Powstrzymać koszmar drobnych przedsiębiorców

22.05.2020
Politycy w Ameryce i Europie mają wiele powodów, aby pomagać małym i średnim przedsiębiorstwom, które zostały dotknięte przez pandemię w większym stopniu niż duże firmy.
Przerwane marzenia (O)


Wydawało się, że Randy Hathcock nie ma wyboru. Dla właściciela H&T Truss Mill, firmy budowlanej z Arkadelphia w Arkansas, nadszedł czas decyzji, ilu z 16 pracowników trzeba będzie zwolnić. Pandemia sprawiła, że strumień zamówień wysechł.

Wtedy pojawiła się ostatnia deska ratunku: Program Ochrony Płatności (PPP) zarządzany przez Amerykańską Administrację Małych Przedsiębiorstw (ang. Small Business Administration), obiecywał wystarczająco dużo, aby pokryć pensje za dwa i pół miesiąca. To była „odpowiedź na nasze modlitwy”, mówi Hathcock. Jeśli utrzyma personel przez dwa lata, kredyt w wysokości 161 200 dolarów zamieni się w dotację.

Dwa lata bez ożywienia?

Wyborcy nie znoszą planów ratunkowych, jeśli dotyczą linii lotniczych czy Wall Street, ale przychylniej patrzą na pomoc udzielaną takim podmiotom jak firma Hathcocka, czy przedsiębiorstwa z głównych ulic małych miasteczek.

Od początku roku zwolniono w USA 60 proc. osób pracujących w firmach zatrudniających poniżej 10 pracowników.

Politycy w Ameryce i Europie mają jeszcze więcej powodów, aby pomagać: małe i średnie przedsiębiorstwa (MŚP) zostały zmasakrowane przez pandemię w większym stopniu niż duże. Jak wynika z badań, od początku roku zwolniono w Ameryce aż 60 proc. osób, które pracowały w firmach zatrudniających mniej niż dziesięciu pracowników.

W Wielkiej Brytanii siedem na dziesięć przedsiębiorstw zarządzanych przez właścicieli twierdzi, że straciło ponad połowę swoich dochodów.

Nawet w obliczu wzrostu akcji notowanych na giełdzie tytanów – indeks akcji dużych firm amerykańskich S&P 500 wzrósł o 31 proc. od czasu kulminacji 23 marca – małe firmy są coraz bardziej niepewne swoich perspektyw. Większość z nich ma zapasy gotówki, które starczą na tygodnie, ale nie na lata.

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez naukowców z uniwersytetów w Oxfordzie, Princeton i Yale, mniej więcej połowa amerykańskich przedsiębiorców nie spodziewa się ożywienia w ciągu dwóch lat.

Programy w rodzaju PPP powinny pomóc. Ale przygotowane w pośpiechu akcje ratunkowe w bogatych krajach boleśnie zderzają się z rzeczywistością. Hojne na papierze koła ratunkowe, w praktyce okazują się mniej hojne.

Pomoc nie dotarła do firm w najtrudniejszej sytuacji. Otrzymały ją większe MŚP, na tyle sprawne, by poradzić sobie z biurokracją związaną z pomocą.

Ameryka i Europa przyjęły podobne strategie ochrony swojej gospodarczej tkanki. W pierwszej kolejności należało pomóc MŚP, szybko powstrzymując wypływ gotówki, na przykład poprzez odraczanie terminów płatności podatków lub nawet anulowanie płatności zaległych. Następnie należy znaleźć sposób na pożyczanie lub udzielanie gotówki, aby przedsiębiorstwa mogły przetrwać zastój gospodarczy.

Obniżanie kosztów przez zwalnianie

W Europie najszybszym sposobem obniżenia kosztów dla przedsiębiorstw jest tymczasowe zwolnienie pracowników. Wielka Brytania i wszyscy członkowie Unii Europejskiej wprowadziły systemy czasowego bezrobocia, które pozwalają firmom na skrócenie czasu pracy, czasami do zera.

Pracownicy otrzymują świadczenia zastępujące większą część ich pensji. Kiedy blokady zostaną zniesione, wrócą do swoich starych zajęć. Łagodzi to zarówno zaburzenia w ich zarobkach, jak i w perspektywach ich pracodawców.

Stefano Scarpetta z OECD, doradca rządów bogatych państw twierdzi, że takie systemy skróconego czasu pracy, które powstały w Niemczech po kryzysie finansowym i upowszechniły się na całym kontynencie, były domeną dużych organizacji biznesowych. Teraz udostępniono je MŚP.

11 milionów francuskich pracowników czyli połowa otrzymujących wynagrodzenie jest na tymczasowym bezrobociu.

