Świat pogrążony w kryzysie edukacji. Potrzeba nowego podejścia

06.12.2019
Dla większości dzieci ukończenie 10 lat to ekscytujący moment. Uczą się coraz więcej o świecie i poszerzają swoje horyzonty. Rzeczywistość jest jednak taka, że ponad połowa wszystkich dziesięciolatków w krajach o niskich i średnich dochodach nie potrafi czytać i zrozumieć prostego tekstu.

Uczniowie w Mali. (Źródło: Curt Carnemark / Bank Światowy, CC BY-NC-ND)


Znajdujemy się w środku światowego kryzysu edukacyjnego, który podcina skrzydła setkom milionów dzieci. Na to nie możemy się godzić. W październiku opublikowaliśmy dane, na podstawie których ustanowiliśmy nowy cel: do 2030 r. chcemy co najmniej o połowę zmniejszyć globalny poziom ubóstwa edukacyjnego.

Umiejętność czytania jest kluczową umiejętnością, ponieważ otwiera możliwości poznawania świata i stanowi fundament potrzebny do budowania kolejnych umiejętności, w tym liczenia i poznawania świata nauki. Eliminacja ubóstwa edukacyjnego zdefiniowanego jako odsetek dzieci do 10. roku życia, które nie potrafią przeczytać i zrozumieć prostego tekstu jest sprawą wymagającą pilnych działań. Jest to klucz do wyeliminowania biedy w ogóle i zwiększenia dobrobytu. Klucz do tego, aby pomóc dzieciom wykorzystać drzemiący w nich potencjał.

W ciągu ostatnich kilku lat postępy w ograniczaniu ubóstwa edukacyjnego były jednak niewielkie. W skali globalnej w latach 2000-2017 nastąpiła jedynie dziesięcioprocentowa poprawa wyników nauczania dzieci na poziomie szkoły podstawowej. Jeśli takie tempo zmian miałoby się utrzymać, w 2030 r. wciąż 43 procent dziesięciolatków nie będzie umiało czytać.

Im więcej nauki, tym więcej pracy

Podczas gdy na przestrzeni ostatnich lat niektóre kraje dokonały poprawy na tym polu, wciąż istnieją znaczne różnice pomiędzy krajami o niskich i wysokich dochodach. Różnice te występują również pomiędzy poszczególnymi regionami, a także grupami społecznymi. Ubóstwo edukacyjne to problem o skali ogólnoświatowej.

Polska powyżej średniej

Polska jest jednym z tych krajów, które w ostatnich latach poczyniły znaczne postępy w obszarze powszechnej edukacji. Dziś sześć procent polskich dzieci nie umie czytać, co jest wynikiem lepszym niż średnia dla Europy i Azji Środkowej oraz sporo lepszym niż średnia dla krajów o wysokich dochodach.

Nadal istnieją jednak nierozwiązane kwestie. Zgodnie z danymi PISA polscy uczniowie pochodzący z najlepiej sytuowanych rodzin uzyskują wyniki w nauczaniu, które odpowiadają około trzem latom nauki więcej niż dzieci pochodzące z rodzin ubogich. Stanowi to problem, ponieważ pochodzenie dzieci z określonych środowisk nie powinno determinować ich szans na otrzymanie dobrej edukacji.

Dobrą wiadomością jest to, że jeśli podejmiemy zdecydowane działania, jesteśmy w stanie poprawić tempo zmian, bo dzieci, które w 2030 r. będą mieć 10 lat, urodzą się dopiero w przyszłym roku.

Potrzeba intensyfikacji działań

Wyznaczony przez nas cel jest ambitny, ale możliwy do osiągnięcia. Powinien pobudzać do działania na rzecz osiągnięcia jednego z celów zrównoważonego rozwoju (SDG 4), czyli zapewnienia wysokiej jakości edukacji dla wszystkich. Będzie to wymagało niemal trzykrotnego zwiększenia tempa postępu na całym świecie, co można osiągnąć, jeżeli każdy kraj osiągnie poziom tych państw, które poczyniły największe postępy w latach 2000-2015.

