Pogawędki z szefem sprzyjają awansom

03.03.2020
Towarzyskie kontakty z szefem-mężczyzną sprzyjają awansom i podwyżkom; częściej popełniamy błędy, jeżeli na takich błędach korzystamy finansowo; za podwyżki płacy minimalnej płacą niezamożni pracodawcy – to tylko niektóre z wniosków z najnowszych ekonomicznych badań naukowych.
Piński_Przegląd badań_1_photodune_envato

(©Envato)

(©Envato)

Zoë Cullen i Ricardo Perez-Truglia przygotowali pracę „The Old Boys’ Club. Schmoozing and the Gender Gap” („Klub starych chłopców. Koleżeńskie gadki a różnica w pensjach między płciami”). Tytułowy „Klub starych chłopców” to stare brytyjskie powiedzenie oznaczające to, iż „elity trzymają się razem”.

Wzięło się ono stąd, że dobrze sytuowane osoby z Wielkiej Brytanii wysyłają swoje dzieci (w dawnych czasach byli to głównie chłopcy) do drogich szkół, gdzie nawiązują one kontakty z dziećmi innych zamożnych osób. I takie kontakty potrafią procentować przez całe życie. Autorzy pracy postanowili sprawdzić, czy towarzyskie kontakty z szefami – mężczyznami nie są ważnym czynnikiem sprawiającym, iż mężczyźni zdecydowanie częściej awansują niż kobiety.

Pokrętne ścieżki kariery

W amerykańskich firmach bowiem kobiety to 48 proc. pracowników zaczynających pracę, 38 proc. menadżerów średniego szczebla, 22 proc. starszych zarządzających i tylko 5 proc. prezesów. Naukowcy pozyskali do współpracy duży bank z Azji. Następnie przeanalizowali sytuacje, w których dwa zespoły były kierowane przez menedżerów – kobiety, a następnie w jednym zespole nastąpiła zmiana na innego szefa kobietę, a w drugim – na szefa mężczyznę.

Okazuje się, że gdy mężczyzna zastępuję kobietę na stanowisku szefa, ci pierwsi zaczynają być częściej awansowani. Po dziesięciu kwartałach po zmianie mieli oni o 13 proc. wyższe pensje, niż kobiety w zespołach, gdzie jednego szefa – kobietę zastąpił drugi szef – kobieta. Co ciekawe, kobiety nie postępują w ten sposób w stosunku do innych kobiet. Ich pensja nie zmienia się gdy szef – kobieta zastępuje szefa – mężczyznę.

Wyeliminowanie różnicy w płacach, wynikającej z męskich kontaktów towarzyskich z szefami, obniżyłoby różnice w zarobkach między płciami o 38 proc.

Autorzy wyliczyli, że wyeliminowanie różnicy w płacach, wynikającej z męskich kontaktów towarzyskich z szefami, obniżyłoby różnice w zarobkach między płciami o 38 proc. Naukowcy podają dodatkowe argumenty na słuszność swoich wniosków. Otóż sprawdzili także, jak zmieniały się kariery palących i niepalących mężczyzn w zależności od tego, czy ich szef – mężczyzna był palaczem (w domyśle: palacze mają zdecydowanie więcej okazji do towarzyskich spotkań z palącym papierosy szefem).

Okazuje się, że częstotliwość awansu niepalących nie zmienia się, gdy palący zostaje szefem. Natomiast zdecydowanie częściej swoją pozycję w hierarchii firmy zmieniają na lepszą ci, którzy zaciągają się dymkiem. Wniosek: chcesz częściej awansować, gdy masz szefa mężczyznę, to utrzymuj z nim towarzyskie kontakty.

Sprytne pomyłki

Christine L. Exley i Judd B. Kessler opracowali analizę „Motivated Errors”(„Motywowane błędy”). Opisują w niej wyniki szeregu eksperymentów przeprowadzonych z udziałem 4200 osób. W jednym z nich osoby mogły same otrzymać pieniądze albo wysłać je organizacji charytatywnej. Decyzja zależała od wyniku kalkulacji. Jednak biorący udział w eksperymencie znacznie częściej popełniali błąd, jeżeli w jego wyniku mogli zatrzymać środki.

Co ciekawe, gdy wynik kalkulacji nie mógł spowodować ich wzbogacenia się, błędów nie było. Autorzy tłumaczą wynik eksperymentu w ten sposób, że wszyscy ludzie chcą mieć dobre zdanie na własny temat i uważać się za dobre osoby. Jednocześnie zdarza się nam ulegać słabościom i bywamy leniwi, chciwi i samolubni. Jak pogodzić te sprzeczności?

Otóż tu naukowcy wprowadzają pojęcie tzw. „motywowanego błędu”. To nic innego jak oszukiwanie samego siebie, że popełniło się błąd, który akurat „przypadkowo” przynosi nam wymierne finansowe korzyści.

W ten sposób uczestnicy eksperymentu mogli wzbogacić się kosztem organizacji charytatywnych i jednocześnie ciągle mieć wysokie mniemanie o sobie samym.

Pułapki wzrostu płacy minimalnej

Lev Drucker, Katya Mazirov i David Neumark przygotowali pracę „Who Pays for and Who Benefits from Minimum Wage Increases? Evidence from Israeli Tax Data on Business Owners and Workers”(„Kto płaci za korzyści wynikające z podwyżek płacy minimalnej? Dowody z izraelskich danych podatkowych odnośnie właścicieli biznesów i pracowników”). Badają w niej wpływ dużej podwyżki płacy minimalnej w Izraelu na dochody pracodawców. Jak się można było spodziewać, większość kosztów tej podwyżki ponieśli pracodawcy zatrudniający dużo osób zarabiających płacę minimalną.

Co istotne, dochody takich pracodawców są najniższe wśród wszystkich właścicieli biznesów i są porównywalne z pensjami pracowników średniego i wyższego szczebla. Autorzy konkludują, że płaca minimalna to transfer pieniędzy od osób średnio zarabiających do osób mało zarabiających. Tymczasem z punktu widzenia państwa lepszą polityką byłaby taka, która przesuwałaby środki od najbogatszych do najbiedniejszych.


Tagi


Artykuły powiązane