Szybko zaczęto je wykorzystywać – 11 milionów francuskich pracowników, czyli mniej więcej połowa otrzymujących wynagrodzenie, jest na „tymczasowym bezrobociu”. W Niemczech zgłosiło się ponad 700 000 firm.

Ameryka nie ma takiego programu rządowego (choć niektóre stany wdrożyły programy o mniejszym zasięgu). Dlatego powstał PPP.

Jednak 349 mld dolarów, pierwotnie przeznaczonych na ten program, wykorzystano już po 13 dniach od jego uruchomienia, czyli od 3 kwietnia. 27 kwietnia udostępniono kolejne 310 mld dolarów zatwierdzonych przez Kongres. Popyt sprawił, że systemy Administracji Małych Przedsiębiorstw się zawiesiły. „Wszyscy starali się o te pożyczki na wyścigi „, mówi Darrin Williams, szef Southern Bancorp, pożyczkodawcy z delty Mississippi, który pomógł odblokować zasoby PPP dla Hathcocka. Nawet po zatwierdzeniu wniosków kredytowych, firmy dostają gotówkę z opóźnieniem .

Kredyty poniżej oczekiwań

Kraje europejskie, które również starały się skierować strumień pieniędzy do małych firm, borykały się z podobnymi opóźnieniami. W Wielkiej Brytanii, Niemczech i Włoszech, najmniejsze firmy (lub osoby pracujące na własny rachunek) otrzymały dotacje odpowiednio szybko.

Większe MŚP mają prawo do niskooprocentowanych kredytów, zwykle równych trzymiesięcznemu wynagrodzeniu. Rozdział tych środków okazał się kłopotliwy.

Rządy zgodziły się wziąć na siebie 70-90 proc. potencjalnych strat kredytowych.

Aby mieć pewność, że pieniądze nie trafią do przedsiębiorstw, które nie dają nadziei na ich spłatę, w proces oceny potencjalnych odbiorców włączono bankowców. Rządy zgodziły się wziąć na siebie 70-90 proc. potencjalnych strat kredytowych, ograniczając tym samym negatywne skutki dla banków.

Dane o kredytach są jednak nadal poniżej oczekiwań. W Hiszpanii po pięciu tygodniach wykorzystano jedynie 13,4 mld euro ze 100 mld euro gwarancji państwowych przeznaczonych dla MŚP.

Do 28 kwietnia Wielkiej Brytanii udało się rozdysponować zaledwie 4,1 mld funtów. Od początku maja Wielka Brytania dołączy do Niemiec, oferując całkowicie gwarantowane przez państwo kredyty. Bankowcy mogą rozdzielać gotówkę bez konieczności martwienia się o zdolność kredytową kredytobiorcy.

Nie znikną podejrzenia, że pieniądze płyną do niewłaściwych kieszeni. Z badania przeprowadzonego przez naukowców z Uniwersytetu w Chicago wynika, że MŚP w tych częściach Ameryki, w których odnotowano największy spadek aktywności, miały o połowę mniejsze szanse na otrzymanie funduszy z PPP niż te w najmniej dotkniętych miejscach.

W Europie znalezienie sposobu na pomoc dla MŚP ma zasadnicze znaczenie gospodarcze. Prawie połowa pracowników pracuje w firmach zatrudniających mniej niż 50 pracowników.

Wiele z najbardziej kłopotliwych firm znajduje się w Hiszpanii lub we Włoszech, które zostały szczególnie mocno dotknięte przez COVID-19, a rządy mają niewiele przestrzeni budżetowej do sfinansowania dużych akcji ratunkowych. Ten brak równowagi wywołał skargi, że firmy w Unii Europejskiej tak naprawdę nie konkurują ze sobą na wspólnym rynku.

Ani amerykańskie ani europejskie programy nie osiągnęły tego, na co liczyli politycy.

Biorąc pod uwagę pośpiech, być może nie jest zaskoczeniem, że ani amerykańskie, ani europejskie programy nie osiągnęły tego, na co liczyli politycy. Europejskie systemy skróconego czasu pracy przyczynią się do podtrzymania zatrudnienia, ale ogromnym kosztem i przy ryzyku utrzymania pracowników na stanowiskach, które i tak powinny zostać zlikwidowane.

Ameryka zaczęła bardziej zdecydowanie wypłacać pieniądze, ale bezrobocie poszybowało w górę, w niemałym stopniu z powodu trudności drobnych przedsiębiorców. Jeszcze w styczniu mniej więcej połowa wszystkich małych firm miała co najmniej trzech zarejestrowanych pracowników. Do kwietnia podobna część firm nie miała już żadnego.

Niniejszy artykuł pojawił się w sekcji poświęconej finansom i gospodarce wydania drukowanego pod tytułem „Powstrzymać koszmar drobnych przedsiębiorców”.


Tagi


Artykuły powiązane