Nakarm wszystkie głodne dzieci i nie zbankrutuj

28.02.2012
Widzisz problem w świecie, który nie daje ci spokoju. Głodujące dzieci, maltretowane żony, spadający poziom edukacji w szkołach. Co można zrobić?

Muhammad Yunus: Przedsiębiorstwo społeczne. Kapitalizm dla ludzi. Wydawnictwo ConCorda


Zwykle powołuje się organizację pozarządową – fundację czy stowarzyszenie.

To rozwiązanie ma swoje zalety. Daje osobowość prawną i możliwości formalnego działania. Jeśli udaje się skupić wystarczającą liczbę zaangażowanych ludzi, projekt osiąga masę krytyczną i rzeczywistość zaczyna się zmieniać w pożądanym kierunku.

Problem polega na tym, że, jak wskazują organizacje pozarządowe, 25-30 proc. ich energii pochłania pozyskiwanie funduszy: zbiórki publiczne, szukanie sponsorów, itp.

Organizacje trzeciego sektora są bardzo wrażliwe na zmianę koniunktury. Jeśli gospodarka ma się gorzej, spadają zyski firm a kosztami do obcięcia w pierwszej kolejności są wydatki na CSR, sponsoringi i inne tego typu działania z których finansują się NGOs.

Ale jest i inna droga – mówi Muhammad Yunus, laureat pokojowej Nagrody Nobla. W swojej najnowszej książce Przedsiębiorstwo społeczne. Kapitalizm dla ludzi, bengalski ekonomista pokazuje jak działają tego rodzaju firmy.

– Załóż przedsiębiorstwo społeczne, instytucję działającą na zasadach komercyjnych, ale nie dla zysku, tylko dla realizacji założonego celu społecznego – zachęca Yunus.

Najłatwiej jest wytłumaczyć czym jest przedsiębiorstwo społeczne przez przykład. W Bangladeszu istnieje problem niedożywienia dzieci. Yunus, już jako znana na całym świecie osobistość, przekonał francuską firmę Danone, aby powołać Grameen Danone i rozwiązać kwestię niedożywienia w Bangladeszu. Założenia były dwa – na rynek miał trafić jogurt wzbogacony mikroelementami (ich niedobór to bardzo częsta przypadłość u bengalskich dzieci), na który będzie stać biednych ludzi. Po drugie, firma miała osiągnąć samowystarczalność finansową. Docelowo, po spłaceniu inwestorów (spłaca się tylko pierwotnie zainwestowany kapitał, bez żadnych odsetek ani dywidendy), właścicielami przedsiębiorstwa społecznego mają stać się niezamożni ludzie, którzy są jednocześnie jego pracownikami i klientami.

Danone sfinansował budowę małej fabryki i wyszkolił pracowników. Ale do sukcesu było jeszcze daleko. Trzeba było zmierzyć się z szeregiem niebanalnych wyzwań logistyczno-marketingowych. W Bangladeszu są przerwy w dostawie energii elektrycznej, a jogurty muszą być przechowywane w chłodzie. Na wsiach jogurt był sprzedawany bezpośrednio przez współpracownice Danone Grameen. Okazało się, że taki model dystrybucji przeczy tamtejszym wzorcom kulturowym, zgodnie z którymi kobieta sama nie powinna się oddalać od domu bez pozwolenia mężczyzny. Gdy szefem Danone Grameen został lokalny menedżer udało się odkryć tę zależność i zdobyć uznanie społeczności dla tego typu handlu obnośnego.

Grameen Danone zaczął się bardzo szybko rozwijać. Wybuch kryzysu finansowego, a zwłaszcza wzrost cen żywności doprowadziły do poważnych perturbacji w firmie, która stanęła przed dylematem czy podnieść ceny żeby chronić samowystarczalność finansową czy utrzymać dostępność produktu dla biednych. Najlepsze okazało się nieznaczne podniesienie cen i zmniejszenie opakowania. Danone Grameen, mimo niesprzyjających okoliczności, nadal się rozwija.

Czym więc różnią się zasady działania przedsiębiorstwa społecznego od przedsiębiorstwa komercyjnego z jednej strony i organizacji charytatywnych z drugiej?

„Organizacje pozarządowe robią na świecie wiele dobrego, jednak opieranie się na dobroczynności nie jest sposobem na zrównoważone funkcjonowanie organizacji. Większość organizacji pozarządowych wiecznie odczuwa brak gotówki i nie jest w stanie kontynuować swoich nawet najefektywniejszych programów, nie mówiąc już o ich rozwijaniu. Natomiast przedsiębiorstwo społeczne chce być samowystarczalne. Pozwala to jego właścicielom koncentrować się nie na zabieganiu o darowizny, ale na zwiększaniu korzyści społecznych. Zdolność przedsiębiorstwa społecznego do bezustannego odtwarzania zasobu pieniędzy pozwala mu oddziaływać szerzej niż najlepiej prowadzona działalność charytatywna. Ponadto przedsiębiorstwo społeczne traktuje swoich beneficjentów tak, że mogą oni zachować godność osobistą i autonomię w większym stopniu niż wtedy gdy pomagają im organizacje charytatywne.”

Yunus wskazuje jednak, iż niektórzy ludzie po prostu nie są w stanie poradzić sobie sami, więc potrzebna jest zarówno dobroczynność jak i przedsiębiorstwo społeczne.

Z drugiej strony jest też ogromna różnica między przedsiębiorstwem społecznym a przedsiębiorstwem komercyjnym. Nie to żeby praca dla zysku była czymś złym. Yunus uważa, że niemoralne jest tylko czerpanie zysków z działania na rzecz ludzi ubogich.  „Nie mam nic przeciwko dążeniu do zysku. Ale najpierw udzielmy ubogim ludziom pomocy, jakiej potrzebują, żeby wyjść z biedy. Kiedy już będą zaliczać się do klasy średniej, wtedy sprzedawajcie im wszystko co można osiągając przyzwoity zysk. Jednak zanim zaczniecie ich wykorzystywać, poczekajcie aż przestaną być ubodzy. To jedyny właściwy sposób postępowania”.

Bardzo trudno jest również nagiąć ideę a zwłaszcza praktykę przedsiębiorstwa komercyjnego do realizacji celów społecznych. Przedsiębiorstwo może stawiać sobie taki podwójny cel – i zarabiać i czynić dobrze. Yunus twierdzi, że w przypadku konfliktu między tymi celami (np. w sytuacji recesji), prawie zawsze wygrywa zysk. Dlatego też potrzebne są przedsiębiorstwa, które w ogóle nie dążą do zysku. Jedyną ich potrzebą powinna być realizacja wyznaczonego celu społecznego, zaś przyjęcie zasad komercyjnych służy tylko i wyłącznie poszerzeniu skali działania.

Uważam, że Yunus wskazując na ideę przedsiębiorstwa społecznego, dokonuje ogromnego przewrotu w myśleniu o działalności gospodarczej i możliwościach kariery. Pokazuje bardzo atrakcyjną trzecią drogę między klepaniem biedy w tradycyjnym trzecim sektorze a puszczaniem życia między palcami, gdy ktoś poświęca je na maksymalizowanie sprzedaży proszku do prania lub chipsów.

Dziś być może przedsiębiorstwa społeczne stanowią margines gospodarki. Myślę, jednak, że takie podejście okaże się jednym z największych przełomów, jaki został zapoczątkowany w XX wieku.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test