Autor: Adam Gwiazda

ekonomista i politolog, prof. zwyczajny

Kryzys demograficzny w Rosji

Pomimo zwiększenia współczynnika dzietności między 2005 r. a 2018 r. nie udaje się zahamować kryzysu demograficznego w Rosji. Jego głównymi przyczynami są wysoka śmiertelność i zły stan zdrowia mieszkańców. Najszybciej spada liczba ludności w wieku produkcyjnym, co będzie miało negatywne implikacje dla rosyjskiej gospodarki.
Kryzys demograficzny w Rosji

W Rosji utrzymują się niekorzystne trendy demograficzne. Obecnej sytuacji nie można jednak określać tak katastroficznie, jak to zrobił w 2009 roku amerykański demograf Nicolas Eberstadt (Drunken Nation: Russia’s Depopulation Bomb, „World Affairs” 2009, nr 1). Według jego prognozy, liczba ludności Rosji miałaby się zmniejszyć w 2030 roku o 20 milionów.

Już od połowy lat 90. miał miejsce w Rosji spadek liczby ludności – ze 148,2 mln w 1995 roku do 143,6 mln w 2005 roku. W latach 1955-1975 Rosja zajmowała czwarte miejsce na świecie pod względem liczby ludności, ale od 2010 roku spadła na miejsce dziewiąte (za Bangladesz i Nigerię). Siła robocza w tym kraju stale się zmniejsza od połowy bieżącej dekady i w 2017 r. jej liczebność wyniosła 76,3 mln (o 1 mln mniej niż w roku poprzednim).

Wysoka śmiertelność Rosjan

Pierwsze symptomy kryzysu demograficznego pojawiły się w połowie pierwszej dekady tego stulecia. Kryzys ten nie został spowodowany tylko przez znaczne zmniejszenie liczby urodzeń. Współczynnik dzietności całkowitej (TFR) zmniejszył się z 2,12 w 1990 r. do 1,30 w 2005 r. Natomiast w latach następnych wskaźnik ten utrzymywał się na takim samym poziomie (1,46-1,57) jak w większości krajów europejskich. Główną przyczyną tego kryzysu był i pozostaje nadal wysoki wskaźnik śmiertelności i zły stan zdrowia publicznego. Na dwoje urodzonych przypadało w pierwszej dekadzie XXI wieku troje zmarłych. W tym okresie stan zdrowia ludności Rosji był gorszy niż w epoce Gorbaczowa czy Breżniewa. Można tu przytoczyć dane ilustrujące np. średnią długość życia w Rosji, która wynosiła w 2006 r. 65 lat ( tyle samo co w Indiach), czyli była niższa niż przed 50 laty. Między 1965 r. a 2005 r. stopa śmiertelności Rosjan (liczba zgonów na 1000 osób) w wieku od 15 do 64 lat wzrosła przeciętnie o około 50 proc. Do końca pierwszej dekady nie udało się znacząco wydłużyć średniej długości życia mieszkańców Rosji. Nastąpiło to dopiero w drugiej dekadzie.

Stan zdrowia publicznego jest jednym z najbardziej ekstremalnych aspektów kryzysu demograficznego Rosji. W wyniku epidemii AIDS, alkoholizmu i fatalnego stanu opieki zdrowotnej śmiertelność w Rosji była w latach 2005-2015 trzy razy wyższa wśród mężczyzn i dwukrotnie wyższa wśród kobiet niż w innych krajach o podobnym poziomie rozwoju społeczno-gospodarczego. Ponad połowa zgonów Rosjan w wieku 15-54 lat była spowodowana po upadku ZSRR nadużywaniem alkoholu. Należy zaznaczyć, że nawet zwiększenie dochodów ludności w Rosji w latach 1999-2008 o około 80 proc. nie wpłynęło na zmniejszenie wskaźnika umieralności. Wysoka śmiertelność Rosjan jest skutkiem nie tylko chorób „normalnie” uleczalnych, takich jak np. gruźlica, ale także stylu życia: picia wódki, palenia papierosów i zachorowań na AIDS. Co roku z powodu alkoholu w Rosji umiera 500 tys. osób. Dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Olbrzymi jest również problem narkotykowy, chociażby ze względu na niższe ceny za tego rodzaju używki w porównaniu do cen w krajach zachodnich.

Rosja nie radzi sobie także z profilaktyką i terapią chorób sercowo-naczyniowych i nowotworowych, które są główną przyczyną śmierci. Problemem jest nie tylko brak wystarczających środków na opiekę zdrowotną (do połowy 2005 r. przeznaczano na ten cel około 4,2 proc. PKB, a w bogatych krajach europejskich średnio 8-10 proc. PKB), ale również niekorzystna sytuacja społeczno-ekonomiczna kraju, relatywnie niska pozycja zdrowia i długiego życia na liście priorytetów Rosjan, ubóstwo, brak poczucia odpowiedzialności za własne zdrowie oraz złe nawyki, w tym szczególnie nadmierne spożywanie mocnych alkoholi (głównie wódki).

