Rosyjskie wybory po wyborach

14.03.2012
Prezydent – elekt Władimir Putin odebrał już gratulacje od głów państw z całego świata. Rządzący gratulują i czekają na zmiany. Wszyscy chcą poznać odpowiedź na pytanie, czy w Rosji  tworzy się nowa jakość życia polityczno – gospodarczego. Wola i decyzje nowego prezydenta będą miały, jak zawsze, decydujące znaczenie.
Moskwa (By-NC pirateparrot)

Moskwa (By-NC pirateparrot)

Moskwa (By-NC pirateparrot)

Jako zwiastun realizacji takiego właśnie scenariusza postrzegać można zwrócenie się w dzień po wyborach prezydenta Miedwiediewa do prokuratora generalnego z wnioskiem o zbadanie zasadności aresztowania i skazania Chodorkowskiego i innych znanych biznesmenów. Nie wydaje się żeby to była samodzielna i oderwana od innych działań inicjatywa prezydenta. Jest to zapewne próba polepszenia wizerunku Rosji jako rynku inwestycyjnego

Czy zdecyduje się on na daleko idące zmiany,  skutkujące rozpoczęciem  budowy instytucji demokratycznego w warstwie politycznej i rynkowego w sferze ekonomicznej modelu państwa, czy też  uzna, że żadne radykalne zmiany nie są Rosji potrzebne?

Ograniczeniami będą tu  dwa elementy. Z jednej strony pójście przez obecną ekipę rządzącą na daleko idące zmiany oznacza osłabienie dotychczasowych fundamentów władzy i w efekcie może oznaczać jej utratę. Z drugiej natomiast kontynuowanie zarządzania państwem według dotychczasowego modelu wydaje się coraz mniej możliwe w warunkach, gdy coraz większe oczekiwania społeczne zderzać się będą z coraz mniejszymi możliwościami materialnymi władzy w ich realizacji.

Przyczyny niezadowolenia

Punktem wyjścia i czynnikiem determinującym nowego prezydenta będzie krytyczna diagnoza odnośnie przyczyn narastającego niezadowolenia ze stylu sprawowania władzy.

Bezpośrednią przyczynę wybuchu niezadowolenia społecznego – fałszerstwa w ostatnich wyborach do Dumy – postrzegać można jedynie jako przyczynek i detonator, a nie jako przyczynę podstawową. A takiej należy się doszukiwać w sferze ekonomicznej i pogarszającej się sytuacji gospodarczej Rosji, skutkującej niekorzystnymi zmianami podstawowych wskaźników o charakterze socjalno – ekonomicznym, bezpośrednio związanych z odczuwaniem przez ludność stopnia zamożności i bezpieczeństwa ekonomicznego.

Od początku – jak to Rosjanie postrzegają – tłustych  lat 2000-ych,  strużka z szerokiego strumienia dochodów, zasilających budżet z tytułu wysokich cen paliw na rynku międzynarodowym, kierowana była na finansowanie sfery socjalnej. Na tle „chudych” lat 90-tych odnotowywane wzrosty mogły być przez wszystkich postrzegane jako imponujące i dające wrażenie pełnego udziału w podziale korzyści z boomu gospodarczego w jakim się znajdowała Rosja. Poczucie takie  zapewniały szybko rosnące, w tempie dwucyfrowym, dochody realne. Początek rozczarowania przyszedł wraz ze spadkiem średniorocznego tempa wzrostu dochodów realnych ludności z przedkryzysowego poziomu 12 proc. do 2,1 proc. w 2009 r. Sytuacji w tym zakresie nie zmienił nieco szybszy wzrost na poziomie 5,1 proc. w roku 2010, zważywszy, że w 2011 r. wzrost ten wyniósł jedynie 0,8 proc., a i to tylko dzięki wysokim wypłatom grudniowym (po 10 miesiącach 2011 r. odnotowywano spadek dochodów realnych ludności).

Po przeszło trzech latach kryzysu ludność ma wszelkie podstawy by nie pamiętać już stabilnego wzrostu dochodów w przeszłości, będąc pod wpływem niekorzystnej sytuacji bieżącej i mrocznych perspektyw na najbliższe lata. Jest to tym bardziej uzasadnione, że rządowe prognozy zakładają wzrost gospodarczy na najbliższe lata na poziomie 3,5-4,5 proc., podczas gdy, zgodnie z szacunkami rosyjskich ekonomistów, dla utrzymania politycznej i socjalnej stabilności w Rosji w warunkach aktualnie obowiązującego modelu społeczno – gospodarczego, niezbędny jest coroczny wzrost PKB na poziomie nie niższym niż 5,5 proc..

