Autor: Grażyna Śleszyńska

Specjalizuje się w analizie procesów politycznych i zjawisk makroekonomicznych. Od wielu lat współtworzy Forum Ekonomiczne w Krynicy.

Taksonomia, czyli jak UE standaryzuje definicję zrównoważonych aktywów

Unijny plan działania w sprawie finansowania zrównoważonego wzrostu gospodarczego przewiduje wprowadzenie jednolitego systemu klasyfikacji form działalności gospodarczej oraz standardów dotyczących zielonych obligacji.
Taksonomia, czyli jak UE standaryzuje definicję zrównoważonych aktywów

(©Envato)

Postępująca na naszych oczach rewolucja cyfrowa powoduje skok zużycia energii. Transmisja strumieniowa, blockchain, elektromobilność – wszystko to skutkuje zwiększonym popytem na energię. A to dopiero początek. Od dawna mówiło się bowiem o potrzebie reindustrializacji Europy, aż nastała pandemia koronawirusa COVID-19 i zmobilizowała czynniki rządowe do przebudowania przemysłowych łańcuchów dostaw i ograniczenia nadmiernej zależności od państw trzecich. Tymczasem Bruksela żywi niebagatelną dość ambicję: za trzy dekady Europa ma osiągnąć status pierwszego neutralnego klimatycznie kontynentu. Rządy państw członkowskich Wspólnoty Europejskiej, mniej lub bardziej entuzjastycznie, popierają ten wymagający i dość kosztowny cel.

Udział OZE w bukiecie energetycznym UE zbliża się do poziomu produkcji z ogółu źródeł kopalnych

Z raportu „European Power Sector 2019”, wydanego wspólnie przez think-tanki: Agora Energiewende i Sandbag, wynika, że udział odnawialnych źródeł energii w europejskim pakiecie energetycznym podwoił się od 2013 r. i osiągnął rekordowy poziom blisko 35 proc. Z węgla (kamiennego i brunatnego) pochodzi natomiast 14,6 proc., z gazu ziemnego 21,7 proc., a z atomu 25,5 proc. unijnej produkcji energii elektrycznej. Po raz pierwszy połączone siły wiatru i słońca dostarczyły więcej energii elektrycznej niż węgiel. Na przestrzeni 2019 r. generacja bazująca na węglu uległa zmniejszeniu o 24 proc. (z czego: węgiel kamienny o 32 proc. i węgiel brunatny o 16 proc.). Połowa wyłączonych mocy węglowych została zastąpiona gazem ziemnym, a połowa – przez farmy wiatrowe i panele solarne. Odnotowano też imponujący, 12-proc. spadek poziomu spalin emitowanych przez sektor energetyczny.

Dwa motory popandemicznego wzrostu w Europie: Zielony Ład i cyfryzacja

Dania i Niemcy przodują w OZE; Francja, Belgia i Słowacja liderami atomu

Awans OZE jest zasługą przede wszystkim Niemiec i Wielkiej Brytanii (w 2019 r. jeszcze w UE), które łącznie wygenerowały 56-proc. wzrost wolumenu energii odnawialnej w bukiecie energetycznym UE w ciągu ostatnich trzech lat. Niemcy niweczą jednak efekt progresu OZE tym, że wciąż wytwarzają 37 proc. energii elektrycznej z paliw kopalnych. Bezkonkurencyjnym liderem energetycznego wykorzystania ciepła słonecznego, wiatru i biomasy pozostaje jednak Dania (74 proc.), daleko przed Niemcami (30 proc.) i Wielką Brytanią (28 proc.). Na samym dole plasują się: Francja (8 proc.), Bułgaria (7 proc.) i Słowenia (4 proc.).

Ambicje Brukseli, że za trzy dekady Europa osiągnie status pierwszego neutralnego klimatycznie kontynentu.

Energia jądrowa jest dominującym źródłem we Francji (78 proc.), Belgii (65 proc.) i Słowacji (63 proc.). Pięć unijnych państw zaspokaja aż 90 proc. swojego zapotrzebowania na energię z OZE (Malta, Łotwa, Cypr, Portugalia i Litwa). Węgiel ma nadal gigantyczne znaczenie w Polsce (78 proc.) i Estonii (74 proc.), a znaczące w Grecji (57 proc.) i Czechach (55 proc.), podczas gdy gaz ziemny jest głównym źródłem energii w Holandii (76 proc.), a ropa naftowa – w Danii (41 proc.).

