• Maria Drozdowicz

Rosną szanse na spadek inflacji

13.05.2011
Wskaźnik Przyszłej Inflacji, prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem ruchy cen towarów i usług konsumpcyjnych spadł w maju 2011 r. o 0.7 pkt. To drugi znaczący spadek w ciągu ostatniego półrocza. Otwiera to perspektywę nieco wolniejszego wzrostu cen w drugiej połowie roku.

Sytuacja w polskiej gospodarce i jej otoczeniu jest jednak nadal bardzo niepewna. Najważniejszymi czynnikami ryzyka są przede wszystkim niestabilna sytuacja na światowych rynkach surowcowych, nasilająca się kampania żądań podwyżek płac oraz niepewność co do tegorocznych zbiorów – ocenia Maria Drozdowicz z Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych BIEC. Spośród dziewięciu składowych Wskaźnika Przyszłej inflacji w tym miesiącu trzy działały w kierunku przyspieszonego wzrostu cen, zaś sześć w kierunku ograniczenia inflacji.

Zdecydowanemu osłabieniu w porównaniu z poprzednim miesiącem uległy oczekiwania przedsiębiorców co do kształtowania się cen produkowanych przez siebie wyrobów. Wzrost cen artykułów zaspakajających podstawowe potrzeby, w tym zwłaszcza żywności, zagraża popytowi na pozostałe dobra. Stąd prawdopodobnie większa ostrożność przedstawicieli przemysłu w formułowaniu własnych oczekiwań.
Wiele branż nadal jednak oczekuje wzrostu cen. Należą do nich przede wszystkim producenci energii, firmy z branży przetwórstwa ropy naftowej, producenci żywności, odzieży i wyrobów z papieru. Redukcję cen na swe wyroby zapowiadają przedstawiciele branży chemicznej, farmaceutycznej, producenci komputerów i urządzeń elektronicznych oraz samochodów. O ponad połowę zredukowali w ostatnich trzech miesiącach oczekiwania wzrostu cen producenci trwałych dóbr konsumpcyjnych, a wśród nich producenci mebli. Ma to zapewne związek ze słabnącą dynamiką zaciągania kredytów przez gospodarstwa domowe, w tym również ze słabszym zainteresowaniem kredytem hipotecznym.
Niska dynamika w zaciąganiu kredytów konsumpcyjnych utrzymuje się od jesieni ubiegłego roku. Przyczyniło się do tego z jednej strony wprowadzenie przez banki zaostrzonych kryteriów przyznawania kredytów. Z drugiej strony, dotychczasowy wzrost cen towarów konsumpcyjnych powoduje, że gospodarstwa domowe rezygnują z części zakupów finansowanych kredytem, przesuwając je na czas, kiedy zarówno ceny jak i stopy procentowe będą niższe – uważa Drozdowicz.

Trzeci miesiąc z rzędu spadają jednostkowe koszty pracy, głównie za sprawą nieco wolniej rosnących wynagrodzeń. Mniejszy w ostatnim czasie był również wzrost liczby pracujących, zaś oczekiwania co do zatrudniania nowych pracowników w firmach są mniej optymistyczne niż przed miesiącem. Dane te wskazują, że przedsiębiorstwa starają się ograniczać pracowniczą część kosztów. Ceny surowców na światowych rynkach nie rosną już tak szybko jak kilka miesięcy temu, co również stabilizuje koszty.

Ostatnie dostępne dane z lutego wskazują, że ceny transportu i magazynowania rosły nieco wolniej niż w styczniu, choć w dalszym ciągu drożeją wszystkie kategorie usług za wyjątkiem działalności kurierskiej.

Jeśli chodzi o ceny importu, ostatnie dostępne informacje pochodzą ze stycznia. Odnotowano w tym czasie przyspieszony ich wzrost. Wynikało to zarówno z samego wzrostu cen towarów importowanych, jak również było konsekwencją grudniowego osłabienia złotego względem euro i dolara.
Zadłużenie skarbu państwa – to z kolei dane pochodzą z końca lutego – ponownie wzrosło w tempie zbliżonym do styczniowego.

Maria Drozdowicz, BIEC Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych.


Artykuły powiązane


Tagi

Popularne artykuły

test