Nie bez znaczenia dla wybuchu niezadowolenia społecznego w Rosji stała się też niska efektywność aparatu władzy z takimi jego aspektami, jak brak efektywnej ochrony prawnej, wybiórcze działanie prawa, wszechogarniająca korupcja. Badania opinii publicznej pokazały, że szeregowego Rosjanina szczególnie drażni to, co u Putina jest samo przez się zrozumiałe – personalizm władzy, gra bez żadnych zasad, dezorganizacja instytucji państwowych, lekceważenie inicjatyw oddolnych.

Powyższe uwarunkowania wskazują, że nie jest możliwe proste kontynuowanie sprawowania władzy według dotychczasowego modelu.

Nowa rzeczywistość, stare metody

W jakim kierunku pójdą więc i jak głębokie mogą być zmiany po wyborach? Czy mogą one być powiązane z tym co Putin prezentował, jako kandydat na prezydenta?  Przedstawiał wtedy diagnozę sytuacji w poszczególnych sferach życia społeczno – gospodarczego oraz niezbędne działania dla jej poprawy. Wszystkie te oceny  spotkały się jednak z szeroką krytyką, jako  płytkie w warstwie diagnostycznej, ubogie w proponowanych kierunkach zmian i tym samym niedostatecznie skuteczne.

Szczególną dezaprobatę wywołały oceny poświęcone sprawom gospodarczym. Putin krytycznie oceniał stan i podstawowe bolączki rosyjskiej gospodarki. Jak podkreśla znany analityk Inoziemcew – główna konstatacja Putina, że „mieć gospodarkę, która nie gwarantuje nam ani stabilności ani suwerenności ani dostojnego dobrobytu – to dla Rosji jest niedopuszczalne” brzmi jak osąd całkowicie dyskredytujący osobę, która za taki stan rzeczy  jest w pełni odpowiedzialna, gdyż przez ostatnie 12 lat kierowała państwem, a szereg realizowanych rozwiązań, w tym również tych postrzeganych jako najbardziej patogenne, nosiło wręcz jego autorski charakter.

Mało prawdopodobnym jest więc, żeby prezydent Putin w dalszym ciągu preferował ręczne sterowanie gospodarką, a więc to co przez ostatnie 12 lat tak osłabiało i skutecznie eliminowało efektywną pracę struktur państwowych.

Równie „krytyczni” i „pryncypialni” w ocenie stanu państwa i gospodarki okazali się ludzie stanowiący najbliższe zaplecze Putina. Na styczniowym Forum Ekonomicznym w Davos, wymieniali oni długą listę głównych bolączek i wyzwań stojących przed Rosją.  Są to: korupcja, nadmiernie rozbudowany sektor państwowy, niska efektywność władzy, brak poszanowania prawa, w tym prawa własności w szczególności, brak zaufania do instytucji i mechanizmów rynkowych, polaryzacja społeczeństwa, czynnik demograficzny, brak zaufania społecznego dla władz.

Proponowane rozwiązania na przyszłość zdumiewały obserwatorów i denerwowały Rosjan. W przyszłości wzrastać i polepszać się powinno więc wszystko, co jest pożądane,  emerytury, płace, wynagrodzenia wykładowców akademickich, stypendia, dostępność przedszkoli, wydatki na obronę, dostępność mieszkań. Spadać zaś lub nie rosnąć – wszystko to co niepożądane, a więc ceny mieszkań (o 20-30 proc.), paliw, energii, opłat komunalno – transportowych …

Zasypywanie niezadowolenia strumieniem pieniędzy budżetowych, efektywne i skuteczne, wielokrotnie stosowane w przeszłości, spotkało się z daleko idącym chłodnym zainteresowaniem  społeczeństwa. Stare, skuteczne w przeszłości metody i pomysły, w konfrontacji z nową rzeczywistością rażą przede wszystkim, oderwaniem od realnych, materialnych możliwości ich realizacji. Analitycy podkreślają, że realizacja obietnic oznaczałaby, że do i tak już wygórowanych zobowiązań budżetu doszłyby na lata 2012 -2018 nowe o wartości 160 – 170 mld dol., tj. ok. 8 -10 proc. PKB Rosji z roku 2012.

W takiej sytuacji zasadne jest pytanie – jak Rosja wkraczająca, według powszechnych ocen, w chude lata, mogłaby sobie poradzić z realizacją tych dodatkowych zobowiązań, skoro już zasobna Rosja lat 2000-ych sygnalizowała w ostatnich latach, osiągnięcie swojego pułapu w tym zakresie (w ostatnich trzech latach 2009-2011 dług publiczny, aczkolwiek na niskim wciąż poziomie 10,4 proc. PKB, wzrastał odpowiednio 40 proc., 40 proc. i 42,5 proc.).

Zasadne jest przy tym pytanie, czy Putin może w dalszym ciągu  ignorować ścisłą korelacji między sferą polityczną i gospodarczą. Bez reform politycznych skuteczność ewentualnych reform gospodarczych, według powszechnych ocen, jest wątpliwa, gdyż za monopol w polityce płaci się – jak wskazuje sytuacja w Rosji –  monopolem w biznesie,  tj. wysokimi cenami, niską jakością i osłabionymi bodźcami do innowacyjności i rozwoju.

Możliwe działania

Uwzględniając ograniczenia i uwarunkowania w jakich przyjdzie działać prezydentowi Rosji, Putin zapewne będzie chciał zademonstrować, że niesłuszne jest niedocenianie jego zdolności do przeprowadzenia reform. Umiarkowany reformator, to ten wizerunek, który mógłby, z jednej strony zmniejszyć napięcia społeczne, z drugiej natomiast byłby do zaakceptowania dla własnego zaplecza polityczno – biznesowego, silnie uzależnionego w swych przywilejach od obecnego modelu sprawowania władzy. Kluczowe znaczenie miałaby realizacja reform warunkujących przyspieszenie wzrostu gospodarczego.

Pilnych działań wymaga szczególnie polepszenie klimatu inwestycyjnego w Rosji. Szybkie i skuteczne działania w tym zakresie zahamowałoby ucieczkę  kapitału z Rosji, której skalę szacuje się na ponad 300 mld dol. w ostatnich trzech latach, zwiększając jednocześnie skłonność inwestorów zagranicznych do wchodzenia na rynek rosyjski. Jest to o tyle istotne, że Rosja bez zagranicznego kapitału, technologii, sposobów zarządzania korporacyjnego nie jest w stanie samodzielnie wykreować trwałych impulsów wzrostu gospodarczego, poprzez odejście od dotychczasowego, surowcowo – eksportowego modelu wzrostu gospodarczego.

W swych wystąpieniach Putin podkreślał, że znane są mu podstawowe bolączki, z jakimi stykają się zagraniczni inwestorzy, a więc korupcja, niski poziom sądownictwa, stosunek do udziałowców mniejszościowych i in. Walka z korupcją, reforma prawa i polepszenie klimatu inwestycyjnego to te kierunki, które stanowić będą najpilniejszą  odpowiedź na zapotrzebowanie  społeczne i naciski opozycji.

Osiągnięcie, deklarowanego przez Putina celu, jakim jest  wzrost PKB w najbliższych latach w  tempie 6-7 proc. średnioroczne i wejście do grupy pięciu największych gospodarek świata wymaga zmian, dotychczasowego modelu sprawowania władzy.   Zdaniem analityków, brak woli realizacji głębszych reform, skazuje  Rosję  na  wzrost  gospodarczy co najwyżej w tempie 3,0-4,0 proc. rocznie, a i to pod warunkiem, że nie ulegną istotnemu pogorszeniu uwarunkowania zewnętrzne. Mając w pamięci „przerwę w reformach”, której dopuścił się Putin po roku 2003, wielu obserwatorów ostrzega, że Rosję pod jego rządami może czekać stracone dziesięciolecie.

Scenariusz z Rosją bez reform w najbliższych latach jest jednak znacząco mniej prawdopodobny, niż ten z odwrotnym kierunkiem działań. Jako zwiastun realizacji takiego właśnie scenariusza postrzegać można zwrócenie się w dzień po wyborach prezydenta Miedwiediewa do prokuratora generalnego z wnioskiem o zbadanie zasadności aresztowania i skazania Chodorkowskiego i innych znanych biznesmenów. Nie wydaje się żeby to była samodzielna i oderwana od innych działań inicjatywa prezydenta. Jest to zapewne próba polepszenia wizerunku Rosji jako rynku inwestycyjnego i ułożenia nowych stosunków z kręgami biznesowymi. Znając jednak rolę i nieprzejednaną postawę  obecnego premiera w odniesieniu do sprawy Jukosu i samego Chodorkowskiego, ruch ten postrzegać można by było jako demonstrację nowego wizerunku nowego, starego prezydenta.

Czy tym gestem Putin chciałby zasygnalizować, że w Rosji wszystko jest możliwe, nawet to co do niedawna  można było uważać za niemożliwe?  W takiej sytuacji reformy, nawet te najdalej idące, nie byłyby na z góry przegranych pozycjach.

Co dalej

Putin znalazł się w zamkniętym kręgu, którego granice wyznaczają, z jednej strony niekwestionowane, powszechnie uznane potrzeby daleko idących reform, z drugiej natomiast interesy własnego zaplecza administracyjno – biznesowego i politycznego, bardzo uczulonego na wszelkie zmiany, których istota sprowadza się do wyeliminowania rozbudowanych, w tym szczególnie  nieformalnych przywilejów. Szybkie zmiany, niezbędne dla Rosji,  prowadzą do autodestrukcji obecnego modelu władzy, zmiany kosmetyczne lub zaniechanie głębszych reform do wzrastającego niezadowolenia społecznego. I to i to może prowadzić do zmiany ekipy rządzącej.

Rosja, która ma za sobą najkorzystniejsze w swej historii dziesięciolecie, w którym dzięki wyjątkowo sprzyjającej sytuacji geopolitycznej i ekonomicznej, jej znaczenie na arenie międzynarodowej, jako gracza globalnego było wielokrotnie większe niż wynikałoby to z jej potencjału gospodarczego, stoi przed istotnymi wyborami. Nie można pogodzić daleko idących ambicji geopolitycznych, przy słabości zaplecza we własnym kraju. Trudno też skutecznie realizować takie ambicje bez wsparcia materialnego ze strony silnej strukturalnie, dobrze zorganizowanej i niepodatnej na zawirowania koniunkturalne własnej gospodarki. W przypadku Rosji oba te czynniki działają na jej niekorzyść. Świadomość tego, przy utrzymaniu tak atrakcyjnego dla Putina i zakorzenionego w świadomości Rosjan mitu bycia graczem światowym, działać może w kierunku przyspieszenia niezbędnych reform.

Dynamika i głębokość zmian zależeć będą od determinacji  samych Rosjan, których coraz więcej nie podziela stanowiska, że utrzymanie status quo jest najlepszym dla nich wyborem. Pozostanie przy obecnym status quo, przy niewielkich być może jego modyfikacjach, stworzyłby  iluzoryczny komfort utrzymania władzy, z dużymi jednak kosztami społecznymi dla Rosji i jej miejsca w świecie. Szczególnie tego ostatniego Putin, wielbiciel Piotra I, bywalec światowych salonów i ten, który „przywrócił Rosji miejsce na arenie międzynarodowej”, chciałby za wszelka cenę uniknąć.

Diagnoza jest tu jednoznaczna. Dopóki Rosja nie będzie w stanie zbudować silnej, wielowektorowej gospodarki narodowej i demokratycznych instytucji, nie będzie miała żadnych podstaw dla umacniania swej pozycji na arenie międzynarodowej. Kraj, który nie produkuje niczego oprócz ropy i gazu skazany jest raczej na wegetację niż na szybki rozwój, niezależnie od liczebności armii i jakości jej uzbrojenia.

Nowy prezydent będzie musiał firmować niepopularne decyzje, podwyżkę wieku emerytalnego, zmniejszenie wydatków socjalnych i in. Przy małej skłonności do reform, Rosję mogłyby czekać wstrząsy socjalne, spowodowane pogorszeniem się koniunktury światowej, brakiem modernizacji, rozdmuchanymi zobowiązaniami socjalnymi i obronnymi.

Czynnikiem korygującym tempo i głębokość reform, będą uwarunkowania zewnętrzne. Wysokie ceny surowców energetycznych zwiększą szanse na przetrwanie obecnego układu władzy, kosztem niewielkich modyfikacji systemu. Sytuacja odwrotna, zwiększy potrzebę i naciski na realizację gruntownych reform, stwarzających Rosji szansę trwałego wzrostu gospodarczego, zdolnego zabezpieczyć jej wewnętrzne potrzeby i geopolityczne aspiracje.

Sytuacją wielce niepożądaną byłaby taka, w której władzy zabrakłoby woli realizacji jakichkolwiek zmian i obietnic, a społeczeństwu cierpliwości, w warunkach pogarszającej się sytuacji materialnej.


Tagi


Artykuły powiązane