Dostawy paliw niezmiennie uzależnione od Rosji

W zakresie produktów ropopochodnych UE jest uzależniona od importu. Głównym dostawcą ropy naftowej jest Rosja (30 proc.), daleko przed Irakiem (9 proc.), Arabią Saudyjską, Norwegią, Kazachstanem i Nigerią (po 7 proc.). Z Rosji pochodzi również 40 proc. gazu ziemnego (dwukrotnie mniej z Norwegii i czterokrotnie mniej z Algierii) i 42 proc. węgla (dla porównania: import z USA wynosi 18 proc., a z trzeciej w kolejności Kolumbii – 13 proc.).

Wirus przyspieszy przemianę globalnej energetyki

Bez udziału rynków finansowych się nie obejdzie

Komisja Europejska wyliczyła, że osiągnięcie unijnych celów polityki klimatycznej w perspektywie 2030 r. (redukcja emisji o 50 proc. w stosunku do stanu z 1990 r.) wymaga inwestycji w efektywność energetyczną i energię odnawialną o wartości około 180 mld euro (a wg Europejskiego Banku Inwestycyjnego – nawet 270 mld euro) rocznie. Skala przedsięwzięcia wykracza poza możliwości sektora publicznego, dlatego nie obejdzie się bez udziału rynków finansowych. A skoro angażowany ma być prywatny kapitał, to trzeba opracować reguły gry, które zdefiniują, co jest zrównoważone (ekologiczne, czyste, zielone, bezemisyjne…), i wyznaczą kontrolne benchmarki.

Taksonomia i ESG

Stąd też w marcu 2018 r. Komisja Europejska ogłosiła Plan działania w sprawie finansowania zrównoważonego wzrostu gospodarczego. Przewiduje on wprowadzenie jednolitego systemu klasyfikacji (tzw. taksonomii) zrównoważonych form działalności gospodarczej oraz standardów dotyczących zielonych obligacji (aby przeciwdziałać nadużyciom, tzw. greenwashingowi) i wskaźników referencyjnych dla celów porównawczych. Dzięki temu inwestorzy otrzymają klarowną informację, jakie zagrożenia niesie dana inwestycja z punktu widzenia zrównoważonego rozwoju. Ten ostatni pełni tu funkcję słowa-klucza i, co ciekawe, odnosi się nie tylko do ochrony środowiska, ale także do troski o społeczeństwo i do zarządzania/ładu korporacyjnego (ang. governance). Wszystkie trzy odmiany „zrównoważenia” kryją się pod angielskim akronimem ESG, który iście zawojował i rynki finansowe, i brukselką biurokrację.

„Zielony ład” – biurokratyczne reguły walki ze zmianami klimatycznymi

Jak taksonomia wpłynie na uczestników rynków finansowych?

Ustanowienie taksonomii w drodze rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady z 18 czerwca 2020 r. jest pierwszym krokiem w realizacji Planu działania w sprawie finansowania zrównoważonego wzrostu gospodarczego. Rzecz dotyczy inwestorów, pośredników finansowych i przedsiębiorców. Ci pierwsi będą musieli dokonać przeglądu swoich portfeli i strategii doboru inwestycji. Instytucje finansowe z kolei będą musiały deklarować, w jakim stopniu oferowane przez nich produkty są zgodne z taksonomią. Przez produkty finansowe należy rozumieć otwarte fundusze inwestycyjne, ubezpieczeniowe produkty inwestycyjne, fundusze emerytalne, indywidualne zarządzanie portfelem oraz doradztwo ubezpieczeniowe i inwestycyjne. Wreszcie przedsiębiorcy, którzy podlegają Dyrektywie o ujawnianiu informacji niefinansowych (a więc zatrudniający powyżej 500 osób), zostaną objęci obowiązkiem sprawozdawczości w zakresie tego, jaki procent ich obrotów, nakładów inwestycyjnych (CapEx) i operacyjnych (OpEx) odpowiada działalności zrównoważonej w rozumieniu taksonomii. Pierwsze raporty spółek i ujawnianie informacji przez inwestorów z wykorzystaniem taksonomii będą wymagane począwszy od 2022 r.

