Technologia pomoże złagodzić wpływ epidemii na oświatę

02.04.2020
Od kilku tygodni rośnie świadomość zagrożeń, jakie niesie ze sobą pojawienie się wirusa COVID-19. Wirus rozprzestrzenia się po całym świecie, uderzając m.in. w systemy oświaty w Europie i Azji Środkowej.
Uczeń uczestniczy w lekcji z domu. Mediolan, Włochy – marzec 2020 r.

Uczeń uczestniczy w lekcji z domu. Mediolan, Włochy – marzec 2020 r. (World Bank)

Uczeń uczestniczy w lekcji z domu. Mediolan, Włochy – marzec 2020 r. (World Bank)

Wiele krajów wprowadziło restrykcje mające na celu ograniczenie zgromadzeń, aby powstrzymać dalsze rozprzestrzenianie się wirusa. Szkoły nie są wyjątkiem i odczuwają zarówno skutki restrykcji, jak i  samego wirusa. W wielu miejscach na świecie wprowadzono zmiany w systemie oświaty – od zakazu zgromadzeń do tymczasowego zamykania placówek edukacyjnych.

W Chinach, będących epicentrum wirusa, w domach przebywa ponad 180 milionów uczniów. Jednak zamknięcie budynku szkoły na czas kwarantanny nie oznacza, że nie ma nauki. Jest, tyle że prowadzona innymi sposobami. Uczniowie uczą się zdalnie przy użyciu nowoczesnych technologii. Odbywa się to za pomocą wszelkiego rodzaju kursów internetowych i e-podręczników.

Władze niemal wszystkich krajów w regionie Europy i Azji Środkowej zarządziły częściowe lub całkowite zamknięcie szkół podstawowych i średnich, chcąc w ten sposób powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa wśród uczniów i ogółu społeczeństwa.

Pozostaje jednak pytanie: czym zajmują się uczniowie, gdy szkoły są zamknięte?

W Chinach podejmuje się ogromne wysiłki, aby dzieci nie przerywały nauki. W sukurs przychodzi technologia. Na ile skutecznie, dowiemy się dopiero po zakończeniu kryzysu, wydaje się jednak, że to dobry sposób na to, by dzieci były zajęte czymś pożytecznym. Dobrym pomysłem wydaje się też edukacja domowa, ale poza Stanami Zjednoczonymi jest to rozwiązanie niezbyt popularne.

Kraje Europy i Azji Środkowej mocno się od siebie różnią pod względem wysokości dochodów i poziomu rozwoju. Tymczasem kluczowe znaczenie ma powszechność, wykorzystanie i dostępność technologii oraz dostęp do materiałów do nauki online i sprzętu komputerowego, a także jakość domowych łączy internetowych.

Tutaj rodzi się kolejne, jeszcze istotniejsze pytanie: czy uczniowie mają możliwości, by korzystać z technologii w domowych warunkach? I tu pojawia się temat nierówności społecznych. Podczas gdy dobrze sytuowane rodziny stać na komputery i inne zaawansowane technologicznie urządzenia, uczniowie z uboższych rodzin nie zawsze mogą sobie pozwolić na podstawowy sprzęt komputerowy czy domowy dostęp do internetu.

Brak komputera jest oznaką ubóstwa.

Jak wiemy z białoruskiej edycji badania PISA z 2018 roku, bez komputera uczeń znajduje się w skrajnie niekorzystnym położeniu pod względem osiągnięć edukacyjnych. Brak komputera jest również oznaką ubóstwa.

W krótkiej ankiecie przeprowadzonej wśród pracowników Banku Światowego zajmujących się tematyką oświatową w regionie, zebraliśmy garść kluczowych danych statystycznych dotyczących dostępu do technologii i internetowych materiałów edukacyjnych w krajach regionu.

Więcej szkoły, więcej chleba z masłem

Jeśli chodzi o szkolne łącza internetowe, większość krajów w regionie Europy i Azji Środkowej dysponuje bazą, która umożliwia szkołom prowadzenie zajęć z wykorzystaniem nowych technologii. Tylko kilka krajów nie oferuje takich możliwości.

Jak wygląda sytuacja na drugim końcu sieciowego kabla? W wielu krajach regionu łącza internetowe w domu stały się niemal oczywistością, otwierając uczniom dostęp do rozmaitych zasobów i pomocy edukacyjnych.

Sporo krajów regionu od kilku dekad realizuje programy komputeryzacji placówek oświatowych, więc może się pochwalić dość dobrym wyposażeniem technicznym w szkołach. Jak wynika na przykład z przeprowadzonej przez nas oceny sprzętu informatycznego i łączności internetowej w placówkach oświatowych, pięćdziesiąt procent szkół posiada podstawowe zasoby zapewniające minimalną zdolność do przekazywania treści.

