Pomoc publiczna w Polsce opiera się na pieniądzach z Unii

16.02.2011
Główną rolę w systemie pomocy publicznej odgrywają dziś dotacje z UE. To dzięki środkom z Unii Polska zaczęła więcej wydawać na wspieranie nowych inwestycji, rozwój firm niż ich ratowanie i restrukturyzację. Największymi dysponentami pomocy publicznej są marszałkowie województw. Wciąż jednak najwięcej środków trafia do wielkich przedsiębiorstw, w których pierwsze skrzypce gra Skarb Państwa.

Według ostatniego raportu UOKiK, nie licząc wydatków w sektorze transportu (taki sposób raportowania przyjęła KE), wartość udzielonej pomocy publicznej w 2009 roku przekroczyła w Polsce 16 mld zł. To ponad 4,5 mld zł więcej niż rok wcześniej. W sumie do przekazywania wsparcia z państwowych środków ma prawo aż 30 różnych instytucji i podmiotów: obok samorządów, są to agencje wspierające rozwój przedsiębiorczości, ochronę środowiska, turystykę, rozwój zawodowy osób niepełnosprawnych, organy celne, ministerstwa.

– Katalog środków stanowiących pomoc państwa jest dosyć szeroki. Należą do niego m.in. subwencje i dotacje, zwolnienia podatkowe, zmniejszenia obciążeń socjalnych, stosowanie przez państwo preferencyjnych stawek oprocentowania pożyczek i kredytów, gwarancje i poręczenia Skarbu Państwa, sprzedaż przez państwo nieruchomości na uprzywilejowanych warunkach itp. – mówi Agnieszka Majchrzak z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Marszałkowie rządzą

Dane za 2010 rok będą dostępne najwcześniej za kilka miesięcy (a pełny raport UOKiK będzie dopiero w grudniu), ale można prognozować, że w zeszłym roku kwota pomocy była jeszcze wyższa. W ogólnym bilansie widoczne będą jednak istotne zmiany. Po raz pierwszy od kilku lat pomoc została przekazana na naprawę szkód wyrządzonych przez klęski żywiołowe. W ubiegłorocznych powodziach ucierpiało ponad 1300 przedsiębiorstw, prawie 270 tys. ludzi. Straty poniosło 811 gmin – nie licząc pomocy dla prywatnych gospodarstw – uszkodzonych zostało 80 tys. dróg, odbudowy wymagało ponad tysiąc kilometrów dróg krajowych i 60 mostów, wielu wodociągów. Rząd wycenił straty na 2,9 mld euro (łącznie ze stratami w rolnictwie).

Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan opublikowała ostatnio krytyczny raport oceniający jakość pracy 16 województw dzielących środki dla firm z funduszy unijnych. Najgorzej wypadły świętokrzyskie, podkarpackie i mazowieckie. To właśnie jednak dwa z tych regionów: mazowieckie i podkarpackie są wśród tych, które wspierały firmy najhojniej z całej 16.

Opinie przedsiębiorców o regionach mają jednak duże znaczenie, bo rola samorządów w procesie wspierania rozwoju firm – a co za tym idzie całej gospodarki – w ciągu ostatnich kilku lat stale rośnie. Według raportu UOKiK, to właśnie marszałkowie województw są największymi dysponentami pomocy publicznej w Polsce. 3,4 mld zł wypłacone przedsiębiorcom w 2009 roku stanowiły niemal 22 proc. ogólnej wartości całej pomocy publicznej udzielonej w Polsce. A zaledwie rok wcześniej pomoc z urzędów marszałkowskich nie przekraczała 263 mln zł. Taki skok był możliwy dzięki unijnym regionalnym programom operacyjnym. Można się spodziewać, że w minionym roku udział regionów jeszcze się zwiększył i nie spadnie aż do wyczerpania środków z funduszy UE.

Węgiel przytłacza

Po analizie dostępnych danych widać jaskółki zmiany trendów w zakresie udzielania pomocy publicznej. Znaczne środki trafiają na szkolenia, tworzenie miejsc pracy, ochronę środowiska, nowe inwestycje, coraz więcej inwestorów stara się o wsparcie na badania i rozwój, promocję i transfer innowacyjnych technologii do gospodarki. Coraz częściej pojawiają się też projekty wspierające inwestycje w produkcję elektrycznej i cieplnej energii odnawialnej, czy biopaliw. Jednak nadal państwo znacznie mniej wydaje na wspieranie małych i średnich przedsiębiorstw, a koncentruje się wciąż na wielkich projektach sektorowych.

W rezultacie, mimo, że ponad 70 proc. beneficjentów pomocy publicznej, to formalnie przedsiębiorcy prywatni, to największe wsparcie finansowe i tak uzyskują wielkie firmy z udziałem państwa, takie jak PKN Orlen (750 mln zł), PGE Elektrownia Opole (520 mln zł), Grupa Lotos (317 mln zł) albo Zakłady Chemiczne Police (150 mln zł). Małe podmioty częściej sięgają po bardzo małe pieniądze. To tzw. pomoc de minimis – wsparcie, którego łączna wartość nie może przekroczyć 200 tys. euro w ciągu trzech lat. Rocznie korzysta z niego ponad 200 tys. różnych beneficjentów. Ten rodzaj pomocy, ze względu na niewielki poziom wsparcia ze strony organów publicznych, nie jest nawet ujmowany w ogólnych statystykach pomocy publicznej.

W najbliższych latach znowu trzeba się spodziewać zwiększonych wydatków państwa w najbardziej kapitałochłonnych sektorach. Energetyka, która w ostatnich latach już kosztowała budżet kilka miliardów złotych (z powodu wypłaty rekompensat za rozwiązanie kontraktów długoterminowych) będzie potrzebować pomocy przy realizacji niezmiernie kosztownych inwestycje w nowe źródła energii.

Po latach dotowania setkami milionów złotych wciąż jednym z najbardziej kapitałochłonnych sektorów pozostaje górnictwo. Chociaż plan Ministerstwa Gospodarki zakładał stopniowe wygaszanie pomocy dla tego sektora, to na razie się na to wcale nie zanosi. W zeszłym roku Komisja Europejska zgodziła się na kontynuację udzielania pomocy państwa kopalniom dwa razy. Najpierw na 400 mln zł dotacji na nowe inwestycje i eksploatację nowych złóż, a pod koniec roku po raz kolejny – tym razem na wsparcie aż do 2018 roku procesu zamykania nierentownych kopalni w Europie.

–  Unia chętnie zgadza się na to, by państwo partycypowało w finansowaniu projektów, które leżą w interesie całej wspólnoty, a nie tylko jednego kraju. Dlatego zgadza się na pomoc publiczną dla budowy transgranicznego połączenia elektroenergetycznego Polska – Litwa (683 mln zł ze środków UE dla PSE Operator – red.), chociaż to wielkie przedsięwzięcie, a odrzuca inne, podobne wydawałoby się przedsięwzięcia – mówi Robert Zajdel, ekspert Instytutu Sobieskiego.

Takim przedsięwzięciem była na przykład próba ratowania upadających stoczni w Szczecinie i w Gdyni. KE podważyła zasadność pomocy publicznej udzielonej im dwa lata temu – pomoc została uznana za niezgodną ze wspólnym rynkiem.

Na restrukturyzację i ratowanie podupadających molochów Polska przeznacza każdego roku co najmniej kilkaset milionów złotych. Jednym z dysponentów środków na ten cel jest Agencja Rozwoju Przemysłu. W 2010 r. ARP rozpatrzyła pozytywnie 25 wniosków firm o pomoc na ratowanie i restrukturyzację i udzieliła pomocy o łącznej wartości 250 mln zł. Rok wcześniej było to 145 mln zł.

– W zeszłym roku chętnych firm było więcej, ale także kwoty pomocy były wyższe – Police otrzymały 150 ml zł. W 2009 roku duże wsparcie – 105 mln zł – uzyskała Stocznia Gdańsk. My udzielamy tylko pomocy zwrotnej. Zwykle odrzucamy ponad połowę wniosków firm, które aplikują o wsparcie, bo nie spełniają one warunków, np. już raz korzystały z pomocy tego typu – mówi Michał Kaczmarzyk, dyrektor oddziału ARP do spraw pomocy publicznej.

Finanse bez potrzeb

Na początku stycznia minister finansów, Jacek Rostowski, przedstawił projekt nowelizacji ustawy o udzielaniu przez Skarb Państwa wsparcia instytucjom finansowym. To furtka, która ma pozostać otwarta w 2011 roku na wypadek gdyby jakaś polska instytucja wpakowała się w finansowe tarapaty w skutek zawirowań wciąż trwających na międzynarodowych rynkach finansowych. Z pomocy Skarbu Państwa mogłyby w takim wypadku korzystać dalej banki krajowe, zakłady ubezpieczeń, domy maklerskie, spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe oraz fundusze emerytalne i inwestycyjne. Rząd musi uzyskać na to zgodę Komisji Europejskiej, ale z tym nie będzie problemu. Na tle Europy, która od dwóch lat pompuje kapitał do banków ratując je przed bankructwami Polska jest perłą w koronie: od czasu obowiązywania ustawy, czyli od lutego 2009 r., żadna z instytucji finansowych nie zgłosiła prośby o udzielenie wsparcia.

W Unii Europejskiej tylko w 2008 roku, a więc w pierwszym roku kryzysu, wartość udzielonej pomocy publicznej wzrosła z poziomu 66 mld euro do prawie 280 mld euro, z czego na ratowanie podmiotów zagrożonych przekazano 213 mld euro.

Czytaj także:

Granty dla inwestorów według nowych zasad

Artykuły powiązane


Tagi

Popularne artykuły

test