Chińczycy masowo skupują firmy na świecie

22.04.2016
Duże i małe, państwowe i prywatne - chińskie firmy skupują zagraniczne aktywa. Według Thomson Reuters do połowy kwietnia ogłosiły transgraniczne przejęcia warte 92 mld dol. To niewiele mniej niż w całym 2015 roku, gdy zapowiedziały transakcje warte 112 mld dol.

Konsorcjum chińskich inwestorów chce przejąć m.in. 50 proc. akcji włoskiego klubu piłkarskiego AC Milan. (CC By NC Tomas Stolfa)


Po rekordowym na rynku fuzji i przejęć 2015 roku globalny rynek M&A wyraźnie zwolnił. Według danych Thomson Reuters do końca marca ogłoszono 9,25 tys. transakcji wartych łącznie 699 mld dol. To spadek odpowiednio o 10 proc. i 18 proc. w porównaniu do I kwartału 2015 r. Spowolnienie nie dotyczy jednak transakcji transgranicznych, w których w tym roku brylują firmy z Chin. Wartość ich transakcji wzrosła o 8 proc. – do 305 mld dol.

W ocenie ekspertów duże wahania cen akcji na giełdach, słaby rynek pierwszych publicznych ofert (liczba debiutów jest najniższa od kryzysu finansowego z końca poprzedniej dekady) i wreszcie duża niepewność na rynkach obligacji o podwyższonym ryzyku, którymi finansowane jest wiele transakcje przejęć, sprawiają, że potencjalni przejmujący podchodzą do nowych transakcji o wiele ostrożniej niż jeszcze kilka miesięcy temu. Chińskie firmy jakby nie mają z tym wszystkim problemu. Po tym, jak w 2015 r. śmiało weszły na rynek transgranicznych fuzji i przejęć i uaktywniły się w transakcjach ogłaszanych w USA i Europie, w tym roku nie zwalniają tempa. Przejęcia anonsują zarówno firmy przewagą udziałów Skarbu Państwa, jak i spółki prywatne.

Przejęcia finansowane są ze środków własnych oraz z udzielanych przez państwowe banki kredytów (w 2015 r. na ten cel przeznaczono 38 mld dol., a w ostatnich sześciu latach 56,3 mld dol.). Bank of China chce w latach 2015–2017 przeznaczyć na kredytowanie zagranicznych przejęć 100 mld dol. Chińskie firmy – o ile mają taką możliwość – korzystają także z niskich cen długu i emitują obligacje. Wybrane transakcje mogą liczyć także na wsparcie powołanego w końcu 2014 r. Silk Road Fund, rządowego wehikułu inwestycyjnego, który ma wspierać projekty infrastrukturalne, energetyczne i przemysłowe. Fundusz na starcie dysponował 40 mld dol.

Rządowy sygnał

Powszechnie uważa się, że sygnałem do wzrostem aktywności chińskich firm w inwestycjach zagranicznych stał się ogłoszony w końcu 2013 r. rządowy projekt Nowego Jedwabnego Szlaku. Według ekspertów chińskim inwestycjom sprzyjają niskie wyceny niektórych spółek – m.in. z sektora wydobywczego – spowodowane sytuacją na rynku surowców, a także spowolnieniem światowego wzrostu gospodarczego. Pojawiają się opinie, że dla wielu chińskich spółek rodzimy rynek staje się za mały i przez przejęcia szukają nowych klientów. Nie bez znaczenia jest też spowolnienie wzrostu gospodarczego w Chinach, co skłania firmy do poszukiwania wzrostu poprzez zagraniczne przejęcia.

Według danych Dealogic w 2015 r. chińskie firmy ogłosiły 598 zagranicznych przejęć o łącznej wartości 112,3 mld dol.. To rekord zarówno pod względem wartości, jak i liczby transakcji. Poprzedni – z 2014 r. – wynosił 71,4 mld dol. w 407 transakcjach. Także liczba ogłoszonych w 2015 roku transakcji wartych co najmniej 1 mld dol. była rekordowa. Ogłoszono ich 28, a ich łączna wartość sięgnęła 68,3 mld dol. (rok wcześniej było to odpowiednio 20 transakcji i 40,6 mld dol.).

