Autor: Tomasz Świderek

Dziennikarz specjalizujący się w tematach szeroko rozumianej branży telekomunikacyjnej i nowych technologii.

Tanie smartfony drogą do tańszych usług

Na zdominowanym przez Apple i Samsunga rynku smartfonów pojawia się luka, w którą chcą wcisnąć się niemal wszyscy liczący się producenci telefonów komórkowych. Ta luka to smartfony dla mas, których cena nie będzie przekraczała 100 dolarów.
Tanie smartfony drogą do tańszych usług

(CC BY-SA by liewcf/DG)

W bogatych krajach Ameryki Północnej i Europy, a także w takich państwach jak Australia, Japonia, czy Korea smartfonów używa większość osób. To tam trafiła lwia część z 722 mln sprzedanych w ubiegłym roku takich urządzeń. Zupełnie odmienna jest sytuacja w pozostałej części świata. Tam, mimo stale szybko rosnącej penetracji telefonii komórkowej, smartfon to ciągle towar luksusowy i symbol statusu społecznego. To jednak będzie się zmieniać. Analitycy oczekują, że w 2017 roku, ponad połowa z ponad 1,5 mld sprzedanych smartfonów zostanie kupiona w krajach rozwijających się, bo ich mieszkańcy będą chcieli mieć dostęp do internetu.

Komórka da pierwszy dostęp do internetu

– Na początku tysiąclecia 280 mln ludzi na świecie miało dostęp do internetu. W ciągu nieco ponad dekady liczba ta wzrosła niemal dziesięciokrotnie. Ciągle niemal dwie trzecie ludzi na świecie, czyli 4,5 mld osób, nie ma dostępu do internetu. Telefon komórkowy jest jednym z ważniejszych sposobów na zapewnienie im dostępu – uważa Hamadoun Touré, sekretarz generalny Międzynarodowej Unii Telekomunikacyjnej, agendy ONZ.

Z internetem mogą łączyć się bardziej zaawansowane technologicznie telefony komórkowe (tzw. featurefony) oraz smartfony. Komórki – ma je dziś 3,2 mld ludzi na świecie, liczba aktywnych kart SIM jest dwa razy większa – są naturalnym sposobem na to, by miliardy osób nie mających dostępu do globalnej sieci ów dostęp zyskały. Dlatego producenci sprzętu i operatorzy komórkowi są przekonani, że następny miliard osób, które podłączą się do internetu, zrobi to głównie dzięki komórkom.

– 90 proc. osób z następnych 2 mld, które w najbliższych kilku latach podłączą się do internetu pochodzić będzie z krajów rozwijających się – twierdził podczas Mobile World Congress 2013 Guy Zibi, szef firmy doradczej Pyramid Research.

Kraje rozwijające się już dziś są olbrzymimi rynkami sprzedaży telefonów komórkowych. W ubiegłym roku trafiła tam ponad połowa 1,75 mld wszystkich sprzedanych na świecie komórek. Kupowane są jednak przede wszystkim tanie i proste urządzenia, w których nie ma funkcji dostępu do internetu. Według firmy badawczej Gartner, aż 75 proc. telefonów sprzedanych w Indiach – trzeci pod względem wielkości rynek komórek na świecie – kosztuje poniżej 2000 rupii (37 dolarów).

Dla Europejczyków wydaje się to niewielką kwotą, ale dla większości mieszkańców Afryki, czy Azji jest znaczącym wydatkiem. W Indiach ponad dwie trzecie mieszkańców żyje – według danych Banku Światowego – za mniej niż 2 dolary dziennie. Tymczasem średni miesięczny przychód operatora od klienta sieci komórkowej wynosi tam ok. 3,4 dolara (w Afryce Subsaharyjskiej – ok. 6,2 dolara).

W wielu krajach trzeciego świata smartfony to ciągle margines sprzedaży. W liczących ponad 1,2 mld mieszkańców Indiach w 2012 roku kupiono zaledwie 19 mln takich urządzeń. Stanowiły one mniej niż 10 proc. ogółu sprzedanych tam komórek. 40 proc. rynku indyjskiego rynku smartfonów należało do Samsunga, oferującego urządzenia z systemem operacyjnym Android. Apple miał ledwie 5 proc. rynku. Indie (725 mln aktywnych kart SIM) są drugim po Chinach (1,1 mln aktywnych kart SIM) pod względem liczby klientów rynkiem telefonii komórkowej na świecie.

Indie będą trzecim światowym rynkiem smartfonów

W najbliższych latach sprzedaż smartfonów w Indiach będzie szybko rosła. Według firmy badawczej IDC, w 2017 roku zostanie sprzedanych tam blisko 156 mln smartfonów.

Skąd ten optymizm? Płynie z innych rynków Azji. W niektórych krajach już w 2012 roku smartfony stanowiły nawet połowę sprzedaży telefonów i zaczęły wypierać z rynku zarówno proste komórki, jak i featurefony.

W ocenie analityków, dobrym przykładem zmian trendu są Chiny, w których zaczął się smartfonowy boom. W ubiegłym roku w Państwie Środka sprzedano ok. 190 mln smartfonów, o 140 proc. więcej niż rok wcześniej.

We wszystkich krajach Azji największym powodzeniem cieszyły się najtańsze smartfony, czyli te, które kosztują poniżej 200 dolarów (najtańsze można kupić za równowartość ok. 100 dolarów).

Smartfonowy boom oczekiwany jest też w Ameryce Południowej. Już w tym roku liczba osób korzystających z mobilnego internetu będzie – według firmy badawczej Wireless Inteligence – dwa razy wyższa niż w 2011 roku, a penetracja przekroczy 25 proc. IDC szacuje, że w 2017 roku Brazylia będzie piątym rynkiem sprzedaży smartfonów na świecie i zostanie tam kupionych ponad 66 mln takich urządzeń.

Na tanie smartfony czeka także licząca blisko 1 mld mieszkańców Afryka, której co trzeci mieszkaniec ma teraz komórkę, a co jedenasty mobilny dostęp do internetu. Omobola Johnson, minister komunikacji w Nigerii mówi wprost, że główną barierą dalszego rozwoju rynków i usług telefonii komórkowej w krajach trzeciego świata się są ceny smartfonów. I aby ją pokonać muszą pojawić się urządzenie kosztujące do 50 dolarów.

– Zaczynamy produkować takie smartfony – mówił w końcu lutego Barcelonie podczas Mobile World Congress George Ferreira, dyrektor operacyjny w Samsung Africa.

Samsung nie jest jedyny. Produkcję tanich smartfonów z nowym systemem operacyjnym Firefox OS zapowiadają chińskie firmy ZTE, Huawei i TLC (działa pod marką Alcatel One Touch), a także koreański LG i japońskie Sony. Ich sprzedażą zainteresowani są operatorzy działający w krajach rozwijających się Ameryki Południowej (América Móvil, Telefonica, Telecom Italia Group, TMN), Azji (China Unicom, Etisalat, Ooredoo, Smart, SingTel, Telenor, VimpelCom), Afryki (Etisalat, SingTel, TMN, VimpelCom) i Bliskiego Wschodu (Etisalat, Ooredoo).

Więcej smartfonów to więcej usług

Użytkownicy mobilnego dostępu do internetu w krajach rozwijających się muszą mieć nie tylko tanie, czyli dostępne dla nich cenowo smartfony, ale także adresowane do nich usługi i treści.

– Lokalne treści i usługi będą kluczowe – przekonywał na MWC 2013 Nasser Marafih, prezes wywodzącej się z Kataru sieci Ooredoo, która działa także w Algierii, Arabii Saudyjskiej, Filipinach, Indonezji, Iraku, Jordanii, Kambodży, Kuwejcie, Laosie, Omanie i Pakistanie.

– Tych usług i treści nie stworzą dwie firmy mające swe siedziby w Krzemowej Dolinie (Apple i Google – przyp. red.) – mówił podczas tego samego panelu na MWC 2013 Gary Kovacs, prezes Mozilla, firmy, która jest autorem Firefox OS.

Kraje rozwijające już dziś są liderami w mobilnych usługach finansowych. Serwisy umożliwiające przesyłanie pieniędzy, czy dokonywania płatności działające w Afryce, Azji i Ameryce Południowej skutecznie zaczynają wypełniać lukę wynikającą z niedorozwoju systemu bankowego na tych rynkach. W Indiach oddziały banków są jedynie w 30 tys. z ponad 600 tys. wsi, a 700 mln Hindusów niema konta bankowego.

Z danych GSM Association – organizacja branżowa operatorów komórkowych – wynika, że na świecie jest ponad 150 serwisów zajmujących się mobilnymi płatnościami. W czerwcu ubiegłego roku skorzystało z nich 30 mln klientów, którzy przeprowadzili 224 mln transakcji wartych 4,6 mld dolarów. Serwisy oferują usługi wykorzystując wiadomości tekstowe lub kody USSD, które są dostępne we wszystkich komórkach.

Większość z tych serwisów w działalności operacyjnej pomija banki. Te będą miały szansę wejść do gry, gdy pojawią się smartfony, które umożliwiają korzystanie z aplikacji gwarantujących wymagany przez banki i ich procedury poziom bezpieczeństwa transakcji.

Mieszkańcy krajów trzeciego świata chętnie korzystają także, które są popularne na bogatej północy. Dobrym przykładem jest Facebook. Niemal jedna trzecie użytkowników serwisu mieszka w Afryce, Azji i na Bliskim Wschodzie.

– Afryce jest siedem z dziesięciu krajów świata, w których mobilna wersja Facebooka jest najpopularniejsza – podkreśla Manoj Kholi, członek zarządu sieci Bharti Airtel (największy operator w Indiach (182 mln klientów), działa także w Bangladeszu i na Cejlonie oraz w 17 krajach Afryki).

(CC BY-SA by liewcf/DG)

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Wykluczenie cyfrowe coraz bardziej bolesne

Kategoria: Analizy
Prawie połowa światowej populacji wciąż nie korzysta z internetu. W czasie pandemii utrudnia to lub uniemożliwia dostęp do wielu dóbr i świadczeń socjalnych, pogłębiając społeczne wykluczenie. Potrzeba więcej inicjatyw, aby ten stan zmienić.
Wykluczenie cyfrowe coraz bardziej bolesne

Wirus wywoła epidemię biedy

Kategoria: Analizy
Programy stymulacyjne wprowadzane przez rządy nie oznaczają, że wszyscy wydostaną się na powierzchnię. Biedniejsze państwa cofną się nawet o 30 lat, walcząc z ubóstwem, a w krajach rozwiniętych nierówności mogą sięgnąć poziomów, o których mieliśmy już zapomnieć.
Wirus wywoła epidemię biedy

Podążaj za pieniędzmi

Kategoria: Analizy
Aniołowie biznesu i fundusze Venture Capital starają się odkryć firmy, które wskażą nowe kierunki rozwoju biznesu. Nie są nieomylni, ale obserwowanie, w co dziś inwestują może pokazać, w którą stronę będzie się rozwijać postpandemiczna gospodarka.
Podążaj za pieniędzmi