Nierówność, redystrybucja i wzrost – ponowna analiza dowodów

20.03.2014
Z analizy nowego zbioru danych wynika, że równość dochodów chroni wzrost, a transfery redystrybucyjne przeciętnie w znikomy sposób negatywnie wpływają na tempo wzrostu, jeśli w ogóle do takiego wpływu dochodzi.
Kandahar, Afganistan. Nastolatek, po lekcjach, sprzedaje słodycze żeby zarobić dla rodziny dodatkowe pieniądze. (CC By NC ND Canada en Afghanistan)

Kandahar, Afganistan. Nastolatek, po lekcjach, sprzedaje słodycze żeby zarobić dla rodziny dodatkowe pieniądze. (CC By NC ND Canada en Afghanistan)

Kandahar, Afganistan. Nastolatek, po lekcjach, sprzedaje słodycze żeby zarobić dla rodziny dodatkowe pieniądze. (CC By NC ND Canada en Afghanistan)

Pogłębiająca się nierówność dochodów to kwestia zajmująca ważne miejsce w programach polityki światowej. Wynika to z obaw nie tylko przed niezmiernie szkodliwymi społecznymi i politycznymi skutkami nierówności (chodzi m.in. o to, czy można godzić skrajną nierówność z demokratycznym rządzeniem), lecz także przed konsekwencjami gospodarczymi.

Niewątpliwie potrzebne są pozytywne bodźce, by nagradzać pracę i innowacje, ale nadmierna nierówność prawdopodobnie hamuje wzrost, np. przez to, że ogranicza dostęp do usług medycznych i szkolnictwa, powodując niestabilność polityczną i gospodarczą, która wywołuje spadek inwestycji i uniemożliwia wypracowanie konsensu społecznego koniecznego do tego, aby możliwy był proces dostosowania przy poważnych wstrząsach.

Jest więc zrozumiałe, że ekonomiści starali się lepiej poznać zależności między pogłębiającą się nierównością a kruchością wzrostu gospodarczego. W opublikowanych w ostatnim czasie analizach pisano m.in. o tym, że nierówność spotęgowała lewarowanie i różnice między fazami cyklu koniunktury, co przyczyniło się do wywołania kryzysu, albo o tym, w jaki sposób wpływy ludzi zamożnych umożliwiły ogromną skalę ekscesów finansowych przed kryzysem.

Jaką rolę jednak odgrywa polityka – a szczególnie redystrybucja budżetowa – gdy dąży się do większej równości? Na podstawie powszechnie przyjmowanych założeń należałoby sądzić, że sama w sobie redystrybucja szkodzi wzrostowi, ale pewnie mogłaby mu pomóc poprzez zmniejszenie nierówności. Gdy analizujemy wcześniejsze sytuacje, nie znajdujemy raczej dowodów, że typowe dążenia do redystrybucji przeciętnie negatywnie wpływały na wzrost. Wydaje się ponadto, że wzrost szybszy i trwalszy następował po powiązanym z nim zmniejszeniu nierówności.

Wpływ nierówności i redystrybucji na wzrost

W pracy opublikowanej w 2011 r. ukazaliśmy fakty świadczące o wyraźnym powiązaniu równości i trwałości wzrostu w perspektywie średniookresowej. Nie mogliśmy jednak wiele powiedzieć o tym, czy to powiązanie uzasadnia dążenia do redystrybucji.

Wielu autorów przekonuje, że redystrybucja szkodzi wzrostowi. Twierdzą nawet, iż zmierzające do redystrybucji inicjatywy podejmowane w celu rozwiązania stwarzanych przez nierówność problemów leżą u źródeł korelacji między nierównością a niskim tempem wzrostu. Jeśli to przekonanie jest słuszne, to oznacza, że podatki i transfery mogą być lekarstwem niewłaściwym, terapią gorszą od samej choroby.

W publikacjach poświęconych tej sprawie przedstawia się różnorodne poglądy. W pewnych pracach zwraca się uwagę, że niektóre programy polityczne zapewniające redystrybucję – np. publiczne inwestycje w infrastrukturę, wydatki na służbę zdrowia i szkolnictwo oraz zapewnienie ubezpieczeń społecznych – mogą jednocześnie sprzyjać rozwojowi gospodarki i przyczyniać się do zwiększenia równości. Inni autorzy są raczej przekonani o zasadniczej zależności typu „coś za coś” między redystrybucją a wzrostem gospodarczym. W opublikowanej w 1975 roku książce zatytułowanej „Equality and Efficiency: the Big Trade-Off” Arthur Okun pisał o „wyciekach” wydajności, do których dochodzi, gdy dąży się do zmniejszenia nierówności.

W nowej analizie stawiamy pytanie, co na podstawie danych historycznych można powiedzieć o zależnościach między nierównością, redystrybucją a wzrostem. W szczególności badamy, jakie są dowody, że polityka redystrybucyjna powoduje skutki makroekonomiczne (wpływające na wzrost zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio poprzez zmniejszanie nierówności), które z kolei mają wpływ na tempo wzrostu.

