USA: Trump nie podpisze umowy handlowej z Indiami

19.02.2020

Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że podczas wizyty w Indiach 24-25 lutego 2020 r. nie podpisze nowej umowy handlowej z rządem tego kraju. Przeszkodą może być brak zgody Delhi na zakup od Waszyngtonu tarczy antyrakietowej. Wojna handlowa między USA i Indiami trwa od 2018 r.

„Możemy mieć umowę handlową z Indiami, ale tak naprawdę odłożę tę wielką umowę na później” – powiedział Trump dziennikarzom w bazie wojskowej Andrews w stanie Maryland. „Nie wiem, czy będziemy ją mieć przed wyborami (prezydenckimi w USA), ale będziemy mieć wielką umowę z Indiami” – zapewnił amerykański prezydent.

Wcześniej indyjska agencja PTI informowała, że strony podpiszą pakiet umów handlowych podczas najbliższej wizyty Trumpa w Indiach.

Nowe umowy miały objąć amerykańskie produkty rolne, instrumenty medyczne i technologie informatyczne oraz motocykle Harley-Davidson. W zamian władze USA miały przywrócić Indie na listę krajów rozwijających się, objętych preferencyjnymi stawkami na handel do wartości 5,6 mld dol.

USA usunęły Indie z tej listy 5 czerwca 2019 r. po podniesieniu przez rząd w Delhi taryf na 28 amerykańskich towarów, m.in. na jabłka i migdały. Według komentatorów decyzja Indii była mocno spóźnioną odpowiedzią na rozpoczęcie przez USA wojny handlowej w marcu 2018 r., kiedy rząd Trumpa nałożył zaporowe cła na indyjską stal i aluminium.

Nowa runda negocjacji między Indiami i USA rozpoczęła się po fiasku rozmów między premierem Narendrą Modim i prezydentem Trumpem we wrześniu 2019 r. w czasie dorocznej sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Źródła dziennika „The Economic Times” w indyjskim rządzie twierdzą jednak, że strona amerykańska domaga się coraz większych ustępstw od Indii, wysuwając coraz to nowe żądania. Jednym z najnowszych jest stworzenie wyjątku dla operatorów kart kredytowych, MasterCard i Visa, co do obowiązku przechowywania danych obywateli indyjskich na serwerach znajdujących się na terytorium Indii.

Z kolei dla Delhi czerwoną linią w negocjacjach jest wymóg certyfikacji amerykańskich wyrobów mleczarskich ze względów religijnych. Certyfikat ma uchronić indyjskich konsumentów od spożywania produktów od zwierząt, które żywione były paszą na bazie składników zwierzęcych, przede wszystkim mięsa i kości bydła. Unia Europejska, Nowa Zelandia i Australia wprowadziły takie certyfikaty, czemu sprzeciwiają się USA.

„Nie jesteśmy dobrze traktowani przez Indie” – ocenił Trump w bazie Andrews. Handel dwustronny szacowany jest na ok. 88 mld dol. rocznie, przy czym Indie mają nadwyżkę ok. 17 mld dol.

Komentatorzy uważają, że oprócz deficytu w handlu z Indiami prezydentowi USA nie podobają się zakupy sprzętu wojskowego przez ten kraj. Indie zamiast wybrać amerykańskich dostawców kupiły m.in. wyrzutnie rakietowe S-400 od Rosji i samoloty wielozadaniowe od Francji. Co więcej, oferowana tarcza antyrakietowa chroniąca Indie, czyli zintegrowany system radarów i rakiet przeciwlotniczych, spotkała się z oporem wojskowych. Indyjscy generałowie twierdzą, że tarcza wyceniana na 1,9 mld dol. jest za droga.

Specjalny przedstawiciel rządu USA ds. handlu Robert Lighthizer odwołał swoją wizytę w Indiach w ubiegłym tygodniu. Jednocześnie rząd USA umożliwił prowadzenie śledztw handlowych wobec Indii, których konsekwencją mogą być sankcje.

Mimo załamania negocjacji prezydent Trump jest pozytywnie nastawiony przed wizytą w Indiach, które są jednym z najważniejszych sojuszników USA w regionie. „Bardzo lubię premiera Modiego, który powiedział mi, że 7 mln ludzi będzie na drodze między lotniskiem a miejscem naszego spotkania. To będzie bardzo ekscytujące” – powiedział dziennikarzom Trump o wizycie w Ahmedabadzie.

Z Delhi Paweł Skawiński
pas/cyk/ap/asa/

Artykuły powiązane