• Jakub Mazurek

Carry trade i jego wpływ na gospodarkę globalną

24.04.2012
Żyjemy w czasach, kiedy rynki finansowe są względnie liberalne. Dzięki temu warunkowi możliwe jest funkcjonowanie na rynkach finansowych jednej z najpopularniejszych oraz jednocześnie kontrowersyjnych, ze względu na pogłębianie globalnych nierównowag, strategii spekulacyjnych - carry trade.
(CC BY Katrina.Tuliao)

(CC BY Katrina.Tuliao)

(CC BY Katrina.Tuliao)

Nazwa strategii carry trade (CT) pochodzi od terminu cost of carry – czyli kosztu utrzymywania aktywów w portfelu inwestycyjnym. W CT koszt utrzymywania pozycji jest mniejszy od przychodów przez nią generowanych, dzięki temu mamy do czynienia nie z kosztem utrzymywania pozycji, a zyskiem. Jeśli mówimy o klasycznym CT na rynku międzynarodowym, to jest nim wykorzystywanie dysparytetu (różnicy) stóp procentowych pomiędzy wybranymi krajami o różnych systemach walutowych do osiągania ponadprzeciętnych stóp zwrotu.

Wyróżniamy różne rodzaje strategii CT ze względu na sposób ich realizacji, jednak najbardziej modelowym jest pożyczanie środków w kraju o niższych stopach procentowych i inwestowanie ich w kraju o wyższych (najczęściej w instrumenty finansowe dające stały, względnie pewny dochód – np. obligacje, bony skarbowe). Wszystko wydaje się łatwe w zastosowaniu. Ryzyko walutowe powoduje jednak, iż nie jest to arbitraż, a zwykła spekulacja. Co więcej, sprawia ono, że ten rodzaj spekulacji cechuje się sprzężeniami zwrotnymi mogącymi prowadzić do bardzo dużej zmienności kursów walutowych, a nawet kryzysów walutowych.

Przykład wpływu zmiany kursu walutowego na wyniki CT: Aktualnie podstawowa stopa procentowa w Brazylii wynosi 9,75 proc., w Stanach Zjednoczonych jest to 0,25 proc. Załóżmy, że inwestor chce pożyczyć milion dolarów w USA na rok oraz zainwestować je w Brazylijskie 52-tygodniowe bony skarbowe oprocentowane na 9,75 proc. Wynik inwestycyjny będzie zależał od zachowania się kursu pary walutowej USD/BRL. Przy braku zmiany kursu, inwestor zarobi 95tys dol. Przy zmianie kursu walutowego o 15 proc. w skali roku wynik ten będzie zupełnie inny. W przypadku umocnienia się brazylijskiego reala inwestor zwiększy swój zysk do 288 tys. dol., zaś przypadku jego osłabienia względem dolara straci 71 tys. dol.

(opr. DG)

(opr. DG)

Wykorzystywanie długu sprawia, że strategia carry trade może przynosić względnie wysokie stopy zwrotu w stosunku do zainwestowanego kapitału, jednocześnie ze względu na zmiany kursów walutowych może powadzić również do poważnych strat. Powoduje to, że inwestorzy ją stosujący pilnie śledzą zmiany na rynku walutowym. Gdy waluta kraju w którym instytucje, stosujące CT, lokują środki zaczyna się osłabiać na tyle, że powstaje groźba znaczącej straty, to dochodzi do szybkiego likwidowania tego typu pozycji. Powoduje to znaczne zmiany na rynku walutowym.

Wyprzedając walutę w obawie przed jej deprecjacją, gracze rynkowi sami ją wzmagają. W konsekwencji coraz to większa liczba pozycji jest zamykana, dochodzi do załamania się kursu i pokaźnych strat wśród spekulantów, którzy nie wycofali się dość szybko.

Na rynkach finansowych panuje przekonanie, poparte obserwacjami, że waluty krajów o wyższych stopach procentowych mają tendencję do aprecjacji względem walut o niższych stopach procentowych, gdy sytuacja makroekonomiczna na świecie jest stabilna. Na tym właśnie bazują instytucje wykorzystujące CT, liczą na dodatkowy zysk wynikający z zmiany kursu. Przepływy pieniężne z tytułu CT zwiększają popyt na daną walutę, powodując jej aprecjację i w zasadzie dodatkowy zysk dla spekulantów.

Wszystko działa stosunkowo sprawnie, gdy sytuacja na rynkach globalnych jest stabilna. Gdy koniunktura ulega pogorszeniu, zachodzi zjawisko, gdzie na skutek korekty portfeli aktywów globalnych funduszy inwestycyjnych ilość kapitału angażowana zagranicą (zwykle kraje będące biorcami CT) ulega zmniejszeniu. Dodatkowo część inwestorów i spekulantów w czasie dekoniunktury z zasady wycofuje kapitał do krajów bardziej stabilnych (zwykle o niskich stopach procentowych). Dochodzi wtedy do odwrócenia się trendu aprecjacyjnego na walucie kraju będącego biorcą kapitału z tytułu CT. Konsekwencją są straty spekulantów i drastyczne zmiany na rynku walutowym.

Poniższy rysunek przedstawia załamanie się kursu walutowego dolara australijskiego względem jena japońskiego. Powszechnie uważa się, iż konsekwencją załamania było zamykanie pozycji typu CT przez spekulantów. Wiadomo, iż ze względu na stosunkowo wysokie stopy procentowe w Australii (4,25 proc. w marcu 2012r.) oraz rekordowo niskie w Japonii (0-0,1 proc. w marcu 2012r.), CT jest powszechny pomiędzy tymi krajami.

(opr. DG)

(opr. DG)

Carry trade może powodować pogłębianie się globalnych nierównowag. Wielu ekonomistów oskarża ten rodzaj spekulacji o destabilizowanie gospodarki globalnej. Część państw zaś wykorzystuje mechanizm CT do kształtowania swojej polityki gospodarczej. Najbardziej jaskrawym przykładem państwa korzystającego z mechanizmu CT przy kształtowaniu swojej polityki gospodarczej jest Japonia.

Podczas tzw. straconej dekady w kraju kwitnącej wiśni postanowiono ściąć stopy procentowe do minimalnych, w konsekwencji Japonia stała się dawcą kapitału dla strategii CT. Spekulanci pożyczali w Japonii, zaś lokowali fundusze np. w Stanach Zjednoczonych. Na wykresie widać, że konsekwencją niskich stóp procentowych w Japonii był stosunkowo tani jen oraz okresowa aprecjacja dolara amerykańskiego względem jena właściwie od 1995 (podczas koniunktury aprecjacja, w okresie dekoniunktury deprecjacja – co zgadza się z zachowaniem instytucji korzystających z CT), aż do ostatniego kryzysu finansowego, gdy pozycje zgodne ze strategią były masowo zamykane ze względu na spadek stóp procentowych w USA.

W konsekwencji CT pomiędzy USA a Japonią stracił na atrakcyjności. Osłabienie jena można uzasadniać występowaniem od początku pierwszej dekady nowego millenium dużych krótkich pozycji CT na tej walucie. Japońska gospodarka skorzystała na tym zjawisku, niższy kurs jena do dolara sprawił, że Japoński eksport stał się bardziej konkurencyjny względem np. Amerykańskiego.

Cały łańcuch przyczynowo skutkowy wpływa również na globalne nierównowagi. Japonia dzięki deprecjacji jena mogła poprawić swoją pozycję jako eksporter oraz w dalszym ciągu zwiększać nadwyżkę handlową. Stany Zjednoczone mogły powiększać swój olbrzymi deficyt handlowy względem Japonii kupując tańsze produkty.

(opr. DG)

(opr. DG)

Napływ kapitału może być niekorzystny dla gospodarki państwa rozwijającego się. W ostatnim latach olbrzymia skala otwartych pozycji CT zmusiła Brazylię do ograniczenia swobody przepływu kapitału. Przyczyną był fakt, iż w Brazylii występują stosunkowo wysokie stopy procentowe oraz silna presja inflacyjna. Skutkiem występowania CT był wzrost popytu na reala względem innych walut, a w konsekwencji jego aprecjacja. Skala zjawiska stała się tak duża, że zaczęła osłabiać konkurencyjność brazylijskiego eksportu.

Z drugiej strony strumień przelewów finansowych prowadził do wzmacniania inflacji. To w celu jej zwalczenia bank centralny Brazylii podnosił stopy procentowe, których wysoki poziom przyciąga kapitał spekulacyjny. By nie popaść w spirale niekorzystnych zdarzeń, postanowiono nie podnosić dodatkowo stóp procentowych, a ograniczyć przepływy kapitałowe w celu zmniejszenia ilości napływającego pieniądza oraz ograniczenia aprecjacji reala.

Aktualnie po kryzysie finansowym stopy procentowe w największych gospodarkach świata znajdują się na rekordowo niskich poziomach. Do gospodarki globalnej wtłoczono olbrzymią ilość taniego pieniądza. Część tych środków została lub zostanie wykorzystana do carry trade. Możemy się liczyć z wzrostem cen aktywów, surowców , ale również wynikającą między innymi z CT aprecjacją walut krajów rozwijających się lub po prostu dysponujących wyższymi stopami procentowymi. Polska jest krajem, na którego sytuację gospodarczą carry trade ma i będzie miał wpływ.

Nasza gospodarka jest postrzegana w dalszym ciągu jako rozwijająca się, jednocześnie główna stopa procentowa NBP wynosi 4,5 proc. podczas gdy w strefie euro jej odpowiednik kształtuje się na poziomie 1 proc. Fluktuacje złotówki są średnioterminowo kształtowane przez CT, wystarczy prześledzić jej zachowanie w ostatniej dekadzie by stało się to oczywiste. Można się spodziewać, że po ustabilizowaniu się sytuacji związanej z kryzysem zadłużenia w Strefie Euro, złotówka zacznie się szybko umacniać.

W takim przypadku nasza gospodarka skorzysta na napływie kapitału, w dużej mierze za sprawą powracającego carry trade napędzanego niskimi stopami procentowymi w Strefie Euro, zaś umocnienie złotówki pomoże poskromić presję inflacyjną między innymi przez spadek cen paliw.

Autor publikuje w Magazyn Finance News, jest członkiem Koła Naukowego Rynków Kapitałowych Hossa ProCapital.

(opr. DG)
Przykład-wpływu-zmiany-kursu-na-wynik-inwestycji-
(opr. DG)
Kurs-pary-AUDJPY-od-roku-1995-do-2011
(opr. DG)
Kurs-dol.JPY-od-roku-1995-do-2011-

Tagi


Artykuły powiązane