Banki centralne: udrożnić łącza

29.08.2018
Banki centralne powinny pilnie stworzyć nowe narzędzia łączności w warunkach skrajnie niskich stóp procentowych – to tylko jeden z wniosków z najnowszych ekonomicznych badań naukowych.


Olivier Coibion, Yuriy Gorodnichenko, Saten Kumar i Mathieu Pedemonte w analizie „Inflation Expectations as a Policy Tool?” (Oczekiwania inflacyjne jako narzędzie polityki?) badają, czy banki centralne mogą obecnie nadal wykorzystywać oczekiwania odnośnie wysokości inflacji jako czynnik polityki stabilizacyjnej.

Badania empiryczne wskazują, że oczekiwania inflacyjne gospodarstw domowych i przedsiębiorstw mają wpływ na ich zachowania i postanowienia, ale mechanizm tego oddziaływania jest niejasny, szczególnie w odniesieniu do firm. Przykład Nowej Zelandii pokazuje, iż kiedy oczekiwania inflacyjne zarządzających firmami są wyższe, zwłaszcza, gdy nie mają kłopotu z bardzo niskimi stopami procentowymi, wówczas zwiększają zatrudnienie i inwestycje, nie podnosząc przy tym cen. Z kolei we Włoszech, gdy stopy procentowe były bliskie zeru, wzrost oczekiwań inflacyjnych wśród osób szczebla kierowniczego sprawił, iż zatrudnienie zostało ograniczone, a ceny podniesione.

Zarządzanie przez bank centralny oczekiwaniami inflacyjnymi ma swoje ograniczenia, które wynikają choćby z małej liczby ankiet, szczególnie wśród przedsiębiorstw. Wniosek: w takich okolicznościach banki centralne powinny pilnie stworzyć nowe narzędzia polityki komunikacyjnej.

Masło wskaźnikiem bogactwa

Marianne Bertrand i Emir Kamenica przygotowali pracę „Coming Apart? Cultural Distances in the United States over Time” (Rozpad? Różnice kulturowe w USA na przestrzeni czasu). Na początku cytują słynnego artystę Andy Warhola, który powiedział: „W Ameryce świetne jest to, że najbogatsi konsumenci kupują w zasadzie te same rzeczy, co najbiedniejsi. Możesz oglądać telewizję oraz pić Coca-Colę i wiedzieć, że prezydent także pije Coca-Colę, Liza Taylor również i ty także możesz pić Coca-Colę. Cola to Cola i za żadne pieniądze nie kupisz lepszej niż ta, którą pije włóczęga na rogu. Wszystkie Cole są takie same i wszystkie są dobre. Wie o tym Liz Taylor, prezydent, włóczęga i ty”.

Autorzy cytują Warhola, ale z ich pracy wynika, iż obserwacje artysty nie do końca są prawdziwe. Ludzie bogaci i biedni konsumują najczęściej inne rzeczy i te różnice nie wynikają tylko z różnic w zarobkach. Znajomość listy zakupów (marek towarów i usług) badanej osoby pozwala z prawdopodobieństwem nawet do 89 proc. oszacować jej dochód.

Stan czyjegoś majątku można szacować na podstawie filmów, jakie ten ktoś ogląda.

Znacznie lepiej stan posiadania wskazują zakupy dóbr trwałego użytku. Z prawdopodobieństwem sięgającym ok. 70 proc. można na przykład powiedzieć, że ktoś, kto nabywa wyroby firmy Apple, jest zamożny.

A jeszcze w 1992 r. najlepszym wskaźnikiem czyjejś zamożności było w USA kupowanie musztardy Grey Poupon Dijon – w sklepie amazon.com, jej słoik o zawartości 454 g kosztował 14,22 dol. Z kolei w 2004 r. tym przyborem prognostycznym stało się masło marki Land O`Lakes Regular (59,2 proc.) – cena w Walmarcie wynosiła trzy dolary za kostkę 227 gramów.

Komunizm sprzyja łapówkom

Artjoms Ivlevs i Timothy Hinks opracowali analizę „Former Communist Party Membership and Bribery in the Post-Socialist Countries” (Członkostwo w byłej partii komunistycznej a korupcja w dawnych krajach socjalistycznych). W badaniu wykorzystali ankietę przeprowadzoną w latach 2015-2016 przez Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju w 29 krajach Europy Środkowej i Wschodniej (w tym także w Polsce), Azji Środkowej (m.in. Mongolia), a także w Turcji, Grecji i – dla porównania – dwóch krajach Europy Zachodniej.

Wśród badanych 17 proc. przynajmniej raz zapłaciło łapówkę przedstawicielowi administracji publicznej. 19 proc. badanych albo było członkami partii komunistycznej, albo miało kogoś takiego w bliskiej rodzinie. Z badania wynika, że osoby związane z partią komunistyczną mają większą skłonność do wręczania łapówek. Częściej też sądzą, że wręczenie łapówki jest oczekiwane. Autorzy dochodzą do wniosku, że rządy komunistyczne sprzyjają rozprzestrzenianiu się korupcji za sprawą członków partii oraz ich bliskich.

 

 

 

 

 


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test