Nie są to zjawiska nowe w tym kraju. Podobna sytuacja występuje w niektórych krajach Europy Wschodniej. Jednak śmiertelność w Rosji zawsze była wyższa niż w większości państw rozwiniętych. Nadal oczekiwana długość życia w chwili narodzin jest w Rosji o ponad 10 lat niższa aniżeli w krajach Europy Zachodniej, Ameryki Północnej i Japonii.

Inną, równie istotną przyczyną spadku liczby ludności w Rosji była aborcja, którą traktuje się w niektórych środowiskach społecznych jako jedną z metod antykoncepcyjnych. Najwięcej aborcji dokonywano w dawnym Związku Radzieckim (np. w samym tylko 1988 roku ok. 7 mln). Natomiast w Rosji liczba aborcji uległa znacznemu zmniejszeniu – do 1,72 mln w 2002 i do 1,58 mln w 2006 r. W tym ostatnim roku na każde 10 urodzeń żywych przypadało 13 aborcji. Dla porównania, na 10 urodzeń żywych w USA przypadały w tym samym czasie tylko 3 aborcje. Należy pamiętać, że dawny ZSRR zamieszkiwało około 287 mln ludności, a w latach 2016-2019 liczba mieszkańców Rosji ustabilizowała się na poziomie mniej więcej 144 mln.

Pod koniec pierwszej dekady XXI wieku na 100 kobiet przypadało w Rosji 86 mężczyzn, a populacja poniżej 15 roku życia stanowiła 15,10 proc. ogółu ludności tego kraju, natomiast populacja powyżej 60 roku życia – około 17,10 proc. wszystkich mieszkańców Rosji. Liczba urodzeń żywych na 1000 mieszkańców wynosiła 11,10 proc., jednak w połączeniu z wysokim wskaźnikiem liczby zgonów (13,4 proc. na 1000 mieszkańców) utrzymanie współczynnika dzietności na obecnym poziomie (1,57) nie zahamuje w najbliższych kilku latach procesu depopulacji Rosji.

Proces depopulacji rozpoczął się już w latach 60. XX wieku, kiedy współczynnik dzietności całkowitej zaczął spadać poniżej 2,1, nie zapewniając tym samym wymienialności pokoleń. Na tym etapie depopulacja występowała jeszcze w formie utajonej. Kiedy jednak w roku 1992 liczba urodzeń spadła poniżej liczby zgonów, rozpoczął się w Rosji etap depopulacji jawnej. W 1993 r. liczba Rosjan wynosiła 148,6 mln, a w 2008 r. już tylko 142 mln, pomimo dużego napływu imigrantów (prawie 6 mln). Zniżkowemu trendowi demograficznemu towarzyszyła jednak korzystna zmiana w proporcjach wiekowych społeczeństwa, prowadząca do odmładzania populacji – a co za tym idzie – większego przyrostu naturalnego. Efekt „demograficznej dywidendy” pozytywnie wpłynął na proporcje pomiędzy częściami społeczeństwa w wieku produkcyjnym i poprodukcyjnym. Trzeci, niekorzystny okres depopulacji Rosji rozpoczął się w 2005 r. Na tym etapie najbardziej odczuwalny był i jest nadal spadek liczby ludności w wieku produkcyjnym. Całkowite obciążenie dziećmi i osobami starszymi wzrosło z 578 na 1000 osób pracujących w 2007 r. do 630 w 2018 r. Według niektórych prognoz obciążenie to wzrośnie do 822 w r. 2025 .

W Rosji średnia długość życia kobiet i mężczyzn jest prawie o 10 lat niższa niż w krajach o podobnym poziomie rozwoju gospodarczo-społecznego. W przyjętej pod koniec ubiegłej dekady strategii polityki ludnościowej założono, że przed 2025 r. nastąpi wydłużenie średniej długości życia kobiet i mężczyzn do 75 lat. Można mieć spore wątpliwości co do tego, czy cel ten zostanie zrealizowany. Tymczasem w wielu krajach poziom ten już dawno został osiągnięty. Przykładowo w Polsce średnia wieku kobiet już w 2008 r. wynosiła 80 lat, a mężczyzn – 71, a w Rosji odpowiednio 67,5 i 61,5 lat. Według przewidywań ekspertów z ONZ w latach 2020-2022 średnia długość życia dla obu płci wyniesie w czterdziestu krajach świata ok. 80 lat. W grupie tych 40 krajów nie ma jednak Rosji.

