Osiatyński: Przestrzeń do redukcji stóp NBP jest większa niż 50 pb

22.09.2014
W październiku stopy NBP powinny zostać obniżone o 50 pb, choć ogólna przestrzeń do redukcji stóp jest większa. Obniżki powinny być skoncentrowane w jak najkrótszym czasie – ocenia w wywiadzie dla PAP Jerzy Osiatyński z Rady Polityki Pieniężnej. „Od jakiegoś czasu uważam, że stopy procentowe w Polsce są zbyt wysokie. I niezależnie od mojego sceptycyzmu …

W październiku stopy NBP powinny zostać obniżone o 50 pb, choć ogólna przestrzeń do redukcji stóp jest większa. Obniżki powinny być skoncentrowane w jak najkrótszym czasie – ocenia w wywiadzie dla PAP Jerzy Osiatyński z Rady Polityki Pieniężnej.

„Od jakiegoś czasu uważam, że stopy procentowe w Polsce są zbyt wysokie. I niezależnie od mojego sceptycyzmu co do ich wpływu na aktywność gospodarki realnej, czyli efektów polityki, którą możemy umownie nazywać popychaniem sznurka, stopy mają jednak wpływ na koszty kredytu konsumpcyjnego, kredytów mieszkaniowych i podobnych” – powiedział w wywiadzie dla PAP Osiatyński.

„W warunkach słabego popytu krajowego i zagranicznego – o czym świadczą choćby ostatnie dane o sprzedaży detalicznej (nie mamy jeszcze nowych danych za sierpień, ale nie oczekuję, żeby one były znacząco różne od tych, które mieliśmy poprzednio) – w gruncie rzeczy obniżka stóp procentowych może mieć pewne znaczenie. I wobec tego uważam, że stopy procentowe powinny zostać obniżone” – dodał.

Jego zdaniem w październiku – z dużym prawdopodobieństwem – należy oczekiwać obniżki stóp.

„Sądząc po wypowiedziach – także publicznych – moich koleżanek i kolegów z Rady, w październiku można oczekiwać zmiany stóp procentowych. Osobiście oczekuję takiej zmiany. Ale to jest kolektywna decyzja” – powiedział.

W PAŹDZIERNIKU UZASADNIONA OBNIŻKA STÓP O 50 PB

Osiatyński uważa, że w październiku uzasadniona byłaby redukcja stóp o 50 pb.

„Tak uważam. Zaznaczam, że wypowiadam się w swoim imieniu. Zdania na ten temat są podzielone. Podobnie, jak różna jest praktyka. Są kraje, które obniżki stóp przeprowadzają po 10 czy 15 pb. Tam, gdzie ja bym myślał o obniżeniu stóp o 50 pb, inni mogą myśleć o mniejszej obniżce” – powiedział.

„Moim zdaniem bezpieczniejsza dla gospodarki, dla inwestorów, jest sytuacja stabilności. Wobec tego – jeżeli trzeba przeprowadzić jakieś dostosowanie, to być może rozsądniej jest to zrobić szybko niż rozkładać na dłuższy czas” – dodał.

„Chodzi także o osiągnięcie pewnego impulsu gospodarczego. Jest takie powiedzenie: +kto szybko daje, dwa razy daje+. Wyraźna zmiana pozwoli oczekiwać większego dostosowana gospodarki niż wtedy, kiedy zmiany będą nieznaczne i rozłożone w czasie” – ocenia członek RPP.

W jego opinii ogólna przestrzeń do redukcji stóp NBP jest znacznie większa niż 50 pb.

„Moim zdaniem przestrzeń możliwego zakresu dostosowań jest znacznie większa niż 50 pb. Gdyby tak było, uzasadnione może być rozłożenie obniżek na dwa ruchy. A potem – jeżeli to będzie możliwe – stabilizować” – powiedział.

„Nie chcę się jednak w tej chwili wypowiadać bardziej szczegółowo. Będziemy mieli więcej informacji. Będziemy także widzieli, jakie są reakcje rynku po pierwszej obniżce. Będzie czas na zastanowienie się odnośnie dalszych kroków” – dodał.

NIŻSZE STOPY A CZYNNIK RYZYKA

„Czynnik ryzyka, jeśli chodzi o niższe stopy, dotyczy tego, w jaki sposób tańsze kredyty mogą zostać wykorzystane. I z całą pewnością nie byłoby dobrze, gdyby one były wykorzystane na różnego rodzaju spekulacje na rynkach nieruchomości czy innych aktywów” – powiedział Osiatyński.

„Nie chodzi nam o to, żeby w ten akurat sposób ożywić giełdę. Oczekiwałbym raczej jej ożywienia dzięki lepszym wynikom spółek, które są na niej notowane, a nie dlatego, że potanieje kredyt. Ale też opracowania, które otrzymaliśmy w NBP świadczą o tym, że niebezpieczeństwo baniek spekulacyjnych jest w Polsce stosunkowo niewielkie” – dodał.

SPOWOLNIENIE DYNAMIKI WZROSTU PKB

W opinii członka RPP czynniki, które decydują o spowolnieniu dynamiki wzrostu PKB mają charakter długotrwały.

„W tych warunkach uważam, że stopy procentowe tym bardziej można bezpiecznie obniżyć. Zwłaszcza – i to jest ważna okoliczność – że czynniki, które decydują o spowolnieniu dynamiki wzrostu mają moim zdaniem charakter długotrwały” – powiedział Osiatyński.

„Niezależnie od tego, że wspieranie popytu wewnętrznego przez wzrost zadłużenia sektora gospodarstw domowych nie jest bardzo stabilnym rozwiązaniem, to jednak w sytuacji, w której dynamika PKB najprawdopodobniej będzie się obniżała wydaje się, że taki ruch jest jednak wskazany” – dodał.

WAŻNY DYSPARYTET STÓP

Osiatyński zaznacza, że nie mniej ważny niż to, co dzieje się z dynamiką wzrostu gospodarczego, jest wpływ dysparytetu stóp procentowych na kurs złotego.

„W gruncie rzeczy – gdyby pominąć efekty niestabilności wywołane wojną na Ukrainie – można by oczekiwać, że będziemy mieli w Polsce aprecjację złotego. Ale ze względu na to, co się dzieje z dynamiką wzrostu i pamiętając o tym, że aprecjacja oznacza pogorszenie rachunku opłacalności eksporterów, należy tego niekorzystnego wpływu dysparytetu raczej unikać” – powiedział.

„Nie ma też żadnych przyczyn, dla których mielibyśmy się szczególnie starać o zagraniczne finansowanie naszych potrzeb pożyczkowych. Nawet, jeżeli dysparytet zostanie zmniejszony to Polska, która jest krajem bezpiecznym, który cieszy się dużym zaufaniem wśród krajów objętych klamrą rynków wschodzących, nadal pozostanie bardzo atrakcyjnym polem inwestycji portfelowych” – dodał.

Jacek Barszczewski

jba/ osz/

 

Artykuły powiązane


Popularne artykuły

test