunku, bo zadłużenie wzrosło o 151 mln zł do 11,1 mld zł. W sumie z tytułu wszystkich kredytów gospodarstwa domowe są winne bankom 541,3 mld zł, podczas gdy zgromadzone przez nie oszczędności  to 523,5 mld zł.

(infografika D. Gąszczyk)

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Ryzyko kredytowe dla banków z Europy Południowo-Wschodniej

Kategoria: Analizy
W regionie Europy Środkowo-Wschodniej nastąpiły znaczące zmiany w bankowości. Przed kryzysem w 2008 r. największy wzrost aktywów dotyczył kredytów mieszkaniowych, natomiast dziś zauważalny jest przede wszystkim wzrost kredytów gotówkowych „niecelowych”.
Ryzyko kredytowe dla banków z Europy Południowo-Wschodniej

Sektor bankowy na świecie w obliczu pandemii

Kategoria: Analizy
Światowy kryzys finansowy z lat 2007 – 2009 zaczął się w systemie bankowym, najpierw Stanów Zjednoczonych, a potem kilku krajów europejskich. Recesja z 2009 r. była skutkiem zamrożenia akcji kredytowej banków i wynikającą z tego niepewnością. Dzisiaj jest inaczej, ale złe długi rosną.
Sektor bankowy na świecie w obliczu pandemii