Inną niekorzystną tendencją demograficzną jest stałe zmniejszanie się liczby ludności słowiańskiej. W momencie rozpadu ZSRR Słowianie różnych narodowości stanowili 90 proc. ludności Rosji, dziesięć lat później 80 proc. Wynikało to z napływu imigrantów, którzy przyjeżdżają do Rosji, głównie ze Środkowej Azji i Kaukazu. Do Rosji przybywają także niezbyt liczni emigranci z Chin, którzy, wbrew niektórym opiniom, nie zamierzają „skolonizować” znacznych obszarów Syberii i „wyprzeć” stamtąd rodowitych mieszkańców tego regionu. Pod koniec pierwszej dekady tego stulecia w Rosji mieszkało 25 mln nie-Rosjan, natomiast pod koniec 2018 r. ich liczba wyniosła 26,2 mln osób. Kryzys demograficzny nie dotyczy imigrantów przybyłych z krajów muzułmańskich i ich rodzin. Współczynnik dzietności kobiet w tej grupie mieszkańców jest znacznie wyższy (2.4) niż wśród kobiet Rosjanek (1.5).

W Rosji nie udaje się zahamować spadku dzietności kobiet, który w większości krajów gospodarczo rozwiniętych jest zjawiskiem stałym. W 2018 r. współczynnik dzietności całkowitej kobiet wynosił 1.57 (średnia dla wszystkich kobiet w wieku rozrodczym 16-49 lat). Wskaźnik ten był wprawdzie wyższy niż w Polsce (1.41) i wielu krajach Europy Zachodniej, ale nie zapewniał reprodukcji prostej ludności (2.1). Nie można więc oczekiwać, że w Rosji uda się w najbliższych latach znacząco zwiększyć przyrost naturalny ludności. Potwierdzają to najnowsze dane statystyczne. W 2018 r. urodziło się w Rosji 1 mln 599 tys. 316 dzieci, tj. o 5,4 proc. mniej niż w 2017 r. (1 689 884). W 2017 r. na 1000 mieszkańców Rosji przypadało 11,5 urodzeń żywych, a w 2018 r. już tylko 10,9. Według szacunków rosyjskiego demografa Anatola Karlina zmniejszył się w tym czasie współczynnik dzietności całkowitej z 1.62 w 2017 r. do 1.57 w 2018 r. (a w przypadku matek etnicznych Rosjanek do poziomu 1.5).

Gorsza jest sytuacja, jeżeli chodzi o wskaźnik oczekiwanej długości życia. Wskaźnik ten wyniósł w 2018 r. wg szacunków rosyjskiego demografa Aleksandra Niemcewa ok. 72 lata. W ostatnich kilku latach udało się w pewnym stopniu opanować epidemię zgonów z powodu nadmiernego spożycia mocnych alkoholi. Dla porównania w Finlandii, w której mieszkańcy piją podobnie dużo mocnych alkoholi co Rosjanie, tylko 4 proc. ogółu zgonów wynika ze spożycia alkoholu.

Według prognoz zawartych w raporcie ekspertów ONZ (World Population Prospects, 2017) populacja Rosji zmniejszy się w 2030 r. o ok. 3,5 mln.

Demografia osłabia gospodarkę Rosji

Najszybciej będzie się zmniejszać liczba ludności w wieku produkcyjnym, co rodzi negatywne implikacje dla rosyjskiej gospodarki. Została ona w okresie rządów prezydenta Putina zdominowana przez kontrolowane przez państwo koncerny przemysłowe i naftowe. Sektor prywatny został zmarginalizowany, a większość zagranicznych przedsiębiorstw zakończyła swoją działalność gospodarczą w Rosji. Z kraju wyemigrowała także spora część rodzimych przedsiębiorców nie godzących się na uwarunkowania polityczne. Gospodarka rosyjska jest też silnie uzależniona od dochodów z eksportu ropy naftowej i gazu ziemnego, co w okresie spadku cen tych surowców na rynku światowym prowadzi do stagnacji gospodarczej i problemów ze zrównoważeniem budżetu. Dochody z tego eksportu nie zostały wykorzystane na utworzenie w Rosji nowoczesnych gałęzi przemysłu i rozbudowę infrastruktury. Jedynym nowoczesnym działem przemysłu i symbolem potęgi Rosji jest przemysł zbrojeniowy.

Demografia nie sprzyja innowacyjności

Istotnym hamulcem zmian w strukturze rosyjskiej gospodarki jest kurcząca się siła robocza, w tym szczególnie ludzi młodych, wykształconych, z umiejętnościami potrzebnymi do rozwoju nowoczesnych gałęzi przemysłu opartych o wysokie technologie. Zdaniem  ministra gospodarki Maksyma Oreszkina, z powodu braku odpowiednio wykształconych pracowników PKB Rosji zmniejszył się od początku 2000 r. o 14-16 proc. Jedynym, jego zdaniem, realnym rozwiązaniem tego problemu jest rekwalifikacja starszych pracowników (czterdziesto- i pięćdziesięciolatków), którzy mogliby podjąć pracę w nowoczesnych branżach przemysłu.

