Złoto banków centralnych

17.07.2013
Gdy pół roku temu Bundesbank ogłosił, że do 2020 r. chce przenieść do Frankfurtu 674 z 1910 ton złota przechowywanego w USA i Francji pojawiły się spekulacje, że inne banki centralne mogą – a nawet, że powinny - pójść tym śladem. Odżyła dyskusja gdzie - w kraju, czy zagranicą - banki centralne powinny przechowywać złoto.

(infografika D.Gąszczyk/ CC by digitalmoneyworld)


Gdy pół roku temu Bundesbank ogłosił, że do 2020 r. chce przenieść do Frankfurtu 674 z 1910 ton złota przechowywanego w USA i Francji pojawiły się spekulacje, że inne banki centralne mogą – a nawet, że powinny – pójść tym śladem. Odżyła dyskusja gdzie – w kraju, czy za granicą – banki centralne powinny przechowywać złoto.

Każdy bank centralny ma własną politykę dotyczącą rezerw złota. Są banki, które w złocie mają większość rezerw walutowych i takie, dla których złoto to nikły procent rezerw. Nie ma też reguły co do tego, gdzie – w kraju, czy także za granicą – ulokowane są zasoby złota.

Złoto jest częścią rezerw walutowych banków centralnych. Jedne – jak banki centralne Holandii, Portugalii czy Słowacji – ulokowały w kruszcu większość rezerw walutowych. Inne – jak np. banki centralne Czech, Litwy i Węgier – jedynie nikły procent.

Różne jest też podejście banków centralnych do zarządzanie ilością złota wchodzącego w skład rezerw walutowych. Czeski Bank Narodowy część posiadanego złota ulokował w aktywnej zarządzanej części swego portfela rezerw.

Są miesiące – jak maj i czerwiec 2013 roku – w których zmniejsza zaangażowanie w złocie. Są też miesiące – jak okres od października 2012 r. do kwietnia 2013 r. – w których zaangażowanie nie zmienia się.

Z kolei Narodowy Bank Rumunii od kilku lat utrzymuje zaangażowanie w złoto (mierzone liczbą uncji trojańskich) na stałym poziomie, a ewentualne wahania jego udziału w rezerwach walutowych wynikają głównie z rynkowych zmian cen kruszcu.

Cisza w regionie

Spytaliśmy banki centralne Bułgarii, Czech, Rumunii, Słowacji i Węgier gdzie ulokowały złoto i czy ewentualnie zamierzają przenosić je z zagranicy do kraju.

– Rezerwy złota przechowujemy zarówno w Rumunii, jak i za granicą – informuje Mugur Stet, rzecznik rumuńskiego banku centralnego.

Odmówił odpowiedzi na pytanie w jakich krajach Narodowy Bank Rumunii przechowuje rezerwy złota.

Petra Pauerová, rzecznik Narodowego Banku Słowacji wskazuje fragment raportu rocznego słowackiego banku centralnego, z którego wynika, że rezerwy są zarówno w kraju, jak i za granicą.

– 31 grudnia 2012 roku wielkość rezerw złota ogółem wynosiła 1 mln 19 tys. uncji (1 mln 19 tysięcy uncji na dzień 31 grudnia 2011 roku), z czego 935 tys. uncji złota wykorzystuje się w transakcjach z przyrzeczeniem odkupu, 82 tys. uncji złota znajduje się w bankach korespondentach, a 2 tys. uncji złota zdeponowano w Banku – czytamy w raporcie rocznym NBS.

– Węgierski Bank Narodowy nie ujawnia informacji, gdzie przechowuje złoto – oświadczyło biuro prasowe WBN.

Pozostałe banki centralne także nie odpowiedziały na pytania dotyczące zlokalizowania rezerw złota. Niemal wszystkie pytane banki centralne uchyliły się też od odpowiedzi, co do planów ewentualnego przeniesienia do kraju (w części lub w całości) złota przechowywanego za granicą.

Jedynie biuro prasowe banku Węgier odpowiedziało, że bank nie ogłaszał takich planów.

O planach repatriacji złota przez środkowoeuropejskie banki centralne nie donosiły media, nie było również sygnałów, że są żądania – czy to ze strony polityków, czy to ze strony społeczeństwa – by rezerwy wróciły do kraju.

Co jakiś czas pojawiają się natomiast doniesienie o staraniach Rumunii o zwrot złota, które w 1917 r. trafiło do Rosji. W grę wchodzi prawie 93,5 tony złota.

Przechowywane w skarbcu banku centralnego złoto (należało zarówno do NBR, jak i banków prywatnych) wraz z dziełami sztuki zostało ewakuowane z kraju, aby uchronić je przed zajęciem przez Państwa Centralne. Po I wojnie światowej złoto nie wróciło do Rumunii, w 1929 r. przestało być wliczane w rezerwy walutowe banku centralnego. Po II wojnie światowej część depozytu – m.in. dzieła sztuki – wróciła do Rumunii. Według mediów, w 2008 r. Rosja zwróciła Rumunii ok. 12 ton złota.

(infografika Darek Gąszczyk/CC by digitalmoneyworld)

Likwidacja zimnowojennych zaszłości

Styczniowa decyzja Bundesbanku o przeniesieniu 300 ton złota z USA (19,5 proc. przechowywanego tam niemieckiego złota) i 374 ton z Francji (100 proc. przechowywanego tam złota) do skarbca we Frankfurcie była poprzedzona burzliwą dyskusją. Nie jest to zresztą pierwszy taki ruch Bundesbanku.

Niemiecki bank centralny do końca Zimnej Wojny niemal całe złoto – 97 proc. – miał ulokowane za granicą. Podyktowane było to względami geopolitycznymi – w wypadku ewentualnej wojny Wschodu z Zachodem Niemcy byłyby jednym z pierwszych teatrów działań wojennych. Rozsądek nakazywał więc mieć jak najmniej złota we własnym skarbcu.