Idąc dalej, kolejne dwadzieścia procent szkół dysponuje dobrej klasy komputerami podłączonymi do sieci zapewniającej sprawną łączność z Internetem i solidne zabezpieczenia. Jednak pomimo wszystkich postępów w większości państw regionu, jedna trzecia krajów wciąż znajduje się w sytuacji nie do pozazdroszczenia i ma braki w wyposażeniu komputerowym i dostępności internetu.

Ani jeden kraj regionu nie posiada uniwersalnych, powiązanych z podstawą programową zasobów cyfrowych dla uczniów i nauczycieli.

Pora przyjrzeć się bliżej wykorzystaniu cyfrowych zasobów edukacyjnych. Dwie trzecie systemów oświatowych w regionie wcale nie korzysta z zasobów cyfrowych. Dwadzieścia procent krajów znajduje dla nich pewne zastosowanie w nauczaniu, lecz nie we wszystkich szkołach. Zaledwie dziesięć procent państw może się pochwalić wyższym stopniem zaawansowania w kształceniu cyfrowym, z materiałami cyfrowymi dostępnymi również poza murami szkoły. Według naszej oceny ani jeden kraj regionu, niezależnie od miejsca i czasu, nie posiada uniwersalnych, powiązanych z podstawą programową zasobów cyfrowych dla uczniów i nauczycieli.

Możliwości nauki zdalnej także pozostawiają wiele do życzenia. Według naszych szacunków statystycznie siedem na dziesięć krajów regionu dysponuje zerowymi lub śladowymi kompetencjami kształcenia na odległość. Pozostałe trzydzieści procent krajów ma większy potencjał, ale nigdzie podstawa programowa nie jest powszechnie realizowana w mieszanym, analogowo-cyfrowym trybie.

Świat pogrążony w kryzysie edukacji. Potrzeba nowego podejścia

Stan kształcenia na odległość wymaga głębszego namysłu. Tradycyjnie nauka niestacjonarna odbywała się drogą korespondencyjną, za pośrednictwem poczty. Dzisiaj tak nie jest. Nie widać jednak przełomu w wykorzystaniu tej ścieżki. Jest bardzo prawdopodobne, że tradycyjna edukacja szkolna po prostu nie potrzebuje technologii kształcenia na odległość.

Z drugiej strony, kraje mające trudności z zapewnieniem wysokiej jakości oferty oświatowej na peryferyjnych obszarach starają się wykorzystać opcję nauki na odległość do poprawy wyników edukacyjnych, zarówno poprzez wykorzystanie tradycyjnych,  sprawdzonych technologii takich jak radio i telewizja, jak i poprzez wykorzystanie potencjału technologii teleinformatycznych. W takich warunkach ważne staje się szkolenie nauczycieli z wykorzystaniem technologii i zasobów cyfrowych.

Media, a w szczególności media społecznościowe, można z powodzeniem wykorzystać do przekazywania uczniom m.in. informacji o wirusie oraz do upowszechniania podstawowych zasad higieny. Na przykład w Wietnamie muzyczna kreskówka na temat mycia rąk i innych sposobów walki z wirusem stała się przebojem w sieci.

Systemy oświatowe funkcjonujące obecnie w regionie zaprojektowano z myślą o nauce w sali lekcyjnej, gdzie nauczyciel jest z uczniami w bezpośrednim kontakcie. W warunkach przymusowej izolacji i zamknięcia szkół można ten model nieco dostosować zakładając, że sytuacja szybko wróci do normy. Jeżeli jednak nowe okoliczności potrwają wiele miesięcy, dalsza realizacja misji oświatowej może wymagać radykalnych zmian.

Zatem, co można radzić rządzącym? Przedstawiamy kilka propozycji:

  1. Programy komputeryzacji (sprzęt i łącza internetowe) dla uczniów w trudnej sytuacji bytowej.
  2. Lepsze łącza internetowe dla szkół znajdujących się w najtrudniejszej sytuacji.
  3. Większe środki finansowe na cyfrowe programy nauczania i materiały (cyfrowe biblioteki, lekcje, tematy itp.).
  4. Zapewnienie szkołom dodatkowych możliwości telekomunikacyjnych, aby mogły realizować swoją misję przez internet.

Kryzys to jednocześnie okazja dla każdego systemu oświaty, by spojrzeć w przyszłość, przygotować się na ewentualne zagrożenia i wzmocnić potencjał. Jesteśmy przekonani, że kraje Europy i Azji Środkowej są w stanie tego dokonać, niezależnie od pojawienia się COVID-19.

Harry A. Patrinos

Tigran Shmis

Artykuł pt. „Can technology help mitigate the impact of COVID-19 on education systems in Europe and Central Asia?” pierwszy raz został opublikowany na stronie blogs.worldbank.org. 


Tagi


Artykuły powiązane