Nie można jednak problemu deficytu krajowych pracowników rozwiązać za pomocą imigrantów. Ogromna większość z nich nie posiada bowiem umiejętności poszukiwanych przez rosyjskich i coraz mniej licznych zagranicznych pracodawców. Według ekspertów RANEPY (Wydziału Gospodarki i Administracji Publicznej Rosyjskiej Akademii Nauk), do 2025 r. będzie się zmniejszać liczebność rosyjskiej siły roboczej, co może spowodować, oprócz innych przyczyn (niższych cen ropy naftowej i sankcji gospodarczych), spadek tempa wzrostu PKB o 0,4-0,6 proc. w skali rocznej. Podobne tendencje wynikają z prognoz rosyjskiego urzędu statystycznego Rosstatu, który potwierdził, że niekorzystne trendy demograficzne utrzymają się także w latach 2030-2035. Spadek populacji w wieku produkcyjnym (15-72 lata) wyniesie w latach 2015-2020 ok. 8-12 proc. rocznie, a w następnym dziesięcioleciu o 11-20 proc.

Problemem dla gospodarki jest także coraz niższa jakość siły roboczej. Okazuje się bowiem, że tempo postępu technologicznego jest szybsze niż tempo zmian w rosyjskim szkolnictwie zawodowym i wyższym. Wysokiej klasy specjaliści mogą wybierać w ofertach pracy, natomiast absolwenci szkół wyższych posiadających przestarzałe umiejętności  muszą się zadowolić nisko płatną pracą lub dołączają do grupy bezrobotnych.

Odrodzenie prywatnego sektora przy udziale zagranicznych inwestorów i rozbudowa infrastruktury w Rosji mogą być możliwe dopiero po przejęciu władzy przez nową ekipę polityków, nie wywodzących się z dawnej nomenklatury. Wtedy też wzrośnie zapotrzebowanie na siłę roboczą, której zasoby obecnie powoli się kurczą. Jeżeli proces ten ulegnie przyśpieszeniu, to być może Rosja będzie zmuszona w najbliższych kilkunastu latach do głębszej liberalizacji swojej polityki imigracyjnej, aby zapewnić sobie „napływ” potrzebnej liczby pracowników. W latach 1990-2014 przybyło do Rosji ponad 9 mln imigrantów, a mimo to populacja tego kraju zmniejszyła się w tym okresie o 3,7 mln. W latach 2015-2918 napływ imigrantów zmniejszył się do ok. 140-160 tys. Ponad 80 proc. imigrantów to przybysze z byłych republik radzieckich (najwięcej z Ukrainy – 2,6 mln i Uzbekistanu – 2,3 mln). Władze Rosji chciałyby zwiększyć w najbliższych latach przyjazdy wykwalifikowanych pracowników z tych państw o 3,2 proc. Nie mogą jednak już liczyć na równie licznych imigrantów z Ukrainy, którzy poszukują dla siebie pracy i lepszych warunków życia m.in. w Polsce i innych krajach Europy Środkowej i Zachodniej. Nie chcą oni  z różnych powodów (także politycznych) już emigrować do Rosji.

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Mniej imigrantów na polskim rynku pracy po lockdownie

Kategoria: Pracownicy NBP
Szacunki sprzed lockdownu wskazują, że liczba imigrantów na polskim rynku pracy mogła wynosić średniorocznie ok. 1,5 mln osób.  Lockdown i epidemia spowodowały, że ta liczba się zmniejszyła. Szacujemy, że o ok. 10 proc., czyli o ponad 100 tysięcy osób – mówi Paweł Strzelecki z Departamentu Statystyki NBP.
Mniej imigrantów na polskim rynku pracy po lockdownie

Równouprawnienie sposobem na rozwój gospodarczy

Kategoria: Społeczeństwo
Państwa chcąc utrzymać wzrost gospodarczy, muszą likwidować bariery dyskryminacji płci. W przeciwnym razie wzrost będzie hamowany. Istnieje wiele form ekonomicznego wykluczenia kobiet, co wpływa nie tylko na kondycję kobiet, ale również na bogactwo państw.
Równouprawnienie sposobem na rozwój gospodarczy

Demografia zmieni priorytety rozwoju

Kategoria: Oko na gospodarkę
Z 55 proc. w 2018 r. do dwóch trzecich zwiększy się w najbliższych trzech dekadach liczba ludności świata żyjącej w miastach. Jedynym regionem, gdzie liczba ludności w miastach będzie się kurczyć jest środkowa i wschodnia część Europy. W przyszłości dla jej mieszkańców ważniejsze mogą być szpitale niż szkoły.
Demografia zmieni priorytety rozwoju