Według chińskich danych 77 proc. ubiegłorocznych zagranicznych transakcji przypadało na firmy prywatne, ale to państwowe przedsiębiorstwa dominowały w rankingu wartości. Przypadało na nie 58 proc. wartości ogłoszonych przejęć. Najczęściej i najwięcej chińskie firmy inwestowały w Europie i USA. Główne branże, w których dokonywano przejęć, to teleinformatyka i media, rolnictwo i przemysł spożywczy, energetyka i przemysł wydobywczy oraz nieruchomości.

>>czytaj więcej o chińskich inwestycjach w Europie

Przejmując zagraniczne spółki, chińskie firmy kupują czasami znane marki, których wykorzystanie ma pomóc we wzroście sprzedaży na rodzimym rynku, a przede wszystkim brakujące im technologie. To środek do realizacji celu, jakim jest rozwój innowacyjności, co obrazowo określa się jako zastąpienie metki „wyprodukowane w Chinach” metką „zaprojektowane w Chinach”, oraz rządowego planu, który mówi, że do 2020 r. 40 proc. istotnych komponentów wykorzystywanych przez chiński przemysł ma powstawać na miejscu. Do 2025 r. wskaźnik ten ma wzrosnąć do 70 proc.

Miliardowe oferty

Warte 1 mld dol. i więcej transakcje z udziałem chińskich firm nie są w tym roku rzadkością. Największa z dotychczas ogłoszonych to zakup za 43 mld dol. szwajcarskiej firmy Syngenta, producenta środków ochrony roślin. Jeśli państwowemu China National Chemical Corporation (ChemChina) uda się zdobyć wszystkie wymagane zgody, będzie to największe przejęcie w historii chińskim firm.

To nie pierwsza inwestycja ChemChina w europejską branżę chemiczną. W 2015 r. spółka za 7,7 mld dol. przejęła włoskiego Pirellego, czołowego światowego producenta opon. Tę transakcję wsparł Silk Road Fund. Kupił 25 proc. powołanej w tym celu spółki celowej.

Inna duża transakcja, która zwraca uwagę, to przejęcie Ingram Micro, amerykańskiego dystrybutora sprzętu IT, przez Tianjin Tianhai, fundusz inwestycyjny z grupy HNA (grupa działa w branży lotniczej, turystycznej i logistyce). Amerykańską spółkę wyceniono w niej na 6,3 mld dol.

1 mld dol. chce wydać największy na świecie internetowy hipermarket Alibaba na przejęcie Lazada Group – działającej w Azji Południowo-Wschodniej spółki e-handlu detalicznego. To typowa transakcja, której celem jest uzyskanie dostępu do nowych, szybko rosnących rynków e-commerce, jakimi są Malezja, Indonezja, Filipiny, Tajlandia i Wietnam. >>czytaj też: 10 państw Azji otwiera wspólny, ogromny rynek

Według mediów negocjowane są kolejne transakcje, w których potencjalni nabywcy to firmy z Chin. Przedsiębiorstwo chemiczne Shanghai Jahwa United podobno chce wydać ponad 400 mln dol. na zakup Tommee Tippee, marki produktów dla dzieci. Kupowanie technologii jest celem wartego 800 mln dol. planowanego przejęcia przez Huatai Securities amerykańskiej firmy AssetMark, producenta oprogramowania do zarządzania aktywami. Jeśli dojdzie do sfinalizowania tej transakcji, będzie to drugi co do wartości chiński zakup aktywów w amerykańskim sektorze usług finansowych po ogłoszonej w listopadzie 2015 r. transakcji kupna za 1,6 mld dol. Fidelity & Guaranty Life przez Anbang Insurance Group.

