Brytyjski funt najsłabszy w historii – spadł o niemal 5 proc.

Kurs brytyjskiego funta w poniedziałek spadł o niemal 5 proc. – do najniższego poziomu w historii po tym, jak rząd obiecał kontynuowanie obniżek podatków, podsycając obawy, że polityka fiskalna spowoduje gwałtowny wzrost inflacji i zadłużenia – informują dealerzy.

To najmocniejszy spadek kursu funta w ciągu dnia od marca 2020 r., gdy inwestorzy wpadli w panikę w związku z rozpoczynającą się wówczas pandemią COVID-19 na całym świecie.

Funt osłabił się do 1,0350 dol.

„Upadek funta pokazuje, że rynki nie mają zaufania do Wielkiej Brytanii i że jej siła finansowa jest zagrożona” – mówi Jessica Amir, strateg Saxo Capital Markets i dodaje, że „funt jest o włos od parytetu, a sytuacja będzie się tylko pogarszać”.

Ryzyko osiągniecia parytetu w 2022 r. wzrosło w poniedziałek do 50 proc. z 32 proc. w piątek.

Wyprzedaż brytyjskiej waluty rozpoczęła się w piątek, gdy minister finansów Kwasi Kwarteng ogłosił szeroko zakrojone cięcia podatków, które obiecywała premier Liz Truss. Jak wyjaśnił, w ten sposób przełamana zostanie stagnacja gospodarcza. Krytycy wskazują jednak, że cięcia odbędą się kosztem wzrostu zadłużenia kraju.

aj/ osz


Artykuły powiązane

Między Tel-Avivem a Jerozolimą, z szeklami w portfelu

Kategoria: Analizy
Najczęściej słyszymy o dolarze, euro, a także o franku szwajcarskim. Dość często słyszymy coś o funcie, a czasami o jenie. Doniesienia prasowe dotyczą też często walut wschodzących, jak lira turecka, rubel rosyjski czy jakaś waluta z Ameryki Łacińskiej. Niemal nic nie słyszymy na temat izraelskiego szekla. A szkoda.
Między Tel-Avivem a Jerozolimą, z szeklami w portfelu

Robert Mundell – nie tylko „ojciec euro”

Kategoria: Trendy gospodarcze
Robert Mundell nie poddawał się modom intelektualnym. Działał w opozycji do dominującego nurtu keynesowskiego, neoklasycznego, a także monetarystycznego. Był tego świadomy. Swoje przemówienie na bankiecie po wręczeniu nagród noblowskich zakończył cytatem z piosenki Franka Sinatry My Way, nucąc: „Zrobiłem to na swój sposób”.
Robert Mundell – nie tylko „ojciec euro”