Autor: Paweł Kowalewski

Ekonomista w Departamencie Operacji Krajowych Narodowego Banku Polskiego; specjalizuje się w zagadnieniach polityki pieniężnej.

Szwajcarów martwi wzrost rezerw walutowych

Prowadzenie niekonwencjonalnej polityki monetarnej doprowadziło do dużego przyrostu sumy bilansowej wielu banków centralnych. W Szwajcarii nastąpił wzrost rezerw walutowych. Pojawiły się koncepcje radykalnych rozwiązań. Wszystko co dotyczy franków interesuje nie tylko Szwajcarów.
Szwajcarów martwi wzrost rezerw walutowych

Bank Szwajcarii (SNB) odróżnia od pozostałych banków centralnych prowadzących niekonwencjonalną politykę monetarną wysoki udział rezerw walutowych. Wraz ze złotem stanowią one ok. 98 proc. sumy bilansowej banku centralnego. W przypadku innych, prowadzących niekonwencjonalną politykę banków centralnych motorem napędowym wzrostu sumy bilansowej był skup aktywów, oferowanie atrakcyjnych pożyczek bankom komercyjnym albo równoczesna kombinacja tych dwóch czynników.

W przypadku SNB wzrost sumy bilansowej wziął się przede wszystkim z interwencyjnego skupu dewiz obcych. Kiedy inne banki centralne (może z wyjątkiem Banku Japonii) wręcz ostentacyjnie stroniły od interwencji walutowych, w przypadku SNB interwencje walutowe urosły do rangi głównego narzędzia realizowania własnej polityki.

Ta trwająca z krótkimi przerwami od 2009 r polityka interwencji walutowych zakończyła się na początku 2015 r. skokową rewaluacją kursu franka wobec euro.  Na skutek odejścia wówczas od asymetrycznego pasma wahań, SNB doznał ogromnych strat za sprawą nowej dużo niższej wyceny (za sprawą gwałtownego wzrostu wartości franka szwajcarskiego) rezerw walutowych w pieniądzu krajowym. W samym pierwszym kwartale 2015 r. straty te liczone we własnej walucie wyniosły prawie 30 mld franków.

Istniało nawet realne ryzyko spadku wartości kapitału zakładowego SNB poniżej zera. Dla akcjonariuszy banku SNB musiały to być niezbyt miłe chwile w długiej historii banku.

Czarny scenariusz nie ziścił się, a do końca 2015 r udało się nawet znacząco ograniczyć straty. I tak jednak rok 2015 zamknięto ostatecznie stratą rzędu ok 23,3 mld franków. A początek 2016 wydaje się być bardzo udany. W pierwszym kwartale SNB odnotowało 5,7 mld franków zysku, głownie za sprawą wzrostu cen złota. Mylą się jednak ci, którzy sądzą, że wraz z pojawieniem się zysku skończyły się kłopoty SNB.

Szwajcaria ma najwyższy chyba w skali świata, przekraczający 90 proc., współczynnik samych rezerw walutowych do PKB. Rezerwy SNB traktowane są w tej sytuacji jako szczególne dobro krajowe. Dlatego Szwajcarzy żywo interesują się tym co SNB zamierza uczynić z tak dużymi rezerwami. Sami zresztą, nie czekając na odpowiedź ze strony samego SNB, podrzucają swojemu bankowi centralnemu własne propozycje właściwego zagospodarowania rezerw walutowych.

Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Pamiętamy, że już w listopadzie 2014 r. odbyło się w Szwajcarii referendum, w trakcie którego mieszkańcy kraju decydowali między innymi o tym, ile złota powinien SNB przechowywać w swoich rezerwach. I SNB podchodzi do każdej z takich debat z dużą uwagą, uznając, że to dobra okazja na budowania społecznych relacji przez bank centralny.

 

Wśród pomysłów co zrobić z rezerwami najdalej idącą jest inicjatywa z końca 2015 r. wprowadzenia czegoś, co tłumaczy się mianem pieniądza suwerennego (sovereign money). Lepiej oddaje sedno sprawy nazwa tej propozycji w języku niemieckim – pieniądz pełny (Vollgeld). Autorzy propozycji nie mają zaufania do kreowanego przez szwajcarski system bankowy pieniądza i domagają się zmian. Na swojej stronie internetowej podają, że jedynie 10 proc znajdującego się w obiegu pieniądza ma prawne pokrycie.

Cała reszta (90 proc) stanowi pieniądz elektroniczny, co do którego – zdanie autorów – można mieć – sporo zastrzeżeń. Elementem mogącym choć częściowo tłumaczyć te obawy jest fakt, że stosunek aktywów szwajcarskiego systemu bankowego do PKB tego kraju stanowi ok. 5:1 (dla porównania w strefie euro wynosi on już „tylko” ok. 3:1, a w Polsce ok. 1:1).

Z powodu tak dużej dysproporcji autorzy projektu domagają się między innymi zakazu kreacji pieniądza przez system bankowy. A sam pieniądz powinien mieć całkowite pokrycie w aktywach (czyli przede wszystkim w rezerwach walutowych) SNB. Opierający się na tak zdefiniowanym pieniądzu system bankowy miałby gwarantować większe poczucie stabilności.

Prezes SNB, Thomas Jordan odrzucił jednak ten projekt, podobnie jak Szwajcarska Rada Związkowa. Prof. Jordan zwrócił uwagę, że proponowany system i tak nie chroniłby całkowicie Szwajcarów np. przed ryzykiem baniek spekulacyjnych (które występuję w gospodarce niezależnie od tego jakim ludzie posługują się pieniądzem).

Drugim pomysłem jest stworzenie za pomocą posiadanych przez SNB rezerw państwowego funduszu majątkowego (czyli coś na wzór występującego między innymi w Norwegii sovereign wealth fund). Również i do tego pomysłu prezes Jordan odniósł się bardzo sceptycznie. Tłumaczył on na posiedzeniu akcjonariuszy różnice między Norwegią a Szwajcarią. Otóż w przypadku tej pierwszej, pieniądze pochodzące ze sprzedaży wydobywanej ropy stanowią zysk. Natomiast rezerwy SNB nie stanowią zysku. Są one częścią składową aktywów SNB, która jest równoważona przez odpowiedni wzrost pasywów (czyli podaży pieniądza).

Nie jest ponadto jasne, jak (a dokładniej za co) proponowany fundusz miałby nabyć będące w posiadaniu SNB rezerwy. Co ważniejsze, fundusz taki miałby jakąkolwiek rację bytu wtedy kiedy SNB zwiększał podaż pieniądza (tak jak to czynił w ostatnich latach). A jak wyglądałaby współpraca między proponowanym funduszem a SNB w sytuacji kiedy trzeba byłoby zmniejszyć podaż pieniądza? Najłatwiej byłoby to uczynić poprzez skup franków za pomocą posiadanych rezerw.

Ale jak zauważa prezes SNB, przetransferowanie rezerw do proponowanego funduszy, oznaczałoby pozbycie się przez SNB środków niezbędnych do ściągnięcia franków z rynku. Podobnych wątpliwości dotyczących tej koncepcji jest więcej.

550 -1120-880SNB grzecznie ustosunkowuje się do każdej przedkładanej mu propozycji, ale skupia się przede wszystkim na zarządzaniu posiadanymi rezerwami.

Działając jednak w otoczeniu niemalże zerowych stóp procentowych, SNB decyduje się de facto na coraz bardziej ryzykowną strukturę portfolio swoich rezerw walutowych. Czyli w myśl starej zasady mówiącej, że bez ryzyka nie będzie zysku.

SNB cechowała zawsze pionierska postawa w zarządzaniu rezerwami walutowymi. Jej przykładem jest nabywanie papierów wartościowych, w tym także akcji (equities). Ich udział rośnie.

Pod koniec 2015 r. udział tego właśnie rodzaju aktywów wynosił 18 proc, ale w pierwszym kwartale 2016 r. wzrósł już do 20 proc.

Co ciekawe, zmalał przy tym z 61 do 59 proc. udział aktywów o najwyższym ratingu AAA, a wzrósł udział aktywów o gorszym ratingu AA (z 24 proc do 26 proc). Zmniejszeniu uległ także udział złota, zaliczanego do bezpiecznych aktywów.
Zwiększył się ponadto minimalnie z 32 do 33 proc. udział w rezerwach dolara amerykańskiego, a zmalał udział jena (z 8 proc do 7 proc). Wzrósł udział innych walut (z 7 do 8 proc.), w skład których wchodzą między innymi koreański won, dolar singapurski i chiński renminbi.

Nawiasem mówiąc, niewiele banków centralnych posiada tak zdywersyfikowaną strukturę swoich rezerw. Nic więc dziwnego, że w pierwszym kwartale 2016 r. rezerwy te wygenerowały wspomniany wcześniej zysk 5,7 mld franków.

Sprawność z jaką SNB radzi sobie ze swoimi rezerwami jest godna podziwu. Wiele wskazuje na to, że za sprawą najprawdopodobniej kolejnego gorącego lata (Brexit, spłata kolejnej raty długu greckiego czy eskalacja kryzysu politycznego w wybranych krajach strefy euro), Szwajcarom może ponownie rezerw tych nieco przybyć.

Można więc spodziewać się, że ciśnienie Szwajcarów w sprawie rezerw walutowych w SNB ponownie wzrośnie.

550 -1120-880

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Juan i złoto nie zastąpią dolara w rosyjskiej gospodarce

Kategoria: Analizy
Sankcje oraz ciągła groźba ich pogłębienia skłoniły Rosję do rozpoczęcia procesu zmniejszania zależności i skali powiązań gospodarki z dolarem. Ale mimo wielu zabiegów, dolar rosyjskiej gospodarki szybko nie opuści.
Juan i złoto nie zastąpią dolara w rosyjskiej gospodarce

EBC gotowy na dłuższe utrzymywanie ujemnych stóp

Kategoria: Analizy
Po przeszło pięciu latach stosowania ujemnych stóp procentowych EBC zróżnicował oprocentowanie rezerw bankowych. Dzięki temu w razie potrzeby łatwiej będzie jeszcze bardziej obniżyć stopy lub utrzymywać je poniżej zera przez dłuższy czas.
EBC gotowy na dłuższe utrzymywanie ujemnych stóp

Dolar – spełnione marzenie alchemików

Kategoria: Trendy gospodarcze
Globalizacja stoi handlem, a handel to płatności, im prostsze - jak obecnie - tym lepiej. Także z powodu dogodnych rozliczeń z powszechnym użyciem dolara, dzisiejsza faza globalizacji zaszła nieskończenie dalej niż poprzednie.
Dolar – spełnione marzenie alchemików