Obserwator Finansowy logo

Przedsiębiorcze państwo

07.09.2013
To państwo a nie prywatni przedsiębiorcy odpowiada za największe innowacje – twierdzi Marianna Mazzucato w wydawnictwie The Entrepreneurial State: Debunking Myths Public vs. Private („Przedsiębiorcze państwo”). - To genialna książka -  napisał o niej Martin Wolf w The Financial Times.

Mariana Mazzucato "Entrepreneurial State. Debunking Private vs. Public Sector Myths"


45-letnia Marianna Mazzucato urodziła się w Rzymie, ale większość życia spędziła w USA (ma obywatelstwo włoskie i amerykańskie). Od 2000 r. mieszka w Europie. Była koordynatorem trzyletniego programu Komisji Europejskiej FINNOV 2009-2012, w którym zajmowała się innowacjami i ich wpływem na wzrost gospodarczy. Obecnie jest profesorem Nauki i Technologii na University of Sussex w Wielkiej Brytanii.

Do napisania „Przedsiębiorczego państwa” skłoniła ją deklaracja brytyjskiego rządu, odnośnie wycofywania się przez państwo z finansowania innowacji i pozostawienia tej działalności prywatnym firmom. Autorka twierdzi, że to błąd, ponieważ prywatny sektor nie sfinansuje drogich i obarczonych wysokim ryzykiem badań, które jednak są koniecznej i bez których nie byłoby największych odkryć ostatnich lat.

Świetnie ilustruje to piąty rozdział książki zatytułowany The State behind the iPhone („Państwo stoi za iPhonem”). Autorka pisze, że Apple miał w 2011 r. 26 mld dol. zysku. W ciągu pięciu lat po wypuszczeniu na rynek iPhona i iPada w 2007 r. przychody firmy wzrosły o 460 proc. Przychód Appla w 2011 r. (76,4 mld dol.) był większy, niż gotówka będąca w posiadaniu amerykańskiego rządu (73,7 mld dol.).

Cena akcji koncernu wzrosła z 8 do 700 dol. od dnia premiery iPoda 23 października 2001 r.  10 kwietnia 2012 r. Apple wart był 600 mld dolarów i jedynie kilka firm w historii USA miało porównywalną kapitalizację  (GE w sierpniu 2000 r. – 600 mld dol., Microsoft w grudniu 1999 r. – 619 mld dol.).

Tymczasem wydatki na badania i rozwój Appla w stosunku do przychodów osiągnęły maksimum w 2001 r. na poziomie 8,02 proc. Od tego momentu regularnie spadają: w 2011 r. wyniosły 2,24 proc. Rażąco to odbiega od wydatków konkurentów firmy. Na przykład (średnia za ostatnie pięć lat) wydatki te wyniosły w Microsofcie 13,8 proc., w Nokii 12,9 proc., w Google, 1,8 proc. a w Sony Ericsson 12,2 proc. przychodów.

Jak to możliwe, że Apple osiągnął tak olbrzymi sukces finansowy wydając na badania i rozwój o tyle mniej, niż konkurenci? Otóż, jak pisze prof. Mazzucato, model biznesowy Apple`a nie polega na wynajdowaniu nowych technologii tylko znajdywaniu sposobów na sprzedanie już istniejących. Co więcej, zdecydowana większość z tych technologii, które Apple zastosował w iPhonach, iPadach i iPodach powstała za pieniądze podatników.

W 2007 r. Nagrodę Nobla z fizyki otrzymali Francuz Albert Fert i Niemiec Peter Grunberg za tzw. gigantyczny magnetoopór  (ang. Giant Msgnetoresistance). To zjawisko wykorzystywane jest m.in. w głowicach odczytu twardych dysków. W czasie ceremonii, członek Królewskiej Szwedzkiej Akademii Nauk, Borje Johanson tłumaczył, że dzięki temu odkryciu powstał m.in. iPod. Badania nad nim rozpoczęły się niezależnie w Niemczech i Francji i były finansowane przez rządy tych krajów. Wspierali je też amerykańscy podatnicy. Laboratorium Petera Grunberga było stowarzyszone z Argonne National Laboratory (największe laboratorium Departamentu Energii USA, położone w stanie Illinois).

Układy scalone, z których korzystają urządzenia Apple uległy w ostatnich latach znacznej miniaturyzacji. Trudno by było osiągnąć taki postęp w tej dziedzinie gdyby nie duże zamówienia od US Air Force (popyt na mikroprocesory był spowodowany przez program produkcji pocisków odrzutowych Minuteman II) i NASA (misja Apollo). Rządowe agencje były pierwszymi klientami na nowe układy scalone co dało produkującym je firmom środki na dalsze prace oraz dzięki korzyściom skali umożliwiło znaczące obniżenie kosztu ich produkcji (koszt produkcji jednego chipu spadł w ciągu kilku lat z 1000 dol. z  do 20-30 dol.).

Co więcej, rząd USA zebrał amerykańskich producentów półprzewodników  wraz z uniwersytetami, które prowadziły badania w tym zakresie w formie konsorcjum Semiconductor Manufacturing Technology (SEMATECH). Badania prowadzone w ramach SEMATECH-u otrzymały 100 mln dol. rocznie wsparcia z pieniędzy podatników. Dodatkowo zanim doszło do stworzenia SEMATECH-u rządu USA w latach 1983-1993 rząd USA przeznaczył ponad miliard dolarów na pracę nad nowymi technologiami komputerowymi.

Gigantyczna popularność elektronicznych gadżetów Apple`a nie byłaby możliwa gdyby nie technologia umożliwiająca wydawanie poleceń iPhonowi czy iPadowi dotykając ekranu. Otóż za twórcę umożliwiającej to technologii uważany jest E.A. Johnson, który opublikował pierwsze prace na ten temat w latach 60. Pracował wówczas w Royal Radar Establishment (RRE), brytyjskiej rządowej agencji zajmującej się badaniami nad technologiami, które można wykorzystać w polityce obronnej kraju.

Także system GPS z którego korzystają masowo urządzenia mobilne na świecie został stworzony za pieniądze podatników. System został stworzony w latach 70. dla armii USA. Obecnie jest znacznie częściej używany przez cywilów, mimo tego US Air Force utrzymuje system, co kosztuje obecnie rocznie 705 mln dol. (szacuje się, że od 1973 do 2000 r. amerykańska armia wydała na system GPS 5,6 mld dol.).

Również powstanie ekranów LCD było możliwa dzięki badaniom przeprowadzonym w latach 70. nad specjalnymi tranzystorami (tzw. Thin Film Transistor) przez Petera Brodiego. Badanie prawie w całości sfinansowała armia USA. Kiedy wojskowi odcięli pieniądze na badania Brody próbował uzyskać je od prywatnych firm m.in. Apple, Xerox, 3M, BM, DEC i Compaq. Żadna z nich nie zdecydowała się wyłożyć środków. Zrobiła to dopiero inna rządowa agencja DARPA (Defense Advanced Research Projects Agency – Agencja ds. Badań and Zaawansowanymi Projektami Obronnymi) . W 1988 r. Brody otrzymał z niej 7,8 mln dol..

Mazzucato zwraca także uwagę, że amerykańskie instytucje publiczne były najwierniejszym klientem Apple`a i to wczasach kiedy nie firmie nie powodziło się tak dobrze jak obecnie (pod koniec lat 80. kilka modeli Apple`a okazało się porażką na rynku). Na przykład w 1994 r. Apple miał 58 proc. rynku zakupów komputerowych dokonywanych przez szkoły w USA.

Apple`a jest jednak tylko jednym przykładem, wyróżnionym przez autorkę osobnym rozdziałem ze względu na olbrzymi sukces finansowy tej firmy. Ale pieniądze podatników sfinansowały także inne rewolucje, nie tylko tę w sektorze komputerowym. Prof. Mazzucato pisze jak to w 1984 r. podczas wizyty w USA francuski prezydent Francois Mitterand odwiedził Dolinę Krzemową w Kalifornii. Podczas lunchu Mitterand słuchał jak Thomas Perkins, partner w firmie venture capital, która założyła firmę Genentech Inc. wychwalał inwestorów którzy ryzykują  i finansują przedsiębiorców.

W pewnej chwili przerwał mu prof. Paul Berg ze Stanford University, laureat Nagrody Nobla za prace nad inżynierią genetyczną: „A gdzie wy byliście w latach 50. i 60., kiedy my przeprowadzaliśmy pierwsze badania naukowe?”. Dodał,  że większość z badań, dzięki którym inżynieria genetyczna tak się rozwinęła były przeprowadzane wówczas i wówczas żadna prywatna firma nie chciała ich sfinansować i musieli zrobić to podatnicy.

Badania nad nowymi lekami potrafią bowiem trwać nawet 17 lat, kosztują średnio  – w przeliczeniu na lek – 403 mln dol. a odsetek porażek jest bardzo wysoki. Tylko 1 na 10 tys. badanych substancji wchodzi na rynek w postaci leku ( to oznacza, że szanse porażki wynoszą 99,99 proc.). Dlatego 75 proc. całkowicie nowych leków w USA powstało dzięki badaniom sfinansowanym przez publiczne National Institutes of Health (Narodowe Instytuty Zdrowia). W latach 1971-2006 77 z 88 najważniejszych innowacji (według periodyku Research & Development Magazine) były całkowicie zależne od pieniędzy na badania z budżetu federalnego USA, w szczególności, aczkolwiek nie tylko, w pierwszej fazie.

W ciągu 35 lat od założenia pierwszej firmy biotechnologicznej Genentech w 1976 r. NIH-y przeznaczyły na badania biotechnologiczne 624 mld dol.! I to amerykański podatnik był w USA i na świecie największym inwestorem w rozwój wiedzy medycznej. Poprzez ponad 50 tys. grantów NIH wspiera ponad 325 tys. naukowców w ponad 3 tys. uniwersytetach i innych placówkach naukowych.

Książka Mazzucato to ważny głos w debacie o udziale państwa w gospodarce. Tym ważniejszy, że prywatni przedsiębiorcy są zdecydowanie lepsi od rządowych pracowników w PR. Słuchając chociażby legendarnego szefa Apple`a Steva Jobsa próżno szukać jakiejkolwiek wzmianki o tym, by do sukcesu jego firmy przyczynili się amerykańscy podatnicy. W sprawie jak zwykle chodzi o pieniądze. Apple, który tak wiele zawdzięcza amerykańskiemu rządowi niespecjalnie chce się z nim dzielić sukcesem stosując rozmaite triki, by płacić jak najmniejsze podatki.

Podobnie postępują chociażby prezesi firm farmaceutycznych, którzy regularnie argumentują, że ich gigantyczne zyski są uzasadnione, ponieważ muszą mieć mieć pieniądze na kosztowne badania, choć jak wynika z książki prof. Mazzucato wszystkie najważniejsze odkrycia i tak finansują podatnicy.

OF


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły