Autor: David Marsh

Prezes i współzałożyciel londyńskiego think tanku OMFIF (Official Monetary and Financial Institutions Forum)

Dezintegracja strefy euro jest całkiem realna

Nie sądzę, by powrót do walut narodowych był możliwy, ale może nastąpić rozłam na kredytujące kraje Północy i zadłużone Południe. Tego typu rzeczy już się działy, np. podczas rozpadu Czechosłowacji, i nie była to jakaś wielka katastrofa. Szanse na to, że w 2 lub 3 lata Grecja uporządkuje swoje sprawy i unikniemy rozlania się kryzysu na Hiszpanię, Portugalię czy Włochy, oceniam na 40 procent.

Obserwator Finansowy: Miliardy euro z UE i MFW pomogą Grekom ?

David Marsh: Boję się, że tylko pogarszamy i tak złą sytuację. Pożyczamy niewypłacalnej Grecji jeszcze więcej pieniędzy, wpędzając w pułapkę kraj, który ma nie tylko kryzys płynności, ale także kryzys pomysłowości. Zrzucamy na jej barki nowe długi, a koszty ich obsługi za trzy lata będą gorsze, podobnie jak proporcje zadłużenia w stosunku do PKB. Obawiam się więc, że kupując czas, nie kupujemy go wystarczająco dużo, by pozwolić Grekom uciec przed problemem.

To po co właściwie ten pakiet?

By wszyscy ojcowie-założyciele euro mogli powiedzieć, że to było osiągnięcie warte zachodu. Europa, która zawsze stawiała na ugodę i dzielenie się zarówno sukcesami, jak i porażkami, ma dziś poważny problem. Niemcy, którzy są kluczowym krajem dla strefy euro, przez wiele lat powtarzali, że stabilność na rodzimym rynku przekłada się na powodzenie całej Europy. To były dwie wielkie składowe narodowej psyche Niemiec od końca II wojny światowej. Z powodu kryzysu w Grecji doszło do zderzenia pojęć, które dotąd wzajemnie się uzupełniały. Dziś wielu Niemców, porządnych, rozsądnych obywateli, naprawdę czuje, że inne kraje zwyczajnie ich wykorzystują, podkopując jednocześnie pozycję euro, które właściwie jest niemiecką walutą.

Opór wobec ratowania Grecji jest w Niemczech rzeczywiście duży…

Niemieccy podatnicy pożyczają Grecji pieniądze, które z pewnością nie zostaną na czas zwrócone. Niemcy będą musieli ustawić się w kolejce jak wszyscy inni, którzy udzieli Grekom kredytów. Nie będą zbyt szczęśliwi, gdy za dwa lata usłyszą: dziękujemy za te pieniądze, ale to nie wystarczyło, musimy zmienić harmonogram spłaty zadłużenia. Im dłużej zaprzecza się takiemu obrotowi wydarzeń, tym trudniej będzie się zmierzyć ze skutkami. A skutek może być taki, że zrażeni kredytodawcy będą domagać się wyjścia Grecji ze strefy euro. Istotne znaczenie ma również sytuacja w Hiszpanii czy Włoszech, które też mają trudną sytuację budżetową.

Sądzi pan, że Grecji nie uda się przeprowadzić drastycznych cięć wydatków i dyscyplinowania budżetu?

Grecy teoretycznie dostali trochę czasu, by dokonać potężnych cięć i podnieść podatki. Problem polega na tym, że jednocześnie nie mogą pobudzać eksportu, bo nie mogą dewaluować waluty. Grecy handlują głównie wewnątrz strefy, więc spadki notowań euro, których doświadczamy z powodu kryzysu, nie mają praktycznie wpływu na ich konkurencyjność. Na spadkach zyskują za to Niemcy, których aktywność na rynkach poza strefą euro stale rośnie.

Kryzys może mieć dla strefy euro i pozytywny skutek. Pod rygorami walki z nim da się wprowadzić w Europie integrację, której nie dało się przepchnąć w Traktacie lizbońskim?

To zdecydowanie chciałaby osiągnąć kanclerz Angela Merkel, wprowadzając nową kulturę stabilności na warunkach ustalanych przez silne, a nie słabe kraje. Oznaczałoby to powołanie przez kraj udzielający kredytu zarządcy komisarycznego, który przejąłby kontrolę nad systemem finansowym Grecji. Rozwiązanie brutalne, nieprzyjemne i niedemokratyczne.

Kryzys daje wprawdzie jedyną szansę na ustanowienie tak ostrych środków, nie sądzę jednak, by zastosowanie ich było wykonalne. Trudno byłoby przekonać do nich opinię publiczną. Wymagałoby zmiany traktatów, demokratycznych głosowań, referendów etc. Można oczywiście założyć próbę wprowadzania tych rozwiązań tylnymi drzwiami przez technokratyczną strukturę ludzi z Brukseli, którzy pewnego dnia zdecydują o wysłaniu zarządcy komisarycznego do Grecji. Gdyby do czegoś takiego doszło, byłby to sygnał alarmowy i nie wierzę, by dało się takie postępowanie obronić.

Czy próby ograniczenia działań spekulacyjnych pomogą w wychodzeniu z kryzysu?

To są środki techniczne i nie odnoszą się do sedna problemu. Uznaję za błąd obwinianie spekulantów o kryzys. Spekulanci są symptomem, a nie przyczyną choroby. Problem z unią monetarną polega na utrzymywaniu stałego kursu wymiany w każdym kraju UE. Powstaje sytuacja, w której zasady, na których oparta jest EMU, uniemożliwiają jednocześnie podjęcie właściwych środków w walce z kryzysem, bo kraje takie jak Grecja z pewnością potrzebują dewaluacji.

Kiedy więc strefa euro może stać się atrakcyjna dla państw, które obecnie są poza nią?

Na dostosowanie gospodarek do kryteriów EMU kraje takie jak Polska i tak będą potrzebowały trzech lat. To okres, w którym wewnętrzne problemy strefy euro mogą zostać rozwiązane. Polska ma do uporządkowania podobne rzeczy jak Wielka Brytania i nie ma to nic wspólnego z wchodzeniem do EMU. Mamy wysoki deficyt, jest też kwestia unikania niemożliwego spiętrzania zadłużenia i zapobiegania podnoszeniu stóp procentowych. Wy musicie robić dokładnie to samo, musicie zmniejszyć deficyt w ciągu najbliższych trzech lat. Byłoby znacznie lepiej, gdyby działania te przedstawić jako sposób na zachowanie narodowego pola manewru, niekoniecznie związany z EMU.

Rozmawiał Jakub Mielnik

David Marsh był uczestnikiem konferencji „Kształtowanie przyszłości międzynarodowego systemu walutowego”, zorganizowanej przez NBP 26 maja w Warszawie.


Tagi


Artykuły powiązane

Inflacja w Niemczech: kłopot dla nowego rządu i strefy euro

Kategoria: Trendy gospodarcze
Po dekadach niezłej koniunktury, rosnących płac i stabilnych cen Niemcy muszą zmierzyć się z coraz mniej przewidywalnym otoczeniem gospodarczym. Jego częścią jest rosnąca inflacja.
Inflacja w Niemczech: kłopot dla nowego rządu i strefy euro

Restrukturyzacja zadłużenia państwowego – doświadczenia historyczne

Kategoria: VoxEU
Autorzy artykułu dokonują przeglądu cech charakterystycznych procesu restrukturyzacji zewnętrznego zadłużenia państwowego. Przeprowadzona analiza wskazuje, że okresy niewypłacalności krajów trwają długo, a na drodze do rozwiązania kryzysu zadłużeniowego często występują seryjne, tymczasowe porozumienia restrukturyzacyjne.
Restrukturyzacja zadłużenia państwowego – doświadczenia historyczne

Przyczyny wzrostu inflacji i jej perspektywy w strefie euro

Kategoria: Analizy
Po wielu latach utrzymywania się na niskim poziomie inflacja w strefie euro silnie wzrosła w 2021 r., osiągając poziom najwyższy w historii unii walutowej. Dzisiaj główne pytanie, które stawia sobie EBC oraz ekonomiści zajmujący się strefą euro, dotyczy trwałości tego zjawiska.
Przyczyny wzrostu inflacji i jej perspektywy w strefie euro