Aby wyodrębnić poszczególne zależności, wykorzystujemy nowy zbiór danych z różnych państw, w którym skrupulatnie odróżnia się nierówność wynikową (po podatkach i transferach) od nierówności rynkowej (przed opodatkowaniem i transferami). Dane z tego zbioru pozwalają obliczyć transfery redystrybucyjne dla wielu państw w różnych okresach. Dotyczy to zarówno państw na zaawansowanym poziomie rozwoju, jak i państw rozwijających się. Analizujemy, jak wygląda średnie tempo wzrostu w okresach pięcioletnich, a także badamy, jak przedstawia się trwałość wzrostu.

Zajmujemy się przede wszystkim sprawami empirycznymi. Na jaką skalę zachodzi zależność „coś za coś”? Jak się ma bezpośredni skutek redystrybucji (w ujęciu Okuna jest to skutek negatywny) do konsekwencji pośrednich – wydaje się, że pozytywnych – osiąganych poprzez zmniejszenie nierówności?

Powiązanie redystrybucji, nierówności i wzrostu

Po pierwsze nadal dostrzegamy, że nierówność to wyraźny i potężny czynnik wpływający i na tempo wzrostu w perspektywie średniookresowej i na długość okresów wzrostu, nawet gdy się uwzględni wielkość transferów redystrybucyjnych. Mimo to błędem byłoby skupienie się na wzroście i zlekceważenie nierówności, choćby z tego powodu, że wynikowe tempo wzrostu może się okazać małe i nie do utrzymania. Nierówność i nietrwały wzrost gospodarczy mogą być z sobą blisko powiązane.

Po drugie, co należy podkreślić, wśród danych historycznych wykorzystanych w naszej analizie niemal nie ma dowodów, że redystrybucja budżetowa negatywnie wpływa na wzrost. Wydaje się, że przeciętna redystrybucja oraz towarzyszące jej zmniejszenie nierówności wykazują mocne powiązanie z szybszym i trwalszym wzrostem. Zauważamy pewne niejednolite oznaki, że bardzo duże programy redystrybucji mogą wywierać bezpośredni negatywny wpływ na długość okresu wzrostu, tak że ogólny skutek – obejmujący także pozytywny wpływ na wzrost wskutek zmniejszenia nierówności – w zasadzie nie wywiera wpływu na tempo rozwoju gospodarczego.

Te ustalenia mogą skłaniać do wniosku, że państwa, w których wdrożono programy polityki redystrybucyjnej, opracowały założenia tej polityki dość sprawnie. Nie oznacza to jednak, oczywiście, że państwa zamierzające wzmóc redystrybucyjną rolę polityki budżetowej nie powinny brać pod uwagę kwestii wydajności. Ma to szczególne znaczenie w przypadku państw charakteryzujących się słabością rządzenia i administracji, w których decydującą rolę odgrywa opracowywanie instrumentów podatkowych i wydatków, które mogą umożliwić rządom sprawną realizację programów redystrybucji. Tym kwestiom budżetowym będzie poświęcona zapowiadana analiza MFW.

Naturalnie musimy także zachować ostrożność i nie wyciągać definitywnych wniosków dotyczących polityki wyłącznie na podstawie analizy regresji z użyciem danych z różnych państw. Wiemy z historii i pierwszych zasad, że powyżej pewnej wielkości redystrybucja szkodzi wzrostowi. Wiemy też, że przekraczająca pewne granice skrajna nierówność również nie może powodować wzrostu. O przyczynowości trudno wyrokować z pełnym przekonaniem. Wiemy też, że rozmaite programy polityczne prawdopodobnie przyniosą odmienne skutki w różnych państwach w różnych okresach.

Uwagi końcowe

Analiza historycznych danych makroekonomicznych wykorzystanych w tej pracy prowadzi do wniosku, że na ogół – podajemy to na podstawie obserwacji sytuacji w różnych państwach i różnych okresach – nie wydaje się, aby działania podejmowane zwykle przez rządy w celu redystrybucji miały negatywnie wpłynąć na wzrost. Zostawiając na boku względy etyczne, polityczne i ogólniej pojmowane kwestie społeczne, można stwierdzić, że spowodowana tym równość przyczyniła się do szybszego i trwalszego wzrostu.

Krótko mówiąc, nie znajdujemy konkretnych dowodów na to, że między redystrybucją a wzrostem zachodzi zależność typu „coś za coś”. Należy wobec tego wnioskować, że bezczynność, gdy panuje wielka nierówność, zapewne często nie jest uzasadniona.

Andrew Berg jest zastępcą dyrektora Działu Makroekonomii Rozwoju w Wydziale Badań w MFW.

Jonathan D. Ostry jest zastępcą dyrektora Wydziału Badań w MFW.

Charalambos Tsangarides jest starszym ekonomistą w Wydziale Badań w MFW.

Artykuł po raz pierwszy ukazał się w VoxEU.org (tam dostępna jest pełna bibliografia). Tłumaczenie i publikacja za zgodą wydawcy.


Tagi


Artykuły powiązane