Pakiet 50 proc. akcji włoskiego klubu piłkarskiego AC Milan chce z kolei przejąć konsorcjum chińskich inwestorów. Byłaby to trzecie znacząca inwestycja Chińczyków w zachodnioeuropejską piłkę nożną – po ubiegłorocznym zakupie przez Dalian Wanda Group za 50 mln dol. 20 proc. akcji Atletico Madrid i zainwestowaniu przez China Media Capital Holdings 400 mln dol. w zakup 13 proc. akcji Manchester City.

Chińskie firmy rozglądają się też za możliwościami przejęć w Europie Środkowej i Wschodniej. China Everbright Group negocjuje kupno międzynarodowego portu lotniczego w Tiranie, zaś Hebei Iron & Steel Group złożył ofertę kupna serbskiej stalowni Zelezara Smederevo. W Czechach CEFC Energy w marcu ogłosił, że zwiększa z 10 proc. do 50 proc. zaangażowanie w J&T Finance Group (jest m.in. właścicielem Postova Banka), co oznacza, że wartość jego inwestycji w tę czeską grupę finansową rośnie do 980 mln euro. Na liście czeskich inwestycji CEFC są też klub piłkarski Slavia Praha, firmy metalurgiczne ZDAS Zdar i TS Machinery Plzen oraz browar Pivovary Lobkowicz.

Rozsądne propozycje

Choć Chińczycy oferują sporo pieniędzy, to trudno powiedzieć, że chcą kupować za wszelką cenę. 1,5 mld dol. w gotówce zaoferowane w tym roku przez chiński konglomerat HNA za przejęcie szwajcarskiej firmy Gategroup (specjalizuje się w usługach cateringowych dla linii lotniczych) jeden z akcjonariusz – RBR Capital Advisors, fundusz typu hedge – uznał za zbyt niską kwotę. Inny akcjonariusz przejmowanej firmy – Harris Associates – stwierdził, że to rozsądna kwota.

1,23 mld dol. zaproponowane w lutym przez konsorcjum chińskich spółek internetowych i instytucji finansowych za Opera Software, norweskiego producenta internetowej przeglądarki Opera, to 10-krotność prognozowanego na ten rok zysku operacyjnego powiększonego o amortyzację (EBITDA), a więc wartość niezbyt wygórowana jak na technologiczne transakcje M&A. Analitycy banku inwestycyjnego Carnegie twierdzą, że cena jest „dobra”. 170 mln euro, które chce wydać China’s National Silicon Industry Group na zakup fińskiego producenta wafli krzemowych Okmetic także nie jest przesadnie wysoką kwotą. To dwukrotność ubiegłorocznych przychodów firmy i 11,5-krotność EBITDA.

Nie wszystkie ogłaszane przez chińskie firmy transakcje dochodzą do skutku. Zamiar zakupu Starwood Hotels & Resorts Worldwide, właściciela hotelarskich marek Sheraton i Westin, przez firmę ubezpieczeniową Anbang Insurance Group został według chińskich mediów zablokowany przez regulatora, bo inwestycje zagraniczne ubezpieczyciela przekroczyłyby dopuszczone prawem 15 proc. aktywów. Chińczycy w pewnym momencie zaoferowali za spółkę 14 mld dol. w gotówce, ale się z tego wycofali, co sprawiło, że licytację wygrała warta 12,4 mld dol. w gotówce i akcjach oferta Marriotta.

Zarząd Fairchild Semiconductor, amerykańskiego producenta półprzewodników, odrzucił wartą 2,5 mld dol. propozycję przejęcia złożoną przez China Resources Microelectronics i Hua Capital Management. Panuje przekonanie, że w tle decyzji władz Fairchild był sprzeciw rządu USA, który reglamentuje dostęp chińskich firm do zaawansowanych technologii. Tak samo tłumaczone jest wycofanie się chińskiej firmy Tsinghua Unigroup z planów przejęcia za 23 mld dol. Micron Technology, producenta półprzewodników, oraz z wartej 3,4 mld dol. transakcji zakupu akcji Western Digital, producenta twardych dysków.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły