UK: Cztery miesiące dla UE na ustalenie ram umowy handlowej

27.02.2020

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson poinformował Unię Europejską, że odejdzie od stołu negocjacyjnego, jeśli do czerwca 2020 r. nie będzie perspektyw na zawarcie umowy handlowej ze Wspólnotą – wynika z oświadczenia brytyjskiego rządu.

Wielka Brytania ustaliła harmonogram negocjacji handlowych z UE, z którego wynika, że chce mieć ogólny zarys umowy do czerwca 2020 r., aby umowa mogła zostać sfinalizowana do września. Wielka Brytania oceni w czerwcu 2020 r., czy rozmowy są na dobrej drodze, a następnie zdecyduje, czy kontynuować, czy też „skoncentrować się wyłącznie” na przygotowaniach do wyjścia z UE bez porozumienia 31 grudnia.

Opublikowany mandat negocjacyjny Wielkiej Brytanii na kolejny etap rozmów handlowych z UE, rozpoczynających się 2 marca 2020 r., był w wielu obszarach zbliżony do wytycznych UE.

Główne różnice dotyczyły tego, jak ściśle Wielka Brytania ma przestrzegać przepisów UE, w jaki umowa zostanie ustrukturyzowana i wdrażana, a także praw do połowów na wodach Zjednoczonego Królestwa.

„Jest to wizja relacji opartej na przyjaznej współpracy pomiędzy suwerennymi równościami” – podano w dokumencie.

„Obie strony szanują nawzajem swoją autonomię prawną. Rząd w żadnym wypadku nie będzie negocjował porozumienia, w którym Wielka Brytania nie miałaby kontroli nad swoimi prawami i życiem politycznym” – dodano.

Kurs funta osłabił się wobec dolara o 0,26 proc. do 1,2875 po publikacji informacji.

Zatwierdzony przez ministrów państw UE mandat wskazuje na konieczność utrzymania równych zasad działania w różnych dziedzinach, od pomocy publicznej po standardy pracy i standardy socjalne dla firm działających w Wielkiej Brytanii i UE. W zamian UE oferuje Wielkiej Brytanii całkowicie wolny handel bez żadnych ceł czy kwot taryfowych.

Wraz z wyjściem Wielkiej Brytanii z UE, co nastąpiło 31 stycznia 2020 r., rozpoczął się 11-miesięczny okres przejściowy, podczas którego obie strony powinny uzgodnić umowę o przyszłych relacjach. Jeśli to się nie uda, a Wielka Brytania nie zwróci się do Brukseli o przedłużenie okresu przejściowego, od początku 2021 r. handel między nimi będzie się odbywał na ogólnych zasadach Światowej Organizacji Handlu, czyli możliwe będą cła i inne bariery.

Podstawowym punktem spornym jest żądanie Unii Europejskiej, by Wielka Brytania dostosowała się do jej regulacji w kwestii prawa pracy, podatków, pomocy publicznej, ochrony środowiska itp. UE obawia się, że Wielka Brytania może rozpocząć „dumping regulacyjny”, czym zyska przewagę nad unijnymi firmami, i wobec tego przekonuje, że konieczne jest zapisanie w umowie – jak to określa – równych warunków gry.

Londyn się na to nie zgadza, argumentując, że trzymanie się unijnych regulacji byłoby zaprzeczeniem całej idei brexitu, a odejście od nich nie oznacza, że nowe będą słabsze. Wskazuje przy tym, że w wielu dziedzinach, takich jak ochrona środowiska czy pomoc publiczna, obecne brytyjskie regulacje są bardziej rygorystyczne niż unijne.

kkr/bjn/ana/

Artykuły powiązane