Pierwsza repatriacja niemieckiego złota odbyła się na początku wieku. W latach 2000-2001 Bundesbank po cichu przeniósł do własnego skarbca 931 ton złota przechowywanego w Wielkiej Brytanii. W Banku Anglii pozostawił 450 ton niemieckiego złota (13 proc. posiadanego ogółem kruszcu).

– Sytuacja bezpieczeństwa politycznego się zmieniła. Skończył się konflikt Wschód-Zachód. Nie ma już potrzeby przechowywania niemieckich rezerw złota jak najdalej na zachód i tak daleko od “Żelaznej kurtyny” jak to tylko jest to możliwe – mówił w styczniu dziennikarzom Carl-Ludwig Thiele, członek zarządu Bundesbanku.

Po zakończeniu ogłoszonej na początku roku operacji połowa niemieckiego złota będzie pod bezpośrednią kontrolą Bundesbanku. W skarbcach we Frankfurcie przed rozpoczęciem operacji ściągania kruszcu było 31 proc. niemieckiego złota, czyli 1036 ton.

Dyskusje po decyzji

Po ogłoszeniu decyzji Bundesbanku pojawiły się głosy, że banki centralne przestały sobie ufać oraz, że Buba przygotowuje się w ten sposób do nowej fali kryzysu finansowego, a być może nawet do rozpadu strefy euro. W tym ostatnim przypadku złoto wspierałoby siłę reaktywowanej niemieckiej marki.

Oliwy do ognia dolała wypowiedź Carl-Ludwiga Thiele, który stwierdził, że złoto jest ważne “by budować zaufania do waluty i siły gospodarczej naszego kraju”. Zwracano uwagę, że zaledwie kilka miesięcy wcześniej Thiele, a także inni przedstawiciele banku centralnego Niemiec przekonywali, że nie ma potrzeby transferu złota.

Część komentatorów zastanawiała się dlaczego repatriację rozłożono aż na siedem lat. Pojawiły się hipotezy, że w skarbcach Fed i Banque de France może aktualnie nie być całego niemieckiego złotego depozytu, bo część – jeśli nie całość – została komuś pożyczona lub wprowadzona na rynek, a niemieckie złoto jest tylko księgowym zapisem tzw. gold swap. Przypominano, że w 1990 roku po głośnym upadku banku inwestycyjnego Drexel Burnham Lambert okazało się, że kilka banków centralnych – w tym m.in. portugalski i jugosłowiański – pożyczyło temu bankowi złoto i go nie odzyskało przed bankructwem banku.

Niektórzy uczestnicy dyskusji uznali, że zamiar pozostawienia części zasobów niemieckiego złota w Nowym Jorku i Londynie ma sens, bo oba kraje mają własną walutę, a nie euro, a złoto przechowywane za granicą można natychmiast wymienić na obce waluty. Wspólna waluta Francji i Niemiec była jednym z argumentów Bundesbanku uzasadniającym zamiar przewiezienia całego złota z Paryża do Frankfurtu.

Decyzja Bundesbanku został pozytywnie oceniona przez Financial Times, który napisał, że inne kraje powinny podążyć śladem Niemiec, a sam ruch zwiększa transparentność na rynku złota. W artykule podkreślano, że banki centralne utrzymują w tajemnicy ile złota mają w postaci fizycznej, a ile w postaci księgowych zapisów wynikających m.in. z tego, że złoto zostało komuś pożyczone.

Niemcy nie są same

Bundesbank nie był pierwszym i zapewne nie jest ostatnim bankiem centralnym, który zmieni miejsce przechowywania części lub całości rezerw złota. W 2011 roku Hugo Chavez, ówczesny prezydent Wenezueli ogłosił, że 160 ton z 211ton złota ulokowanych za granicą trafi do Caracas. Proces zainicjowany z motywów politycznych zakończył się na początku 2012 roku i w kraju Wenezuela miała wówczas 314 ton kruszcu. Złoto do kraju sprowadzały też Libia i Iran.

Od jesieni 2011 roku w Szwajcarii trwa zbieranie podpisów pod żądaniem ogłoszenia referendum w sprawie złota szwajcarskiego banku centralnego. Inicjatorzy chcą, by całe złoto należące do banku centralnego było przechowywane w kraju (dziś 30 proc. złota jest za granicą), by bank centralny nie miał prawa sprzedawania złota oraz by złoto stanowiło co najmniej 20 proc. aktywów banku.

Wydaje się, że Szwajcarzy nie kwapią się z poparciem tego pomysłu. Zebranie wymaganych prawem 100 tys. podpisów zajęło kilkanaście miesięcy, a próg przekroczono w pierwszym miesiącach tego roku. Oznacza to, że sprawą referendum muszą się zając władze kraju. Pomysłodawcy referendum, których wspierają politycy prawicowej Partii Ludowej spodziewają się, że do ewentualnego referendum może dojść w 2015 roku.

Pomysły by repatriować złoto lub przeprowadzić audyt kruszcu trzymanego za granicą pojawiają się też w innych krajach takich jak Holandia (89 proc. złota banku centralnego jest za granicą, gdzie trafiła tuż przed II wojną światową), Austria (80 proc. rezerw złota jest za granicą), Australia (99,9 proc. złota jest w Banku Anglii) i Meksyk (95 proc. rezerw w złocie przechowuje za granicą). Jedne wspierają politycy (Austria, Holandia), inne są inicjatywami społecznymi (Australia). W Meksyku audyt przechowywanego za granicą złota rekomenduje tamtejszy odpowiednik Najwyższej Izby Kontroli.

OF


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test