Trójgłowe szefostwo Microsoftu

Czy obejmując szefostwo w jednej z największych informatycznych firm świata, chciałbyś, żeby dwóch Twoich poprzedników zaglądało Ci przez ramię? Raczej nie. A taka właśnie przyszłość czeka zapewne Satyę Nadellę, nowego szefa Microsoftu.
Trójgłowe szefostwo Microsoftu

Satya Nadella, nowy prezes Microsoftu (CC BY LeWeb13)

Nad głową będzie stał mu zarówno bezpośredni poprzednik, Steve Ballmer (wciąż w zarządzie), jak i założyciel – Bill Gates, który właśnie ogłosił, że znów chce aktywnie angażować się w firmę.

Tymczasem Nadella musi zrobić to, co nie udało się ani Gatesowi, ani Ballmerowi: zaimponować ludziom nowym przełomowym oprogramowaniem. Oczywiście Gates będzie mu w tym kibicował, ale czy powstrzyma się od ingerencji? Nadella musi wstrząsnąć silnie upolitycznioną strukturą korporacyjną Microsoftu i uniezależnić się od swoich poprzedników. To warunek odzyskania przez firmę dawnego blasku.

Cały komentarz na stronie Guardiana.

Satya Nadella, nowy prezes Microsoftu (CC BY LeWeb13)

Tagi


Artykuły powiązane

Wyzwania klimatyczne: pilna robota

Kategoria: Ekologia
Autora przedstawiać nie trzeba. Jest powszechnie znany i ceniony za kreatywność, która przyniosła mu status jednego z najbogatszych ludzi na globie. Bill Gates i jego Fundacja przez lata pomagali najbiedniejszym na świecie, a on sam od 2006 roku zainteresował się też zmianami klimatycznymi.
Wyzwania klimatyczne: pilna robota

Da się przerwać błędne koło podatkowe

Kategoria: Analizy
Na Zachodzie duże wzmożenie podatkowe. W mediach doniesienia, że krezusi rok w rok dodają do swych majątków miliardy, a w podatkach płacą liche miliony. Pod pręgierzem za „optymalizację” stają wielkie korporacje, fundusze i właściwie prawie każdy, kto nie boi się stawać w szranki z państwem.
Da się przerwać błędne koło podatkowe

Waszyngton kontra Dolina Krzemowa

Kategoria: Trendy gospodarcze
Amerykańskie giganty technologiczne unicestwiają konkurencję, wykorzystując dla zysku prywatne dane użytkowników i hamując innowacje. Jak „chłopcy z garażu” przechytrzyli waszyngtońską elitę i z apologetów wolności i innowacji stali się ich opresorami?
Waszyngton kontra Dolina Krzemowa