Kilka krajów udowodniło już że jest to możliwe. W Kenii rządowy program rozwoju czytelnictwa doprowadził do zwiększenia ponad trzykrotnie odsetka uczniów klasy drugiej umiejących czytać na pożądanym poziomie. Osiągnięto to dzięki szkoleniom dla nauczycieli z zastosowaniem nowoczesnych technologii, określeniu odpowiednich wytycznych dla nauczycieli oraz zapewnieniu, że każde dziecko będzie miało dostęp do przynajmniej jednej książki.

W Wietnamie przejrzysty program nauczania sprawia, że dzieci zdobywają podstawowe umiejętności. Wszystkie dzieci mają też dostęp do materiałów czytelniczych. Efekty uczenia się wietnamskich uczniów z tej części społeczeństwa, która mieści się w dolnych 40 procentach drabiny dochodowej, są na takim samym lub wyższym poziomie jak w przypadku średniej dla uczniów w krajach o wysokim dochodzie.

Wyzwania związane z wykluczeniem edukacyjnym mają też ścisły związek z różnicami pomiędzy krajami i regionami. W niektórych krajach dostęp do szkoły pozostaje ogromnym problemem. W 2018 r., 258 milionów młodych ludzi na całym świecie nie uczęszczało do szkoły. W innych krajach dzieci co prawda chodzą do szkoły, ale realnie nie podejmują nauki. Posiadając globalny cel edukacyjny, Bank Światowy może współpracować z poszczególnymi krajami, aby pomóc określać ich własne priorytety w zakresie kształcenia. Zmniejszenie ubóstwa edukacyjnego o połowę do 2030 r. jest jedynie celem pośrednim. Naszą ambicją jest współpraca z krajami i innymi partnerami, aby doprowadzić tę liczbę do zera.

Rola Banku Światowego

Jako największa instytucja finansująca reformy edukacji w krajach o niskich i średnich dochodach, Bank Światowy będzie pracował z krajami na rzecz promowania umiejętności czytania w szkołach podstawowych. W praktyce oznacza to szkolenia dla nauczycieli, dostęp do większej liczby tekstów dostosowanych do wieku dzieci oraz nauczanie ich w języku, którym posługują się w domu.

Bank Światowy współpracuje również z rządami i partnerami w celu poprawy całych systemów edukacyjnych, tak aby zapewnić dalszy postęp w zakresie umiejętności czytania. Należy zadbać o to, by dzieci uczęszczały do szkoły oraz były przygotowane i zmotywowane do nauki, by nauczyciele byli skuteczni i doceniani oraz mieli dostęp do nowych technologii, by sale lekcyjne zapewniały dobrze wyposażoną przestrzeń do nauki, by szkoły były bezpieczne i sprzyjały integracji, a systemy edukacyjne były dobrze zarządzane.

Kryzys edukacyjny nie tylko marnuje potencjał dzieci, ale także szkodzi całym gospodarkom.

Kryzys edukacyjny nie tylko marnuje potencjał dzieci, ale także szkodzi całym gospodarkom. Będzie to miało negatywny wpływ na produktywność przyszłych pracowników i konkurencyjność – indeks kapitału ludzkiego Banku Światowego (HCI) pokazuje, że urodzone obecnie dziecko może osiągnąć jako przyszły pracownik tylko 56 procent tej wydajności pracy, która mogłaby potencjalnie zostać osiągnięta, gdyby kraje inwestowały wystarczająco dużo w zdrowie i edukację.

Wyeliminowanie ubóstwa związanego z uczeniem się musi być priorytetem, takim jak zwalczanie głodu i skrajnego ubóstwa. To nie będzie łatwe, ale nie możemy wycofać się z tego zadania. Jesteśmy to winni dzieciom na całym świecie. Najpierw sami musimy wysoko postawić sobie poprzeczkę, tak aby i one mogły pójść naszymi śladami.

 

Więcej na ten temat można przeczytać na stronie Banku Światowego poświęconej Learning Poverty.


Tagi


Artykuły powiązane