Prezes NBP: Inflacja ceną za uniknięcie depresji

Inflacja w 2022 r. z 50-proc. prawdopodobieństwem ukształtuje się w przedziale 5,1-6,5 proc. - wynika z najnowszej listopadowej projekcji NBP. Po zapoznaniu się z projekcją RPP podwyższyła w środę stopę referencyjną o 75 pb. do 1,25 proc.
Prezes NBP: Inflacja ceną za uniknięcie depresji

Prof. Adam Glapiński, prezes NBP (©NBP)

Inflacja w Polsce według szybkiego szacunku GUS wzrosła w październiku do 6,8 proc. w ujęciu rok do roku. Projekcja inflacji przygotowywana przez Departament Analiz i Badań Ekonomicznych NBP, której szczegóły poznamy 8 listopada, zakłada zaś, że inflacja w 2022 roku będzie o około 2,5 pkt. proc. wyższa niż w projekcji lipcowej.

„Podwyższona inflacja wynika w głównej mierze z oddziaływania czynników zewnętrznych i niezależnych od krajowej polityki pieniężnej, w tym istotnie wyższych niż przed rokiem cen surowców energetycznych i żywnościowych na rynkach światowych, wcześniejszych podwyżek cen energii elektrycznej i opłat za wywóz śmieci oraz globalnych zaburzeń w transporcie i funkcjonowaniu łańcuchów dostaw. Dodatnio na dynamikę cen oddziałuje jednak także trwające ożywienie gospodarcze, w tym popyt stymulowany wzrostem dochodów gospodarstw domowych” – czytamy w komunikacie po posiedzeniu RPP z 3 listopada.

Komunikat towarzyszył decyzji o podwyżce stóp procentowych – o 75 pb. w przypadku stopy referencyjnej (do 1,25 proc.) stopy lombardowej (do 1,75 proc.), stopy depozytowej (do 0,75 proc.); stopy redyskontowej weksli (do 1,3 proc.) i stopy dyskontowej weksli – (do 1,35 proc.).

Działanie na przyszłość

– Podwyżka stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej nie obniża inflacji, która istnieje w tej chwili (…) Nie mamy wpływu na bieżącą inflację, my mamy wpływ ewentualnie na inflację za kilka kwartałów i już od początku przyszłego roku, być może też, kiedy się spodziewamy, że ta inflacje będzie najwyższa – wyjaśniał przewodniczący RPP, prof. Adam Glapiński.

– Spodziewamy się w styczniu przyszłego roku poziomu 7 proc., może trochę wyżej. Wszystko wskazuje na to, że po tej górce w styczniu ceny będą spadać – dodawał i zapewniał, że NBP i RPP „zrobią wszystko, żeby sprowadzić inflację do celu w średnim okresie”.

Spodziewamy się w styczniu inflacji 7 proc., może trochę wyżej. Po tej górce ceny będą spadać.

W ocenie prof. Glapińskiego podwyższona inflacja na świecie jest ceną, jaką globalna gospodarka płaci za mocne programy stymulacyjne, które złagodziły kryzys.

–  Mamy w większości gospodarek silne odbicie koniunktury. Szczęśliwie też mamy tak u nas. Odrobiliśmy straty, które ponieśliśmy w czasie kryzysu. Zastosowano ogromną stymulację fiskalną, nastąpiły ogromne wydatki rządowe, wspierające gospodarkę w czasie kryzysu. Było to możliwe dzięki polityce banków centralnych. Tak było też w Polsce – tłumaczył.

– Ceną za uniknięcie tej depresji, głębi tego kryzysu, z punktu widzenia zwykłych ludzi – kilkudziesięcioprocentowego bezrobocia, z punktu widzenia przedsiębiorców – upadku ich firm, tą ceną w skali świata jest podwyższona inflacja – konkludował prezes NBP.

Glapiński zwrócił uwagę, na zależność między skutecznością działań antykryzysowych a inflacją.

– Ta inflacja ma to do siebie, że jest wyższa w krajach, które uniknęły głębszej recesji i rozwijają się najszybciej. Kraje, które najlepiej przeciwstawiły się kryzysowi pandemicznemu, w tym Polska, (…) te koszty mają wyższe – podsumował.

Bez decyzji o cyklu

Dopytywany przez dziennikarzy o przyszłe decyzje dotyczące stóp procentowych prof. Adam Glapiński zadeklarował zaś: – Nie ma decyzji o tym, że będzie cały cykl podwyżek, ale też nie mówię, że nie będzie cyklu.

Nie ma decyzji o tym, że będzie cały cykl podwyżek, ale też nie ma decyzji, że nie będzie cyklu.

Odrzucił też pojawiające się w debacie publicznej głosy sugerujące, że NBP mógłby działać w kierunku umocnienia złotego, by w ten sposób obniżyć ceny importu lub towarów, których ceny są ustalane w walutach obcych, np. ropy. – Kurs jest całkowicie płynny – zapewniał prezes NBP.

Kolejny raport o inflacji zostanie opublikowany w poniedziałek 8 listopada. Z komunikatu RPP można jednak odczytać, że czeka nas podniesienie prognoz dynamiki cen oraz lekkie obniżenie realnego wzrostu. I tak, CPI ma w tym roku wynieść 4,8-4,9 proc. (wobec 3,8-4,4 proc. w lipcowym raporcie), w przyszłym roku wskaźnik ma mieścić się między 5,1 a 6,5 proc. (wobec 2,5-4,1 proc.), a w 2023 r. obniży się do 2,7-4,6 proc. (wobec 2,4-4,3 proc.).

Z kolei wzrost PKB znajdzie się z 50-proc. prawdopodobieństwem w przedziale 4,9-5,8 proc. w 2021 r. (wobec 4,1-5,8 proc. w projekcji z lipca 2021 r.), 3,8-5,9 proc. w 2022 r. (wobec 4,2-6,5 proc.) oraz 3,8-6,1 proc. w 2023 r. (wobec 4,1-6,5 proc.).

 

Całość konferencji można obejrzeć tutaj.

Prof. Adam Glapiński, prezes NBP (©NBP)

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane