• Marek Chądzyński

RPP podniosła stopy, bo wzrosły oczekiwania inflacyjne

05.04.2011
Rada Polityki Pieniężnej jeszcze podniesie w tym roku stopy procentowe. Skala i liczba tych podwyżek będzie zależała przede wszystkim od tego, jak będzie kształtowała się presja inflacyjna – uważają ekonomiści.
Rada Polityki Pieniężnej fot. J. Deluga-Góra

Rada Polityki Pieniężnej fot. J. Deluga-Góra

Rada Polityki Pieniężnej fot. J. Deluga-Góra

RPP nie zaskoczyła rynku: kwietniowa podwyżka jest drugą w tym roku. Tym razem stopy wzrosły tak samo, o 25 pkt bazowych. Główna stopa NBP – stopa referencyjna – wynosi już 4 proc.

Rada zdecydowała się na taki ruch ze względu na wysoką inflację. I nie chodzi tu tylko o bieżące odczyty wskaźnika, choć inflacja w styczniu i w lutym była ponad dopuszczalną granicą odchyleń od celu NBP (wyniosła 3,6 proc, a pasmo odchyleń to plus/minus 1 pkt proc. wokół 2,5 proc.). Dużo gorzej wyglądają oczekiwania inflacyjne, które w marcu gwałtownie wzrosły. Gospodarstwa domowe spodziewają się średniej inflacji w ciągu najbliższych 12 miesięcy na poziomie 4,6 proc. Miesiąc wcześniej było to 3,2 proc.

Na tak zły obraz inflacji w przyszłości składają się wysokie już dziś ceny surowców – zwłaszcza paliw – i żywności. Na to RPP nie ma wpływu, ale duży wzrost oczekiwań inflacyjnych może spowodować nakręcanie się spirali płacowo-cenowej i zakotwiczenie inflacji na wyższym poziomie przez dłuższy czas. Podwyżka stóp ma prawdopodobnie ostudzić te emocje.

Członkowie rady uznali ponadto, że ostatnie dane z polskiej gospodarki świadczą o tym, że ryzyko pogorszenia koniunktury jest mniejsze. Według RPP wzrost gospodarczy w I kwartale tego roku może być zbliżony do dynamiki z IV kwartału 2010, kiedy to PKB wzrósł o 4,4 proc. Rada obawia się, że postępujące ożywienie w gospodarce przy rosnących cenach może spowodować żądania większych płac, co z kolei mogłoby się przełożyć na dalszy wzrost inflacji.

Ekonomiści, z którymi rozmawialiśmy, są przekonani, że na kwietniowej decyzji cykl podwyżek się nie kończy. Następna może nastąpić już w czerwcu. RPP wyraźnie zapowiedziała ścisły monitoring informacji, które mogłyby świadczyć o narastaniu presji inflacyjnej. Tymczasem w perspektywie najbliższych kilku miesięcy inflacja będzie raczej rosnąć.

Tomasz Kaczor, Bank Gospodarstwa Krajowego

Nie ma żadnych wątpliwości, że jesteśmy w cyklu zacieśnienia polityki pieniężnej. Kwietniową podwyżką rada wypracowała sobie dość wygodną sytuację: teraz może spokojnie czekać i patrzeć, co się dzieje w gospodarce. Jeśli inflacja się ustabilizuje, albo zacznie spadać – a tak sądzimy – przerwa w cyklu może być długa, potrwać wiele miesięcy.

Naszym zdaniem w tym kwartale RPP już nie podwyższy stóp. Ostatnia taka decyzja nastąpi pod koniec trzeciego kwartału. Ostatnia – bo wskaźnik wzrostu cen będzie spadał w drugiej połowie roku ze względu na korzystne efekty bazy, a ożywienie gospodarcze wcale nie jest pewne. Tym bardziej, że sytuacja na rynku pracy nie wskazuje na duże ryzyko wystawienia żądań płacowych. Bezrobocie rośnie, a wzrost stopy bezrobocia do 13,5 proc. w marcu stawia pod znakiem zapytania realizację rządowych prognoz na ten rok. Żeby osiągnąć 10-proc. stopę bezrobocia na koniec przyszłego roku – jak zapisano to w aktualizacji wieloletniego planu finansowego – trzeba będzie wiele wysiłku i dobrego układu koniunktury gospodarczej.

Nie sądzę, żeby RPP spóźniła się z rozpoczęciem cyklu podwyżek. Wzrost oczekiwań inflacyjnych został wywołany procesami, na które rada nie ma wpływu. Gdyby stopy rosły wcześniej ich wpływ na ceny i tak byłby ograniczony.

Piotr Kalisz, Citi Handlowy

Oczekiwania inflacyjne to wielkość bardzo zmienna. Trudno powiedzieć, jakby wyglądały, gdyby stopy zaczęły rosnąć wcześniej. Jednak wcześniej rozpoczęty cykl może spowodowałby umocnienie złotego, przez co bieżąca inflacja byłaby niższa. A to mogłoby mieć wpływ na postrzeganie ryzyka jej wzrostu przez gospodarstwa domowe. Tym bardziej, że rada dałaby taką podwyżką wyraźny sygnał, że trzyma rękę na pulsie – co też mogłoby mieć wpływ na same oczekiwania. Trzeba jednak przyznać rację członkom RPP, że ten duży marcowy wzrost oczekiwań inflacyjnych był spowodowany czynnikami, na które polityka pieniężna nie ma wpływu.

Komunikat po kwietniowym posiedzeniu w swojej wymowie jest jastrzębi, ale wpisuje się w nasz scenariusz prowadzenia polityki pieniężnej w kolejnych miesiącach. Uważamy, że stopy będą rosły mniej-więcej raz na trzy miesiące, co spowoduje wzrost stopy referencyjnej do 5 proc. w połowie przyszłego roku. Dużo będzie zależało od polityki fiskalnej. Jeśli nie będzie zacieśnienia fiskalnego, a w strefie euro EBC będzie podwyższał stopy rada może zdecydować się na podniesienie stopy referencyjnej w cyklu do więcej niż 5 proc.

Na razie nie widać, żeby rząd miał jakiś plan zacieśnienia fiskalnego. To, co zostało przyjęte w założeniach do budżetu na 2012 rok i w aktualizacji wieloletniego planu finansowego to niewielkie zmiany. Najważniejsze skutki ma przynieść ograniczenie transferów do OFE, a to nie ma bezpośredniego wpływu na gospodarkę.

Maja Goettig, Bank BPH

Wzrost oczekiwań inflacyjnych i samej inflacji był kluczowy dla decyzji RPP. Rada wyraźnie też podkreśliła, że wzrost cen surowców i żywności nie jest neutralizowany przez kurs złotego. A to może oznaczać pośrednio, że RPP mogła brać pod uwagę ewentualną podwyżkę stóp w strefie euro. Rynek jest przekonany, że do niej dojdzie, co stwarza presję na umocnienie euro m.in. względem złotego. Gdyby rada wstrzymała się z podwyżką, a EBC by podniósł stopy, wówczas przez zmniejszenie dysparytetu stóp złoty osłabiłby się jeszcze bardziej. To też miałoby negatywny wpływ na inflację. Choć w oficjalnym komunikacie nie ma o tym ani słowa, RPP mogła być pod presją decyzji EBC. Sytuacja, w której rada zbiera się na posiedzeniu przed decyzją europejskiego banku z pewnością nie jest komfortowa.

W pierwszej reakcji na podwyżkę stóp złoty się umocnił. Co będzie dalej – zależy od komunikatu EBC. Przekaz naszej rady był dość jastrzębi. Jeśli wypowiedzi Jean-Claude’a Tricheta będą wyważone, wskazujące na rozłożenia cyklu podwyżek w dłuższym czasie – wówczas złoty nie musi się osłabić. Wszystko zależy od tego, jak wypadnie rynkowe porównanie perspektyw zaostrzania polityki pieniężnej w Polsce i w strefie euro. Według nas RPP podniesie w tym roku stopy jeszcze dwukrotnie.


Tagi


Artykuły powiązane