Osiągnięcie unijnych celów polityki klimatycznej w perspektywie 2030 r. wymaga inwestycji w efektywność energetyczną i energię odnawialną o wartości około 180 mld euro.

Projekty infrastrukturalne niespełniające zasad zrównoważonego rozwoju w rozumieniu taksonomii będą miały trudności z pozyskaniem finansowania. Już dziś Europejski Bank Inwestycyjny wycofuje się z finansowania inwestycji sprzecznych z zielonym credo UE. W jego ślady pójdą banki komercyjne i inni inwestorzy instytucjonalni. Od tego, jak rynki przyjmą zrównoważone inwestycje, czyli zgodne z triadą ESG, będzie zależało powodzenie Nowego Zielonego Ładu jako długofalowej strategii wzrostu gospodarczego Europy.

Pandemia nie musi zburzyć Zielonego Ładu

Jak zasłużyć na miano „zrównoważonej” inwestycji?

Aby zasłużyć na miano „zrównoważonej”, inwestycja czy działalność gospodarcza musi zapewniać znaczący wkład w co najmniej jeden z sześciu celów środowiskowych (łagodzenie zmian klimatu, adaptacja do zmian klimatu, zrównoważone użytkowanie zasobów wodnych i morskich, przechodzenie na gospodarkę o obiegu zamkniętym, zapobieganie zanieczyszczeniom, ochrona różnorodności biologicznej i ekosystemów) i nie wyrządzać „znaczącej szkody” innym celom środowiskowym. Do tego dochodzi wymóg zgodności z kryteriami technicznymi, które mają być dopiero ustalone, i rękojmi w zakresie troski o społeczeństwo i zarządzania/ładu korporacyjnego, czyli dwóch pozostałych elementów sławnego ESG.

Gaz ziemny jako rozwiązanie przejściowe

Rozporządzenie o taksonomii nie zawiera wyczerpującej listy, a jedynie szkielet unijnego systemu klasyfikacji zrównoważonych form działalności gospodarczej. Na pewno wiadomo, że wykluczone zostały projekty związane ze spalaniem paliw kopalnych. Przejściowo dopuszczone zostały źródła gazowe, o ile idą one w parze z instalacjami oczyszczającymi spaliny, np. drogą sekwestracji CO2, i emitują nie więcej niż 100 g CO2/kWh, przy czym ta wartość będzie aktualizowana malejąco co 5 lat. Natomiast energia jądrowa znalazła się pod znakiem zapytania z uwagi na potencjalne zagrożenie dla środowiska związane z długoterminowym składowaniem odpadów promieniotwórczych. Techniczna Grupa Ekspertów, która przygotowała raport będący merytoryczną podbudową taksonomii, rekomendowała przeprowadzenie dalszej oceny w tym zakresie.

Sześć celów środowiskowych to: łagodzenie zmian klimatu, adaptacja do zmian klimatu, zrównoważone użytkowanie zasobów wodnych i morskich, przechodzenie na gospodarkę o obiegu zamkniętym, zapobieganie zanieczyszczeniom, ochrona różnorodności biologicznej i ekosystemów.

Dalsze prace nad unijną taksonomią będą prowadzone za pośrednictwem platformy ds. zrównoważonego finansowania, która zacznie prace jesienią. Będzie to ciało doradcze złożone z ekspertów z sektora prywatnego i publicznego (pochodzących z publicznego naboru) i powołane do pomocy w opracowaniu technicznych kryteriów kwalifikacji (tzw. aktów delegowanych). Taksonomia w zakresie dwóch pierwszych celów: łagodzenia i adaptacji do zmian klimatycznych ma być wdrożona do końca 2021 r., zaś implementacja pozostałych czterech celów ma nastąpić do końca 2022 r.

Problemy ukraińskiej energetyki

Batalia o energię jądrową

Kontrowersje budzi kwestia, czy w dążeniu do neutralności klimatycznej Unia Europejska powinna wspierać energetykę jądrową. Bo o ile jest to rozwiązanie niskoemisyjne, o tyle ze względu na odpady radioaktywne trudno nazwać je ekologicznym. O uwzględnienie atomu w taksonomii, tak aby inwestycje w energetykę jądrową mogły korzystać ze wsparcia finansowego UE, zaapelowały w liście do instytucji unijnych firmy z sektora jądrowego oraz organizacje branżowe skupione w Platformie Technologicznej Energii Jądrowej (SNETP).

Brak jasnego stanowiska w kwestii atomu uniemożliwia budowę nowych bloków jądrowych. A trzeba wiedzieć, że reaktory jądrowe generują obecnie ¼ ogółu energii elektrycznej w UE i niemal połowę wolumenu tzw. czystej energii, co czyni je największym niskoemisyjnym źródłem elektryczności. Zapotrzebowanie na energię elektryczną rośnie, dlatego konieczne będzie nie tylko zastępowanie starzejącej się infrastruktury, ale także instalowanie nowych mocy. Tym bardziej niezbędne wydaje się włączenie do taksonomii wszystkich bezemisyjnych źródeł energii, a nie tylko OZE.

Za energetyką jądrową opowiadają się Czechy, Belgia i oczywiście Francja.

Elektrownie jądrowe są producentem stabilnym (w znaczeniu: niezależnym od warunków zewnętrznych). Wykluczenie ich na rzecz źródeł odnawialnych byłoby kontrproduktywne, gdyż OZE mają ograniczoną przepustowość: nie będą w stanie wytworzyć żądanej ilości energii dla przemysłu i odbiorców indywidualnych. Ponadto charakteryzują się niestałością, co grozi występowaniem przerw w dostawach i zakłóceniami systemu. Jeśli chodzi o koszty, infrastruktura jądrowa wymaga potężnych nakładów finansowych na etapie budowy, lecz samo wytwarzanie energii jest konkurencyjne kosztowo. Analiza danych obrazujących uśredniony jednostkowy koszt wytwarzania energii elektrycznej (LCOE) wyraźnie przemawia na korzyść atomu.

Po stronie energetyki jądrowej opowiadają się Czechy, Belgia i oczywiście Francja, natomiast Niemcy, Austria i Luksemburg oponują. Słychać głosy, że taksonomia stała się narzędziem antyatomowej rozgrywki Niemiec, które jednoznacznie postawiły na kartę OZE. Rząd w Berlinie planuje zamknąć ostatnią elektrownię atomową w 2022 r.

(©Envato)

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Daleko do energetycznego perpetuum mobile

Kategoria: Ekologia
Tylko 12 krajów Unii Europejskiej spełniało już w 2018 r. wymóg udziału źródeł odnawialnych w konsumpcji energii. Bliskie spełnienia kryterium były kolejne cztery unijne kraje. W Polsce na nowo zaczęło wzrastać znaczenie OZE, ale to wciąż za mało dla osiągnięcia przyjętego na 2020 r. celu 15 proc.
Daleko do energetycznego perpetuum mobile

Oko na gospodarkę: Energia coraz bardziej zielona

Kategoria: Ekologia
20 proc. – zgodnie z dyrektywą z 2009 r. – ma wynosić w Unii Europejskiej w 2020 r. udział źródeł odnawialnych w końcowym zużyciu energii. W 2016 r. wynosił on przeciętnie 17 proc. Dziesięć krajów UE spełnia już zobowiązania dotyczące OZE. Polsce, podobnie jak Niemcom, czy Francji jeszcze trochę brakuje.
Oko na gospodarkę: Energia coraz bardziej zielona

Szanse na czystą gospodarkę są także poza OZE

Kategoria: Analizy
Miliony ludzi domagają się świata bez pieców węglowych, lecz gdzie indziej kilka miliardów chce pełnego dostępu do energii. Dramat ekologiczny wywołany przez człowieka jest niezaprzeczalny, ale nadzieje na szybkie opanowanie kryzysu klimatycznego dzięki zielonej energii kreślone są na wyrost.
Szanse na czystą gospodarkę są także poza OZE